Strona 14 z 29

: pn 03 lip, 2006 13:31
autor: Thompson
Scorpinus pisze: Na widok Tify każdy mięknie ... hehe
Uznam to za żart :P
Larva pisze:ja oceniam postacie od strony fabularnej...
No i...? Ja dałem tylko przykład... -_-"

: pn 03 lip, 2006 15:51
autor: Gveir
Scorpinus pisze:Na widok Tify każdy mięknie 8) ... hehe :P
Raczej Aeris :D.

Jest jeszcze jedna postać która denerwuje niemal tak samo, jak Seymour - Zidane. Cóż za głębia psychologiczna postaci... Jest strasznie rozlazły i przy problemach, takich jakie miał Cloud (wymazanie umysłu, eksperymenty, ucieczka w wymyśloną rzeczywistość żeby nie zgłupieć - czyli dla ochrony włanego umysłu) - by chyba wykitował na miejscu.

: pn 03 lip, 2006 18:26
autor: Scorpinus
kilmindaro pisze:w postaci otwartości i nieskomplikowania życia...
Wg tego Tidus był prztyczkiem w nos wszystkich, narzekających na zamkniętą postawę Squalla.

TO WSZYSTKOOO WASZAAA WIIINNAAAA!!!!!!!!!!!!
Yhmmm yhmmm :P

: pn 03 lip, 2006 19:02
autor: Gveir
kilmindaro pisze:Takie przyjemne urozmaicenie po prostu od tych wszystkich zamkniętych w sobie Klołdach
Hmm, Cloud się dosyć szybko wyrobił i mu przeszło zamykactwo i nie lubienie innych - choćby, kiedy mówi, że nie byłby w stanie uwierzyć, że ktokolwiek by mógł zdradzić drużynę w Gongaga. Ale Zidane pozostaje jaki jest *cały czas* i nawet po chwili zwątpienie, kiedy nie chce przyjmować pomocy innych (ba, nawet ich wyzywa), wraca do starego charakteru. Ale zyby to w nim cokolwiek zmieniło - zosał jak był, bez najmniejszej zmiany motywacji, czy podejścia. A to nawet nie na zasadzie ugruntowania swoich poglądów... Postać nie rozwijająca się, irytująca i wykazująca optymizm w denerwujący sposób w niewłaściwych sytuacjach... /uwaga, treści anty FF IX/

: pt 07 lip, 2006 08:23
autor: Auron
Ja Uważam że najlepsze z ze wszystkich Finali to :
-Zell
-Tidus
-Auron

: pt 07 lip, 2006 10:22
autor: Lenneth
1) Nie pomylileś czasem tematu?
2) Argumenty zawsze mile widziane. :]

: sob 19 sie, 2006 14:33
autor: FFFFF
Jeżeli chodzi o FF X
To strasznie lubię wszystkie główne postacie jeżeli chodzi o 2,3 planowi itd. to znienawidzone z mojej perspektywy są te posacie:
Bickson myśli,że jes lepszy d Wakki
Balgreda,Doram-krowy
i Tromell trochę

: ndz 20 sie, 2006 20:03
autor: boski miszcz
Nie wiem dlaczego, ale do gustu nie przypadł mi za bardzo Zell - strasznie przerysowany i wcale nie śmieszny - po prostu zwykly schemat. Nawet Steiner z FFIX miał bogatsze życie duchowe

ale nie ma jak to skomplikowany Squall 8) - jego przeciwieństwem był chyba raczej Zidane, niż Tidus (chociaż można by tu dyskutować)

A od Selphie to prosze sie odp., to moja ulubiona laska ze wszystkich FF :P

: pt 25 sie, 2006 00:01
autor: apple
Jest mało postaci, których definitywnie nie lubie :twisted: A są to:

-Brother. Mógłby się czasem zamknąć troche oO Jest STRASZNIE irytujący. I to jego żałosne podrywanie Yuny :/
-Shinra. Głupi bachor w masce gazowej i kombinezonie. No i gdzie jakieś bardziej rozbudowane wypowiedzi niż ` I know everything`?
Tej dwójki nie zdzierżę po prostu :) A teraz co mnie wkurza, ale nie powoduje że nie lubie całkowicie tych postaci (czyt. uznaje za zabawne i nie mashuje `X`)

-Yuna (FFX2, bo w X nawet nie)- przechylanie głowy przy mówieniu, głupkowate `Let`s do it!` przy każdej okazji no i ta cała otoczka śpiewaczki :mrgreen: `Eyes on me!` Ugh.. Dobrze że są dresspheres.
-Rikku- dlaczego ona zawsze udaje kure przy mówieniu?
-Tidus- beznadziejny głos, beznadziejny facet.
-Seymour- jw.
-Kimahri- Kimahri go, Kimahri can't. Nie lubie ludzi którzy mówią jak niedorozwinięci :]

: pt 25 sie, 2006 12:45
autor: Eiko
apple pisze:-Kimahri- Kimahri go, Kimahri can't. Nie lubie ludzi którzy mówią jak niedorozwinięci :]
Poza tym, że to nie jest człowiek to wszystko ok ^^ :P

Hmmm... A ja nie mam znienawidzonej postaci ^^ W każdym dsa się znaleźć coś fajnego :P Nawet w takiej Yunie :lol: No, bo jest przydatna ^^ I gdyby jej nie było (w FFX) to by nie było Aeonów :D

: wt 29 sie, 2006 22:03
autor: harry1232
Z ff7 denerwował mnie Cait Sith - za beznadziejne kwestie i te głupie "huśtanie się przy wymawianiu kwestii"
z 9tk nie cierpiałem tych błaznó zorna i thorna - co to w ogóle ma być? Zamiast śmieszyć ciągle mnie irytowali :570: a do tego ich te kwestie wypowiadane odwrotnie :587:
10ka byłą w miarę ok za wyjątkiem Tidusa - kastrat, do którego idzie z czasem się przyzwyczaić
W X-2 roi się aż od kretynów - od Shinry (z tym jego tekstem gdy wygra turniej w sphere breaka i bierze dla siebie babskie ciuszki - I'm just a kid.. :587:) po głupie idiotki Yuna (no comment -_-) i Leblanc razem wzięte. Argumentacja? My Nooje Woogie... :587: _-_ , We will defeat them with.. love :587:

: wt 24 paź, 2006 19:37
autor: Sword
[quote="harry1232"]Z ff7 denerwował mnie Cait Sith - za beznadziejne kwestie i te głupie "huśtanie się przy wymawianiu kwestii"
Popieram. To naprawdę irytuje. Do tego jeszce jego wygląd. Na jego widok mam odruch wymiotny. Do tego jeszcze zdradził był wtyką Shinry. Marne limity dodają kolejny gwóźdź do jego trumny.

: śr 25 paź, 2006 15:21
autor: Kimahri
Sword pisze:Marne limity dodają kolejny gwóźdź do jego trumny.
Jego limity byly fajne, nie dobre ale fajne. Zawsze z zaciekawieniem patrzylem co teraz wylosuje, co sie stanie, jaki atak, jak bedzie wygladal.

: śr 25 paź, 2006 16:11
autor: neo rpgomaniak
Mi tam Caithek nie przeszkadzał bo był taki... <o^u^o> xD
Mimo, że jedzie od niego zdradą to jest sympatyczy a jego styl chodzenia nie denerwuje mnie, wręcz przeciwnie! Ma taki oryginalny styl.
Z ff7 nie przypadł mi do gustu jedynie Zack. Jakoś ta jego historia mnie nie poruszyła no i podrywał kiedyś moją Aeris xD

: śr 25 paź, 2006 16:33
autor: Gveir
Z ff7 nie przypadł mi do gustu jedynie Zack. Jakoś ta jego historia mnie nie poruszyła no i podrywał kiedyś moją Aeris xD
He he he - Zack mi nie przeszkadzał, był taką doroślejszą wersją Clouda, pogodny i wesoły, pogodzony z losem z tego co było widać. Caith też nie drażnił, fajny był :P Za to naprawdę irytująca była Shera... jej wygląd był tak obciachowy, że aż szlag brał XD