Strona 2 z 29

: śr 04 sty, 2006 18:32
autor: Zeratul
Heh. Z tego, co rozumiem jest bardzo niewiele postaci, które nie znalazły się w tym topicu. No ale są. I tu przede wszystkim trzeba wymienić Vincenta & Sephirotha (morda stulecia rulez hehehe), a to dlatego, że niewiele gadają i zajmują się swoimi sprawami.

A co do postaci z FF9, to muszę powiedzieć, że denerwują mnie bardzo, chociaż nawet minuty w tego finala nie grałem. Już sam ich wygląd mnie stanowczo odstrasza.

A co do Tidusa - niedojrzały bachor.

: śr 04 sty, 2006 18:44
autor: Ababeb
Czyli wreszcie nowy temat się pojawił. :P To możę też sobie pozwolę na listę bohaterów których nie lubiłem:

(III) Onion Kid nr 3. Myślałem na początku że zdradzi wszystkich swoich kumpli, kombinował mnóstwo, a taki byłby fajny villain! T_T
(V) Lenna. Przesłodzona kretynka z dennymi tekstami. Sam sposób, w jaki próbuje namówić Faris do współpracy wołą o pomstę do nieba!
(VI) Cyan. Hydrofob. Nigdy go nie lubiłem za jego sposób bycia, a technicznie też jest do niczego. Zresztą:
Isia pisze:o co idzie z tą archaizacją języka?
(VII) Tu sobie pozwolę na mały komentarz co do Cait Sitha - postać nieciekawa, kiepski technicznie, nie mówiąc już o wyglądzie. Żeby tak jeszcze

Kod: Zaznacz cały

można było kierować samym Reevem, a nie tą cholerną kukłą
to może bym pochwalił za wygląd.
(VIII) Selphie. A FUJ! Nie wiem jak co poniektórym, ale dla mnie ta kretynka wygląda jak nimfomanka i początkująca dama lekkich obyczajów. Irvine'a chyba mocno popieprzyło...
(IX) Steiner. Nic dodać nic ująć, cytat wystarczy:
BeeBBo pisze:Steiner któremu brakuje czasami jednej pólkuli mózgowej

: śr 04 sty, 2006 19:00
autor: noktvrne
Seymour.Tylko on.Przeciez jego sie nie da sluchac.Kiedy cos mowi,to naciskam 'Mute' na pilocie...

PozdR!

: śr 04 sty, 2006 20:03
autor: Isia
Ababeb pisze:Selphie. A FUJ! Nie wiem jak co poniektórym, ale dla mnie ta kretynka wygląda jak nimfomanka i początkująca dama lekkich obyczajów.
Dlaczego nimfomanka? Ona po prostu głupia jest bezdennie. Niziny jej intelektu to jak Żuławy Wiślane w porównaniu z taką choćby Britney :)
Ababeb pisze:Lenna. Przesłodzona kretynka z dennymi tekstami.
Ej, przesadzasz. Lenna jest słoooooooooodka, i zwyczajnie nieżyciowa. I musi byc jakaś przeciwwaga dla Faris, nie? :wink:
noktvrne pisze:Lord Seymour.
Nie żebym się czepiała, ale... spójrz w lewo :roll:

: śr 04 sty, 2006 20:23
autor: Ababeb
Isia pisze:
Ababeb pisze:Lenna. Przesłodzona kretynka z dennymi tekstami.
Ej, przesadzasz. Lenna jest słoooooooooodka, i zwyczajnie nieżyciowa. I musi byc
jakaś przeciwwaga dla Faris, nie? :wink:
Faris była świetną postacią, to fakt. A równowaga nie musi panować, za dużo się nagrałaś w Najdłuższą Podróż i tyle. ;) Swoją drogą, jeśli Yuna jest jak Lenna, tyle że jeszcze "koffffana" to się nie dziwię że (prawie) nikt na Krypcie jej nie lubi. :/
Isia pisze:
noktvrne pisze:Lord Seymour.
Nie żebym się czepiała, ale... spójrz w lewo :roll:
Wolno mi wiedzieć, co ma Seymour do Aurona? :roll:

: śr 04 sty, 2006 20:54
autor: Jaco
A więc kogo nie lubie:

Anty top ten (nine and a half):

10. Red Mage z FF1 - co jak co ale ciota z nego. Na nic mi sie nie przydał i musiałem zaczynać gre od nowa, bo słaby był :P

9. FuSoYa - no weźcie go ode mnie. Tyle MP to nawet głupi Paladyn może mieć :P :D

7 i pół. miejsca dla rozwydrzonych bachorów -> Eiko & Relm. Ta pierwsza za udawanie dorosłej, ta druga za zero szacunku dla starszych.

6. Paine - załapała się, bo trzyma z Yuną i Rikku. Gdyby je zabiła na koncu, to by było fajnie :]

5. Yuna - gdyby nie 'zagrała' w FFx to by była wyżej (niżej?). Może była przedobra i wogóle (co mi nie przeszkadzało, Rosa była pierwsza :P ), ale przynajmniej nie miała pistletów i nie śpiewała głupich piosenek :P

4. Rikku - jej beznadziejne komentarze podczas walki..... i pustota jaką okazywała podczas całej gry (mowa o X-2)

3. Miejsce dla tchórzy - egzekwo największe tchórze, czyli Gordon (FF2) i jego krewny (zapewne) Edward, the spoony bard :P

2. Quina - przegrała tylko odrobinę z Caitem Sithem. Za co jej nie lubie? Za to, że nie moge poprawnie o nim pisać :P, za wygląd, za to że je żaby (a fe), za to, że głupio gada i za jejgo trance'a.

1. Cait Sith - szczerze mówiąc, to rzut monetą zadecydował :D Głupszej broni nie można było wymyśleć? Jego poruszanie sę podczas przepowiadania, limity i wygląd nie pozwoliły mi nim grać.

No to by było na tyle. Tak naprawde na pierwszym miejscu powinno się znależć mega combo - czyli YRP, ale dam kobietom życ.

pOZdRo :lol: ;)

: czw 05 sty, 2006 01:17
autor: Ivy
Trudno mówić o nienawiści w stosunku do postaci z gry, ale powiedzmy, że najchętniej bym ukatrupiła:
1 Yunę- za to,że w FFX była przeraźliwie dobrą, naiwną, prostolinijną, nudną postacią, której w dodatku nie dało się słuchać przez ten słodki i delikatny, angielski, głosik. A także za to,że w FFX-2 uległa całkowitemu odmóżdżeniu, wskutek czego stała się jeszcze bardziej nieznośna, niż wcześniej. Yuna tańcząca, śpiewająca, Yuna klaskająca w dłonie i podskakująca- ZABIĆ ją (ee a raczej : HATE HATE :lol: )

2 Tidusa- nie dość, że strój beznadziejny, to jeszcze pokopany charakter i wygląd kaczki( co nie jest mile widziane ostatnio XD). Jego angielski głos jest denerwujący, a odzywki przywodzą na myśl najbardziej rozpuszczone amerykańskie nastolatki. Jednym słowem- niewypał.

3. Rikku z FFX-2 - Głupi dzieciur, a zarzuty podobne, co w przypadku Yuny z FFX-2. W dziesiątce to świetna postać, niegłupia i całkiem nieźle pomyślana- tym bardziej uderza jej głupota w kontynuacji. Szkoda słów- na tle tych dwóch panienek Paine to prawie jedna z ulubionych postaci z FF :lol:

4.Terra- za dobra i przez to nudna. Po jej przemowie z końca gry, rodem z telenoweli made in Brasil, po prostu jej nie trawię.

5.EX-Death - po czarnym charakterze można się spodziewać znacznie więcej, niż tylko zakutego łba XD Mdły i bezbarwny, Kefka bije go na głowę nawet różnorodnością pikseli :D

Na tym chyba koniec.

Widze,że Cait Sith jest taki niepopularny, ale mnie jakoś zawsze był obojętny. Niezbyt charyzmatyczna postać, w dodatku nieprzydatna w walce, ale nie zauważyłam jakichś większych wad.

Quina- z początku pomyślałam- paskuda w fartuchu, w dodatku przygłupia :lol: Ale z czasem można ją polubić, bo często jest źródłem zabawnych sytuacji. Bardzo ciekawa postać, zyskuje przy bliższym poznaniu ( nie warto się zrażać na początku)

: czw 05 sty, 2006 14:34
autor: Ababeb
Ivy pisze:jeszcze pokopany charakter i wygląd kaczki( co nie jest mile widziane ostatnio XD).
E tam, ja na pewnej zagranicznej stronie spotkałem się z opinią że wygląda jak Meg Ryan. :P
Ivy pisze:Quina- z początku pomyślałam- paskuda w fartuchu, w dodatku przygłupia Laughing Ale z czasem można ją polubić, bo często jest źródłem zabawnych sytuacji.
Nie powiem, żebym polubił zbytnio Quinę. Na początku "O_o", teraz obojętność. Przynajmniej ma fajne umiejętności. ;)
Jaco pisze:za to że je żaby (a fe)
To dowód na to że Quina jest Francuzem. :>
Ivy pisze:5.EX-Death - po czarnym charakterze można się spodziewać znacznie więcej, niż tylko zakutego łba XD
Ech, gdybym wziął pod uwagę czarne charaktery, Exdeath na pewno znalazłby się na mojej liście! :P Jedyne co mi się w nim podobało, to jego grafika w czasie walki. (chodzi mi o "Iksia" w zbroji, a nie o

Kod: Zaznacz cały

tym zmutowanym okazie Bartka :/
) Po za tym, świadczy o nim scenka

Kod: Zaznacz cały

kiedy Guido opowiada o The Void. Po jaką cholerę tam przylazł? "Hej, ludziska, żółw mówi prawdę! Teraz macie pojęcie gdzie mnie szukać by mnie zabić, nara!" -_-

: czw 05 sty, 2006 15:52
autor: Faris
1. Yunie. Wszyscy ją kochają, wychwalają - co tu jeszcze dodac? ;)
2. Terra. Może i miała tam jakieś przemyślenia ( :lol: ), ale została podana w tak mdłej formie, że pozostaje u mnie na czarnej liście ;)
3. Rikku z FFX-2. Za podskakiwanie, wrzeszczenie, wymachiwanie łapami i ogólnie za całokształt.
4. Relm. Denerwujący charakterek.
5. Tiiiiiidus. Amełykański nastolatek wysmarowany samoopalaczem. *chowa się przed fankami* :lol:
6. Rosa. Krystalicznie dobra księżniczka którą co chwilę porywają _^_

Steiner grał mi trochę na nerwach, ale aż tak bardzo nie podpadł. :P
Ababeb pisze:Swoją drogą, jeśli Yuna jest jak Lenna, tyle że jeszcze "koffffana" to się nie dziwię że (prawie) nikt na Krypcie jej nie lubi. n
I tak wolałabym Lennę :lol: Klęska Yuny to także jej amerykański głos - Tidus i nasza kofana summonerka są ekhem... :roll:

: czw 05 sty, 2006 18:19
autor: Izrail
Przecież Lenna to kompletna porażka _^_ Toż to nawet te biedne moogle mają więcej zapału niż ona... Yuna to przy niej cudo XD

: czw 05 sty, 2006 18:33
autor: Lenneth
To ja się wyłamię: z całej trójki Yu-Ri-Pa najbardziej wkurzała mnie Paine. -_- Co ona tam w ogóle robiła, przecież kompletnie nie pasowała do Yuny, Rikku, Brothera i całej reszty załogi. -_- Była mdła, wiecznie nadęta, ubrana jeszcze mniej gustownie niż jej dwie koleżanki. -_- Ok, nie przeczę, że miała sporo fajnych tekstów ("Gimme a Y, gimme an R, give me a break"), ale ogólnie sprawiała wrażenie piątego koła u wozu - i w dodatku koła nieforemnego, z brzydkim chara designem. Podobnie jak Yuna i Auron przeszła w grze kompletną (czyli kompletnie nieprawdopodobną) zmianę osobowości: od miłej, przyjacielskiej dziewczyny do zrzędliwej baby o masochistycznych skłonnościach, która lubi katować się towarzystwem osób cokolwiek upośledzonych umysłowo. -_- A to wszystko w ciągu dwóch lat. Nie znam się na psychiatrii, ale coś mi tu nie gra. -_-

[Kocham zrzędzić. XD]

: czw 05 sty, 2006 18:36
autor: Izrail
Lucrecia pisze:Była mdła, wiecznie nadęta, ubrana jeszcze mniej gustownie niż jej dwie koleżanki
No właśnie - Squall się kłania. Wszystko mu gruntownie zwisa.

: czw 05 sty, 2006 18:40
autor: Lenneth
Izrail pisze:No właśnie - Squall się kłania.
Squall 1) był bardziej prawdopodobny psychologicznie od Paine czy Aurona, 2) robił wszystko z obowiązku, a tymczasem u Paine to musi być masochizm. >_<

: czw 05 sty, 2006 21:44
autor: barza
hmm.
aeris - mila, slodka, ladna, kochana i rozowa. pika? najchetniej sama bym ja ukatrupila...
cloud - na poczatku wydawal sie byc ciekawa postacia. poki nie spotkal aeris (ta kobieta ma zgubny wplyw na ludzi - staja sie diabelnie nudni). czlowiek ma wielkie kompleksy (i nie mam na mysli tutaj nic zwiazanego z wielkim mieczem) - ja rozumiem, zachwiania osobowosci, schizofrenie czy nawet aspoleczne zachowania...

Kod: Zaznacz cały

ale, zeby przy tej skrecajacej zoladek szlachetnosci rozpowiadac wszystkim zmyslone historie jakim to niesamowitym zolnierzem sie bylo? i to jeszcze osobom, ktore doskonale wiedza, ze to bujda na resorach!
seifer - co jak co, ale ten koles wyglada mi na kompletnego idiote. przerost formy nad trescia. nie to, ze go nienawidze... ale 'niech on sobie stad lepiej pojdzie'.

Kod: Zaznacz cały

gdyby naprawde byl takim ekstra kozakiem za jakiego sie uwaza - zdalby egzamin z wyroznieniem.
zell - nie da sie go nie lubic, to fakt. na poczatku mnie wkurzal - ot, taki halasliwy narwaniec. ale... ten czlowiek jest tak szurniety, ze az zabawny. jednak - nie lubie walki wrecz, dlatego zell mnie drazni. nie ma to jak sensowny powod ;D

: czw 05 sty, 2006 21:51
autor: Preacher

Kod: Zaznacz cały

&#91;quote="barza"&#93;Spoiler&#58;	
ale, zeby przy tej skrecajacej zoladek szlachetnosci rozpowiadac wszystkim zmyslone historie jakim to niesamowitym zolnierzem sie bylo? i to jeszcze osobom, ktore doskonale wiedza, ze to bujda na resorach!&#91;/quote&#93;

jeśli mnie pamięć nie myli to Cloud nie wie że zmyśla i dopiero bodajrze w momencie, kiedy wpada do lifestreamu zostaje wyjaśnione, że żył życiem Zacka