Strona 100 z 125

: czw 20 paź, 2005 19:14
autor: Lenneth
Ależ mi się nie chce odtwarzać swojego wczorajszego, pięknego posta. -_- Napiszę wszystko raz jeszcze, ale w telegraficznym skrócie:
Ivy pisze:To jest podstawowy argument, ponieważ TSW było z założenia filmowym Final Fantasy, a nie miało podstawowych elementów, które by go czyniły finalem. Żadnej magii, summonów, mieczy, różdżek, profesji, motywów, przewijających się w serii. No fakt, mamy doktora "Sida" i na tym się kończą podobieństwa Taki "chłyt" marketingowy XD
I ten chwyt marketingowy - FF w nazwie, nie obecność Sida ;) - tak Cię bulwersuje? Przecież AC jest jednym wielkim chwytem, sięgającym prosto w kieszenie fanów... i gut, nie ma w tym nic złego. Tja, AC to mega-komercha, ale Bogu dzięki za taką akurat komerchę, oby było ich jak najwięcej.
Nota bene, TWS też zżynało z Siódemki, aż miło. Jak dla mnie podobieństwa nie ograniczają się tylko do tytułu FF i postaci Sida. A cały ten pseudo-Lifestream? Połączenia SF z motywami fantastycznymi, nadnaturalnymi, czyli klasyczna więc cecha wielu produkcji spod znaku FF? Typowo japońskie zakończenie? IMHO, The Spirits Within to taki poważniejszy Final dla dorosłych. Whatever.
Ivy pisze:Fabuła TSW nie ukazywała niczego nowego- ot, historyjka SF w pięknych sceneriach i całkowicie animowana komputerowo.
Całkiem nietrafiony argument. A bo to film AC wnosi wiele nowego? Wielu nowych bohaterów? Fascynującą historię? Nowe spojrzenie na świat FF7? Nową muzykę? [.......i tak dalej, można wymieniać aż do znudzenia.] Obiektywnie rzecz biorąc, fabuła TSW wygrywa z AC, bo film jest świeży, oderwany od tuzina gier, zrozumiały dla każdego, nie tylko dla fana serii.

Tymczasem AC to fabuła niemal wyłącznie dla fanów. Jasne, każdy miłośnik gry ogląda film z zachwytem i opadniętą szczęką, bo wreszcie ma okazję zobaczyć "jeszcze raz to samo", tylko w lepszych dekoracjach, z całą masą smaczków. Nie-fan ma natomiast problem, bo film jest prosty jak konstrukcja cepa, a mimo to chyba średnio wciągający dla kogoś, kto nie wie z góry kim są głowni bohaterowie, co ich łączy, etc. X-1999 The Movie mi się przypomina, czyli próba upchnięcia wielotomowej mangi i całkiem długiego serialu w zaledwie kilkudziesięciu minutach. Ambicje szczytne, z rezultatem już gorzej.
Aż mnie korci, żeby puścić AC kilku znajomym, którzy lubią Matrixa, fantastykę, etc, ale o FF nie mają bladego pojęcia. Ciekawe, co oni powiedzą o filmie, który nie-fanom ma dość niewiele do zaoferowania, poza spektakularnymi scenami akcji i cudowną grafiką.
Ivy pisze:A więc co powiesz o scenie np łapania strzał w Hero? Równie absurdalnie to wyglądało.
Oczywiście, że tak. I nie podobało mi się to.
Ivy pisze: Rzeczy, do których można by się przyczepić jest całe mnóstwo, ale nie ma sensu się licytować, co było mniej lub bardziej nierealne.
Jasne. Po prostu wolałam posłużyć się konkretnymi argumentami, a nie rzucić ogólnik pt. "przegięte walki".
Ivy pisze:No nie wiem, czy chciałabym AC z rozbudowaną fabułą - zbyt duże ryzyko, że SE popsułoby nam wyobrażenia o tym, co działo się po wydarzeniach w grze. Z jednej strony kładziono nacisk na szybką akcję, by pochwalić się możliwościami komputera. Ale z drugiej strony SE postąpiło bardzo ostrożnie z milionami fanów FF7, nie chcąc wprowadzać zwrotów akcji, które by im się mogły nie podobać. Nie okłamujmy się - film miał się sprzedawać - kwadratowi nie mogli sobie pozwolić na eksperymenty i stracić zagorzałych fanów siódemki.
Tak, poszli po najmniejszej linii oporu, nie chceli drażnić ortodoksów i fanów, którzy pewnie znają grę lepiej od samych twórców. _^_ Nie dziwię im się, ale z drugiej strony czuję pewien niedosyt, bo to, że wprowadzenie fabuły mogło okazać się grożne (dla finansowego sukcesu filmu), nie jest najlepszym usprawiedliwieniem jej braku. Już chyba bardziej wolałabym tłumaczenie "bo rok się głowili i nie umieli nic sensownego wymyślić".
Ivy pisze:Nie chodzi tu o to,czy się naparzają - w ogóle nie wiem, skąd wytrzasnąłeś takie wnioski.
Ja też wyciągnęłam takie wnioski (że wg. Ciebie brak mieczy i naparzanki od razu dyskwalfikuje każdy film), więc następnym razem wyraźniej formułuj myśli, ok? :lol:
Ivy pisze:Luci- po chwili namysłu znalazłam minusa w AC! Wkurzał mnie fakt, że do filmu wprowadzili Denzela (w ogóle imię porażka- z Danzelem mi się kojarzy) zamiast w jego miejsce pokazać więcej scen ze starymi znajomymi z gry. Wiadomo,że scenariusz uległby wtedy niewielkim zmianom (na Geostigmę mogłaby chorować np Marlene), ale Denzel ukradł parę minut innym boaterom
I tu masz absolutną rację. Denzel był absolutnie niepotrzebnym elementem; gdyby wszystkie te dzieciaki pozostały bezimienne, scenariusz niewiele by na tym ucierpiał. Marnotrawstwo czasu antenowego i wysiłku programistów. Nie mówiąc już o tym, że te dzieci były jakieś bezpłciowe i sztuczne. O ile losem Marlene mogłam naprawdę się przejąć, to choroba Denzela nie robiła mi najmniejszej różnicy.


Taaaak.... a teraz dajcie mi remake FF8! :evilbat:

: czw 20 paź, 2005 19:41
autor: Ivy
Lucrecia pisze:Ivy napisał/a:
Nie chodzi tu o to,czy się naparzają - w ogóle nie wiem, skąd wytrzasnąłeś takie wnioski.

Ja też wyciągnęłam takie wnioski (że wg. Ciebie brak mieczy i naparzanki od razu dyskwalfikuje każdy film), więc następnym razem wyraźniej formułuj myśli, ok? Laughing
A więc wysuwasz pochopne wnioski, bo ja nic o naparzankach nie pisałam :> ("Bohaterowie sztuczni, przypominający amerykańskich herosów (Ben Affleck -_- ) i historia mało przejrzysta i naciągana ") Dalsza część traktowała o tym, że żaden to final, w którym nie ma magii, ani walk na miecze - podałam przykłady. Ja tak na to patrzę- przecież nie musisz się ze mną zgadzać ;)

Żeby nie robić ogromnego posta, daruję sobie cytowanie.

TSW oglądałam kiedyś z całą moją grupą na studiach i nieważne, czy był to fan, czy nie-fan FF, czy ktoś mniej lub bardziej lubiący s-f : niemal wszyscy na filmie przysypiali. Nie rozumiem, co takiego niezwykłego jest w fabule TSW- ograne motywy, odgrzane ponownie i dodane do ładnej animacji. Porównywanie tego do AC jest IMO głupie. Wspomnianego już Matrixa :) stawiam o całą klasę wyżej od TSW.

Porównywanie Adventa do takiego gniota, jakim był film "X" jest nie na miejscu. Znam wiele osób, które oglądały film, choć w żadnego ffa w życiu nie grały- zapewniam, że nikt nie zjechał fabuły ani nie mówił o efekciarstwie ;)
Można by wymienić wiele ambitniejszych filmów s-f niż Advent, ale tu nie o to chodzi. Indywidualną sprawą jest, jak AC odebrał każdy fan siódemki- jeden się zachwycił, drugi zawiódł i przeklął SE, trzeci sam nie wie, co o filmie mysleć - gusta są różne, reszty powiedzenia dodawać nie muszę.

My się po prostu nie porozumiemy, jeśli chodzi o oba filmy, a już na pewno nie w kwestii ewentualnej kontynuacji FF8 :lol: Tylko nie to :>

Powtórzę to znowu- Marlene wypadła świetnie po przeniesieniu w trójwymiar- bosh, jak ja jej nie znosiłam w grze za tę kieckę i fatalny wygląd.

: czw 20 paź, 2005 20:01
autor: Lenneth
Ivy pisze:My się po prostu nie porozumiemy, jeśli chodzi o oba filmy
Wbrew pozorom, rozumiemy się lepiej niż myślisz. Ty lubisz AC, ja lubię AC. Tobie nie podobało się TSW, mnie też nie. Po prostu ja czepiam się szczegółów i jestem mniej pochlebna/krytyczna w swoich opiniach. :]
Ivy pisze:a już na pewno nie w kwestii ewentualnej kontynuacji FF8 Tylko nie to
:twisted: Osz ty taka-owaka...!! :evilbat:
;) XD Ranisz mnie, i to głęboko. Co Ci ten biedny Squall kiedyś zrobił? :twisted:
Ivy pisze:A więc wysuwasz pochopne wnioski, bo ja nic o naparzankach nie pisałam :> ("Bohaterowie sztuczni, przypominający amerykańskich herosów (Ben Affleck -_- ) i historia mało przejrzysta i naciągana ") Dalsza część traktowała o tym, że żaden to final, w którym nie ma magii, ani walk na miecze - podałam przykłady. Ja tak na to patrzę- przecież nie musisz się ze mną zgadzać
Ivy, tu poszło przede wszystkim o ten tekst "no i nie ma miecza i magii!!", do którego wypada tylko dodać "o zgrozo!!" ;)

: pt 21 paź, 2005 10:34
autor: Preacher
Lucrecia pisze:Aż mnie korci, żeby puścić AC kilku znajomym, którzy lubią Matrixa, fantastykę, etc, ale o FF nie mają bladego pojęcia. Ciekawe, co oni powiedzą o filmie, który nie-fanom ma dość niewiele do zaoferowania, poza spektakularnymi scenami akcji i cudowną grafiką.
Puściłem AC mojemu koledze, który o fainaly wie tylko tyle że jest. Jak go potem zapytałem jak mu się podobał to odparł, że film ogólnie rzcz ujmując jest świetny, ze są super sceny walk, jednak nie do końca wszystko zrozumiał bo było wiele odwołań do gry.

: pt 21 paź, 2005 10:48
autor: Abbaddon
Preacher pisze:jednak nie do końca wszystko zrozumiał bo było wiele odwołań do gry.

Ciekawe... nic nie wie o finalach, ale wie że były odwołania ^^"

Za to rozpowszechniłem płytkę dalej [oj ja nie dobry pirat; ar, ar, nalać gorzały!], Maniak Matriksa ... hym... powiedzmy że tylko patrzyłem kiedy zacznie się onanizować :/
Mój bracki maniak gwiezdnych wojen, powiedział że ładnie zrobiona bajka, ale przegięta w niektórych momentach a dno fabularne.
No i ostatni kumpel, ostatni rok informy - ogląda wszystko, stwierdził że obejrzeć raz warto, ze względu na przegięcia, ale nic prawie nie skumał o Aeris, Zacka i inne [np. czemu główny bohater wygląda jak ciota i z czego ą te miecze że wyglądają jak by nic nie ważyły ><]

Jak jeszcze kogoś przekabacę do obejrzenia filmu to ich .... przemyślenia też umieszczę.

: pt 21 paź, 2005 11:24
autor: BeeBBo
ja puściłem film kumplowi który kiedys grał trochę w FF7 (doszedł do Wutai bez znajomości nawet podstaw angielskiego :shock: ) -zasnął po 30 minutach :lol:

: pt 21 paź, 2005 11:59
autor: Preacher
Abbaddon pisze:Ciekawe... nic nie wie o finalach, ale wie że były odwołania ^^"
wie, że były, ponieważ przez długi mówiłem mu o fianlu i jaki to on genialny nie jest, tym samym starajac się go przekonać do zagrania (fakt zagrał ale rozwalił go koleś pojawiajacy się kiedy podkładamy ładunek w rektorze i odechciało mu się grać :P) i przy okazji namawiania pojawiały się imona niektórych postaci, które zapamiętał i oglądajac film skojarzył że o nich jest dużo w grze (patrz np Aeris) .. ;)

: pt 21 paź, 2005 20:38
autor: Faris
http://www.k3.dion.ne.jp/~ff7dolls/dolls_gallery.html - sprawdźcie koniecznie tę stronkę :D Ja chcę takie lalki XDDD

[EDIT] Luci - to są lalki z AC :p

: pt 21 paź, 2005 21:34
autor: Lenneth
O____O
O ja chromolę!!!!!!! (łagodnie powiedziane) :shock: :shock: :shock:

Obrazek

*______________________________________________________________*

[ Dodano: Pią 21 Paź, 2005 ]
[Tylko jaki to ma związek z tematem? *cough, cough* Faris, daj tego linka do FF Fanart, proszę!]

: ndz 23 paź, 2005 16:36
autor: Ireth
Taaaa...... -_-"

pilnie poszukuję ludzi, którzy twierdzą ze AC to : chała/kicz/tandeta ....

nie podobało mi sie ni grzyba.... -_-"

Jeśli SE mysli ze jak :

Kod: Zaznacz cały

 pokażą mi kilka świetnych efektów, "wskrzeszą" drużynę, chociaż jak dla mnie mogło jej tam w ogóle nie być, pokażą facjatę Aeris i Sepha, no i OWA w nowej wersji
to się pomylili....

Zbyt duża dawka efektów mnie denerwowała ..no ale to w końcu nie film z discovery ...

Jedynym plusem i powodem dla którego obejzrałam ten film do końca była moja siostra, dzieki której ten film stał się po prostu swietną komedią....


PS : do wszytskich którym sie podobało : nie przejmujcie sie gadaniem typowej nastolatki :roll: jakiejkolwiek kontynuacji ff7 by nie zrobili, to i tak jej nie zaakceptuję ...z racji tego ze jest kontynuacją ff7 :wink:

...czekam na baty ......

: ndz 23 paź, 2005 18:29
autor: BeeBBo
Coco - nie tak ostro :wink:

Ireth pisze:...czekam na baty ......

a to niby dlaczego? każdy ma prawo do własnego zdania. Skoro nie przepadasz za FF7 to normalne że film nie zrobi na Tobie wrażenia... :roll:

: ndz 23 paź, 2005 18:41
autor: Ireth
dzieki Coco ...uwielbiam tą emotkę z kijem :wink:


Widzisz BeeBBo ...chodzi o to ze ja "przepadam" za FF7 :wink:

: ndz 23 paź, 2005 19:23
autor: Craven
Lucrecia pisze:Nie dziwię im się, ale z drugiej strony czuję pewien niedosyt, bo to, że wprowadzenie fabuły mogło okazać się grożne (dla finansowego sukcesu filmu), nie jest najlepszym usprawiedliwieniem jej braku. Już chyba bardziej wolałabym tłumaczenie "bo rok się głowili i nie umieli nic sensownego wymyślić".
Tu nawet nie o to chodzi IMO - film trwa kawał czasu a w rzeczywistości jest to czas zmarnowany. Zreszą na ten temat:

Lucrecia pisze:I tu masz absolutną rację. Denzel był absolutnie niepotrzebnym elementem; gdyby wszystkie te dzieciaki pozostały bezimienne, scenariusz niewiele by na tym ucierpiał. Marnotrawstwo czasu antenowego i wysiłku programistów. Nie mówiąc już o tym, że te dzieci były jakieś bezpłciowe i sztuczne. O ile losem Marlene mogłam naprawdę się przejąć, to choroba Denzela nie robiła mi najmniejszej różnicy.
No i właśnie. AC mogło by trwać 40 minut i zawrzeć dokładnie tą samą treść. Natomiast przy takiej długości jaką ma dało by się spokojnie upchnąć dużo więcej Reda, Barreta, Cida i Yuffie. Tymczasem w rzeczywistości ta czwórka jedynie się pojawia.
Preacher pisze:Puściłem AC mojemu koledze, który o fainaly wie tylko tyle że jest. Jak go potem zapytałem jak mu się podobał to odparł, że film ogólnie rzcz ujmując jest świetny, ze są super sceny walk, jednak nie do końca wszystko zrozumiał bo było wiele odwołań do gry.
No to jestem pod wrażeniem, ja bałbym się komuś nie zaznajomionemu AC pokazywać. Myślę, że film byłby zupełnie nie strawny.
Ogólnie - dobrze jest zdecydować o pewnych rzeczach zanim się przystąpi do ich realizacji - twórcy na szczęście to zrobili i postanowili zrobić film dla fanów. Nie próbowali zrobić filmu dla wszystkich. I między innymi z tego powodu uważam, że argument o finansowym sukcesie z pierwszego akapitu jest trochę chybiony - AC z fabułą czy bez niej, sprzedało by się dokładnie tak samo. Też raczej sądzę, że nie mogli nic sensownego wymyślić, tudzież zdaje im się że to co wymyślili jest wciągające i wybitne, a potem już do reszty napalili się na sceny akcji.
A te choć wspaniale wykonane nie kucają przy emocjach które towarzyszyły końcowym sekwencjom Final Fantasy VII. No ale cóż - gra miała przeciętnie o tych 50 godzin przewagi nad filmem.

: ndz 23 paź, 2005 21:48
autor: Darios
OK, lecim.

Kod: Zaznacz cały

Za dużo "matrixowości". Cloud i inni latają, Tifa zbiera baty od Yazoo, &#40;to chyba ten..&#41; wbija się w kamienne ściany po czym wstaje i bije się dalej... &#40;mogłaby na siebie jakiś cure rzucić ;p&#41;. 

Efekty wizualne są powalające &#40;zawsze twierdziłem że SE to mistrzowie&#41;, mimika postaci, ich ruchy, całe otoczenie, wybuchy, czary, summon... Szczękoopad poprostu.

Do tego smaczki- maskotka mooglesa którą miała dziewczynka, melodyjka komurki Yazoo &#40;tutaj lola zaliczyłem ^_^&#41;.

Podsumuwując. Stawiam ocenę 8/10

btw ci "bracia" mieli jakąś materię która umożliwiała im teleport... wtf was that?

: ndz 23 paź, 2005 21:50
autor: Sephiria
Darios pisze:btw ci "bracia" mieli jakąś materię która umożliwiała im teleport... wtf was that?
Wyhodowali sobie w reaktorze Nibelheim (Jenova) specjalną odmianę Exit Materia - Teport :lol: :P