Strona 10 z 30

: wt 01 lut, 2005 03:50
autor: Boni
Eiko, ja wolę złą kobietę. Kobieta ma o wiele bardziej wyrafinowane podejście do sprawy. Ma bardziej rozbudowaną sferę emocjonalną niż facet. Kobiety wolę też dlatego, że są bardziej czujne, przewidywalne i po prostu tajemnicze. Wpływ może też wywarł na mnie King, u którego w niektórych książkach kobieta może być czymś poprostu przerażającym. Do końca. A nawet dalej...

P.S. Do tego kobieta ładniej wygląda, jak kogoś zabija. Szczególnie ręcznie. Bezwzględnie. I do tego jej asortyment metod likwidacji wydaje się być szerszy.

[ Dodano: Wto 01 Lut, 2005 ]
P.S.S. King jakoś ostatnio coś napomnknął o swojej książce co pisze, ale nie jest pewny czy ją wyda. Nosi roboczy tytuł "Wdowa". Hmmm, więcej chyba nie trzeba tłumaczyć :D

: śr 02 lut, 2005 23:14
autor: Lenneth
Eh, mi też się marzy kobieta w roli głównego bossa... ale taka z motywacją, dobrze rozbudowanym charakterem, odrobiną szaleństwa... a nie taka, dajmy na to, Ultimecia, która wyskakuje nam w połowie FF8 jak królik z kapelusza, o której dosłownie nic nie wiemy, poza tym, oczywiście, że brakuje jej piątej klepki... *ciężkie westchnienie*

Btw: Yunalesca była fajna. I za pierwszym podejściem wdeptała mnie w ziemię, bo nie byłam odpowiednio przygotowana. :grin: Nabrałam więc respektu. :D

: czw 03 lut, 2005 01:18
autor: Dante
faceci mysla ze tylko ich plec nadaje sie na zlego
Kobieto nie zaczynaj z tymi przekletymi feministycznymi bzdetami - gdzie do cholery ktoś napisał to o czym prawisz??

Co za różnica czy złym charakterem bedzie facet czy kobieta?? Chodzi o to aby postać była ciekawie skonstruowana a nie jest to z pewnością zależne od płci. Jak mozna pisać że kobieta jest bardziej mściwa a facet bardziej brutalny - co za bzdury :roll: Jak widzę te szowinistyczne argumenty to się nieciekawie robi w okolicach żołądka ...

: czw 03 lut, 2005 02:04
autor: Go Go Yubari
Thompson pisze:Fakt - Yunalesca całkiem porządna była
Zwłaszcza jej trzecia forma. Uuu. Tu przyznam, że się SE postarało. Kwał złego babsztyla. W dodatku świetnego wizualnie.
Jeśli już chodzi o kobiety w roli tych złych, to za najlepszą uważam Edeę; jej gracja i bezwzględność aż mnie przeraziły
Eh Edea miała klasę. Po FF8 brakowało mi kobiety z charakterem (wybacz Lu, ale ty zła nie jesteś ;) ). No, ale na krótko wpadła Yunalesca :>
Eiko pisze:faceci mysla ze tylko ich plec nadaje sie na zlego
Nie wiesz co myślą "faceci". Chyba, że czytasz w myslach ich wszystkich. :shock:
Myślę, że niejeden facet lubi zobaczyć i zmierzyć się z podłym babsztylem. Ot tak "a masz! To za moje zszarpane nerwy teściowo!" i takie tam ;) Nie no, na poważnie. Znam wielu facetów, którzy lubią ponętne, złe panie :>
Bonifacy_i_zdun pisze:P.S. Do tego kobieta ładniej wygląda, jak kogoś zabija. Szczególnie ręcznie. Bezwzględnie. I do tego jej asortyment metod likwidacji wydaje się być szerszy.
No właśnie. Kobieta zawsze ma jakiś powód, poza "I'll rule the world! Because erm...yyy... I'm the master of the universe <muahahaha>". :twisted: :roll: ;) Poza tym co za różnica jaka pleć, jeżeli obije nam 4 litery szybciej niż krzykniemy "final fantasy".?
Dante pisze:Co za różnica czy złym charakterem bedzie facet czy kobieta?? Chodzi o to aby postać była ciekawie skonstruowana a nie jest to z pewnością zależne od płci. Jak mozna pisać że kobieta jest bardziej mściwa a facet bardziej brutalny - co za bzdury Jak widzę te szowinistyczne argumenty to się nieciekawie robi w okolicach żołądka ...
Niedługo znajdą się panie, które zaczną protestować przeciwko płci mooglów. :?

: czw 03 lut, 2005 02:33
autor: Lenneth
(SPOJLER dla tych wszystkich, którzy jeszcze nie mieli okazji zagrać w FF8)

Ech... no wiecie, ale te wszystkie 'podłe występki' i 'mroczne przemowy' Edei nie były tak naprawdę jej występkami i przemowami. :P To Ultimecia kierowała każdym ruchem czarownicy, więc Edea nie może być złoczyńcą, tylko ofiarą, marionetką Utlimecii (....która, jak już wspomniałam, jest banalnym czarnych charakterem). Jako argument w dyskusji 'wredny babsztyl wszechczasów' kompletnie odpada. :P

A tak swoją drogą, właśnie zastanowił mnie brak żeńskiego odpowiednika słowa 'złoczyńca'. Zostawiam to Wam pod rozwagę. :D

: czw 03 lut, 2005 04:26
autor: Erelen_Galakar
Jak to nie ma jak jest, żeński odpowiednik złoczyńcy to... ... ... teściowa :D A co Ultimecii narazie moja ulubienica :) Chodź Edea też była ciekawą przeciwniczką, ale to ona pociągała za wszystkie sznurki :)

: czw 03 lut, 2005 04:33
autor: Lenneth
Nieee, 'teściowa' to żeński odpowiednik słowa 'krokodyl'. A odpowiednikiem 'złoczyńcy' będzie chyba 'Kuja'. :twisted: :lol: :lol: (Kiddin', just kiddin'! Ja go przecież lubię. :P )

: czw 03 lut, 2005 05:24
autor: Go Go Yubari
Koki pisze:skończy się na tym że rozwala świat bo ją chłopak rzucił, hihi
No jak dla mnie to Yunalesca cierpi na 1000letni okres... Edea chyba złamała paznokieć... ale nie wiem ;)

I tak najgorszym villianem jest Vegnagun i Shuyin. Bleh.

: czw 03 lut, 2005 05:42
autor: Go Go Yubari
Nie. Dlatego, ze w porównaniu z pozostałymi "złymi" to był najmniej zły, najmniej wymagający i najłatwiejszy do pokonania. Nie oceniam go za to co robił, tylko za to jakim słabeuszem był :/

: czw 03 lut, 2005 06:43
autor: Lenneth
Koki pisze:No to ja napiszę że wolę faceta, ot co. Z powodów podanych. Kobieta zwykle ma podejście emocjonalne i blah blah blah, więc skończy się na tym że rozwala świat bo ją chłopak rzucił, hihi.
Motywacja dobra jak każda inna. :D A co, może wolisz szaleńca, który rozwala świat "bo tak", albo "because he can"? :P Myślisz, że kobiet nie pociąga potęga i władza absolutna (a to przecież kieruje większością czarnych charakterów)? :P Że przechodzą na 'ciemną stronę mocy' tylko wtedy, gdy zbliża im się okres? :P

Ja tam nie wolę ani babek, ani facetów. Może być nawet obojnak; niewiele mnie obchodzi, co kto ma pod kiecką, byle tylko złoczyńca był prawdopodobny psychologicznie, z nienaciąganą motywacją!

A kobietę w roli czarnego charakteru ujrzę chętnie wyłącznie dlatego, że mężczyźni już trochę mi się przejedli. Edea, Yunalesca i Ultimecia wypadają nieco blado na tle Sephirotha albo Kuji. Czas na drobne odwrócenie ról, choćby tylko na moment, dla zabawy. ;)

Acha, i wiecie co? Prawdziwe 'równouprawnienie płci' w Finalu nastąpi dopiero wtedy, gdy zobaczę faceta w roli Białego Maga, ot co! :D

: czw 03 lut, 2005 06:55
autor: Sephiria
Lucrecia pisze:Acha, i wiecie co? Prawdziwe 'równouprawnienie płci' w Finalu nastąpi dopiero wtedy, gdy zobaczę faceta w roli Białego Maga, ot co! n
Koki pisze:No to ja napiszę że wolę faceta, ot co. Z powodów podanych. Kobieta zwykle ma podejście emocjonalne i blah blah blah, więc skończy się na tym że rozwala świat bo ją chłopak rzucił, hihi.
Poniekąd prawda, bo w końcu mieliśmy już kobietę jako główną bohaterkę i mam tu na myśli FF6, a nie te popłuczyny X-2.
Lepsza przeciwniczka LUB przeciwnik z emocjami i rozsterkami emocjonalnymi, niż "super coolowaty mroczny ziom, z wypasionym wielkim mieczem" - zdaje się, żę to twój tekst Koki.

A ja po prostu chce zobaczyć złą kobietę, choćby dlatego, że Linda tak narzeka na nasz rodzaj :lol: ("bo to zła kobieta była" : P). Poza tym mam dość krystalicznie dobrych, słodkich idiotek a la Yuna.

: czw 03 lut, 2005 07:26
autor: Lenneth
Sephiria pisze:Poza tym mam dość krystalicznie dobrych, słodkich idiotek a la Yuna.
No właśnie. *westchnienie* Kto jest w Finalu kochanym uzdrowicielem, obrońcą pokrzywdzonych że-do-rany-przyłóż, idealistą wierzącym w miłość, sprawiedliwość i takie tam bzdety?

Pewnikiem jakaś młoda kobieta. (Nigdy główny bohater. Ten, choćby nie wiem jak dobry i sprawiedliwy, najczęściej jest mimo wszystko twardzielem, a nie naiwniakiem... i chwała mu za to.)

A kto jest tragicznym, lecz jednocześnie bezwzględnym, pozbawionym skrupułów złoczyńcą o nadludzkiej mocy, pragnącym unicestwić świat z jakichś sobie tylko znanych powodów?

Ani chybi mężczyzna.

I nieważne, jak rozłożą się role pozostałych postaci; ta dwójka zawsze będzie wyglądała tak samo. Ja nie twierdzę, że to źle. Po prostu znudziła mi się taka sztampa.

Btw, czemu każda 'kochana maskotka' w Finalu to dziewczynka, a nie chłopczyk (mówię tu o Selphie, Yuffie, Eiko, Rikku?) :P Tak trudno było z nich zrobić np. czternastoletnich wyrostków? :lol: :lol:

: czw 03 lut, 2005 09:00
autor: Garnet
taa..najlepiej jakby dali jakiegos maminsynka na evilbossa...sesese..

ja to bym wogole jak pisalam zreszta..widziala druzyne trruu evil bohaterow pzreciwko jednemu dobremu :]

: czw 03 lut, 2005 19:37
autor: Garnet
no kuja to tez mial niemale ambicje,jeszcze do tego nutka narcyzmu i i'm the one :]

zreszta...

...Why should the world exist without me? that wouldn't be fair....if
I die, we all die!

: czw 03 lut, 2005 19:43
autor: Ivy
Zagłosowałam, na Sephirotha, bo według mnie przepis na najlepszego Bardzo Złego i Mrocznego to: odrobina szalenstwa, urok osobisty i dziwna fryzura :lol: