Strona 2 z 29

: pt 10 cze, 2005 20:37
autor: Go Go Yubari
Lucrecia pisze:Moją ulubioną zabawą było śledzenie ludzi. Wybierałyśmy sobie z koleżanką różnych 'podejrzanych' facetów, a potem włóczyłyśmy się za nimi parę przecznic/ osiedli (dalej mama zabraniała n). Ubaw był przedni: czołganie się po ziemi (...środkiem chodnika, ja nie mogę XD), robienie dziurek w gazecie, etc. Laughing
Luci czemu nie byłaś moja koleżanką jak miałam te lata co czołganie po chodniku nie było obciachem? T_T Miałam tak dennych kolegów i kolezanki, ze wolałam sama się bawić, bo uważałam, ze sa za głupi, żeby zrozumieć skomplikowana fabułę a'la telenowela brazylijska XD Poza tym nienawidziłam jak koleżanki bawiły się moimi ulubionymi lalkami >.< XD

Lucrecia pisze:żeby było śmieszniej: wszyscy to pili, nawet piloci. Shocked Laughing Pamiętam jak dziś. XD
Mi utkneła kiedyś głowa między szczebelkami na tarasie widokowym na Okęciu XD
Ashramus pisze:Na czym polegala ta zabawa? I co by o tym powiedzial Freu
Polegało to na bieganiu po trawniku, robieniu "iiihhha" i gadaniu "zaczarowałam kwiatki" XD
W przypadku jelonków tylko na bieganiu XD
Ireth pisze:hmm...Jako dziecko Ireth lubiła się bawić w kucyki Pony ...
Pamiętam jak mame ciagnełam przez całą Warszawę tylko do jednego sklepu, zeby kupic sobie błekitnego Pony pogasusa i to w dodatku źrebaka XDD
Miałam z 30 kucyków T_T

: pt 10 cze, 2005 20:41
autor: Rinciaq
A mnie tak jakos nigdy faza na koniki nie dopadła. Wolałam grać w prehistoryka albo prince of persia ; p...albo w stare gierki na atariiiiiiii *_______*

: pt 10 cze, 2005 20:41
autor: Ireth
hmm...Kucyków to ja za duzo nie miałam ...aż tylu funduszy rodzice nie mieli .dopiero moja siostra się dorobiła kucykowego majątku :wink:

i miałam takiego ze skrzydełkami ...a mój ulubiony to był taki żólty z różową grzywą ....@_@

aa..i tata mi opowiadał , ze jak sie urodziła moja siostra i mam ją przyniosła do domu i zwalili się goście, to uciekłam (!!!) z domu ..hmm..tylko na podwórko, ale zawsze ...zazdrosna chyba byłam ... :roll: bo ja wiem ..nie pamietam.....


ale pamietm dokładnie ten momemnt kiedy moja mam poozyła na łóżeczku moją siostrę ..wryło mi się to w pamięc :wink:

: pt 10 cze, 2005 20:41
autor: Erelen_Galakar
A myślałem, że tylko ja miałem takie loty w dzieciństwie ^^
Yubari pisze:Jak miałam 8 lat złamałam niechcący kolezance nos workiem z kapciami, bo się na nie biłyśmy
Ja robiłem to samo ale tylko z kolegami :D W dodatku przekopaliśmy piaskownicę w dwa obozy i walczyliśmy (i co najlepsze walki były tak poważne, że jak tylko spotkaliśmy drugą stronę, to była walka XD)
Luci pisze:Moją ulubioną zabawą było śledzenie ludzi. Wybierałyśmy sobie z koleżanką różnych 'podejrzanych' facetów, a potem włóczyłyśmy się za nimi parę przecznic/ osiedli (dalej mama zabraniała ). Ubaw był przedni: czołganie się po ziemi (...środkiem chodnika, ja nie mogę XD), robienie dziurek w gazecie, etc.
Miałem to samo :roll:

: pt 10 cze, 2005 20:42
autor: Ashramus
Go-Go-Yubari pisze:Polegało to na bieganiu po trawniku, robieniu "iiihhha" i gadaniu "zaczarowałam kwiatki" XD
W przypadku jelonków tylko na bieganiu XD
LOL XD

To ja sie bawilem w wilki i owce, co polegalo na ganianiu sie na czworakach, a wilk rzucal sie na owce;P Ale przynajmniej byl efekt rywalizacji
(oczywiscie nie twierdze ze moja zabawa byla lepsza;P)

: pt 10 cze, 2005 20:43
autor: Ababeb
Rinciaq pisze:A mnie tak jakos nigdy faza na koniki nie dopadła. Wolałam grać w prehistoryka albo prince of persia ; p...albo w stare gierki na atariiiiiiii *_______*
R. dzięki że mi przypomniałaś. Stare dobre Lemmingi na Atari, czy Mario którego ciagle męczyłem na Pegazusie. Dotarłem nawet do świata 8, ale do Koopy nie... :P

: pt 10 cze, 2005 20:44
autor: Ireth
Kiedyś Ireth i jej kuzynki ( jeździłam co roku do cioci na wieś na wakacje .....8 domów ..i to cała wieś ..do dzisiaj :wink: ) .wpadły na genialny pomysł p[rzywleczenia do swojej kryjówki ( taki sobie rozwalony star ....od leśniczego go chyba dziedek dostał ..taki złom :wink: ) ZWIERZĄTEK ..tak więc wyłowiły te smieszne robacki ze zbiorniak pod rynną....i ustawiły na półce z starze....jak się potem okazało owymi orbaczkami były larwy komarów T_T

: pt 10 cze, 2005 20:46
autor: Ashramus
Krakers pisze:daliśmy im drożdży w mleku i z cukrem do zeżarcia i pękaly
Hmm do tego nie doszedlem ;)
Anyway, ciesze sie ze nie jestem odosobniony;)

To doloze jeszcze puszczanie biedronek na kaluze w dwie flotylle, i potem z kumplem niszczylismy kamieniami swoje floty.. potem wsumie sie mieszalo i ogolny sajgon;p

A z prostszych zabaw, rozwalanie kijami "latawcow". Cale pola w spadachroniazach.. czad:D

: pt 10 cze, 2005 20:47
autor: Go Go Yubari
Ja się na rowerze w Zorro bawiłam. Rower to był koń, a ja Zorro, zwykle goniłam koleżankę i biłyśmy sie na patyki XD

: pt 10 cze, 2005 20:49
autor: Lady Luck
Ashramus pisze:To doloze jeszcze puszczanie biedronek na kaluze w dwie flotylle, i potem z kumplem niszczylismy kamieniami swoje floty.. potem wsumie sie mieszalo i ogolny sajgon;p
Straszne.. T_T

: pt 10 cze, 2005 20:49
autor: Rinciaq
A ze stalych rozrywek mojego osiedla (mialam szczescie ze w wiekszosci byli chlopacy wiec zabawa byla przednia ; ) to codziennie sie gralo albo w noge, albo w rugby, jak raz skombinowalismy w miare dlugi i równy kij z lasu to gralismy w palanta ; p

Albo innym razem przez 2 miesiace kopalismy okopy na łące (taka duuuuza byla) i zrobilismy 2 bazy poczym rzucalismy w siebie woreczkami z wodą....ehhhhh fajnie bylo ^^

: pt 10 cze, 2005 20:50
autor: Ashramus
Ireth pisze:larwy komarów
*glurp* jakbys dodala jeszcze ze calowalyscie wasze zwierzaczki czy cos w tym guscie, zaczeloby mi sie robic niedobrze ;)

: pt 10 cze, 2005 20:50
autor: Ireth
yyyy ..własnie przypomniała mi sie historia o kaczce :cry:

Jak Ireth była u babci na wsi to uwielbiała biegać za małymi kaczuszkami ...no i tak biegała i biegała ..az w końcu edyś na jedna nadepnęła ..no i biedna kaczuszka nie wstała :cry: :cry: ..mam traume do dzisiaj ..

...ale jak to opowiadałam kiedyś na angielskim to nie mogłam wytrzymać ze smiechu :lol: ...taki bzik :wink:

lepiej trzymać kaczki z dala ode mnie XD

: pt 10 cze, 2005 20:54
autor: Zito
Petardy można było kiedyś kupować za grosze wszędzie, tak więc nie korzystać z tego byłoby grzechem. Urządziliśmy własny poligon, rozwalając coś co niby miało być trawnikiem (przy tej szopie z mrówkami). Wysadzaliśmy wszystko, bałwany, butelki, robiliśmy leje w tym trawniku. Heh i na koniec najlepsze, nie próbujcie nigdy wysadzić gówna, bo śmierdzi paskudnie i robi trochę bałaganu ;).

: pt 10 cze, 2005 20:57
autor: Lady Luck
Chcesz powiedzieć, Zito, że nasz pan-szefu-admin-poważnie-mówię-koniec-tematu wysadzał gó.. odchody? XD :wink: