Film FF8!!

Następczyni słynnej FF 7 i niezaprzeczalnie kontrowersyjna część cyklu sagi.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
squall_black
Kupo!
Kupo!
Posty: 155
Rejestracja: wt 25 lis, 2008 21:02
Lokalizacja: Centrum Wszechkosmobytu

Post autor: squall_black » pt 11 lis, 2011 19:34

Dagger pisze:dobrze zrobiony
I tu jest problem, gdyż "dobrze zrobiony" dla każdego oznacza coś innego, a wszystkim dogodzić nie sposób. Jednak znając Twój gust sądzę, że Twoją wersję dałoby się obejrzeć (jeśli Zell nie wcinałby deseru 'Rusałka' zamiast hot-dogów :P )
Chaotic by design.

Awatar użytkownika
Dyzio_USSJ
Kupo!
Kupo!
Posty: 162
Rejestracja: wt 22 sie, 2006 16:04
Lokalizacja: Leszno

Post autor: Dyzio_USSJ » pt 11 lis, 2011 19:34

Zresztą właśnie wątek Rinoa- Ultimecia wydaje się dość ciekawy do nakręcenia filmu, niektórzy ludzie pewnie w ogóle nie są tego świadomi.
What?
Dalej: to, że niektórzy (w tym ja) wierzą w teorię, że Rinoa to wredna wiedźma, nie oznacza jeszcze, że wszyscy przyjmą to do wiadomości, a co za tym idzie - film może mieć potężną rzeszę wrogów.
Ok. Pozwolę sobie skopiować swój własny post z konkurencyjnego forum (celowo nie podam linku i nazwy żeby nie było) i postaram się W MIARĘ wybić Wam teorię R=U z głowy...

Szykujcie się na długą rozprawkę. Post jest stary więc mogą być błędy.


Dla mnie zawsze ta cała teoria na temat R=U to po prostu na siłę szukanie drugiego dna i niezrozumiała dla mnie jakaś chęć uczynienia tej części lepszej fabularnie od starszych, głównie tych pierwszych np. I, II, III, IV czy nawet i V.

Kierujecie się Grieverami, cytatami, podobieństwem wyglądu, teorią działania GF-ów na umysły ludzkie, mocą czarownic, traumatycznych wydarzeń Rinoi w przyszłości niby po rzekomej śmierci Squalla & Co., a nikt nie pomyślał po prostu, że Ultimecia może po prostu sobie być takim supervillainem, który po prostu jest, pociąga za sznurki, ale dowiadujemy się o nim niewiele.

Mało jest takich bossów w serii Final Fantasy? Przykłady: Zeromus, Necron czy choćby nawet i Sin. Historii tych istot nie poznajemy jakoś zbyt szczególnie, chcą tylko zniszczenia/panowania nad światem i jakoś nikt się tym zbytnio nie przejmuje, a tutaj na siłę próbuje się wmówić ludziom, że Ultimecia jest czymś więcej. Ano nie jest, a Griever po prostu jest ładny jako sub-boss i pewnie każdy się zastanawiał po słowach Squalla kiedy w końcu się go spotka bo to niby najsilniejszy GF. Nie doszukiwałbym się tutaj jakiejś głębi gdyż nie ma ona pokrycia w grze.


Zastanówmy się czym lub kim są właściwie Sorceress. Odwołajmy się do przeszłości, jak wiemy ludzki gatunek w świecie FF8 pochodzi od czarownicy Hyne, zamieszkiwali oni kontynent Centra, który wtedy zapewne miał inną postać niż teraz. Tylko nieliczni ludzie mogli zostać czarownicami. No właśnie, nieliczni (i tutaj też nie wypada sądzić, że czarownicą może być tylko kobieta. Z Adel nie wiadomo jak to do końca jest, a jej mięśnie czy wystające spiczaste skrzydła zza pleców nie uznawałbym za atrybut zresztą nie znamy jej/jego prawdziwego imienia, być może nowe imię czarownicy musi być damskie (tradycja, że Hyne była płci żeńskiej), tego nie wiemy, ale z tego co widać mają być dwa np. Matron->Edea. W każdym razie może być to większa ilość osób, a w teorii R=U na siłę próbuje się wmówić, że w danym czasie jest tylko JEDNA czarownica i przed śmiercią MUSI ona przekazać swoją moc. Za przeproszeniem gó**o musi, podczas kompresji czasu zabijamy mnóstwo czarownic z różnych epok (tu też nie mamy pojęcia jakich!) z czego jedna ma dosyć demoniczny wygląd, coś na kształt robaka i jakoś mocy nikomu nie przekazują. Tutaj także pojawia się ważna kwestia -> moim zdaniem jak czarownica wykorzysta swoją moc zależy od jej charakteru, jest zła będzie czynić zło, jest dobra będzie czynić dobro ta. Adel miała ambicje do rządzenia światem i do tego dążyła, czarownice mogą używać magii bez strachu, że mogą utracić pamięć tak jak jest w przypadku z naszymi bohaterami.

Wracając do Centra jak skończyli to wiemy, wydobycie Crystal Pillar, wniesienie na kontynent, Lunar Cry, zniszczenie kontynentu (krater jaki się tam znajduje wiele mówi), część odchodzi na wschód druga część na zachód. Pozostałości: ogrody, ruiny, sierociniec.

Dla mnie Sorceress jest także Ellone. Nie posiada być może umiejętności magii choć tego nie wiemy, ale ma pewne zdolności wykraczające poza ludzkie możliwości. Zaraz mi ktoś wyjdzie pytaniem a "Któż by mógł być jej rycerzem?", a ja się pytam, gdzie jest do cholery powiedziane, że każda czarownica musi mieć swojego rycerza? To romantyczna bajka, którą po prostu lubił Seifer i chyba te słowa padają od samej Edei.

Edea jest czarownicą z przypadku bo to nie była jej rola nią być. Czarownica rodzi się z mocami i z nimi umiera lub komuś przekazuje. Tak naprawdę cały ten cyrk z kołami przeznaczenia, fatum itd. wprowadziło zakończenie obrazujące przekazanie przez Ultimecię swojej mocy Matron, gdyby nie ta zbędna scenka nikt by się nie zastanawiał nad tym wszystkim.

Zakładając, że przeszłość została zmieniona czyli mały Squall widział dużego Squalla bo na to też nikt nie zwraca uwagi, a pod koniec gry Squallowi całkowicie wraca pamięć to raczej pamiętałby o wcześniejszym spotkaniu z Ultimecią i ten cytat by po prostu padł w grze, a tymczasem go nie ma. Nie wiemy w jakim stopniu wydarzenia te zmieniły świat FF8, nasi bohaterowie nie zmienili się nic, ale nie wiemy co z otoczeniem. Przypominam, że nasi bohaterowie nie walczą z Ultimecią w przyszłości tylko podczas kompresji czasu gdzie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość mieszają się z sobą, ale cały ten bajer Square moim zdaniem jest niezbyt udany.

Wracając do tej "ścieżki" czarownicy i wykorzystaniu jej mocy. Kiedyś spotkałem się z teorią tutaj na forum, że prawdziwa Ultimecia objawia się w czwartej formie, która zresztą nosi ciekawą nazwę "True", a to coś co tam zwisa na dole to Rinoa tylko jedno ale, wtedy należałoby zaznaczyć, że moc którą posiada czarownica ma niejaką własną świadomość i może się zmaterializować. Głupia teoria bo skoro ludzie pochodzą od Hyne to moc czarownic nie jest zła, ale po prostu jest źle wykorzystywana przez niektóre osoby będące czarownicami.
Niby starzeją się wolniej, prawda, ale nie przesadzajmy, że licznik ich lat bije 100 lat+ gdyż mielibyśmy tych czarownic naprawdę wiele.

Teoria na temat zamku Ultimecii jakoby Squall i Rinoa obiecali się tam spotkać... Po pierwsze Centra jest z dala od wszelakich ogrodów czyli takze od SeeD, po drugie to wyludniony kontynent, a po trzecie nie wiemy jakie jeszcze tajemnice przed sobą ukrywał jak i głębiny go otaczające. To bardzo dobra miejscówka gdyż jest na odludziu.
Poza tym, nie wiemy też jak powstał zamek Ultimecii i czy w ogóle za jej sprawą zostało to zbudowane. Mogła to znaleźć w głębinach czy gdzieś na kontynencie Centra.

Cytaty jakie padają z ust Ultiemcii, cóż dla mnie to zwykła przestroga, nie wiemy czy Ultimecia urodziła się z swoimi mocami czy ktoś jej to przekazał czy może jest związana w jakiś sposób z Rinoą i Squallem (potomstwo).

Sama Rinoa też jakoś nie wykazuje ambicji na rządzenie światem, niszczenie SeeD no i generalnie nie dochodzi do niej rola czarownicy mimo że początkowo chciała oddać się do Sorceress memorial.

No i teraz czas na ostateczny kontrargument. Nie wierzę, naprawdę nie wierzę _^_, że przy 70 letnim związku (Squall ma 17 lat w grze, poza tym był żywotny no i wysoka technologa w FF8 więc daje mu jeszcze 70 lat życia) nie zrobili jakiś dzieci, nie ożenili się itd. WTF?

To co jak ktoś jest czarownicą nie może mieć dzieci? Nie bądźmy śmieszni _^_ jest to bzdura totalna i nie koniecznie czarownica + człowiek = czarownica a to = nowe zagrożenie. To, że mamy przykład brak dzieciaków u Cida i Matron nie znaczy, że Squall i Rinoa skończyli tak samo. Więc nawet jak Rinoa przeżyła Squalla, swoich przyjaciół no to miała by na pociechę wnuki, prawnuki, dzieci przyjaciół ich dzieci, generalnie nie nudziłaby się :) więc nikt mi nie wmówi, że R=U. Pomyśleć, że sam kiedyś byłem zwolennikiem tej teorii...

Co do SeeD, ktoś tam kiedyś mi pisał, że nienawiść mogłaby wynikać z śmierci Squalla na jakiejś misji. Nawet nie będę tego komentował, bohater, który pokonał zagrożenie znacznie większe niż Adel miałby polec na rutynowej misji z takimi umiejętnościami? Jasne :) , nawet bez GF-ów dawałby sobie świetnie radę.

Odwołania do mitów, legend, religii całkowicie przemilczę.

Podsumowując, gry w których jest element podróży w czasie zawsze kończyły tak samo na zasadzie jakiejś alternatywnej rzeczywistości, fatum, koła przeznaczenia bla bla bla.

Wiele serii skończyło właśnie w taki głupi niedopowiedziany sposób np. seria Chrono, Legacy of Kain i mógłbym jeszcze kilka wymienić. Chrono mogło by się skończyć na CT i nikt by nie płakał bo wszystko tam było ułożone ładnie i przejrzyście z jedną rzeczywistością dodatkowo dotyczącą przyszłości, która po prostu się zmieniła po pokonaniu głównego złego i wszystko było pięknie dopóki nie pojawił się CC wprowadzając zamęt, niby mając na celu wyjaśnienie choćby np. dziur czasowych, a tak naprawdę chciał nadać pasożytującemu organizmowi jakiś większy sens niż niszczenie. CT remake też za bardzo nie miał sensu bo wyjaśniał co się stało albo co się dzieje z Schalą, ale z Magusem nie zrobiono nic.

Nigdy nie rozumiałem dlaczego ludzie tak bardzo wymagają złożonych osobowości w grach skoro to ma służyć głównie rozgrywce. Pytam się po co wam to? By lepiej emocjonalnie związać się z bohaterami? Zrozumieć ich działania?

Kefka też chciał zniszczenia, ale Square nadało mu image szaleńca coś jak Joker z Batmana, który pragnie tylko widzieć świat w płomieniach, ale jednocześnie rządzić nim i jakoś nikt nie rozpacza, że jest prostolinijny.
Coś podobnego do kompresji było w FFI, gdzie Garland/Chaos także podróżował w czasie by po prostu stać się silniejszym.

Mi prostolinijność Ultmecii w niczym nie przeszkadza, może być taka jaka jest i nie potrzebuje szukać wszędzie większego sensu. FF8 skupia się przede wszystkim na wątku miłosnym i "ewolucji" Squalla więc niejako ta gra ma charakter wychowawczy, że lepiej być in niż outsiderem. W przeciwnym wypadku uznając już o tylu lat chodzące teorie na temat FF8 główną bohaterką na której wszystko by się skupiało byłaby Rinoa.
Już bardziej mnie interesuje co się w przyszłości stanie z Seiferem, kim właściwie są Shumi (gdyż jest to rasa, która wydaje się dość dużo wie o świecie, ale hmm ukrywa to), czy w końcu wyglądała Trabia przed zniszczeniem i jaka była jej rola? Galbadia wiadomo, szkolenie armii, formacja wojskowa, to samo Balamb z tym, że posiadali w swoich szeregach SeeD, które prócz normalnych misji miało likwidować zagrożenia związane z czarownicami, ale Trabia? Czyżby ogród należący do Esthar? Jeśli tak to aż dziwne, że przy takiej technologii jaką miało Esthar ogród ten został zniszczony i w ogóle pozwolono na to choć prawda, że był to atak niespodziewany.

Ta gra jest po prostu magiczna taką jaką jest, czymś przyciąga i zaznaczam, ze jest to moja ulubiona część i mam do niej największy sentyment. Jest to może nawet najlepsza gra w jaką grałem. Szukanie w niej jakiegoś drugiego dna by zrozumieć z czego wynika ta "magiczność" jest błędem.
Nie wymagajmy od gier by były czymś ambitniejszym skoro ich główną funkcją jest rozrywka.

Teraz ostatnie słowa, zapewne o FF8 kiedyś usłyszymy. Postać Squalla jest dosyć lubiana i ma swój udział w Kingdom Hearts (przypominam, że w tej sadze pojawili się jeszcze tylko Cloud i Sephiroth). Uznając Wasze teorie można by się pokusić o kontynuację, ale moim zdaniem wszystko co było do wyjaśnienia jest wyjaśnione w grze.
[/quote]

Awatar użytkownika
squall_black
Kupo!
Kupo!
Posty: 155
Rejestracja: wt 25 lis, 2008 21:02
Lokalizacja: Centrum Wszechkosmobytu

Post autor: squall_black » pt 11 lis, 2011 20:29

Dyzio_USSJ pisze:Mało jest takich bossów w serii Final Fantasy? Przykłady: Zeromus, Necron czy choćby nawet i Sin. Historii tych istot nie poznajemy jakoś zbyt szczególnie, chcą tylko zniszczenia/panowania nad światem i jakoś nikt się tym zbytnio nie przejmuje, a tutaj na siłę próbuje się wmówić ludziom, że Ultimecia jest czymś więcej.
Tak, ale z Ultimecią mamy do czynienia (świadomie) od początku trzeciej płyty. Faktycznie, nie widać różnicy pomiędzy nią, a Necronem, którego "poznajemy" na chwilę przed ostatnią walką.
Dyzio_USSJ pisze:Griever po prostu jest ładny jako sub-boss i pewnie każdy się zastanawiał po słowach Squalla kiedy w końcu się go spotka bo to niby najsilniejszy GF. Nie doszukiwałbym się tutaj jakiejś głębi gdyż nie ma ona pokrycia w grze.
Nazwa lwa na pierścieniu Squalla to właśnie Griever. Pierścień otrzymała Rinoa. Nie widać powiązań?
Dyzio_USSJ pisze:No i teraz czas na ostateczny kontrargument. Nie wierzę, naprawdę nie wierzę _^_, że przy 70 letnim związku (Squall ma 17 lat w grze, poza tym był żywotny no i wysoka technologa w FF8 więc daje mu jeszcze 70 lat życia) nie zrobili jakiś dzieci, nie ożenili się itd. WTF?
A pamiętasz przyciemnianie ekranu podczas wizyty Laguny u Julii Heartilly? W grze, jeśli dobrze pamiętam, Raine mówi, że prawdziwa miłość Julii wyruszyła na wojnę i nigdy nie wróciła. Generał Caraway wrócił, więc należy tą "miłość" utożsamiać z Laguną. I nie wierzę, po prostu nie wyobrażam sobie, żeby w tym hotelu nie zmajstrowali sobie Rinoi.
Dalej: Laguna nie wrócił, bo miał przygodę z estharskimi żołnierzami, skakał z klifu, porozbijał się i kilka miesięcy leżał w łóżku u Raine. Gdy znów wracamy do jego historii, Raine jest w ciąży, a Kirosowi mówi, że Laguna troszkę już tam przebywał. Raine nie mówi nic wprost, Laguna również, ale trzeba być idiotą, aby nie zauważyć, że coś między nimi zaiskrzyło. Czyżby to dziecko, które nosiła Raine miało być Laguny? I dlaczego Squall nazywał Ellone "Sis" i jako dziecko nie odpuszczał jej na krok. Czyżby dlatego, że był dzieckiem Raine? A jeśli dodamy do tego fakt, że zrobił go Laguna to mamy w sequelu kazirodczy związek Rinoi i Squalla.
Może się dowiedzieli o tym i się rozstali, a Rinoi załączył się Dżihad? Może z tego związku zrodziło się coś paskudnego i to coś sprawiło, że Rinoa przeszła wewnętrzną przemianę? Tak można spekulować w nieskończoność, ale Ty ten wątek pomijasz.


Teraz kwestia Ellone. Nasza Sis mówi, że może przenieść się tylko do wspomnień kogoś, kogo poznała, prawda? Dr Odine twierdzi, że zbudował swoją maszynę, której nazwy nie pamiętam (Junction Machine Ellone[?]) dzięki badaniom nad Ellone i w oparciu o jej moce. Jak twierdzi, w czasach Ultimecii jest to prężnie działająca, potężna machina, ale wciąż musi się opierać na mocy Ellone. Dlatego Ultimecia ściga Sis - gdyż jest ona jedyną osobą zdolną pokrzyżować jej plany. Ale do rzeczy: jakim cudem Ultimecia posiadła Rinoę nie znając jej? Z całą pewnością korzystała z urządzenia Odine'a, więc musiała przenieść się w ciało kogoś, kogo znała. Rinoa wielokrotnie spotkała Edeę, Ultimecia Rinoi nigdy, więc nierealne jest, aby ją "posiadła". A jednak zrobiła to, więc musiała ją znać. W dodatku Rinoa i Ultimecia mają te same rysy twarzy, więc wniosek jest prosty. Albo Rinoa to Ultimecia, albo są spokrewnione. Możliwe, że Rinoa nie przeobraziła się w Ultimecię, ale jest wielce prawdopodobne, że Ultimecia jest jej córką. Może to właśnie wynik wspomnianego przeze mnie wyżej kazirodczego związku ze Squallem?




Dobra, koniec wywodu. Administrację przepraszam za pisanie nie na temat, ale nie mogłem pozostawić tego bez odpowiedzi :)
Chaotic by design.

Awatar użytkownika
Dagger
Kupo!
Kupo!
Posty: 54
Rejestracja: ndz 16 lis, 2008 15:00
Lokalizacja: Kołobrzeg

Post autor: Dagger » pt 11 lis, 2011 20:53

W takim razie powinien zostać nakręcony dokument na powyższy temat.
Wszystko byłoby w końcu jasne.
You mustn't allow yourself to be chained to fate, to be ruled by your genes.

Awatar użytkownika
squall_black
Kupo!
Kupo!
Posty: 155
Rejestracja: wt 25 lis, 2008 21:02
Lokalizacja: Centrum Wszechkosmobytu

Post autor: squall_black » pt 11 lis, 2011 20:59

Dagger pisze:W takim razie powinien zostać nakręcony dokument na powyższy temat.
Wszystko byłoby w końcu jasne.
Obawiam się, że to nigdy nie będzie jasne, ale może to i lepiej.

A film mógłby powstać jako sequel FF8, w którym Squall i Seifer walczą ze sobą. Wszak Squall stał się liderem Balamb Garden, a Seifer objął dowodzenie w Galbadii. Gdyby ten drugi zechciał pomścić śmierć Ultimecji to wojenka murowana :)
Chaotic by design.

Awatar użytkownika
Dyzio_USSJ
Kupo!
Kupo!
Posty: 162
Rejestracja: wt 22 sie, 2006 16:04
Lokalizacja: Leszno

Post autor: Dyzio_USSJ » pt 11 lis, 2011 22:12

Nazwa lwa na pierścieniu Squalla to właśnie Griever. Pierścień otrzymała Rinoa. Nie widać powiązań?
Nie -> jest to szukanie dziury w całym, idiotyczne zresztą. Square wyczuło po prostu fanów, że pewnie chcieliby spotkania z GF, którego sam Squall uznał za najsilniejszego więc dodali go jako bossa. A najsilniejszego GF-a ma chyba w "sobie" Selphie o czym zainteresowana niby wie, ale nie pamięta imienia.

To, że Squall miał pierścień o takiej, a nie innej nazwie nie oznacza, że sam Griever czyli GF był w nim zaklęty. Skąd takie wnioski? :570:
A pamiętasz przyciemnianie ekranu podczas wizyty Laguny u Julii Heartilly?
Pamiętam wszystko bo FF8 to moja ulubiona część mój drogi :)

Wątpię by sobie "zmajstrowali" bo Laguna w tym czasie był zbyt bardzo przerażony/niedojrzały/nieśmiały by coś takiego mogło mieć miejsce. Z tego co pamiętam to winko mu jeszcze dosyć solidnie zaszumiało w głowie. W sumie nie dobrze, że o tym wspomniałem bo jest to zaraz argument dla drugiej strony... A powiedzą oni coś w deseń:

"Rinoa też jest roztrzepana czym dała przykład przed spotkaniem z dwoma Iguionami. Po kim to ma? No!? No!? Laguna taki nie był?" jakby 17latka nie miała prawa być roztrzepana _^_ wręcz musi być, ale to taki off.

Laguna dojrzewa dopiero przy Rainie i opiece nad Ellone.

Oczywiście że Raine jest matką Squalla, czemu Ty mi zadajesz takie pytanie jakbyś sam miał co do tego wątpliwości O_o
Przypomnij sobie ending jak Laguna w typowy dla siebie sposób prosi o rękę Raine -> obrączka.

Tak można spekulować w nieskończoność, ale Ty ten wątek pomijasz.
Pomijam bo uważam go za NIEISTOTNY. Te niby "fakty" i teorie kazirodcze są tak samo pokopane jak to, że Squall niby zginął już po walce z Edeą jak ta mu przywaliła Ice Strikem co potwierdzeniem miało być to, że Squall dziwi się w Desert Prison, że nie ma ran.

Z tego co się orientuje to wątek kazirodztwa, śmierci Squalla i R=U wymyślił ten sam kretyński fan, zresztą bardzo dawno temu.

Ty natomiast pomijasz (jak wszyscy zresztą zwolennicy wyżej wymienionych durnowatych teorii) wątek z czarownicami o którym pisałem, ich genezę, ich pochodzenie, walki podczas kompresji czasu, a Ultimecia JEST czarownicą i nie należy o tym zapominać.

Nie tylko Ultimecia szukała Ellone, to samo robiła Adel bo to ELLONE wg. Adel miała być kolejną czarownicą, a nie Matron (Edea) -> mimo że ta też nią była co fani także pomijają twierdząc, że Matron stała się czarownica dopiero po przybyciu Ultimeci - g*no prawda. Ultimecia praktycznie swoim przybyciem zmieniła cały cykl.

Teraz kwestia Ellone. Nasza Sis mówi, że może przenieść się tylko do wspomnień kogoś, kogo poznała, prawda? Dr Odine twierdzi, że zbudował swoją maszynę, której nazwy nie pamiętam (Junction Machine Ellone[?]) dzięki badaniom nad Ellone i w oparciu o jej moce. Jak twierdzi, w czasach Ultimecii jest to prężnie działająca, potężna machina, ale wciąż musi się opierać na mocy Ellone. Dlatego Ultimecia ściga Sis - gdyż jest ona jedyną osobą zdolną pokrzyżować jej plany. Ale do rzeczy: jakim cudem Ultimecia posiadła Rinoę nie znając jej?
OMG -> majster jak Ty czytasz to co sam napisałeś? Ultimecia nie musiała znać Rinoi, ważne że Ellone ja znała. Skoro to maszyna oparta na mocy Ellone to i ma w pamięci te osoby, które poznała w swoim życiu Ellone. To już wystarczy. Miała w czym przebierać, ba mogła się nawet cofnąć na dobrą sprawę do czasów Adel. Czemu tego nie zrobiła? Kto ja tam wie, widocznie respekt przed konfrontacją z Adel. Uznała ją za mniejsze zagrożenie niż Seed z przeszłości.

Pytanie tylko skąd Ulti miała ta maszynę? Ukradła ja sobie? Prawdopodobne. Te teleporty przed zamkiem bez powodu też nie są.

Ellone weszła wraz z Squallem do głowy Rinoi i zobaczyli oboje co tak naprawdę stało sie z Rinoą właśnie -> scena w kapsule ratunkowej. Miała możliwość łączenia się z każdym -> wtedy Rinoa jeszcze nie była czarownicą. Jak Ultimecia sie z nią połączyła także nie, a lepiej jej wychodziły z tego co widać połączenia z czarownicami właśnie bo Rinoi użyła tylko na krótką chwilę. To wyjaśniałoby, że na dłuższą metę maszyna Odine'a jest ograniczona stąd pragnienie kompresji czasu przez Ultimecie i koniec końców zdobycie umiejętności Ellone. Kompresji dokonała co dało jej niezłego power-upa swoja drogą (wystarczy przypomnieć sobie formę True... Straszne), ale jak widać nie wystarczającego.

Ultimecia chciała po prostu tego co Adel -> absolutnej władzy i absolutnej mocy. To ona zaczęła cały ten cykl czasu jaki widzimy, pewny fragment, pewny wycinek -> wszystko spowodowane kompresją. Jest po prostu sobie czarownica w przyszłości, która jest zbyt słaba by pokonać SEED w swojej teraźniejszości więc cofa się w przeszłość by zrobić porządek -> dostaje baty, Squall i pozostali dowiadują się prawdy i już ostrzegają Edeę kilkanaście lat wcześniej o tym co zajdzie. Proste i logiczne. Ultimecia powodując kompresję sama skazała się na zagładę -> co więcej zawsze będzie "odradzać się" w przyszłości, ale wciąż będzie umierać, a nasi bohaterowie żyć sobie szczęśliwie, ewentualnie ich potomkowie.

Błąd FF8 polega przede wszystkim na tym, że jest cholernie niedopowiedziane -> tak jak FF7 pozostaje w miarę ogarnięty (w miarę bo nadal nie wiadomo czy ojcem Sepha jest Vincent czy Hojo, osobiście bardziej pasuje mi tutaj Vincent niż niezbyt atrakcyjny i raczej słaby fizycznie naukowiec. Co innego Vincent), tak tutaj jest masa ciekawych rzeczy: Co naprawdę zaszło w Deep Sea Research Center? Jak wygląda świat w czasach Ultimecii? -> to rozwiało by wszystkie wątpliwości bo z tego co widać sierociniec istnieje tylko Białe Seedy są martwe.

Awatar użytkownika
Dagger
Kupo!
Kupo!
Posty: 54
Rejestracja: ndz 16 lis, 2008 15:00
Lokalizacja: Kołobrzeg

Post autor: Dagger » pt 11 lis, 2011 22:39

Po raz kolejny więc stwierdzam, że SE mogłoby zrobić film dotyczący właśnie tego co zostało niedopowiedziane, mnie osobiście nie popsułoby to zabawy, wręcz przeciwnie byłoby takim uwieńczeniem wszystkiego. Niekoniecznie końcem.
You mustn't allow yourself to be chained to fate, to be ruled by your genes.

Awatar użytkownika
squall_black
Kupo!
Kupo!
Posty: 155
Rejestracja: wt 25 lis, 2008 21:02
Lokalizacja: Centrum Wszechkosmobytu

Post autor: squall_black » pt 11 lis, 2011 23:00

Dyzio_USSJ pisze:Ty natomiast pomijasz (jak wszyscy zresztą zwolennicy wyżej wymienionych durnowatych teorii) wątek z czarownicami o którym pisałem, ich genezę, ich pochodzenie, walki podczas kompresji czasu, a Ultimecia JEST czarownicą i nie należy o tym zapominać.
Nie pomijam. Po prostu nie znajduję kontrargumentu. Nie licząc tego jednego, że wiedźmy wcale nie musiały przekazywać swojej mocy przed śmiercią. Rinoa zyskała moc w Esthar.
Chaotic by design.

Awatar użytkownika
Krip
Kupo!
Kupo!
Posty: 45
Rejestracja: czw 01 gru, 2011 17:10

Post autor: Krip » pt 02 gru, 2011 20:41

Fajnie by było jakby powstał film, ale i tak nie powstanie :/ na animowanym FF7:AC się zaczeło i skończyło. (pomijam DoC, FF7:ACP i takie tam), ale nawet jeśli to nie o 8 a pewnie znowu coś o 7, bo tak już jest że lepiej zrobic film na czymś co jest najbardziej w serii popularne.
-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-

Awatar użytkownika
Jaco
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 1510
Rejestracja: pt 26 lis, 2004 13:56
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Jaco » śr 07 gru, 2011 15:53

Locke Cole pisze: na animowanym FF7:AC się zaczeło i skończyło
Tak gwoli wyjaśnienia, pierwszy był animiec (OVA) Final Fantasy: Legend of the Crystals, który jest sequelem do FFV (tak jak FFAC jest sequelem do FFVII). Potem mamy Final Fantasy: The Spirits Within. Później anime pt. Final Fantasy: Unlimited. Potem FFAC, a jeszcze po nim Last Order: Final Fantasy VII.

Jakby to
Vivi714 pisze:Your argument is invalid.
I bynajmniej nie chodzi tu o bycie kaleką ;) (mam ogrooooooooooomną nadzieję, że to był z Twojej strony taki żarcik z tym "kalekie" :P )

Awatar użytkownika
Krip
Kupo!
Kupo!
Posty: 45
Rejestracja: czw 01 gru, 2011 17:10

Post autor: Krip » śr 07 gru, 2011 18:14

Jaco pisze:Tak gwoli wyjaśnienia, pierwszy był animiec (OVA) Final Fantasy: Legend of the Crystals
wiem, że to był pierwszy film ale ja napisałem pomijam "DoC, FF7:ACP i takie tam" nie, że nie wiem ile powstało filmów, który najpierw itp, tylko napisałem AC bo jest najbardziej rozpoznawalny, popularny i to był wyogólniony przykład :razz:
-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-

Vivi714
Kupo!
Kupo!
Posty: 122
Rejestracja: wt 22 kwie, 2008 15:50

Post autor: Vivi714 » śr 07 gru, 2011 19:13

@Jaco
Ten wyraz oznacza także "niewłaściwe", "nieaktualne", "niepoprawne", "nieważne". Myślałem, że każdy zrozumie, co chciałem przekazać, ale widocznie nie wyszło. Myślę, że to polskie znaczenie pochodzi od angielskiego, w sumie miałoby to sens... chociaż w rosyjskim jest tak, jak w polskim... zostawmy to xD. (Kto nie widział obrazka z kotem i arbuzem, ten może nie wiedzieć :P)

Nie grałem zbyt długo w FFVIII, ale myślę, że robienie filmu na podstawie fabuły gry komputerowej jest raczej złym pomysłem. O ile w niektórych przypadkach może się sprawdzić, to wątpię, że taki wytwór kinematografii potrafiłby zaskoczyć odbiorcę, wzruszyć nim czy wciągnąć. Fabuły gier są zazwyczaj bardzo rozwleczone, by dać graczowi możliwość pozabijania czegoś, uciekania przed monstrami czy czymśtam jeszcze. Gdyby scenariusz mocno zmieniono czy ubarwiono to mogłoby z tego coś wyjść, ale większość z Was zastanawia się nad wyjaśnianiem jakichś głęboko ukrytych sekretów, postaci czy powiązań. Moim zdaniem człowiek oglądający jakiś film przez 20 minut i nie wiedzący jeszcze, czy lubi daną postać, czy nie, nie będzie zachwycony akcjami w stylu "XXX, I am your father <cry>". Oczywiście mówię o sytuacji, w której film miałby trafić do szerszego grona odbiorców, gdyby był przeznaczony dla fanów grywalnego pierwowzoru, sprawa miałaby się inaczej i mogłoby być to nawet "porno o mieczach", ale wtedy na jakiś duży zysk i rozgłos liczyć nie powinniśmy. :)

Awatar użytkownika
Krip
Kupo!
Kupo!
Posty: 45
Rejestracja: czw 01 gru, 2011 17:10

Post autor: Krip » śr 07 gru, 2011 20:05

No jeśli miałby powstac film o FF8 to oczywiście nie z taką fabułą jak w grze :o
Te same postacie, lokacje no ale historia inna to się wie! :razz:
-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-

Awatar użytkownika
squall_black
Kupo!
Kupo!
Posty: 155
Rejestracja: wt 25 lis, 2008 21:02
Lokalizacja: Centrum Wszechkosmobytu

Post autor: squall_black » ndz 11 gru, 2011 09:13

Locke Cole pisze:film o FF8
Locke Cole pisze:nie z taką fabułą jak w grze

Sam sobie zaprzeczasz. Jak można zrobić film o czymś, ale jednocześnie o czymś zupełnie innym? Beats me. :roll:

@Vivi
Można kombinować tak, żeby zadowolić wszystkich. Przykład: powstaje sequel z wrzuconym gdzieś pod koniec flashbackiem rozwiewającym wątpliwości i ucinający wszelkie spekulacje potwierdzając je lub zaprzeczając im. I zakończy się raz na zawsze stary jak FF8, a bzdurny jak pomysły Kaczyńskiego konflikt :)
Chaotic by design.

Awatar użytkownika
Krip
Kupo!
Kupo!
Posty: 45
Rejestracja: czw 01 gru, 2011 17:10

Post autor: Krip » pn 12 gru, 2011 11:24

squall_black pisze:Locke Cole napisał/a:
film o FF8


Locke Cole napisał/a:
nie z taką fabułą jak w grze
Chodziło mi, że tak jak FF7:AC, że film na podstawie danej gry ale z inną fabułą. Film w świecie i bohaterami danej gry a nie kopia gry.
-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-

ODPOWIEDZ

Wróć do „Final Fantasy VIII”