: sob 13 lis, 2004 19:42
Ja też przechodziłam większość erpegów ze słownikiem w ręku - nie dlatego, że słabo znam angielski, tylko z zamiłowania do tego języka.
Lubię wgryzać się w nowe słówka; zwłaszcza te podane w aktrakcyjnej, finalowej formie. :D
Nie jestem zwolenniczką spolszczania Finali za wszelką cenę - zwłaszcza dlatego, że już wersja angielskojęzyczna, którą dostaliśmy do rąk my, europejscy gracze, jest dość mocno okrojona/zmieniona w stosunku do oryginału - i każde kolejne tłumaczenie coraz bardziej oddala nas od pierwowzoru. Pewne rzeczy zwyczajnie trudno jest przetłumaczyć - idiomy to jedno, ale co np. z kilkoma wersjami japońskiego zaimka 'ja' (używanie konkretnej formy mówi nam nieco o charakterze danej postaci)? Co z bohaterami typu Fujin, mówiącymi w pewien określony, wyróżniający się sposób? (Swoją drogą, Fujin wcale nie 'krzyczała' w wersji oryginalnej, ale o tym wiedzą chyba wszyscy.
)
Do tłumaczenia Finala trzeba podchodzić jak do jeża.
Kiedyś nawet dałam radę całej, calusieńkiej Ósemce - serio!
łącznie z tekstami NPCów! - ale moje 'wypociny' nigdy nie ujrzały światła dziennego - a potem starego kompa szlag trafił i wszystko przepadło.
Może to i lepiej. Efekty fanowskiej pracy nie zawsze mogą mierzyć się z osiągnięciami profesjonalistów.
Choć z drugiej strony... po prostu potrzeba nam tłumaczy-fachowców, którzy kochają gry. Na pewno są tacy.
PS: Ostatnio przesiaduję sobie na stronce, która zawiera porównanie angielskiego i japońskiego skryptu FFIX (tylko kilkadziesiąt wybranych fragmentów, ale za to pod każdym znajduje się tłumaczenie co poniektórych trudniejszych kanji - naprawdę fajnie zrobione!
). Japoński wiąż znam słabo, ale nawet taki głąb jak ja widzi, że obie wersje się różnią... co jest zresztą nieuniknione. Chcesz 'prawdziwych wrażeń', sięgaj po oryginał. I tyle. :D
Nie jestem zwolenniczką spolszczania Finali za wszelką cenę - zwłaszcza dlatego, że już wersja angielskojęzyczna, którą dostaliśmy do rąk my, europejscy gracze, jest dość mocno okrojona/zmieniona w stosunku do oryginału - i każde kolejne tłumaczenie coraz bardziej oddala nas od pierwowzoru. Pewne rzeczy zwyczajnie trudno jest przetłumaczyć - idiomy to jedno, ale co np. z kilkoma wersjami japońskiego zaimka 'ja' (używanie konkretnej formy mówi nam nieco o charakterze danej postaci)? Co z bohaterami typu Fujin, mówiącymi w pewien określony, wyróżniający się sposób? (Swoją drogą, Fujin wcale nie 'krzyczała' w wersji oryginalnej, ale o tym wiedzą chyba wszyscy.
Do tłumaczenia Finala trzeba podchodzić jak do jeża.
PS: Ostatnio przesiaduję sobie na stronce, która zawiera porównanie angielskiego i japońskiego skryptu FFIX (tylko kilkadziesiąt wybranych fragmentów, ale za to pod każdym znajduje się tłumaczenie co poniektórych trudniejszych kanji - naprawdę fajnie zrobione!