Strona 16 z 29

: śr 27 lip, 2005 03:36
autor: Ivy
Garnet pisze:heh z kenem to zawsze niezla zwala bo jedne facet a tyle dziewczyn n n
Ja starałam się tworzyć małżeństwa,żeby nie było kłótni w domku Barbie (i tak się żarli, bo Ken zdradzał jak najęty) :]

Zabawy lalkami zdarzały mi się jednak rzadko - ze względu na wieczny brak koleżanek, z którymi mogłabym dzielić tę pasję. Dlatego też miałam zawsze w pogotowiu ręcznie namalowaną trasę - domy, ulice, autostrada - stworzone z kilkunastu kartek A4 poklejonych taśmą klejącą i zamalowanych plakatówkami - wszystkie chłopaki z sąsiedztwa przychodzili do mnie rozgrywać wyścigi :D Szkoda,że dzieło mojego życia poszło na śmietnik..

: śr 27 lip, 2005 06:55
autor: Garnet
heh..u mnie za to jest wysyp dziewczyn na osiedlu..phi ;) tzn takich mniej wiecej w moim wieku...dlatego ten jeden kolega to byl skarb XD dobra byli inni ale niektorzy sie nie dawali :D a co do autek itp tez tym nie pogardzilam ;) bo jak sie np szlo do kumpla to iesety nic innego poza zolnierzykami i autkami tam nie bylo ;) ..no pozniej zacelo sie commodore i amiga ^^

Ivy..jak moglas pozwolic zeby wyladowalo na smietniku...bronmy naszych pamiatek! :)

: śr 27 lip, 2005 07:04
autor: Boni
Garnet pisze: Ivy..jak moglas pozwolic zeby wyladowalo na smietniku...bronmy naszych pamiatek!
Oj, ileż ja tego potraciłem :( Szkoda, ale cóż, u mnie to nie poszło na śmietnik tylko do Caritasu. :?

Garnet pisze:wlasnie taki kolega to skarb ^^ XD
No widzisz :P
Garnet pisze:heh z kenem to zawsze niezla zwala bo jedne facet a tyle dziewczyn
A tak tak, kojarzę. Kiedy już wszystkie były uratowane to robiło się zbiegowisko i jakieś napastowanie. Dziewczynki tworzyły onomatopeje całusków. :lol: XD

Garnet pisze:co to za mysli po glowie chodza...ja Ci dam ;]
Mniej zbereźne niż Ci się wydaje ;]

a sam prosiles zeby nie wydac Wasz zwiazek na forum publicznym
E.... Co? XD

Heh, a kto z was puzzle układał? Ha, ja mam tyle tego cusdactwa że hej XD Pamiętam jak zrobiłem mona lizę giga wielka i jednego kawałka brakowała. O sasuna to był gniew dopiero. Raz miałem rozsypane po całym pokoju puzle, wszedł tata i do nogi się poprzyklejało pare a potem musiałem go ganiać i zabierać. Gdzie te "pucle" nie zaleciały :lol:

Ostatnio układałem ten taki śliczny zamek co jest w Niemczech, wybudowany w okresie romantyzmu, wiecie jaki pewnie, że na fasadzie są po bu stronach malunki... Budowniczy to był jakiś książę egocentryk. Zrobiłem zamek cały i las, ale nieba nie dałem rady. Nieba są najgorsze -_-

: śr 27 lip, 2005 07:15
autor: Garnet
Boni pisze:E.... Co? XD
Boni pisze:To był wstyd jak nie wiem co Laughing Pamiętam to do dzisiaj, ale ubaw był
to ze sie wydalo skoro przy tym byles ;)

Boni pisze:Szkoda, ale cóż, u mnie to nie poszło na śmietnik tylko do Caritasu.
u mnie zabawki zalegaja w piwnicy..juz i tak pare poszlo do chrzesniaka...ale barbie niestety i domek stara oddala corce znajomej :(

Boni pisze:Heh, a kto z was puzzle układał? Ha, ja mam tyle tego cusdactwa że hej XD
khem..ja w szafce gdzie mam dvd nadal sa puzzle z malej syrenki czy innego cudactwa :roll: khem..musze z tym porzadek zrobic :wink:


Boni pisze:Ostatnio układałem ten taki śliczny zamek co jest w Niemczech, wybudowany w okresie romantyzmu, wiecie jaki pewnie, że na fasadzie są po bu stronach malunki... Budowniczy to był jakiś książę egocentryk. Zrobiłem zamek cały i las, ale nieba nie dałem rady. Nieba są najgorsze -_-
Neuschwanstein,zamek ludwika II ,bardzo chcialabym go zobaczyc... a takie puzzle bym ulozyla z przyjemnoscia :)

: śr 27 lip, 2005 07:26
autor: Boni
Garnet pisze:a takie puzzle bym ulozyla z przyjemnoscia
Ja mam ułożone... No, bez nieba ;]

Garnet pisze:bardzo chcialabym go zobaczyc.
O taak. Wygląda conajmniej ekstrawagancko ale z drugiej strony tak jak jakiś Disneyland ;]

Garnet pisze: Boni napisał/a:
To był wstyd jak nie wiem co Laughing Pamiętam to do dzisiaj, ale ubaw był
to ze sie wydalo skoro przy tym byles
Hm... A To chodzi o tą Faustynę? Ja jestem zbity z tropu XD

: śr 27 lip, 2005 08:44
autor: Garnet
Boni pisze:O taak. Wygląda conajmniej ekstrawagancko ale z drugiej strony tak jak jakiś Disneyland ;]
ludwik chcial zeby wygladal jak zamek Sniezki :)

Boni pisze:A To chodzi o tą Faustynę? Ja jestem zbity z tropu XD
heh..pisales zeby nie wspominac na forum o koledze Dojebonie a sam napisales 'za pamietasz' tzn ze przy tym byles i kolege znasz ;)

jesli mowimy o zabawach pamietam zabawy w teleturnieje...zawsze bylam prowadzaca i wmyslalam pyania po czym kolejna losowali a nagroda byl jakis cukierek :lol: prez to mi sie pozniej cholota do domu zbierala :roll:

: śr 27 lip, 2005 08:57
autor: Boni
Garnet pisze:heh..pisales zeby nie wspominac na forum o koledze Dojebonie a sam napisales 'za pamietasz' tzn ze przy tym byles i kolege znasz
ps. Tylko Ty na to zwróciłaś uwagę anyway :lol: A swoją drogą Dojebon wygadał. :razz:

Garnet pisze:prez to mi sie pozniej cholota do domu zbierala
Jak to?

Teleturnieje.... Hmmm.... Raczej nie miałem intelektualnie uzdolnionej dziewi. (dziewi? czy jakoś inaczej to było.... :? )

Tylko szkoła była pracą intelektualna. 8)

: śr 27 lip, 2005 12:54
autor: Cierń
Boni pisze:Heh, a kto z was puzzle układał?
Przy puzlach spędziłem sporo czasu. Leciał tak szybko, jakbym przed kompem siedział :D
Boni pisze:Nieba są najgorsze -_-
Kiedyś miałem takie puzzle przedstawiające galeon na morzu (3000 elementów chyba) Tam to dopiero nieba było dużo do układania. Najgorsze jest jednak w niebach to, gdzie jakiś fragment ma ten sam kolor. Porażka -_- Wtedy to dopiero skupienie i nerwy były żeby jakoś to ułożyć. Trzeba było praktycznie każdy puzel próbować :wink:

: śr 27 lip, 2005 13:02
autor: Eiko
Boni pisze:Heh, a kto z was puzzle układał?
Ja, ja XD Nawet kiedyś na mikołaja bodajże dostałam takie tysiąc puzzli z takim bobaskiem XD Do dziś ich nie ułożyłam :lol: Nie ma miejsca i chęci już...

: śr 27 lip, 2005 13:37
autor: Nienormalny_PS2
Cierń pisze:Trzeba było praktycznie każdy puzel próbować
Zdarza się też,że czasami niektóre mają bardzo podobne krawędzie i się myśli,że się trafiło.Potem znowu jest masakra...

: śr 27 lip, 2005 13:42
autor: Faris
Eiko pisze: Ja, ja XD Nawet kiedyś na mikołaja bodajże dostałam takie tysiąc puzzli z takim bobaskiem XD Do dziś ich nie ułożyłam Laughing Nie ma miejsca i chęci już...
A ja dostałam całkiem niedawno puzle (chyba 1500) kawałków i ich nawet nie odpakowałam. Leżą gdzieś w kącie :roll: Nie mam cierpliwości i już - jakiś obrazek ze stolikiem to jest, czy co...

Poleży jeszcze trochę :P

: śr 27 lip, 2005 13:44
autor: pho3n1x
Hmm kiedyś chyba każdy puzle układał. Pamiętam moją ostatnia układankę, to była... Pokahontas :D ale mały musiałem być.
Nienormalny_PS2 pisze:Zdarza się też,że czasami niektóre mają bardzo podobne krawędzie i się myśli,że się trafiło.Potem znowu jest masakra...
Od czego są nożyczki :D

: śr 27 lip, 2005 14:37
autor: Jaco
Puzzli nigdy nie lubiłem.... ale lubiałem lepić różne postaćie z plasteliny (głównie Maria i Luigiego :D) Tworzyłem tam takie fabuły że żaden eRPeG by się nie powstydził ;)

: czw 28 lip, 2005 19:03
autor: Ivy
Jaco pisze:ale lubiałem lepić różne postaćie z plasteliny (głównie Maria i Luigiego n) Tworzyłem tam takie fabuły że żaden eRPeG by się nie powstydził n
Ostatnio nawet mnie wzięło na lepienie z plasteliny, ale niestety, znudziło się po 1 dniu, bo już chyba z tego wyrosłam..
Ciekawe jak się ma mój wojowniczy żółw ninja - Leonardo o ile mnie pamięć nie myli.. i plastikowy Batman - to były moje ukochane zabawki - lepsze od Barbie hawajskiej i łyżwiarki ^^

: czw 28 lip, 2005 19:05
autor: Nienormalny_PS2
Ivy pisze:żółw ninja - Leonardo
Ja miałem Donatello :D.Często staczał potężne boje ze Spidermanem :D.