Ivy pisze:Czyli nie dopuszczaz do siebie SUBIEKTYWNYCH opinii innych ludzi

Kiedy po raz pierwszy ogladałam TSW nawet nie śmiałam marzyć o lepszej animacji, tak więc aspekt niedoróbek graficznych w ogóle nie miał wpływu na moją ocenę. Film od początku do konca nie "zaskoczył", nie miał w sobie jakiejś iskry, która by mi pozwoliła wytrwać na nim i nie przysnąć. Co z tego, że film ma przesłanie- wiele średniaków ma ambitne przsłanie

Ehh... naprawdę, muszę zacząć dodawać wszędzie gdzie się da "IMO", zresztą jakbym nie pisał cały czas, że to moją SUBIEKTYWNE zdanie i że to ja nie mogę znieść tego typu jeżdżenia... Ok., niech będzie - my bad

A na serio - od samego początku seans byłem porażony wyglądem filmu i wtedy też nie zwracałem na to uwagi, ale już drugi czy trzeci rzut okiem pozwolił wyłapać kilka kiksów animacyjnych, bo graficznych nie ma żadnych. Średniak... w sumie od tego filmu od samego początku nie wymagałem w najmniejszym stopniu przesłania czy głębi gry, ba - nawet nie oczekiwałem, że przemówi tą samą poetyką, w końcu inne medium. Na dodatek już pierwsze screeny pokazały bardzo amerykański design postaci - reasumując nie spodziewałem się czegoś wyjątkowego. Nie powiem Ci teraz, czy film spodobał mi się tak bardzo, bo oczekiwałem kompletnego gniota - a tu udany, sprawnie poprowadzony film s-f z całkiem wartką akcją (chociaż same sceny akcji... spodobały mi się tylko dwie: desant oddziału Gray'a i krótka akcja na pokładzie statku powietrznego, gdy
natomiast reszta była średnia), zwojem fabuły zawiniętym całkiem nieźle, chociaż na pewno nie mistrzowskim i możliwym do zrobienia lepiej.
Ivy pisze:Btw Aki i Ross? Chyba raczej Aki i Gray
Again - my bad
Ivy pisze:Wynika z tego,ze wszelkich krytyków tego akurat filmu wrzucasz do jednego wora i twierdzisz, że nie zrozumieli przesłania, bo nie próbowali odszukać głębi itd To nie jest uprzedzenie, jeźdzenie po filmie, albo niemożność zrozumienia "przesłania" lub piękna- film nie trafił w moje gusta i nie wciągnął, choć aż 3 razy dawałam mu ku temu szanse.
Nie wszystkich, wybacz - mam zdolność do generalizowania ogółu i uogólniania generalizacji

Przy AC wynika to z tego, że naprawdę, każda ale to każda osoba, którą znam, a film widziała i go krytykowała, robiła właśnie to w ten sposób, jaki już opisałem. A uwierz - głosów tych było sporo.
Ivy pisze:Nie mam też w zwyczaju szufladkowania filmów przed ich obejrzeniem, nawet największym gniotom daję szansę i staram się oglądać je do końca, żeby móc później sprawiedliwie ocenić. TSW uważam za ładnie wyglądającego średniaka- akurat szata graficzna mnie zachwyciła, denerwowały mało wyraziste postacie- jakoś mało mnie obchodziło co się z nimi stanie podczas ataku na miasto.
Rozumiem, nie ma problemu. Nie każdemu musi się ten film spodobać. Ale postacie nie były aż tak rozmyte charakterologicznie, jak mówisz. Akurat IMO uważam, że były po prostu realistyczne i wypośrodkowane - bez żadnych przerysowań i ekstrem znanych z FF, bo nie ma co się oszukiwać, tam każda postać ma jakąś cechę wypchniętą na przód, która ma za zadanie uczynić ją widoczną i zapamiętywaną, a tu postawiono raczej na postacie zwykłych ludzi, bez uwypuklonego kontrastu jaki widać chociażby miedzy Zell'em a Squall'em. Nie mówię też że to postacie idealnie realistyczne - bo czasami ich decyzje i postępowanie nie trzymało się logiki i jakiegokolwiek sensu, a bardzo często wszystko było motywowane w baaardzo naiwny sposób, ale mimo wszystko, uważam że nie były takie złe, a film ciekawy.
Ivy pisze:Dlaczego wolę AC? Znajome postacie, dynamiczna akcja, świetna muzyka, piękna oprawa graficzna itd Nie ma "głębi", ale wszystko trzyma się kupy i dobrze sie oglada, zamiast Bena Afflecka mamy Kadaja i innych srebrnowłosych (plus za design postaci ^^), a niedoróbki fabularne rekompensują liczne motywy z FF7 (czyli uczta dla fana xD)
Wiesz, AC też stawiam na TSW, ale daleko po prostu mi do stwierdzenia, że to film średni. Czyżby zadziałał u mnie syndrom "najlepszego FF", który sprawia że dla większości grających pierwszy FF jest najlepszy, albo co najmniej dobry? Może - w kontekście FF VII, o ile pamiętam, to już kiedyś się do tego otwarcie przyznałem

No, z tym trzymaniem się wszystkiego w kupie w AC nie ma problemu... bo korzysta już ze świata przedstawionego w VII, a ten był całkiem nieźle skonstruowany. Mnie też cieszyły wszelkie smaczki i itp. pierdoły - AC uważam za naprawdę dobry film, ale do TSW nie mam też nic po prostu. A co do designu postaci, to fakt - drażniła mnie kwadratowa szczena Gray’a i paru innych postaci, za to Aki i Cid byli naprawdę dobrze zaprojektowani i patrzyło się na nich bez jakichś zgrzytów.
Ivy pisze:Sporo osób pokręci nosem i nazwie AC "gniotem", ale mnie się podobało i już

Ba, nie znają się po prostu

A mi się TSW podobało po prostu i już i mam zamiar go bronić
