Strona 15 z 29

: śr 13 lip, 2005 15:25
autor: Faris
Ja miałam kilka lalek i tak się dobrze bawiłam, ale pamiętam że chodziłam do przyjaciółki(zresztą nadal chodzę, tylko mamy co innego do roboty :D ) i ona posiadała wielką kolekcję lalek, domków, ciuchów, drobiazgów, mebli (wszystko rózowe). I to chyba z Niemiec przywoziła... Interesująca zabawa, miałyśmy domostwo, jeepa, luksusową wannę (jaccuzi chyba XD), wygodne meble, szafy, a nawet karetę :)

Snobki z nas były po prostu :lol:

: śr 13 lip, 2005 15:36
autor: Kermi
Ja jak byłam mała, kiedy były początki Tomb Raider'a to sobie robiłam pistolety z tektury, plecaczek taki nosiłam, i jak tata grał to ja sobie z poduszek robiłam platformy i robiłam to co w danym momencie Lara... :lol: to było dobre... Albo udawałam, ze jestem Cloud'em, kupiłam sobie plastikowy miecz i z nim łaziłam po podwórku miażdżąc mieczem wszystko co było na mojej drodze (czyt. roślonki...) :D

: śr 13 lip, 2005 15:59
autor: Faris
Kermi pisze:Ja jak byłam mała, kiedy były początki Tomb Raider'a to sobie robiłam pistolety z tektury, plecaczek taki nosiłam, i jak tata grał to ja sobie z poduszek robiłam platformy i robiłam to co w danym momencie Lara..
A ja w drugiej klasie podstawówki przebrałam się na tzw "balu przebierańców"(gdzies w styczniu) za Larę Croft, podczas gdy moje koleżanki były księżniczkami, lekarkami itp. Przynajmniej oryginalnie ;)

: śr 13 lip, 2005 16:30
autor: Izrail
Wy sie nie śmiejcie, ja się kiedyś za Clouda przebrałem :]

: śr 13 lip, 2005 17:00
autor: Jaco
Kermi pisze:Albo udawałam, ze jestem Cloud'em, kupiłam sobie plastikowy miecz i z nim łaziłam po podwórku miażdżąc mieczem wszystko co było na mojej drodze (czyt. roślonki...)
Ja z kolegą podobnie, tylko że braliśmy jakieś kije i demolowaliśmy pokrzywy na osiedlu. Jak nas popażyły to traciliśmy życie :D Tylko że byliśmy kolesiami z Contry a oni tam nawet mieczy nie mieli :D Ale co tam.. grunt to dobra zabawa + wyobraźnia ;)

: śr 13 lip, 2005 19:47
autor: Eiko
Izrail pisze:Wy sie nie śmiejcie, ja się kiedyś za Clouda przebrałem :]
Ja się do niedawna przebierałam np. za... Yunę :lol: Albo Rinoę i nawet talerz miałam :] A rakieta to od Yuny laska :lol:

: śr 13 lip, 2005 19:52
autor: Faris
Izrail pisze:Wy sie nie śmiejcie, ja się kiedyś za Clouda przebrałem :]
Hehe, no mówię, że przynajmniej oryginały z nas XD

Co ciekawe, wszyscy się mnie pytali, za kogo się przebrałam. A ja miałam czarną (niestety nie seledynową) bluzkę, krótkie spodenki, mały plecak, czarne okulary, i do tego pistolety...(plastik, co mi tam) Zabawne to było, widocznie zawsze się różniłam od pozostałych :lol:
Ja się do niedawna przebierałam np. za... Yunę
A z jakiej okazji, jak można spytać? :D

: śr 13 lip, 2005 20:23
autor: Eiko
Jak się bawiłam Faris :lol: A pomyśleć, że z tego wyrosnąć powinnam :lol:

: wt 19 lip, 2005 06:40
autor: Boni
Garnet pisze:heh zabawa..w dom..ja to mojego kolegi molestowalam:P zeby ze mna lalkami sie bawil..i sie bawil :]
Ja zawsze z koleżanką się bawiłem w różne takie. W dom, w szkołę (tego ona nie lubiła), w bar oraz, ta dam w szpital ;] Fajnie się przeprowadzało operacje na różnych częściach ciała. Glisty roxowały :lol: Potem cały brzuch był w strupach :lol:

Heh kiedyś bawiliśmy się w wychodek. Dziwne to było XD
No i oczywiście bawilismy się w bibliotekę. Jeszcze mam książki z kartami bibliotecznymi z tej zabawy. Heh, tyle latek już mają :]

Garnet pisze:mialam dosc pokazna kolekcje barbie..heh..z domkiem i basenem
Ja zawsze się bawiłem z koleżankami Kenem. Zawsze musiałem ich ratować od nienawistnego, złego miśka pluszowego lub coś tego typu ;]

Ja kiedyś jakąś Barbie miałem. Chciałem jej uciąć paznokcie u nóg bo sobie ubzdurałem i w to wierzyłem że jej odrastają. Wziełem żelazko i jej palce u stóp przetopiłem, więcej paznokci jej nie urosło :D

A jeśli chodzi o przebrania, to zawsze np. Z kolegą w coś tam ale jak to coś było infantylnie dennym ciuchem, np. skręcające się wąskie zielone dżinsy XD

Garnet pisze:autka byly fajne do przyszlej wprawy
Garnet, chyba nie powiesz, że instruktor Ciebie tam...... Ekhm, nie, nie ważne XD :lol:

: wt 19 lip, 2005 09:19
autor: Dojebon
A ja kiedyś zakładałem bluzki zamiast spodni...Troche dziwnie to wyglądało coś jak bym nie zdążyl do ubikacji.
Raz nawet wyszedlem tak na ulice... No i wtedy to jakaś kobieta mnie zobaczyła i zaczęła się śmiać na cały głos...
To był wstyd...

: wt 19 lip, 2005 10:18
autor: Nienormalny_PS2
Dojebon pisze:A ja kiedyś zakładałem bluzki zamiast spodni...Troche dziwnie to wyglądało coś jak bym nie zdążyl do ubikacji.
Raz nawet wyszedlem tak na ulice... No i wtedy to jakaś kobieta mnie zobaczyła i zaczęła się śmiać na cały głos...
To był wstyd...
Jaki wstyd,dlaczego :?: Ja kiedyś z kolesiem zamalowaliśmy sobie zęby na czarno,ubraliśmy się w płaszcze stare,buty różne,bokserki na spodnie,parasolki,rękawiczki,jakiś dywan na plecach,makijaż i też wyszliśmy.Ludzie patrzyli na nas jak na świeżo uciekłych z zakładu psychiatrycznego,ale nam to sprawiało wspaniały ubaw.

: wt 19 lip, 2005 10:29
autor: Eiko
Boni pisze: ta dam w szpital ;]
Ja to tam się tylko nad pluszakami znęcałam XD Weterynasz cool :lol:

: wt 19 lip, 2005 11:50
autor: Faris
Nienormalny_PS2 pisze: Jaki wstyd,dlaczego n Ja kiedyś z kolesiem zamalowaliśmy sobie zęby na czarno,ubraliśmy się w płaszcze stare,buty różne,bokserki na spodnie,parasolki,rękawiczki,jakiś dywan na plecach,makijaż i też wyszliśmy.Ludzie patrzyli na nas jak na świeżo uciekłych z zakładu psychiatrycznego,ale nam to sprawiało wspaniały ubaw.
A ja jak byłam mała z koleżanką ubierałam się w firanki... Wyciągałyśmy jakieś stare, zniszczone, pozdejmowane i zakładałyśmy. Ja chodziłam w jakiejś farbowanej firance. Boże, jakie to głupie było - chyba udawałyśmy księżniczki, czy coś w tym stylu.

Co chwila się wywalałyśmy :lol:

: wt 19 lip, 2005 12:15
autor: Boni
Nienormalny_PS2 pisze:Dojebon napisał/a:
A ja kiedyś zakładałem bluzki zamiast spodni...Troche dziwnie to wyglądało coś jak bym nie zdążyl do ubikacji.
Raz nawet wyszedlem tak na ulice... No i wtedy to jakaś kobieta mnie zobaczyła i zaczęła się śmiać na cały głos...
To był wstyd...

Jaki wstyd,dlaczego
Nienormalny, Ciebie przy tym nie było :lol: To był wstyd jak nie wiem co :lol: Pamiętam to do dzisiaj, ale ubaw był :D

: śr 27 lip, 2005 01:07
autor: Garnet
Boni pisze:Ja zawsze z koleżanką się bawiłem w różne takie.
wlasnie taki kolega to skarb ^^ XD

Boni pisze:Ja zawsze się bawiłem z koleżankami Kenem. Zawsze musiałem ich ratować od nienawistnego, złego miśka pluszowego lub coś tego typu ;]
heh z kenem to zawsze niezla zwala bo jedne facet a tyle dziewczyn :D :D

Boni pisze:Garnet, chyba nie powiesz, że instruktor Ciebie tam...... Ekhm, nie, nie ważne XD
co to za mysli po glowie chodza...ja Ci dam ;]

Boni pisze:Pamiętam to do dzisiaj, ale ubaw był
a sam prosiles zeby nie wydac Wasz zwiazek na forum publicznym :lol:

Nienormalny-takie podejscie do zycia lubie ^^