Dante pisze:Eee tam czepiasz się.
Nie bez powodu. Tłumaczenie ma ogromny wpływ na odbiór programu i interakcje z użytkownikiem. Jeżeli tłumacze spieprzyli robotę i powstają różne dziwne krzaki, to potrafi to skutecznie zniechęcić do grania. Dodatkowo osobom, które zapoznały się z obiema wersjami Diablo 2, po prostu włos się jeżył na głowie, widząc te bzdury w wer. polskiej. Ja, żeby tego uniknąc szybko zaopatrzyłam się w Pol-Ang Patch tylko szkoda, że nie przywraca oryginalnych głosów, bo tęsknie za ciepłym angielskim Cainem z Diablo 1.
ja bardziej widze problem w doborze głosów do postaci. I to w tym miejscu wg. mnie spieprzono sprawę.
Co do głosów zgadzam się - nędza jeszcze większa niż urojenia "zafców" translatorów, co szczególnie widać, po zainstalowaniu dodatku(Lord of Destruction). Głosy podłożone w akcie 5 są o niebo lepsze od pozostałych czterech i tą różnicę widać już od końcowej kwestii Tyraela w akcie 4(typowy donośny anielski głos, który kontrastuje z jego wcześniejszymi nieudanie wypowiedzianymi kwestiami). WIększość wypowiedzi jest zbyt egzaltowania i natychmiast wyczuwa się ich sztuczność i własnie przez to dysonans między base a expoansion jest wręcz porażający.
Dante pisze:Minsk ma wprost idealną tonacje - w wersji ang. wydawał mi się jakiś w pewien sposób sztuczny, wymuszony - a tu jest swobodny, szalony i do tego kompletnie głupi
Uważam dokładnie odwrotnie(czyli w wer pol był sztuczny), podobnie z Imoen(wręcz uważam, że obok Sarevoka do jej postaci idealnie dobrano aktorkę,
angielską oczywiście).
Dante pisze:mając na uwadze ogrom tekstu jaki był do przetłumaczenia jestem skłonny stwierdzić że nie widziałem dotąd tak dobrze spolszczonej gry
Zgoda - co do przetłumaczenia tych kilku tysięcy stron tekstu nie mam poważniejszych zastrzeżeń, z wyjątkiem jednego. Po cholerę tłumaczyć nazwiska postaci? Entar Srebrna Tarcza brzmi OK, ale już przy burmistrzu Nashkel Berrunie Ghastkillu pojawia się problem i tłumaczenie jest lekko mówiąc śmieszne. Na szczęście chociaż poczciwy Drizzt Do'Urden uniknął sprofanowania jego godności(bo przetłumaczyć tego na polski się po prostu nie dało

). Generalnie jednak tłumacze CD Projekt tym razem dobrze wywiązali się z zadania, za to aktorzy wypadają słabo, co potrafi to skutecznie zepsuć nastrój. Tłumaczenie BG & BG 2 maksymalnie oceniam na 6/10, przy 9/10 dla wer ang BG i 9,5/10 BG 2 ang.
Koki pisze:Cóż, ja wogóle nie wyobrażam sobie gry fantasy/s-f w języku polskim która brzmiałaby dobrze. Kula ognia? Moduły Cybernetyczne? Nie, dzięki...
I tu Cię zaskocze Koki, nie jest tak źle jakbyś myślał. Światełkiem w tunelu jest polonizacja Freespace 2, space simu. Nie obyło się bez błędów - przy pisaniu na język polski odpraw i tłumaczeń dialogów zdażają się literówki(sic) i przekłamania(np na skanerach mam myśliwce klasy Astaroth, a pilot ze skrzydła mówi mi o myśliwach typu Mara

), to jednak można to wybaczyć, bo ważniejsze elementy prezentują się lepiej. Głosy zostały naprawdę dobrze dobrane, a przecież właśnie odgłosy czy to wołania pomocy lub śmierci kolegów z dywizjonu tworzą klimat podczas misji. Przełożony z Dowództwa wreszcie ma pożądny głos, w którym czuć autorytet, godność i władzę, a kwestie są wypowiadanie starannie a nie na odwał.
W prequelu(Descent Freespace The Great War) wypowiedzi były albo zbyt ostentacyjne lub po prostu zrobione na odwał i przy niemieckiej wersji, którą kiedyś miałam brzmiało to po prostu tragicznie. W Drugiej części było dużo więcej złożonych dialogów(również pod względem słownictwa - wyjątkowo brawa dla tłumaczy za dobrą robotę), ale aktorzy spisali się dobrze. Translatorzy także poradzili sobie z trudniejszymi fragmentami i pułapkami językowymi. Przykładowo tytuł misji "Straight. No Chaser" przetłumaczono na "Prosto do celu", gdzie dosłownie brzmiałoby to "Prosto. Bez Pościgu" lub "Their finest Hour"(Ich najwspanialsza godzina) została przetłumaczona jako "Godzina chwały"... - no nareszcie brzmi jak powinno. Lokalizacja przeprowadzona rzetelnie z finezją, wszystko brzmi dobrze i niekoniecznie dosłownie, ale sens jest zachowany, głosy pasują - to jest właśnie to, czego ja się domagam od polonizacji. O dziwo na innym forum kiedyś znalazł się ktoś, kto uważał przetlumaczenie Freespace 2 za totalną klapę... strange.
Tak się złożyło, że mówimy tutaj jedynie o grach przetłumaczonych przez CD Projekt, ale w końcu to lider na naszym rynku, więc niejako reprezentuje całą barnże tłumaczeń elektornicznej rozrywki. Sytuacja z tłumaczeniami CD Projektu wygląda następująco: raz jest naprawdę źle(Diablo 2), innym razem jest dobrze zlolalizowany projekt, którego niektóre braki niestety psują cały efekt(Baldur's Gate), a czasami zdażają się produkcje naprawdę udane(Freespace 2), tylko jest ich zbyt mało i podobnie jest z całym naszym rynkiem polonizowanych gier.
Jak widać dość trudno trafić na porządnie przetłumaczoną grę, dlatego podobnie jak Koki jestem przeciw wszelkim tłumaczeniom, by nie stracić uroku oryginalnej wersji i jej klimatu oraz, by nie nadszarpnąć sobie nerwów, przez w 50% fatalną lokalizację.