: pt 01 wrz, 2006 02:55
Berserk - starsze anime, w sumie już klasyka z 1997 roku (25 odcinków). Opowiada historię mistrza (okrutnie wielgachnego) miecza, Guts'a i jego kompanów z oddziału najemników Band Of The Hawk. Guts przyłącza się do oddziału po tym, jak zostaje pokonany w walce przez dowódcę, pięknego Griffitha. Griffith (ładniejszy od 95% kobiet w serialu, wliczając w to główną postać kobiecą, Caskę - wysoki, szczupły, piękna twarz, długie lekko błękitne włosy, geniusz pola bitwy i mistrz w walce) pchany jest przez swoje ambicje do spełnienia własnego marzenia - ustanowienia własnego królestwa. Poświęci dla tego wszystko/wszystkich i nie spocznie, dopóki nie dojdzie do celu. W tym celu formuje Band Of The Hawk, gdzie zrzesza najsilniejszych ludzi jakich spotyka i pnie się później po szczeblach kariery wojskowo - dworskiej. Fabuła rozkręca się powoli, ale kiedy nabiera tempa, nie leci na łeb na szyję, a sensownie dozuje napięcie i akcję. Niestety kończy się w połowie, z potężnym cliffhangerem, który sugeruje następne serie. Berserk powstawał na podstawie mangi wydawanej od 1989 do dzisiaj i zatrzymał akcję na około 13 tomie. Teraz wydano dosyć grubo ponad 30, a fabuła zakończy się najpewniej w okolicach 40 - 43 (niech to ktoś zacznie wydawać w Polsce, pliiiiiis ^^ ). To w sumie największa wada. Innych raczej nie ma. Muzyka jest oszczędna, opening raczej taki sobie, zbyt lekki jak na serię ciężkiego dark fantasy; chociaż jest ładnie śpiewany po angielsku. Ending jest lepszy, BGM'y są niezłe, momentami bardzo dobre. Animacja ma swoje lata, co w niektórych chwilach widać (Guts idący o kuli - lol po stokroć), ale w 90% jest na poziomie, a kiedy trzeba wręcz idealna. Walki są bardzo dobre, szybkie, dynamiczne i ekstremalnie krwawe (chociaż to nie Elfen Lied) - Guts swoim dwumetrowym mieczem kosi wszystkich, przecina w pół, rozcina jednym ciosem opancerzonego jeźdźca z koniem... Krew leje się strumieniami. Kreska jest bardzo realistyczna, postacie są raczej średnio mangowe, bardziej realistyczne. Styl jest bardzo ładny. Za to źli mają często karykaturalne ryje, chwilami jak z amerykańskich kreskówek (Adon...) :D Co niestandardowe, tym razem jest to seria dark fantasy w realiach bardzo europejskich, tak na poziomie 14/15 wieku, zamiast feudalnej Japonii ery (zazwyczaj) Edo. Polecam - dobra fabuła, sporo cięższych przemyśleń (choć nie oszukujmy się - pod tym względem to nie Eva ani GitS, czy Lain), mocna przemoc. Warto obejrzeć. A ogląda się odcinek za odcinkiem - właśnie jestem po ostatnich sześciu, lukniętych pod rząd.
Kod: Zaznacz cały
Jednak światem Berserka rządzi Przeznaczenie, i tylko ono determinuje to co się wydarzy. Pewni ludzie są w stanie żyć własnym życiem i łamać przeznaczenie - tak jak Guts. Kiedy marzenia i ambicje Griffitha upadają, wszyscy ci, którzy byli naokoło niego, są skazani na zagładę.