: śr 06 kwie, 2005 17:02
I za to bardzo mi sie podobają lokacje z IX,w VIII były takie...zimne...nie podobały mi sie za bardzo.Ireth pisze:bo miesta były takie klimatyczne, lekko średniowieczne, i ogólnie śliczne i baśniowe
Najlepszy Polski Poradnik Final Fantasy
https://k-ff.com/phpBB3/
I za to bardzo mi sie podobają lokacje z IX,w VIII były takie...zimne...nie podobały mi sie za bardzo.Ireth pisze:bo miesta były takie klimatyczne, lekko średniowieczne, i ogólnie śliczne i baśniowe
Nie powiem żeby mi się podobały, ale zważ że w FF8 był zupełnie inny klimat niż w FF9, tu ukłon w stronę kwadratowych za udane połączenie nowoczesności z magią...TomajS pisze:w VIII były takie...zimne...nie podobały mi sie za bardzo
Zgadzam się, w Warszawie nie czuć pięknego zapachu morza (choć nie przeczę, Warszawę kocham najbardziej z polskich miast [Ja kocham te miasto zmęczone jak ja, gdzie Hitler i Stalin zrobili co swoje, gdzie wiosna spaliną oddycha]), dlatego też bardzo chciałbym mieszkać w Fisherman Horizon, cisza, spokój, brak samochodów i spalin, można sobie rybki połowić, cisza i spokój, wręcz błogość życia.Luci pisze:A jeśli mowa o zapachu ryb w FH -- heh, co kto lubi. Jeśli o mnie chodzi, to -rodowitą warszawianką będąc- od dziecka chciałam przeprowadzić się do Gdyni. Tudzież na Wyspy Brytyjskie. A gdybym żyła w świecie Finala, Fisherman's Horizon jak najbardziej wchodziłoby w rachubę.
To prawda połączenie jest dobre,ale nie są to moje kilmaty.Gildor Laavel pisze:Nie powiem żeby mi się podobały, ale zważ że w FF8 był zupełnie inny klimat niż w FF9, tu ukłon w stronę kwadratowych za udane połączenie nowoczesności z magią...
No to mi sie podobaLucrecia pisze:od dziecka chciałam przeprowadzić się do Gdyni
Heh, racja. :D [Choć tak na dłuższą metę pewnie nie wyrobiłabym zbyt długo tylko w towarzystwie ryb i skrzynki z przynentą. Tą Gdynię w realu wybrałam sobie dlatego, że to jednak miasto... kwestia przyzwyczajenia i takie tam.]Erelen pisze:Zgadzam się, w Warszawie nie czuć pięknego zapachu morza (...), dlatego też bardzo chciałbym mieszkać w Fisherman Horizon, cisza, spokój, brak samochodów i spalin, można sobie rybki połowić, cisza i spokój, wręcz błogość życia.
Z miłą chęcią kiedyś skorzystam.TomajS pisze:No to mi sie podoba Zapraszam serdecznie
Kontrowersyjne poglądy.Erelen pisze:choć nie przeczę, Warszawę kocham najbardziej z polskich miast [Ja kocham te miasto zmęczone jak ja, gdzie Hitler i Stalin zrobili co swoje, gdzie wiosna spaliną oddycha]
Huh...? No mi już raczej przypomina krakowskie Planty czy coś... :D Bo Starówka to ma taki trochę inny styl -- mniej zieleni, więcej budynków.Erelen pisze:Tak ostatnio grając w FF 8, uznałem, że Balamb Garden tak po części przypomina mi Starówkę, takie połączenie zieleni ze zwykłymi budynkami i współczesnością.
Eee.... i spałbyś non-stop w fotelu...?Erelen pisze:W Ragnaroku (po prostu czysty czad)
Zanarkand przypomina mi Sydney... a tam też chciałabym się kiedyś wybrać na dłużej. :D [btw, czy Tidus mieszkał na zacumowanym w porcie jachcie, czy tylko mi się wydaje...?]Erelen pisze:Zanarkand (przypomina mi Wawę, też aby gdziekolwiek dojechać, najlepiej pójść piechotą)
a które Sydney??Lucrecia pisze:Zanarkand przypomina mi Sydney
Nowa obsesja, widzę.Eiko pisze:Timber bo Rinnie
Dollet takie jakieś francuskie.... ^^Eiko pisze:a Dollet takie jakiś ładne...
A-ale o s-szo chodzi....?Eiko pisze:a które Sydney??
Ech, nieprawda... tylko Sydney ma taki pólkolisto-moski klimacik... (bez komentarza, proszę!Eiko pisze:mi to chyba przypomina Nowy York
nie czemu?? ja zawsze lubiłam bardzo RinoeLucrecia pisze:Nowa obsesja, widzę.
wiem ale to Timber mi się z nią kojarzy może dlatego że tam się przyłączaLucrecia pisze:Heh, ale przecież Rinoa pochodziła z Deling City
a ja uwielbiem FrancjęLucrecia pisze:Dollet takie jakieś francuskie.... ^^
nie wiem chyba te w Australii ale jest jeszcze w USA :DLucrecia pisze:Jak myślisz, które Sydney?
każdy uważa jak uważaLucrecia pisze:Ech, nieprawda... tylko Sydney ma taki pólkolisto-moski klimacik
Dopiero teraz masz ją na avku.Eiko pisze:nie czemu?? ja zawsze lubiłam bardzo Rinoe
[...a kto nie?] Anyway, w takim razie Winhill też powinno Ci się podobać; według eseju, o którym wspomniałam kilka postów temu, W. to takie typowe, senne francuskie miasteczko.Eiko pisze:a ja uwielbiem Francję
W swej ignoracji nawet o tym nie wiedziałam.Eiko pisze:nie wiem chyba te w Australii ale jest jeszcze w USA
Po prosu Zanarkand jakoś nie kojarzy mi się z tym, co z reguły widzę na amerykańskich filmach o Nowym Yorku (same taksówki, ulice tylko pod kątem prostym - nie licząc pewnych specyficznych dzielnic, of courseEiko pisze:każdy uważa jak uważa
mój nick to Eiko to ją dałam pierwszą a właściwie to ty chyba nigdy nie miałaś jej na avku no nie??Lucrecia pisze:Dopiero teraz masz ją na avku.
a jednak nie podoba kojarzy mi się z Laguną którego nie lubięLucrecia pisze:Winhill też powinno Ci się podobać
hehLucrecia pisze:W swej ignoracji nawet o tym nie wiedziałam
Kogo!? Eiko, Rinoy czy mamusi Sephirotha?Eiko pisze:a właściwie to ty chyba nigdy nie miałaś jej na avku no nie??
Eiko pisze:a jednak nie podoba kojarzy mi się z Laguną którego nie lubię
też odniosłam wrażnie że to jakiś jacht jest czy coś, ale całe Zanarkeend było jakieś dziwne wiec już sama nie wiemPS: No i jak będzie z tym jachtem Tidusa? Ktoś pamięta?