Dante pisze:Luci - to był sobie ot taki przykład z remontem garażu czy budową domu - chodziło mi o wiedzę praktyczną która w przyszłości napewno mnie się przyda. Nie napisałem przecież że w szkole WSZYSTKO jest złe do jasnej cholery, tylko że sporo rzeczy z tych które są nam wkładane do głowy tak naprawdę nie ma znaczenia! Oglądam sobie twoje posty już od dłuższego czasu i dochodzę do wniosku prostego - jak na ten wiek spodziewałem się czegoś bardziej wygórowanego. Zdaje się że lubisz się czepiać i czytać wypowiedzi po swojemu.
Ach, cóż za miażdżaca krytyka.

Uwierz mi, staram się jak mogę. Na miarę moich skromnych możliwości intelektualnych, oczywiście. [Btw, co ma wiek do czepialstwa?

]
Dante, nigdzie nie napisałam, że z miejsca wysyłam Cię do budowlanki, czy coś. Tobie też przydałaby się lekcja czytania ze zrozumieniem:
Lucrecia pisze:Wiesz, niektórzy ludzie mają wyższe ambicje. [Nie twierdzę, że masz niskie, i że /tylko/ tego chciałbyś się nauczyć.
A co do interpretowania wypowiedzi po swojemu - owszem, zdarza mi się to czasami, ale po przeczytaniu naszych dotychczasowych postów raz jeszcze, podtrzymuję to, co już napisałam, a ogólny sens jest taki:
1) owszem, w szkole człowiek musi się uczyć masy pierdółek i zakuwać najprzeróżniejsze bzdury (dla przykładu: miałam w licku biologię po niemiecku, zakuwałam m.in. wszystkie możiiwe części ciała owada w tym języku, dwa dni po klasówce nie pamiętałam ani słowa; ogółem idiotyzm do kwadratu)
2) liceum jest od przekazywania wiedzy ogólnej; od nauki rzeczy bardziej praktycznych są zawodówki -- szkołę każdy wybiera sobie sam, wedle gustu, chęci, ambicji albo możliwości
3) 'pierdółki' z podstawówki przydają się w późniejszym życiu. W życiu nie wywaliłabym gramatyki jęz. polskiego, lektur, budowy ciała człowieka, albo podstaw geometrii czy fizyki z programu nauczania.
Dante pisze:Dziwne że to w naszym kraju który tak wielki nacisk kładzie od zawsze na edukacje i wpajanie tych wszystkich pierdół mamy bezrobocie, rząd składający się z idiotów i zacofaną gospodarkę.
Tylko mi nie mów, że chcesz to wszystko zwalić na system edukacji? Wiesz, może gdyby nie jakieś czterdzieści-parę lat komunizmu, sytuacja wyglądałaby inaczej. Żeby daleko nie szukać. Bo ja też oczywiście baaardzo upraszczam sprawę, pisząc właśnie o tym.
Dante pisze:A ci rzekomo niedokształceni ludzie swietnie sobie radzą jeśli mowa o interesach - szczególnie społeczeństwo z zachodu.
Inna mentalność, inna historia. (ok, nie chce mi się tu wdawać w szczegóły)
Dante pisze:Co z tego że polak wie gdzie leży bukareszt skoro zarabia 10x mniej od przeciętnego sprzątacza w stanach(albo wogóle nie zarabia).
Wina bezrobocia, jak już sam zauważyłeś. Ale bezrobocie nie wynika ze złego stanu szkolnictwa (bo świetnych specjalistów to my mamy wielu z każdej dziedziny -od kierowców po ekpertów ds. genetyki- tylko że oni emigrują na Zachód); wynika ze złego stanu gospodarki... który to stan różnież nie wynika ze złego stanu szkolnictwa.