Ivy, jaki timing... tak się akurat składa, że ja z kolei skończyłam wczoraj
Fruits Basket.

Niestety, nie przeżyłam żadnego tzw. pozytywnego rozczarowania i dalej pozostaję sceptycznie nastawiona do całej serii. Chyba po prostu obejrzałam to anime o jakieś dziesięć lat za dużo, kiedy komedie romantyczne dla nastolatek dawno przestały mnie kręcić... Znaczy się, 'Ourana' uważam za świetną rzecz, bo jest przede wszystkim parodią tego gatunku, ale kiedy ktoś już zupełnie na serio serwuje mi miłosne i pseudo-filozoficzne rozterki licealistów (tudzież gimnazjalistów i uczniów szkoły podstawowej), następuje u mnie odruch odrzucenia.
Plejada bishów nie zrekompensowała mi mało wciągającej fabuły i nawału problemów rodem z poradników psychologicznych dla młodzieży. Rola połowy z tych mniej lub bardziej atrakcyjnych panów sprowadzała się zresztą do zapychania czasu antenowego - np. ten chłopiec-krowa: fajny był wizualnie i z charakteru, ale co z tego? - a inni mnie wkurzali. Momiji... grrr, jak ja nienawidzę takich malusich, słodziusich chłopczyków, jeszcze na dodatek w damskim mundurku. *vomit*
Główna bohaterka jest
nie do przełknięcia, choć naprawdę starałam się ją zaakceptować. Do Yukiego po jakimś czasie się przyzwyczaiłam, a Kyou od samego początku wzbudzał moją dużą sympatię, chyba tylko dla niego i dla Shigure warto było się męczyć przez te wszystkie epy. W ogóle Shigure rządzi, kocham dokładnie ten typ w anime – ten typ urody i charakteru, około trzydziestki, momentami złośliwy (i bezczelnie udający, że nie), przyjazny i wyluzowany, a przecież wcale nie idiota. Do tego głos taki fajny.
[Shigure = Ryotaro Okiayu = Scar z FMA O.o = Krelian z Xenogears. Widać facet ma talent; gra złych, dobrych, ambiwalentnych, jak leci.

]
O wiele bardziej wolę takie postacie od angstowatych, długowłosych ofiar losu, które przez pół życia stoją pod rynną i dumają nad bezsensem swojej egzystencji.

Dlatego właśnie Kyou też przypadł mi do gustu - miał chłopak swoje problemy, ale zamiast stroić mhroczne i thragiczne miny, po prostu się wściekał... można rzec, że był zamknięty w sobie na ten dobry sposób. :] Końcówka serii z jego udziałem też była fajna, dopadło mnie nawet chwilowe wzruszenie... chociaż z tymi potokami deszczu, padającego i przestającego padać jak na zawołanie, to już scenarzyści trochę przesadzili.
Natomiast sama końcówka-końcówka, czyli druga połowa ostatniego epa, maksymalnie mnie wkurzyła.
Kod: Zaznacz cały
Oczywiście święta Tohru, zamiast nawtykać Akito, dać mu (jej?) po buzi i wytknąć mu kompletne skurwysyństwo, tylko wyjechała z gadką pt. 'ależ wszyscy by się zmartwili, gdybyś umarł!'. O buahahaha, serio...? Yuki, Shigure i Hatori mieli nietęgie miny. Ja na miejscu któregoś z członków tej rodzinki tylko odetchnęłabym z ulgą, a nawet świętowała. Geez, Tohru jest masakryczna w swojej bogobojności. Już nawet bliblijny Chrystus miał mniej cierpliwości!
Natchnione prawy objawione recytowane przez to dziewczę w każdym odcinku, równie porywające i odkrywcze jak 'zwierzaj mi się ze swoich uczuć, bo inaczej nie wiem, co czujesz', 'czujesz się odrzucony, ale musisz być silny!', lub 'przyjaźń to taka piękna wartość', wszyscy dookoła, od zbuntowanych przedszkolaków po niegłupich dorosłych, zdają się przyjmować z nabożną czcią, jakby słyszeli je po raz pierwszy w życiu. Ja rozumiem, że ta rodzina jest pokrzywdzona przez los, ale bez przesady.

A, no i jeszcze muszę zjechać Akito. Zły nie był ^^ ale:
Kod: Zaznacz cały
jest ostatnim draniem, bo... bo 'urodził się, żeby umrzeć'? WTF? To trochę jak my wszyscy, nie? No to na czym, do jasnej cholery, polega jego problem? >_<
Ok, nie chce mi się dłużej rozpisywać na temat tego anime. Ma wady, ma też zalety, wielu bardzo różnorodnych bohaterów, momentami bywa śmieszne. Polecam nastolatkom.
Cieszę się jednakowoż, Ivy, że Ci się PMK podobał. :] Zgadza się, chara design jest piękny, a odcinek z haiku powoduje łzy radości za każdym razem.
Ivy pisze:Jak to zwykle bywa, najsłabszym punktem serii są role kobiece, bo baby w PMK tylko gotują, sprzątają, kiepsko walczą, pracują w burdelu albo są kompletnie przezroczyste xD
...Albo okazują się facetami, zapominałaś dodać.

Chociaż już nie pamiętam, czy kwestię płci pewnej osoby identycznie rozwiązano i w mandze, i w anime.
Anyway. Gags, Ty mój ulubiony człowieku na całej planecie...
Gagarin pisze:Jest tam też jedna postać, która wzbudza we mnie agresje i potwornie jej nie lubię... wygląda jak... Różowy... tylko ma blond włosy (ten głupi ryj ma niestety bardzo podobny

). Bardzo często jest mylony z panną, więc i to nawet trochę pociesza :D ma też 'seksowny' kolczyk i jest bardzo niemęski :]
Poszłam na google, żeby to sprawdzić. Niestety. >_< Koleś
nijak nie przypomina Juniora (...który zresztą jest bardziej męski, niż Ci się wydaje, i nikt, absolutnie
nikt w Xeno nie ma szans pomylić go z dziewczynką _^_). Seria poczeka więc w kolejce.
