Strona 12 z 34

: czw 09 cze, 2005 15:38
autor: Ashramus
Aye, cygaretki to marna namiastka:)

Co do plywania zas, przyklad adekwatny tyle o ile.. na zasadzie

ooo.. a pies nie pali a tylko pieskiem plywa a zabka nie! jakby palil to by plywal!

: czw 09 cze, 2005 15:51
autor: Lady Luck
Hehe
"Kto pije i pali, ten, nie ma robali"? :wink:

: czw 09 cze, 2005 17:23
autor: Nienormalny_PS2
Dante pisze:Wolę weekendowe fajki n Mniej śmierdza i nie ma po nich dziór na mózgu
Po maryśce też nie ma dziur jeśli to się robi z umiarem.

: czw 09 cze, 2005 17:35
autor: Dante
Heh. Powiem tak: zdarzyło mi się kiedyś uczestniczyć w sekcji zwłok palaczki.
Ała, i cóż to za frajda... Ja osobiście nie uważam się za palacza. W tygodniu jestem zupełnie niepalącym abstynentem, wolnym od nałogów poddającym się regularnemu wysiłkowi fizycznemu młodym człowiekiem. Ale w weekend :twisted: zmieniam się w żadnego tytoniu i alkoholu wyniszczonego przez społeczeństwo nastolatka, który wypala SAM (uwaga uwaga) 10 fajek!!! Tak tak wiem, to straszna deprawacja i generalnie margines czeka na takich jak ja, ale nie mam zamiaru chwilowo przynajmniej tego zmieniać bo mnie z tym dobrze.
"Kto pije i pali, ten, nie ma robali"
"Kto pali i pije ten dłużej pożyje" ;)

: czw 09 cze, 2005 17:38
autor: Nienormalny_PS2
Lady Luck pisze:"Kto pije i pali, ten, nie ma robali"
Dante pisze:"Kto pali i pije ten dłużej pożyje"
"Kto nic nie pali i nie pije, nie czuje,że żyje" :D.

: czw 09 cze, 2005 19:10
autor: Ashramus
Nie no, mozna zyc bez fajek.. ale raz na jakis czas sie nie napic, to to jest juz hmm..
To mowilem ja, Jarzabek..

: czw 09 cze, 2005 21:14
autor: Lenneth
Ash pisze:Nie no, mozna zyc bez fajek.. ale raz na jakis czas sie nie napic, to to jest juz hmm..
No właśnie, oto i moja filozofia.

Dante, dziesięć fajek na tydzień to faktycznie malutko. A jak Boni się za Ciebie pomodli, to już w ogóle przestaniesz palić. :lol: [Żarcik, żarcik, przecież nie umoralniam Cię tu na siłę. ;)]

: czw 09 cze, 2005 21:15
autor: Lady Luck
Luci tylko czyta gazetę na przebieżce :lol: :wink:

Cokolwiek by to nie było- jeśli dymi nie zbliżę tego do ust... :?

: czw 09 cze, 2005 21:20
autor: Ashramus
Lucrecia pisze:fajek na tydzień to faktycznie malutko.
Zwlaszcza gdy sie slyszy o freakach ktorzy pala 3 paczki dziennie.. co ciekawsze to sa zazwyczaj ludzie najwyzej z middle class i ciekaw jestem skad oni biora na to kase. Inna rzecz, ze 60 fajek na dobe to hmm.. to ciezko zlapac chwile, na - niepalenie:)

: czw 09 cze, 2005 21:29
autor: Lenneth
Lady pisze:Luci tylko czyta gazetę na przebieżce
Lady, to było... błyskotliwe! :lol: :lol: :lol: Moje uznanie. :D
Ash pisze:Zwlaszcza gdy sie slyszy o freakach ktorzy pala 3 paczki dziennie.. co ciekawsze to sa zazwyczaj ludzie najwyzej z middle class i ciekaw jestem skad oni biora na to kase.
No cóż... tak to już jest, że ludzie są skłonni wydawać sporo pieniędzy na swoje przyjemności, zwłaszcza takie, bez których 'nie sposób' się obejść.

: czw 09 cze, 2005 21:31
autor: Lady Luck
Lucrecia pisze:Lady, to było... błyskotliwe! Moje uznanie.
(*kłania się nisko*)
Ashramus pisze:Zwlaszcza gdy sie slyszy o freakach ktorzy pala 3 paczki dziennie..
O... mój dziadek... :?

: czw 09 cze, 2005 22:10
autor: pho3n1x
Dante pisze:Ale w weekend Twisted Evil zmieniam się w żadnego tytoniu i alkoholu wyniszczonego przez społeczeństwo nastolatka, który wypala SAM (uwaga uwaga) 10 fajek!!!
O ! To jednak istnieje ktoś podobny do mnie :) ale jedna różnica - palę więcej w ciągu weekendu (w końcu do całe 2 dni imprezowania ). Chociaz mając wakacje już od miesiąca zdarza się ciut częściel ale co poradzić, taki jest rock'n'roll.

: czw 09 cze, 2005 22:13
autor: Ashramus
pho3n1x pisze:To jednak istnieje ktoś podobny do mnie
Nie jeden moj drogi, nie jeden ;P

: pt 10 cze, 2005 10:43
autor: Dante
Szczerze to jak w tyogdniu stoję na przystanku i widzę takiego przedstawiciela "middle class", udającego się do roboty - kierunek stocznia, to mnie cholera strzela. Facet w ciągu 2 min jest w stanie 2 fajki wypalić. Taki człowiek to wcielenia niewolnictwa powodowanego przez nałóg. Jak patrzę na to jak łapczywie połyka dym, i ten jego pysk wykrzywiony w charakterystyczny ryjek, tak jakby przystosował się do trzymania rurki w ustach... feee :P
w końcu do całe 2 dni imprezowania
Te 2 dni w moim przypadku przypadają bardzo rzadko. Zazwyczaj standartowo 1. Może dlatego bedę zdrowszy od ciebie :D
Dante, dziesięć fajek na tydzień to faktycznie malutko
^^ jestem zaskoczony przyznać muszę. Już spodziewałem się czegoś w stylu:
"10 papierosów tygodniowo skraca twoje życie o 198,984374(89348)...sek"
John Smoke z Uniwersytetu w LA
;)

: pt 10 cze, 2005 12:04
autor: pho3n1x
Dante pisze:Te 2 dni w moim przypadku przypadają bardzo rzadko. Zazwyczaj standartowo 1. Może dlatego bedę zdrowszy od ciebie
hmm generalnie prowadze zdrowy tryb życia ,nielicząc pewnych wypadów :) ale przyznać musisz, że po paru głębszych papierosek to najfajniesza rzecz :). Działania tych fajurek nie odczuwam (jak na razie) a płuca i tak musze ćwiczyć, więc pojemnści też mi palenie nie obniża.