Strona 10 z 29
: wt 14 cze, 2005 13:23
autor: Boni
Origami?
Szkolne lampiony chińsko-japońske i tulipany.
Własnej roboty sowa i szczur. Nietoperka też próbowałem zrobić, ale ciężko było

Sowa ofkoz cudna
[ Dodano: Wto 14 Cze, 2005 ]
Ps. Moja sowa stoi obok prawdziwej czaszki kota... Ot, kiedyś na polu znalazłem

: wt 14 cze, 2005 13:41
autor: BeeBBo
Izrail pisze:co do samolotów, to się sklecało parenaście z papieru, podpalało i wyrzucało z 9 piętra.
u mnie w gimnazjum nalewało sie wody do baloników i rzucało z okien w innych uczniów...ale sie pluło...heh.

Ale ubaw wtedy mieliśmy....

: wt 14 cze, 2005 14:28
autor: Lady Luck
...Albo wyrzucało w pietra zeschniętą choinkę, bo po co szkołe zasypywać igłami...
"Tylko jakoś dyskretnie, żeby pan dyrektor nie widział" (<=== pani wychowawczyni)
Następna godzina, angielski
"A tak w ogóle, to coście na tej godzinie wychowawczej robili..? Siedzę sobie spokojnie a tu nagle drzewo leci." (<==pani z angielskiego... jej sala była zaraz obok pokoju dyrektora..)
: wt 14 cze, 2005 16:56
autor: Nienormalny_PS2
BeeBBo pisze:u mnie w gimnazjum nalewało sie wody do baloników i rzucało z okien w innych uczniów...
To tak jak ja z kolesiem u niego w domu.Z trzeciego piętra spleśniałe buraki,jajka i nawet mocz w woreczku.Reakcje ludzi były druzgocące :D.Potem stałem się starszy....

niah,niah i szedłem sobie ulicą gdy centymetry ode mnie wylądował lód i usłyszałem dźwięk zamykanego okna... :D.Raz też dostałem jajem nawet(od tego z którym sam rzucałem)ale się nie zmartwiłem i udałem się dalej grać w kosza

.
: wt 14 cze, 2005 17:02
autor: Go Go Yubari
U mnie w podstawówce to głównie kible w męskiej toalecie wybuchały, wojny na baloniki z prezerwatyw były, podkładanie fizyczce podpaski pomazanej czerwonym markerem i masa innych, płytkich dowcipów jak to na ten wiek przystało.
: czw 16 cze, 2005 18:32
autor: Boni
szkoda że już tak się nie robi

: czw 16 cze, 2005 18:37
autor: Ireth
hmm..o taaak ..ogień ..pamietam jak koledzy sie bawili dezodorantami lub lakierami do włosów i podpalali je zapalniczka ....miotacz ogia pierwsza klasa

: czw 16 cze, 2005 18:50
autor: pho3n1x
Ireth pisze:.pamietam jak koledzy sie bawili dezodorantami lub lakierami do włosów i podpalali je zapalniczka ....miotacz ogia pierwsza klasa

Ooooo przypomniało mi się jak w gimnazjum robiliśmy SMOKA za pomocą dezodorantów. Brało się dezodorant i psikało do buzi a potem szybko zapalniczka i wydech ... jaki to człowiek był głupi kiedyś

: czw 16 cze, 2005 18:57
autor: Ababeb
Ireth pisze:hmm..o taaak ..ogień ..pamietam jak koledzy sie bawili dezodorantami lub lakierami do włosów i podpalali je zapalniczka ....miotacz ogia pierwsza klasa

A to mój kuzyn tak samo robił.

Tyle tylko, że sobie za cel obrał muchę. :D Jakby co, starszy ode mnie. Na szczęście obeszło się bez spalonych ścian, a i mucha miała szczęście.
: czw 16 cze, 2005 19:06
autor: Nienormalny_PS2
Ireth pisze:hmm..o taaak ..ogień ..pamietam jak koledzy sie bawili dezodorantami lub lakierami do włosów i podpalali je zapalniczka ....miotacz ogia pierwsza klasa

Też się w to bawiłem.Kiedyś jak już "wyłączyłem miotacz ognia" to nie zauważyłem,że wylot spray`u się pali :D.
: czw 16 cze, 2005 19:09
autor: Go Go Yubari
Kiedyś podpaliłam chusteczkę chigieniczną nad świeczką. Nie wiem jak zdążyłam dobiec do kuchni i się nie poparzyć ^^' A chciałam sprawdzić jak długo będzie płonąć...

: czw 16 cze, 2005 19:11
autor: Nienormalny_PS2
Piromani z nas :D.To może coś w temacie.Dawno temu,kiedy byłem trochę bardziej głupszy niż teraz podpaliłem sobie włosy,żeby po prostu wiedzieć,co się stanie.Niezbyt przyjemny zapach

.
: czw 16 cze, 2005 19:12
autor: Darios
Ireth pisze:hmm..o taaak ..ogień ..pamietam jak koledzy sie bawili dezodorantami lub lakierami do włosów i podpalali je zapalniczka ....miotacz ogia pierwsza klasa

Jakiś tydzień temu zrobiliśmy tak w kiblu szkolnym

: czw 16 cze, 2005 19:24
autor: Ireth
hmm..wspomnienie moze nie z dzieciństwa, ale za to z ogniem
to bedzie odcinek 7653291 tlenoweli pod tytułem "Wielkie zycie małej Ireth "
Ireth nieświadoma niebezbieczeństwa, wraz z kolezankami i tatą jednej z kolezanek odpoczywają sobie na jachcie na Jezioraku. Ireh postanowiła pobawić się w małą gospodynię ( rola ta wyhcodziłą jej, co tu ukrywać, bardzo dobrze^^) i zagotować ..wodę na herbatę !!!...Chcąc podnieść gorący uchwyt czajnika użyła do tego celu ..ścirki ...W jaką panikę wpadała, gdy ujrzała ze ścierka zaczeła się jarzyć czerwonym płowmeiniem!! .Ireth wpadłą w panike ...Zaczęła w popłochu machac ścierka na wszystke strony ..a machała nad zlewem.A w zlewie jak wiadomo jest woda T_T ....na około tez WZSĘDZIE BYŁA WODA ..No ale Irteh machała sobie dalej krzyczac "Pali się!!!" ..Na szcześci w porę przybył tata koleżanki i uratował dobytek swego życia przedniechybnym spłonieciem, wrzucajac płonący obiekt do zlewu ..z wodą ....
KONIEC :D :D :D
: czw 16 cze, 2005 19:24
autor: Go Go Yubari
Nienormalny_PS2 pisze:Dawno temu,kiedy byłem trochę bardziej głupszy niż teraz podpaliłem sobie włosy,żeby po prostu wiedzieć,co się stanie.Niezbyt przyjemny zapach

.
Kiedyś nadpaliłam kotu włosy na ogonie. Szybka reakcja ojca sprawiła, że spłonęło tylko kilka ^^' (włosów oczywiście)