Strona 69 z 85

: pt 02 lut, 2007 14:31
autor: CePeN
Wkoncu udalo mi sie zmeczyc tego finala i po zakonczeniu doszedlem do wniosku, ze to jest pierwsza gra ktora ma lepszze intro niz outro a co najgorsze mnie rozczarowalo (na wszelki wypadek to zakoduje)

Kod: Zaznacz cały

brak filmiku po napisach koncowych 
Co mnie z kolei rozsmieszylo to jazda chocobosem, jak dawalem sprint to czulem sie jak bym gral w need for speed i uzywal nitro :D

: pn 05 lut, 2007 10:04
autor: Ivy
Żeby nie było mega-OT, przeniosę się ze "znienawidzonego bohatera" do tematu o FFXII.
Schrödinger pisze:Może niekoniecznie miłością bo to oczywiście absurdalne. Tu chodzi raczej o pretekst formalny. Bezpośrednio demonstrowana siła wspomagana jedynie subiektywną oceną sytuacji to raczej domena terorystów.

Kod: Zaznacz cały

Zabrzmiało to tak, jakby Ashe przez pół gry wyrzykiwała teksty o podboju imperium, o mordowaniu niewinnych w akcie zemsty, o posiadaniu wielkiej mocy która zmiecie zuych z powierzchni ziemi itd..  IMO gdyby Ashe od samego początku była kryształowa i nie miała  wapliwości  to byłaby...Yuną. Dobrą, poczciwą Yuną, która bez wahania podejmie się niemożliwego i rzuci się na wroga, poświęcając swoje młode życie (i dopiero romans z przystojnym blondynem uświadomi jej jak trudno jest zdobyć sie na takie poświęcenie blah, blah blah..) Ashe nie potrzebowała silnego męskiego ramienia, faceta który otrze jej łzy chusteczką i powie, że wszystko będzie dobrze. Jako księżniczka czuje się odpowiedzialna za swoje królestwo i rozważa wszelkie sposoby odzyskania wolności- takze te najbardziej radykalne. Nie chce "robić wszystkim dobrze", ale ocenia sytuację i wybiera najlepsze rozwiązanie-  przecież jej celem nie jest od początku do końca krwawa zemsta. Wielka moc jednocześnie kusi i przeraża- Ashe się waha, zamiast z radosnym okrzykiem oznajmić drużynie "hej, nie mordujmy tysięcy ludzi, idziemy bić zuego Vayne'a" (oczywiście bez chwili zastanowienia, bo przecież zabijanie niewinnych nie jest kawaiii). Coś takiego powiedziałaby zapewne papierowa panienka w co drugiej grze rpg ;)   Nie biegnie z płaczem do Bascha, nie mizdrzy się do Vaana ani Balthiera, nie próbuje przybijać piątki z Penelo- zachowuje się odpowiednio do powagi sytuacji. Poza tym sama rozprawia sie z własnymi duchami (scena w Pharos z "Raslerem") i żaden Tajdus ani Vaan nie musi jej wpierw całować w jeziorku. 
Schrödinger pisze:Tak samo zachowywałby się Balflear. To są wolni ludzie od polityki.
Ja to odebrałam inaczej: Balthier z początku pomaga Ashe z ciekawości i faktycznej chęci zdobycia skarbów- w końcu podróż z prawdziwą księżniczką nie zdarza sie codziennie ;) Później nie potrafi sie wycofać, bo mimo wszystko angażuje się- pirat kochający przygody nie odejdzie w samym środku wydarzeń- przecież tak lubi skoki adrenaliny.

Kod: Zaznacz cały

W dodatku z takim ojcem jak Cid trudno jest się całkowicie zdystansować do aktualnej sytuacji w państwie. Nie ważne jakby próbował uciekać przed swoją przeszłoscią, ona i tak go w końcu dopadnie- motyw stary jak świat
Podobnie jest z Vaanem i Penelo- najpierw jest ciekawosć i chęć przeżycia przygody, a później jest już za późno i zbyt dużo się dzieje, by tak po prostu odejsć i wrócić do codziennych obowiązków i nudnego życia.
Schrödinger pisze:sorry laska, mam tylko 17 lat, jestem młody i szukam przygody, to prawda, ale twój problem generalnie mnie przerasta
A według mnie ten tekst nie mógłby paść z ust osieroconego chłopaka, któremu imperium odebrało starszego brata. Może i faktycznie rzucanie sie do walki w wieku 17 lat to nie jest najmądrzejsza decyzja ( ale w końcu FF-y pełne są walecznych nastolatków), ale kiedy do głosu dochodzą emocje to trudno o chłodne rozumowanie ;) Jasne, dużo gada o przygodach i o posiadaniu własnego statku, ale przecież sam przyznaje ( w rozmowie z Ashe) ,że to tylko takie puste gadanie, którym zagłusza swoje lęki i wahania. Tym akurat zyskał moją sympatię odcinajac się od Tidusa, który w kółko powtarzał "Let's blitz!", "pokonamy ich wszystkich", albo "Nie martw się Yuna, wszystko będzie ok" - zawsze z tym samym, kretyńskim uśmieszkiem. Z drugiej strony nie jest też wielkim mhrocznym chodzącym emo-nastolatkiem, skupionym na swoich wewnętrznych demonach :lol: Ale ja tam lubie emo-bohaterów, więc bym sie nie obraziła ;P
Schrödinger pisze:O Fran i Penelo nie da się tego powiedzić tylko dlatego, że one nie mają własnego "ja"
Fran z wiadomych względów wspiera Balthiera, a Penelo -Vaana. Cóż, nic by się SE nie stało, gdyby nieco rozwinęli te wątki (szczególnie że oglądanie i słuchanie Fran na filmikach i scenkach to sama przyjemność XD) Podtrzymuję jednak swoje zdanie ,że akurat sam związek Balthier/Fran pokazano subtelnie i że nie potrzeba było scen miłośnych,żeby zobaczyć chemię.

: czw 15 lut, 2007 19:08
autor: Markfrompoland
A ja mam taki mały wąt. Otóż akcja FF XII ma miejsce w świecie Ivalice, tak? K. I jakby wydaje mi się, że Ivalice było wymyślone prze Mewta, tak? Wydawało mi się, że to jest jakby jego świat ze snu który istnieje tylko w jego łebie. Kurde no, po prostu wydaje mi sie być nielogicznym, że XII ma nic wspólnego z postaciami z FFTA. Bo fabularnie po przejściu FFTA, świat Ivalice znika...

: wt 20 lut, 2007 10:49
autor: kwazi
Markfrompoland pisze:Otóż akcja FF XII ma miejsce w świecie Ivalice, tak?
^__^
Ivalice było wymyślone prze Mewta, tak?
W FFTA - tak... A jeszcze FFT jest - pierwowzór :>
Markfrompoland pisze:Wydawało mi się, że to jest jakby jego świat ze snu który istnieje tylko w jego łebie. Kurde no, po prostu wydaje mi sie być nielogicznym, że XII ma nic wspólnego z postaciami z FFTA.
Erm....?? @___@ Nielogiczne jest to, że FF XII nie wiąże się z FFTA? Dlaczego :|...? Bardzo logiczne - FF XII jest oparte tylko o podstawy jakie dał FF T i FF TA - Ivalice z FF XII to nie Ivalice z FF TA. Nie rozumiem co w tym nielogicznego... FF XII to osobna gra osadzona tylko w swiecie, który został 2 razy użyty z powodzeniem - IMO dobrze, że nie ma nic wspolnego z FF TA ;)
Markfrompoland pisze:

Kod: Zaznacz cały

Bo fabularnie po przejściu FFTA, świat Ivalice znika...
:* za spoiler :]

Odnośnie FF XII - "LOL!!OMG!!11one11!!!" to dla tej gry kupilem PS2 - i nie zawiodłem się ani przez minute. W koncu normalne, dopasowane do postaci dialogi, cudna muzyka (o grafie nie wspomne...) no i fabuła - rozkręca się powoli, spokojnie nie jest maglowata <na razie ;) >. W koncu mam do dyspozycji ogromny świat do zwiedzania i nie jestem ograniczony durnymi lokacjami ułożonymi wertykalnie -__-'. W koncu moge sobie pobiegać i pozabijać stworki dla przyjemności (a nie "bo-lol-one!-z-Yunalescą-se-nie-radze"). Ogólnie - mam ponad 7h na liczniku - gram od wczoraj ^^ - i w koncu znalazłem godnego następce FF VII - najnowszy final ma to co cenie najbardziej - KLIMAT :).

: śr 21 lut, 2007 12:22
autor: Devastator
FF12 od dziś dostępne na Ultima.pl !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zamawiajcie kto może!!!
P.S Ja to zrobiłem już pół roku temu i już się realizuje :P

: czw 22 lut, 2007 09:15
autor: Markfrompoland
Aha, wszystko OK. Tylko wydaje mi się, że to Ivalice z FFT to nie to Ivalice z TA i XII.

: czw 22 lut, 2007 23:25
autor: kwazi
Tak samo jak Ivalice z FF TA to nie Ivalice z FF XII _^_'. Ivalice ma 1. nazwe - ale trzy różne odsłony. Świat w FF XII to IMO kompilacja <niezwykle udana> najlepszych cech dwóch poprzednich. Z FF T zaczerpnięto głównie pomysły fabularno-historyczne - królestwa, wojna, zdrada, spiski itd... Z FF TA - to, co jest bardziej widoczne - rasy, wygląd postaci itd..

Reasumując - swiat w FF XII to wypadkowa cech FF T i FF TA + odrobina boskości :D

: pt 23 lut, 2007 17:38
autor: Markfrompoland
kwazi pisze:Z FF TA - to, co jest bardziej widoczne - rasy, wygląd postaci itd..
Aha, no właśnie, bo widząc vierę na screenach, od razu myślałem, że to ten sam świat z TA. :roll: Dzięki za sprostowanie, już się nie narzucam.

: sob 17 mar, 2007 15:27
autor: Eiko
Heh zaczęłam sobie grać w FFXII XD Co prawda walki w ogóle inne są O.o Ale... Zaczynają mi się podobać :D Heh, choć nie za bardzo się w tym łapię <lol2> Ale mozę będzie lepiej :P Heh trochę za dużo filmików... :sad: Ale w sumie to zaczyna być normalką :lol: Muzyka nawet nawet :D

: sob 17 mar, 2007 19:32
autor: Garnet
Eiko pisze:Heh trochę za dużo filmików...
o.O? poza przydlugasnym intro, to w porownaniu z np. FFX to imho tutaj wielka bida jest^^"

: sob 17 mar, 2007 20:59
autor: Eiko
No cóż widać moze tylko na początku jest tego multum XD

: wt 20 mar, 2007 09:36
autor: Maciek22
Mam pytanie. Wiecie gdzie w FFXII tworzy się bronie?

: śr 21 mar, 2007 13:56
autor: Scuffle
Ogladam sobie na utub rozne filmy z FF12 i zastanawiam się jaki cel ma to bieganie podczas walki? tzn widzę, że trzeba np podbiec, żeby dosiegnac wroga, albo odbiec, zeby zrobić unik[?]. Może jeszcze chodzi o 'udynamicznienie' walki? Lepszy widok na wszystko? Można przejść gre bez jakiejś ekstremalnej gimnastyki bohaterem po polu walki?

: śr 21 mar, 2007 15:10
autor: Go Go Yubari
No jasne, lepiej stać w rządku i czekać na swoja kolej albo iść na herbatę i film,a boss poczeka...

Tak, po to jest. Abyś czuł się bardziej realnie. FFXII ma system walki bardzo zbliżony do tego z FFXI. Plusuje tym, że w FFXI jak się bije mobka, to nie da się tak łatwo uciec. Tutaj po prostu odbiegasz. No i wreszcie nie tych cutscenek przed i po walce. Bijesz mobka, drugi wyskakuje zza skały i bijesz. No i fakt, że widzi się mobki z daleka, a nie, że sobie idziesz i łup walka z tyranozaurem jak masz lvl.2 lol. Widzisz takiego z daleka i uciekasz :lol: Podoba mi się bardzo ten system. To bieganie także. Podbiegasz, bo nie trafisz mieczem z odległości 5 metrów, odbiegasz, żeby Cię nie trafił. W innych przypadkach gonisz mobka, bo ucieka lol. <3

: śr 21 mar, 2007 15:13
autor: Eiko
A ja nawet jak uciekam to mnie trafi to jest nie fer :lol: Da się jakoś ominąć atak przeciwnika?? Bo, żeby nie trafił to nie wystarczy chyba tylko uciekać...