Strona 12 z 29

: pt 17 cze, 2005 20:56
autor: Lady Luck
Izrail pisze:RRRRRRR
A nie GGRRRR??? :lol: :wink:

Ja raczej przekręcałam nazwy...
Wejherowo było "Wejhewejheowem", łabędź "bałędziem", pociąg "ciopągiem" ...

: pt 17 cze, 2005 21:00
autor: Ababeb
Lady Luck pisze:Ja raczej przekręcałam nazwy...
Wejherowo było "Wejhewejheowem", łabędź "bałędziem", pociąg "ciopągiem" ...
Ja jak byłem mały, to zamiast "woda święcona", mówiłem "woda świecąca". :)

: pt 17 cze, 2005 21:09
autor: Izrail
Historia z życia Iza:
Jak Izek był mały to poszedł sobie z rodzinką do kościoła. Nie uśmiechała mu się perspektywa stania godzinkę, to sobie zaczął biegać po kościele :P Został jednak szybko złapany i skarcony. Myślicie że to koniec? Nie! Skarcony Izek siedział posłusznie, dopóki nie zaczęło się kazanie. Po paru mimutach nie mógł juz dłużej słuchać i wrzasnął na cały głos: DOŚĆ!!!!!!! <dalszej części nie musze wam wyjasniać, Izek dostał później w domu ostro w dupę i na tym się skończyły jego wizyty w kościele na parę lat> :>

: pt 17 cze, 2005 21:14
autor: Lady Luck
Mnie się obrywało raczej za gadanie w kościele lub próby uromaicenia sobie czasu podczas mszy wymyslając jakąś zabawę... na przykład nurkowanie pod ławkę...

: pt 17 cze, 2005 21:18
autor: Rinciaq
Hehe w kosciele to moj mlodszy brat wymiatal ; ) Raz jeszcze przed msza...podbiegł do tego sznurka co sie go ciagnie i dzwoni na samym poczatku mszy...i oczywiscie zaczal go ciagac ; )
Innym razem na schodkach lezała taca, do ktorej mozna bylo wrzucac datki...zabrał ją i zaczal chodzic miedzy ławkami i zbierac kase XD

: pt 17 cze, 2005 21:20
autor: Lady Luck
On się wczuwa w rolę, Rin :lol:

: pt 17 cze, 2005 21:27
autor: Boni
Ja nie zapomnę jak przyniosłem do kościoła gotowane na twardo jajka

: pt 17 cze, 2005 21:37
autor: Lady Luck
Boni pisze:Ja nie zapomnę jak przyniosłem do kościoła gotowane na twardo jajka
Że co ty zrobiłeś?? :shock:

: pt 17 cze, 2005 21:41
autor: Vaan
Boni pisze:gotowane na twardo jajka
Masz na myśli święconkę czy jak? a może drugie śniadanie :D

: pt 17 cze, 2005 22:05
autor: Boni
Poprostu trza było iść na gorzkie żale w każdą środę a ja w tym samym dniu plastykę miałem i akurat jaja trza było przynieśc... One mi się w plecaku porogniatały w torebce a potem w kościele wyjąłem... ależ woń to była XD Cała boczna nawa zawoniała :lol:

: pt 17 cze, 2005 22:14
autor: Nienormalny_PS2
Siedząc kiedyś na mszy nie chcieliśmy z kolegą dłużej już,więc wstaliśmy i kierowaliśmy się do wyjścia.Lecz pewna zakonnica powiedziała,że niwyjdziemy z kościoła.Poszliśmy na drugą stronę i tam też było wyjście,rozgryzła nas,jednak my już byliśmy przy exit i daliśmy "dzidę" :D.

: pt 17 cze, 2005 22:16
autor: Izrail
W kościele jeszcze jedną udaną przygodę miałem - bawiłem się z kumplem w chowanego i schowałem się w konfesjonale... ale ksiądz się zwiesił trochę jak mnie tam w środku znalazł :): XD

: pt 17 cze, 2005 22:37
autor: Lady Luck
Pamiętam, że zawsze mnie intrygowało skąd, do jasnej Anielki, bierze się w kościele muzyka... aż pewnego dnia mnie oświeciło... Przecież te lampki przy ołtarzach bocznych są podłączone do prądu! Nooo, wtedy było wszystko jasne! To lampki grały i śpiewały....
...Wtedy zaczęło mnie intrygować, dlaczego one grają i spiewają, a nie świecą... toż to lampki przecież! :wink:

: sob 18 cze, 2005 13:39
autor: Ireth
hhe ...histroia moze nie moja, ale mojego kuzyna ..mały Szymon zawsze był baaaaardzo żywiołowym dzieckiem, i dpiero kiedy skończył 5 lat ciocia odważyła się go zabrac do kościoła ... a że kosciół był nieduzy ( wiocha w końcu) wszyscy sie znali itd. Wujek oczywiście uprzedził wsześniej Szymona , ze jak nie bedzie grzeczny, to dostanie w dupe.

...kończy sie msza , wszyscy siadają na ogłoszenia parafialne, i nastaje chwila ciszy, po czym na cały kościół rozlega sie niepewny głos kuzyna : "TAAAATOOO??? dostane w dupe????????

:lol: :lol: :lol: bynajmniej zwrócła na siebie uwage połowy kościoła ..zresztą ..to zasez bbyło dziwne dziecko, przekręcało literki i zamiat fuj mówiło ch*j ....najbardziej mnie rozwalał teks " ja nie ch*j, ja aja XD"

: sob 18 cze, 2005 13:48
autor: Go Go Yubari
Ja na Wisłę mówiłam "Pipa" jak dopiero zaczynałam gadać. Na tramwaj "kakum" i takie tam XD