Strona 13 z 55

: ndz 15 maja, 2005 18:12
autor: Ababeb
Ot najlepsze jabłka to IMO spartany. Co prawda małe, ale nie liczy się ilość, a smak.

: ndz 15 maja, 2005 18:34
autor: Lenneth
Sephiria pisze:Bluźnisz - za mało Popeye'a w młodości oglądałaś
Heh, a właśnie, że zawsze go oglądałam; to jedna z moich ulubionych kreskówek. :D Tyle tylko, że jakoś mnie nie przekonała do tego zielonego obrzydlistwa. ;)
Szpinak & szparagi = :587:
Sephiria pisze:Sephi liczy: Garnet, Go-Go, Luci, Eiko, to już 4 - co jest siostry? Tylko ja jestem w stanie się wyżywić w kuchni czy co?
Wyżywić to ja się wyżywię, pozostaje tylko pytanie: czym? :D Bo schabowy na okrągło to tak nie bardzo, a chyba tylko to umiem zrobić porządnie, z zawiązanymi oczyma. [...Oczywiście nie licząc mrożonej pizy czy zupek w proszku. :lol:]

Ooo, Mati, właśnie o takie jabłka mi chodziło! ^__________^ Btw, dobre są jeszcze te o smaku... gruszek. Tylko nie pytajcie o nazwę, bo na gatunkach się nie znam. :P

: ndz 15 maja, 2005 18:49
autor: Sephiria
Lucrecia pisze:szparagi
Bluźnisz^2, to się chyba skończy kłótnią i ciągnięciem za włosy : P. Szparagi mmmmmm, białe pychotka, a zielone to już w ogóle delicje - nigdy nie są łykowate, prawie ich obierać nie trzeba i smakują znakomicie.

: ndz 15 maja, 2005 19:12
autor: Dyzio
Jak dla mnie białe o wiele lepsze. Zwłaszcza z bułeczką tartą :P.

: ndz 15 maja, 2005 19:12
autor: Mati-San
Lucrecia pisze:Ooo, Mati, właśnie o takie jabłka mi chodziło!
To jeden z moich ulubionych gatunków :D
Tak poza tym to lubię wszystkie nie kwaśne gatunki.

: ndz 15 maja, 2005 19:14
autor: Boni
Lucrecia pisze:Szpinak & szparagi =
Szpinak szpinakiem, ale szparagi to co innego. Dobre są. Co Ty od nich chcesz :P Brukselka to dopiero kiszon. Rozgotowane rox :lol:

[ Dodano: Pon 16 Maj, 2005 ]
Mati-San pisze:Lucrecia napisał/a:
Ooo, Mati, właśnie o takie jabłka mi chodziło!


To jeden z moich ulubionych gatunków n
Tak poza tym to lubię wszystkie nie kwaśne gatunki.
Ja żadnych nie lubię, bo mam uczulenie na to paskudztwo.

: ndz 15 maja, 2005 20:31
autor: Lenneth
Sephiria pisze:Bluźnisz^2, to się chyba skończy kłótnią i ciągnięciem za włosy.
Buahahaha, możemy zacząć się obrzucać groszkiem i marchewką. :D A tak serio, to wiadomo -- gusta są różne. Z zielonych warzyw trawię wyłącznie sałatę, ogórka (pod każdą postacią) i brokuły. A z białych -- kalafiora i cebulę. :twisted: Btw, cebule wcinam jak jabłka, tak po prostu. Ale tylko wieczorem. Bo potem zawsze czeka mnie dłuugie szorowanie zębów. ;)
Boni pisze:Dobre są. Co Ty od nich chcesz
Um... smakują jak mydło? :lol:
Boni... masz uczulenie na jabłka? O_o; Szczerze współczuję...
Mati pisze:Tak poza tym to lubię wszystkie nie kwaśne gatunki.
Zielone i kwaśne też pycha. No, może z wyjątkiem antonówek. ^^

: ndz 15 maja, 2005 21:32
autor: Dyzio
Właściwie jak to jest Boni być uczulonym na jabłka ?

: pn 16 maja, 2005 12:56
autor: Nienormalny_PS2
Zdrowe odżywianie,eh?

Hmm,grah.

: pn 16 maja, 2005 17:00
autor: Boni
Dyzio pisze:Właściwie jak to jest Boni być uczulonym na jabłka ?
Na same jabłka nie jakotako ale na niektóre zw. w jabłkach kwasy jakieśtam... To samo z jagodami, no chyba że w odpowiedni sposób są spreparowane. Niemniej jednak uczulenie na jabłka jest niewielkie w porównaniu do uczulenia na tłuszcze roślinne <nie wszystkie>. Np. nie mogę jest nieprażonych pestek słonecznika, zjadłem dwa, trzy razy, i kiedy uświadomiłem sobie, że to właśnie od tych pestek mam opuchnięte wewnętrzne części uszu, nosa itp, ten p*** tempy ból żołądka i ostatni efekt- obrzydliwe swędzenie na całym ciele wśrodku na zewnątrz... Boże Drogi... Więcej nie tykam pestek słonecznika. Ps. zauważyłem że do niemieckich czekolad dają coś ze słoneczników <tłuszcz, tłuszcz...> że takie same objawy są jak zjem cosik... Heh, zostają polskie wyroby :)
No i ofkoz jestem uczulony na pyłki sryłki... Jej, ale tutaj zwykłe antyhistaminowe tabletki dają radę :)

: pn 16 maja, 2005 17:43
autor: Go Go Yubari
Nie jestem na nic uczulona. Jak za długo sie wpatruję w słońce to kicham, tyle.
Uwielbiam pestki słonecznika, ale tylko nie łuskane. Mmm. Nieznosze tych gotowych do jedzenia w torebkach - ble. Jabłko to mój ulubiony owoc. Nie ma to jak swieże, zielone jabłuszko. Maliny, truskawki... pyszny koktail ze świeżych truskawek i malin, z mlekiem 0,5... mmm.... Świeże brzoskwinie, mandarynki, czerwony grapefruit. Za to nie znosze gruszek, sliwek, winogron i ananasa. O.
PS: Jadł ktoś bardzo mało zdrową (bo dość tłustą) rybę maślaną? Boska, polecam.

: pn 16 maja, 2005 18:20
autor: Boni
Go-Go-Yubari pisze:gruszek, sliwek, winogron i ananasa.
Ja tam za ananasem nie przepadam, ale reszta jest spox :)

: pn 16 maja, 2005 19:19
autor: Dyzio
No to masz z lekka ciężko Boni. Ja w czerwcu zeszłego roku miałem uczulenie na czereśnie ( place czy tam plamy troche szersze niż u różyczki i były pagórkowate ) na szczęście nie trwało ono dłużej niż miesiąc.

: wt 17 maja, 2005 01:22
autor: Nienormalny_PS2
Skoro zdrowo mamy się odżywiać...To tutaj takie coś co się nam pojawia jak nam wesoło :D
Obrazek

: wt 17 maja, 2005 07:38
autor: Boni
Dyzio pisze:No to masz z lekka ciężko Boni.
Żadne tam utrudnienie. Na codzień i tak na to uwagi nie zwracam bo wiem co jeść a co nie :) I tak oto żadnych problemów nie mam :]