Strona 113 z 125

: pt 01 wrz, 2006 08:57
autor: Kimahri
Eiko pisze:albo tłumaczą wszystko włącznie z nazwami własnymi na siłę
No wlasnie na sile , tylko po co? i tak to sie nikomu nie spodoba...
Markfrompoland pisze:Ale ŻOŁNIERZ... Nie daruję
Daj spokoj sobie z tym zolnierzem, przeciez to jest tylko glupi film, i tak wszystko zrozumiales.... :roll:

: pt 01 wrz, 2006 10:49
autor: Bambocha
No zrozumiał zrozumiał ale jak to beznadziejnie brzmi:/ Właśnie ogłądałem film (znaczy się jakiś czas temu) i znalazło się jesdzcze kilka wpadek. Bodajże w kwesti: KADAJA, clouda I BARRETA:D beznadzieja:/

Czyli musicie przyznać że nawet jak na fanów stawiamy filmowi styrasznie wygurowane oceny - mógł być lepszy. Dużo lepsz :?

: sob 02 wrz, 2006 10:14
autor: tytanion
zna ktoś strone skąd moge pobrać FF:AC ????? plz pisać na maila tytanion@wp.pl

: sob 02 wrz, 2006 10:29
autor: Eiko
zna ktoś strone skąd moge pobrać FF:AC ?????
Erm... Na tym forum nie rozmawia się o piratach ^^ Więc myślę, że mało kto Ci pomoże ^^

: sob 02 wrz, 2006 11:48
autor: Markfrompoland
Nie, Eiko. Za taki post dostaje się warna. :roll:

: sob 02 wrz, 2006 16:41
autor: Sephir
tytanion pisze:zna ktoś strone skąd moge pobrać FF:AC ?????
Jeny.... www.google.pl <- myślenie nie boli....

: czw 14 wrz, 2006 07:34
autor: Izrail
Udało mi się w końcu zakupić AC w naszym cudownym, polskim wydaniu. No i muszę powiedzieć, że na napiasch się w ogóle nie zawiodłem. Ba, w mojej opinii o niebo biją na głowę te zrobione przez Krakersa. Czy Zołnierz jest źle przetłumaczony? Nie. Więc czego tu się czepiać. Że głupio brzmi? No bez przesady. Podobnie Strumień Zycia. Nie widzę żadnego błędu tłumacza - wręcz przeciwnie, bardzo dobrze zrobił, tłumacząc te nazwy. Komuś nieobeznanemu z angielskim łatwiej wpadnie to do głowy niż 'Lifestream' czy 'SOLDIER'.

Także dodatek - Reminiscence of Final Fantasy VII jest bardzo dobry :] Nie ma to jak 20-minutowy skrót gry :D

: czw 14 wrz, 2006 10:58
autor: Gveir
Hmm, jednak wolę te Krakersa, serio. Jak ci nie pasują, poszukaj moich, gdzieś tam w okolicy krążą, nie jest trudno znaleźć :wink:. Ale "Lifestream" i "SOLDIER" po polsku to rzeczy kwalifikujące się do zabójstwa tłumacza :/ Nie wiem, może to zboczenie anglisty, ale nie zniosę takich rzeczy po polsku, złość osiąga u mnie poziom krytyczny jak ktoś rusza nazwy własne. To tak jakby ktoś tłumaczył dosłownie idiomy, np: "skeleton in a closet" czy "far cry". Ale to tylko marudzenie :P

: pt 15 wrz, 2006 16:59
autor: equi
Uff ! Udało mi się w końcu przebrnąć przez te 114 stron postów.

Dzięki wszystkim, bo zrozumiałam niektóre wątki z AC tylko dla wtajemniczonych .

Ktoś wcześniej pisał, że jest ciekawy reakcji na film osoby, która wcześniej nie grała w FF VII. Ja właśnie jestem taką osobą , o Finalach wiedziałam tylko że są. Wcześniej zetknęłam się z TSW i byłam pod wrażeniem techniki. Za to w AC spodobała mi się fabuła (co pewnie niektórych zdziwi). Zafascynowała mnie postać Clouda. Jest on pełen rozterek i emocji. Chciałam się więcej dowiedzieć o przyczynach i w ten sposób zainteresowałam się FFVII. Może kiedyś zagram.
Zdziwiło mnie, że przez większość filmu twarz Clouda nie wyraża uczuć - pozostałe postacie mają bardzo ekspresyjną mimike twarzy, a on emocje pokazuje tylko oczami. Potem gdzieś wyczytałam, że nie był do tego zdolny - może ktoś wie dlaczego?

: pt 15 wrz, 2006 18:50
autor: hay
można powiedzieć, że Cloud jest bohaterem po przejściach. Stracił bliskie osoby, miał kłopoty z pamięcią, kryzysy tożsamości, a i cała historia z Sephirothem nie wpłynęła obojętnie na jego kondycję ;]
To taki zarys, detali w lepszej jakości możesz dowiedzieć się z gry i OAV'ki.

: pt 15 wrz, 2006 19:17
autor: Gveir
equi pisze:Zdziwiło mnie, że przez większość filmu twarz Clouda nie wyraża uczuć - pozostałe postacie mają bardzo ekspresyjną mimike twarzy, a on emocje pokazuje tylko oczami. Potem gdzieś wyczytałam, że nie był do tego zdolny - może ktoś wie dlaczego?
Cloud potrafił wyrażać uczucia - co było widać w grze (mimo grafiki) i w Last Order. Dlaczego nie wyrażał żadnych uczuć? Ponownie przygniotło go poczucie winy, przez cały czas winił się

Kod: Zaznacz cały

za śmierć Aeris
i pragnął śmierci z powodu Geostimgy, ponieważ uważał, że tak będzie lepiej - człowiek który dźwiga takie brzemię raczej nie będzie wesoły. Jakiekolwiek miny wyrażające uczucia zaczął robić dopiero od chwili rozmowy z Vincentem - a wtedy zaczął mówić o próbie odkupienia win i porzuceniu brzemienia. Cloud był dosyć mocno udręczonym gościem

Kod: Zaznacz cały

spalenie Nibelheim i śmierć matki, eksperymenty, utrata tożsamości, przyjęcie w to miejsce innej, po to by uchronić swój umysł przed zniszczeniem i odciąć się od rozczarowania własną osobą &#40;nie dostał się do SOLDIER, śmierć Zacka, Aeris i wiele innych rzeczy całkiem mocno go zmaltretowały.
A to co widać w filmie to po prostu nawrót zwątpienia i poczucia winy - dwa lata minęły, a nie dość że na świecie nie jest lepiej, a jeszcze panuje zaraza. logiczne, że zrezygnowany i załamany człowiek nie będzie uśmiechał się od ucha do ucha i skakał z radości :wink: That's my theory.

: pt 15 wrz, 2006 20:03
autor: equi
Thanks for sharing.

OK, myślałam że to raczej wynik jakichś eksperymentów z komórkami Jenovy.

Wiele osób na tym forum pisało, że nie podoba im się ( z różnych względów) scena

Kod: Zaznacz cały

pokonania przez drużynę Bahamuta. 
Ja uważam, że pokazana tam jest współpraca i to, że wszyscy z ekipy mają swój udział w zwycięstwie.

Kod: Zaznacz cały

to, że wszyscy pomagają Cloudowi "latać"
świadczy o tym, że bez wsparcia toważyszy nie byłby w stanie tego dokonać. Dopiero w tej scenia Cloud odzyskuje wolę walki.
W filmie "Making of Advent children" (może ktoś oglądał) jeden z twórców opowiada, że Cloud jest "słabym" bohaterem. MAm wrażenie, że jest silny mając poparcie drużyny.

A swoją drogą uznanie dla panów z Square - w filmie każdy może znależć coś dla siebie . Jedni pościgi, inni walki na miecz i magię, a jeszcze inni rozważania nad sensem życia i wartością przyjaźni.
By the way - Cloud staje się silniejszy od Sephirotha dopiero wtedy gdy ten uświadamia mu, co jest dla niego najważniejsze.

Jednej rzeczy tylko nie byłam w stanie odszukać i wrócę do tego z uporem maniaka, choć co najmniej dwie osoby już o to pytały na tym forum
CO OZNACZA DWONEK W KOMÓRCE LOZA????
Domyślam się, że ta muzyka pojawiała się w grze, tylko w którym momencie? Po wygranej walce?

: pt 15 wrz, 2006 20:06
autor: Raven
equi pisze:CO OZNACZA DWONEK W KOMÓRCE LOZA????
Domyślam się, że ta muzyka pojawiała się w grze, tylko w którym momencie? Po wygranej walce?
Dokładnie.

: pt 15 wrz, 2006 20:14
autor: Gveir
Hmm, Cloud chciał walczyć już od samej chwili kiedy wrócił do Migar'u z Marlene, a w 100% zgadzam się z tobą, że scena wspólnej walki miała pokazać to, że Cloud jest silny wtedy, kiedy pomagają mu przyjaciele

Kod: Zaznacz cały

a moment, kiedy pomaga mu Aeris pokazuje jak bardzo jest ona dla niego ważna, bez niej nie osiągnęli by tyle.
equi pisze:By the way - Cloud staje się silniejszy od Sephirotha dopiero wtedy gdy ten uświadamia mu, co jest dla niego najważniejsze.
Sephiroth IMO nie uświadamia tego Cloud&#8217;owi - on wie o tym od dawna, ale ma problem ze zidentyfikowaniem własnych uczuć, które jeszcze bardziej się poplątały przez chorobę i załamanie i były przez to zagłuszone i przytłumione.
equi pisze:domyślam się, że ta muzyka pojawiała się w grze, tylko w którym momencie? Po wygranej walce?
Tak, to melodyjka dla pojawiająca się po wygranej walce - fanfary dla zwycięzców, dla mnie była to potężna uciecha, kiedy nagle po wygranej walce poleciała ta melodyjka, a i jeszcze było to sensownie wyjaśnione ^^ Prosty smaczek, tak jak Ribbony na ramieniu każdego z bohaterów.

: pt 15 wrz, 2006 21:03
autor: Lenneth
equi pisze:w filmie każdy może znależć coś dla siebie . Jedni pościgi, inni walki na miecz i magię, a jeszcze inni rozważania nad sensem życia i wartością przyjaźni.
O LOL. :lol:
Te rozważania nad sensem życia były widać tak bardzo głębokie, że musiały gdzieś mi umknąć w ferworze pościgów i walki. :lol:

Cloud jest rzeczywiście słabym bohaterem - bez pomocy przyjaciół zarówno w grze jak i w filmie niczego by nie osiągnął. Może i wyróżnia go to z tłumu, czyni bardziej strawnym dla widza, ale ja osobiście mam go za mega-pierdołę i zdania nie zmienię. 'Prawdziwy' bohater 'poangstował' by nieco nad utratą przyjaciółki, a potem wziął miecz w łapę i poszedł się zemścić/ zwalczać zło, a tymczasem Cloud potrzebuje mocnego kopa w tyłek za każdym razem, kiedy ma cokolwiek zrobić. _^_
Trochę mnie to wkurza. ^^

Btw, twarz Clouda nie wyraża uczuć, bo to typ faceta, który 'butelkuje' wszystko w sobie - a rezultaty takiego postępowania są fatalne, co widać zresztą w grze. Jego mimiki w AC czepiać się jednak nie zamierzam, była dokładnie taka, jaka być powinna.