Strona 8 z 34
: czw 14 kwie, 2005 14:43
autor: Eiko
Garnet pisze:heh mnei nie tlyko z powodu ubioru ale takze tego ze nei pale uwazano za inna
znam takie przypadki...
Garnet pisze:wszystko zalezy od Twojej silnej? woli
wiem wiem
Garnet pisze:co sie przejmujesz innymi?
szczerze?? sama się temu dziwię...

: czw 14 kwie, 2005 15:12
autor: Ivy
A ja sie przyznam, ze czasami sobie do piwka popalam. Tak dla wspomnienia starych czasów, kiedy kopciłam jak smok

Od pół roku sie odtruwam, palę okazyjnie i tylko wtedy, kiedy mnie ktoś poczęstuje. To całkiem dobry układ

: czw 14 kwie, 2005 17:55
autor: Dante
heh już widzę te komentarze: "jak możesz, przecież palenie powoduje raka i choroby serca (...)" Chociaż może z uwagi na to że jesteś kobietą dadzą ci spokój...
: czw 14 kwie, 2005 18:03
autor: Erelen_Galakar
Ja nie dam,. zacytuję Dantego: "jak możesz, przecież palenie powoduje raka i choroby serca (...)". Poza tym: "Częste picie skraca życie" !!

: czw 14 kwie, 2005 18:17
autor: Boni
Albo Kto pije za zdrowie ten leży w grobie.
: czw 14 kwie, 2005 18:39
autor: Eiko
Palenie i piwo to strata pieniędzy

jak możesz
: czw 14 kwie, 2005 18:42
autor: Boni
Palenie zabija. Też częste. Krótkie. Sensowne. I jaką głębię posiada.
: pt 15 kwie, 2005 10:00
autor: Ivy
Eiko pisze:Palenie i piwo to strata pieniędzy jak możesz
Mogę...
Erelen_Galakar pisze:Ja nie dam,. zacytuję Dantego: "jak możesz, przecież palenie powoduje raka i choroby serca (...)". Poza tym: "Częste picie skraca życie" !!
No i wiedziałam, że wyjdę na alkoholiczkę
A od piwa wole kieliszek wina- tylko jak sie juz ze znajomymi spotykasz w pubie, piwo jest standardem, a dobre wino kosztuje majątek...
Co do szkodliwości palenia i straty pieniędzy- nie mogę sie nie zgodzić, mam nadzieje, że wkrótce skończy sie też popalanie raz na miesiąc, od swięta...
: pt 15 kwie, 2005 11:15
autor: Sephiria
że wkrótce skończy sie też popalanie raz na miesiąc, od swięta...
Oby, bo to najbardziej szkodzi, bardziej od regularnego palenia. To jest tak samo jak z efektem jojo - głodujesz, chudniesz, potem dzień obżarstwa i wracasz do punktu wyjścia.
: pt 15 kwie, 2005 11:28
autor: Ivy
Sephiria pisze:Oby, bo to najbardziej szkodzi, bardziej od regularnego palenia. To jest tak samo jak z efektem jojo - głodujesz, chudniesz, potem dzień obżarstwa i wracasz do punktu wyjścia.
Na tyle już zdążyłam przetestować swoją silna wolę, że jestem pewna, że do regularnego palenia juz nie wrócę. Możecie nie wierzyć, a ja i tak wytrwam.

: pt 15 kwie, 2005 11:38
autor: Orion
Sephiria pisze:Oby, bo to najbardziej szkodzi, bardziej od regularnego palenia.
W małych ilościach nie,co innego jak się okazyjnie pali dużo.Są ludzie którzy dwa tygodnie nie biorą petów do ust,a potem wypalają dwie paczki w jeden wieczór.Taka bomba nikotynowa to masakra dla organizmu(szczególnie jak odwykł od tego).
: pt 15 kwie, 2005 11:48
autor: Ivy
Orion pisze:W małych ilościach nie,co innego jak się okazyjnie pali dużo.Są ludzie którzy dwa tygodnie nie biorą petów do ust,a potem wypalają dwie paczki w jeden wieczór.Taka bomba nikotynowa to masakra dla organizmu(szczególnie jak odwykł od tego).
Mnie to nie grozi- po zapaleniu jednej fajki sama nie mogę znieść własnego oddechu

Po 5 minutach sie zastanawiam, jak to w ogóle można palic
A tak w ogole, w trakcie pisania tego postu natknęłam sie na:
http://img217.echo.cx/my.php?image=beznazwy4vr.jpg
to jest dopiero "złe podejście"...
: śr 27 kwie, 2005 11:20
autor: Ivy
Koki pisze:I co złe podejście? Jakie złe podejście? I tak umrzemy prędzej czy później - nie możesz zaprzeczyć chyba
Zaprzeczać temu, że kiedyś umrzemy nie zamierzam, bo to przecież prawda

Ale nie trzeba się truć za wszelką cenę, "bo i tak kiedyś umrzemy"- banał!
: śr 27 kwie, 2005 14:18
autor: White SeeD
"bo i tak wszyscy umrzemy" to głupia wymówka. Ja wolę pożyć dłużej, zachowując przy okazji sprawność fizyczną (polecam sprawdzić palaczom, jak długi dystans przebiegną zanim dostaną zadyszki) i psychiczną.
Zna ktoś test na wydajność swoich płuc? Wystarczy, trzymając ok. 10 cm. od ust zapaloną zapałkę (hm), próbować zdmuchnąć ją mając otwarte jak najszerzej usta (czyli nie "dzióbkiem"). Jeśli nie masz astmy, choroby płuc, ani nie jesteś zaawansowanym palaczem, objętość wydychanego powietrza powinna wystarczyć do zgaszenia zapałki. Jak nie... no cóż, widocznie płuca już nie są tak sprawne jak kiedyś.
: śr 27 kwie, 2005 14:45
autor: Ivy
White SeeD pisze:Zna ktoś test na wydajność swoich płuc? Wystarczy, trzymając ok. 10 cm. od ust zapaloną zapałkę (hm), próbować zdmuchnąć ją mając otwarte jak najszerzej usta (czyli nie "dzióbkiem"). Jeśli nie masz astmy, choroby płuc, ani nie jesteś zaawansowanym palaczem, objętość wydychanego powietrza powinna wystarczyć do zgaszenia zapałki. Jak nie... no cóż, widocznie płuca już nie są tak sprawne jak kiedyś.
Chyba sobie przetestuję płuca... Tylko wyjdę z zajęć, bo sie prowadzący zdziwi
