: ndz 24 wrz, 2006 00:59
Tego nie napisałem - napisałemLenneth pisze:Ech... czyli jeśli jeżdżę po AC i uważam go za film płytszy od kałuży, to pewnie wina mojej niskiej inteligencji albo upartej niechęci do odkrycia zawartego w fabule przesłania? Geez, nie róbmy szopki w drugą stronę.
Czy pisze, że to osoby nieinteligentne? Nie. Sorry za uogólnienia, ale chyba z tego co napisałem naprawdę nie wynika, że uważam, że ktoś kto nie dostrzega tego co jak, od razu jest "taki a taki", no wybaczcie, ale tak nie napisałem... A AC możena lubić nie dostrzegając głębi - zależy jak kto na to patrzy...Gveir pisze:Przy AC wynika to z tego, że naprawdę, każda ale to każda osoba, którą znam, a film widziała i go krytykowała, robiła właśnie to w ten sposób, jaki już opisałem.
Jako moralny niepokój jak najbardziej, ale jego przesłanie jest zgoła inne, niż nudnych i koszmarnych polskich filmów z lat 70/80Lenneth pisze:AC jest IMHO dobre pod paroma innymi względami, ale jako ambitne kino moralnego niepokojuleży i dogorywa.