Heh skoro mowa o wampirach...
Właśnie jestem na ukończeniu mojej pierwszej książki związanej z tymi istotami (Mroczny taciec, cz.I Krwawej opery)... Cóż... Początkowo do tego typu literatury odnosiłem się dosyć sceptycznie. Wampiry kojrarzyły mi się zawsze z niczym więcej, jak z rozumowymi zombie, którzy miast mózgu potrzebują krwi do życia, wina i nieco miłości... Czytając książkę Panny Lee, zrozumiałem, że byłem w błędzie. No, przynajmniej jeśli chodzi o jej książki. Oczywiście ssanie też wystąpiło, ale to raczej ma marginalne znaczenie (chwała Bagu, Gothowi czy czemu tam jeszcze...), co prawda, jeszcze nie skończyłem książki i być może motyw ssania jeszcze będzie, ale to już mniejsza z tym. Dużym plusem dla mnie jest to, że główna bohaterka jest taka a nie inna, i wg. mnie w świetny sposób odzwierciedla sposób życia wampira jednocześnie nie chcąc mieć z nimi nic wspólnego. Sama książka nie obfituje w jakieś masakry i tym podobne bzdury, jest raczej ponurą opowieścią, która pomimo zabarwienia powieści obyczajowej, jest w rzeczywistości książką, która trzyma w napięciu i co najważniejsze nie przystopowuje z akcją. Cały czas coś się dzieje, nie ma bzdurnych rozwlekłych pauz, i co ciekawsze, nie ujmuje to książce czegoś związanego z wnikliwą analizą bohaterów. Bohaterowie są ukazani w sposób klarowny, wiemy w jaki sposób myślą i po prostu możemy się z nimi utożsamić... Heh, co prawda książki do końca nie przeczytałem, a wiadomo że zakończenie jest najważniejsze, mimo to polecam, bo wiem, że zakończenie mnie nie rozczaruje... Heh, muszę dorwać drugi tomik Mroczne dusze a szczególnie trzeci z uwagi na ciekawy tytuł: "Darkness, I"
Garnet pisze:zwierzeta z zwyoplotu
Mi podobało się pierwsze zetknięcie z nimi, kiedy powoli niby się przysuwały... potem z tym lwem to jakieś to dziwne było... -_-'
Garnet pisze:haloran przezyl
Heh, a porządnie dostał chłopaczek... ps. ja bym wolał go jako trupa, ciekawe kto by wtedy przeżył :D
Garnet pisze:przemawiaja do niego ojcowskie uczucia.
Szkoda... A już myślałem...
Garnet pisze:no i panorama zostaje zniszcona...:]
To mi się podobało, ale też nie dokońca... nikt więcej nie będzie cierpieć, a szkoda, że taka historia ma się zakończyć...
Garnet pisze:tez nie takie zle bo to znaczy ze historia toczy sie dalej
właśnie właśnie :D
Go-Go-Yubari pisze:W roli głównej Jack Nicholson (wyglądający jak w Szmicie) oraz Cher jako jego nowa miłość + Sadako w tle. Dobra, ja tam o antyspamowaniu, a sama.... eh
Nie przesadzajmy...
Co do Eco... to on chyba imię róży napisał... nie znam
