: ndz 22 lip, 2007 21:37
Przy lvl i przez zbroje akcesoria.
Jak można się czuć superherosem, skoro superbossowie mają po kilka milionów HP i potężne ataki? To nie drużyna była "wypasiona", a jedynie podniesiono maksymalne obrażenia rownolegle z ilością HP wrogów i ich mocą uderzeniową. Break Damage Limit cieszy tylko na początku, bo postacie wydaja sie silniejsze niż w poprzednich FF-ach, ale z czasem każdy zadaje po 99,999 niezależnie od broni- nuda po prostu xDZamnatou pisze:brak tego uczucia bycia superbossem
Ostatnia walka w FFXII to i tak żadne wyzwanie (jak kazdy koncowy boss w FF ) więc przez zbytnie expowanie można nawet nie zauważyć kiedy wróg umiera _^_Zamnatou pisze:ostatnia walke wygrywasz 1 hitem
Oj, nie pojenaśIvy pisze:Jak można się czuć superherosem, skoro superbossowie mają po kilka milionów HP i potężne ataki? To nie drużyna była "wypasiona", a jedynie podniesiono maksymalne obrażenia rownolegle z ilością HP wrogów i ich mocą uderzeniową. Break Damage Limit cieszy tylko na początku, bo postacie wydaja sie silniejsze niż w poprzednich FF-ach, ale z czasem każdy zadaje po 99,999 niezależnie od broni- nuda po prostu xD
Ja za to na początku chciałam zrobić to wszystko przed zakończeniem (bo po zobaczeniu zakończenia mi się nie będzie chciało tego robić), ale jakoś tak się wzięłam, żeby zobaczyć zakończenie (które swoją drogą było warte przejścia całej gry ^^) no i tak zostawiłam te hunty i inneIvy pisze:wzięłam się za hunty i pobocznych bossów tylko po to,żeby przed walka z tymi najpotężniejszymi
Też miałem taką ambicję i zacząłem od zera. Nie wytrzymałem więcej niż 2 godziny.Ivy pisze:(...) zagram w nią jeszcze raz i tym razem nie otworzę tych przeklętych skrzynek, zdobędę Zodiack Spear i będę superbohaterem _^_ (...)
Bah. Nikt mnie nie będzie zmuszał do powtórnego przechodzenia gry wyłącznie dla jakiejś tam włóczni, którą za pierwszym razem mogły zdobyć tylko ofiary (wybrańcy?) losu, już przy pierwszym bossie wsadzające nos do poradnika. Olałam Zodiaka - tja, zawszę mogę spędzić minimum dwa tygodnie czasu rzeczywistego w Henne Mines na otwieraniu jednej skrzyneczki... pasjonująceSchrödinger pisze:Też miałem taką ambicję i zacząłem od zera. Nie wytrzymałem więcej niż 2 godziny.Ivy pisze:(...) zagram w nią jeszcze raz i tym razem nie otworzę tych przeklętych skrzynek, zdobędę Zodiack Spear i będę superbohaterem _^_ (...)
... długo wytrzymałaś ...Lenneth pisze:Na liczniku mam grubo ponad dwieście godzin.
Lenneth pisze:momentami 'traciłam kontakt' z bohaterami (...) Nie czułam się jak bohater (...) tylko jak przypadkowy NPC (...)
Vaan... Ikari Shinji... emo... Lucky Star... Nastały nowe czasy, że właśnie takich bohaterów produkje branża mangi, anime czy gier. Czy chcemy tego czy nie - choć pewnie większość otaku w japonii chcą takich "ciepłych" bohaterów bo mogą bez kompleksów konsumować - te bezosobowe, łatwe do utożsamienia się postacie coraz częściej panoszą się na ekranie i w komiksach. "Gorący" chłopak, który ma kurwiki w oczach (taki jak Amuro Ray z Gundama czy Kapitan Tsubasa) nie są już na czasie.... smutne. troche.Lenneth pisze:spartolili głównego bohatera (...) dali przeźroczystego wieśniaka, który absolutnie NICZEGO nie wnosi do fabuły. Vaan nie podejmuje decyzji (...) nie przeżywa dramatycznych rozterek, nie przechodzi wewnętrznej przemiany (...)

Poczekaj na Omegę i Yiazmata to zmienisz zdanieLance997 pisze:Z tego co czytam w FF XII chyba również nie znajdę jakiejś nader skomplikowanej walki, ale póki co gram dalej, bo gra ogólnie mi się bardzo podoba.