Clair Obscur Expedition 33

Bard's Tale, Eye of the Beholder, Ishar, czy z ostatnich lat Gothic albo Baldur's Gate. To wszystko są synonimy dobrego "rolpleja".

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4671
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Clair Obscur Expedition 33

Post autor: Go Go Yubari »

UWAGA, SPOILERY, obviously.

Powiedzieć, że kocham tę grę, to jak nic nie powiedzieć.
Wizualne cudo, muzyczna uczta, fabularne sponiewieranie. Dla mnie to czyste arcydzieło.
Nie sądziłam, że aż tak się zachwycę grą. To moje top 5 wszechczasów.

To, jak ta gra całościowo działa na emocje, karmi pięknymi obrazami *ekhe*, chcesz chłonąć te widoki, a potem jeb - gommage. Idziesz dalej, bo "When one falls, we continue", czeka na ciebie ten piękny, brutalny świat, parry it i do przodu, a potem twój protagonista nagle ginie, masz wtf i musisz iść dalej, ale za chwilę, bo żałoba - coś co jest esencją tej gry, więc masz na nią trochę czasu.

Patrzysz, jak postacie, które uwielbiasz cierpią, bo ktoś ma nieprzepracowaną stratę. Patrzysz, jak każdy członek TEJ rodziny jest w innym stadium żałoby i ci ich żal, a zarazem pragniesz, by zrobili "get out of this canvas", bo czeka na viebie siatkówka z gestralami.

A potem masz wybór, i każdy jest zły, a zarazem dobry. I choć w tytule mamy jasność i ciemność, to nic w tej grze nie jest czarno- białe. Nie ma villaina, któremu wpierdzielisz i po sprawie.

Przeszłam tę grę 3 razy z rzędu. Raz za razem i jeszcze wiele razy do niej wrócę, i za każdym razem wybiorę zakończenie Verso.

Moja miłość do Sciel, Lune i reszty jest ogromna, ale nie jestem w stanie wybrać inaczej. Eskapizm nie jest rozwiązaniem, kiedy masz bliskich, którzy cię kochają. Z konsekwencjami trzeba się zmierzyć, traumy wyleczyć i iść dalej. Zmuszanie kogoś, za kogo śmierć poniekąd odpowiadasz, by żył i tworzył, choć nie chce - to jest coś, co sprawia, że nie potrafię widzieć zakończenia Maelle, jako czegoś pozytywnego. Choś totalnie rozumiem, dlaczego ona tak wybrała, i nie wiem, czy nie zrobiłabym tego samego w jej sytuacji. Bardzo prawdopodobne.

I cytując klasyka: "Your mother paints life, whilst your father death. What will you choose?", co wybraliście?


Co Wy myślicie o E33? Rozumiecie zachwyty? Należycie do grupy "hurr durr goty z dupy", czy macie zwykłe "było ok"?
Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2980
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Re: Clair Obscur Expedition 33

Post autor: Gveir »

Popieram w pełni, ta gra urwała dupsko. Niewiele da się dopisać do tego co już zapodałaś. Po prostu gra roku, dla mnie jedna z najlepszych gier w historii. Wśród nowych gier stawiam ją obok Eldena i BG3 - lepszej rekomendacji nie jestem w stanie podać.
Przeszłam tę grę 3 razy z rzędu. Raz za razem i jeszcze wiele razy do niej wrócę, i za każdym razem wybiorę zakończenie Verso.
Sprawdziłem oczywiście oba. Naprawdę ciężko usprawiedliwić wybór Maelle, zwłaszcza po "I don't want this life, I don't want this life, I don't want this life, I don't want this life..." i udręczonym Verso na koncercie.

No i oprócz tego sama rozgrywka, doskonały jRPG. I muzyka, której czasem słucham po prostu bez gry - a to mi się niezbyt często zdarza.
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...
Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4671
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Re: Clair Obscur Expedition 33

Post autor: Go Go Yubari »

Gveir pisze: wt 17 mar, 2026 20:57 I muzyka, której czasem słucham po prostu bez gry - a to mi się niezbyt często zdarza.
Soundtrack E33 pewnie wygra moje Spotify wrap, bo katuję w samochodzie ciągle. 😅
Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4671
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Re: Clair Obscur Expedition 33

Post autor: Go Go Yubari »

Gveir pisze: wt 17 mar, 2026 20:57 Sprawdziłem oczywiście oba. Naprawdę ciężko usprawiedliwić wybór Maelle, zwłaszcza po "I don't want this life, I don't want this life, I don't want this life, I don't want this life..." i udręczonym Verso na koncercie.
Mając do wyboru życie w świecie, gdzie nie ma brata, za to ma matkę, która jej raczej nienawidzi. Z twarzą w bliznach, bez głosu, a móc żyć z ludźmi, których kocha, w świecie delulu, gdzie jej brat wciąż żyje (choć nie chce). Nie musieć zmagać się z poczuciem winy, odpowiedzialnością. Nie musieć przepracowywać tego na terapii (bo to drogie khe) - ja ją rozumiem, choć zupełnie mnie obrzydziło to zakończenie.
Zwłaszcza, że mogła namalować nowe, własne światy, stworzyć ludzi podobnych tych, których znała. Dla mnie ona wyszła na takiego władcę marionetek w swym zakończeniu.
Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2980
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Re: Clair Obscur Expedition 33

Post autor: Gveir »

Tak. I umrze w tym delulu, bo Renoir zdawał sobie sprawę z tego, że nie będzie wracać.
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...
ODPOWIEDZ

Wróć do „RPG”