Homeworld

Zręcznościówki, strzelanki, RTSy, RGPi ; tzw. blockbustery i te mniej znane dla koneserów.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
King VERMIN!
Cactuar
Cactuar
Posty: 479
Rejestracja: czw 21 wrz, 2006 15:43

Post autor: King VERMIN! » ndz 18 mar, 2007 21:39

Nasz naczelny homo (:D) Krypty trochę spłycił to pisząc "stateczki", ale poza tym... zgadzam się w 100%

Homerwolda odkryłem niechcący jakieś 4, 5 lat temu? Jak kil napisał, był to pierwszy rts który działaś w full 3d, w kosmosie, co można sobie wyobrazić jakie daje nam to możliwości, podam na przykładzie:

Statek-matka. Wielka kosmiczna forteca, dryfuje w przestrzeni, dodam, że pięknej. Tak szczerze mówiąc nie wyobrażałem sobie, że kosmos i ta cała pustka może wyglądać TAK pięknie. Wracając do motywu: wypuszczamy nasze statki zbierałki, aby zebrały trochę surowców, które są przetwarzane z meteorytów. Cisza. Pustka. Spokój. Nagle uderza muzyka, ze wszystkich stron (to jest KOSMOS, trzeba to zobaczyć) nadlatują wrogie statki. Panika. Nie ma gdzie uciec, bo gdzie? Zostaje tylko obrona, albo powolna śmierć. Zaś sama walka wygląda jak w porządnym filmie sf: statek-matka broni się swoją bronią, zaś dookoła niej latają mikroskopijne statki, piękny widok.

Fabuła, jak i cała historia jest mroczna, smutna... że co? Że w RTSie to jest niemożliwie? Można się przejechać. Podczas gry panuję ta dziwna atmosfera, jakby coś wisiało w powietrzu, albo jakby coś na nas patrzyło z tej ciemnej otchłani i czekało na nas. Dochodzi jeszcze ten motyw strasznego wręcz osamotnienia i beznadziejności. Hmm... jakbym miał to do czegoś porównać, to przychodzi na myśl Fallout? Tak. Samotność, beznadziejność i namacalna wręcz groza.

Chyba tyle, mam nadzieję, że ktoś w Homa grał :)

Kil, znasz się na rzeczy :P

[ Dodano: Nie 18 Mar, 2007 21:42 ]
Kilek, pamiętasz widok

Kod: Zaznacz cały

Płonącej planety na samym niemalże początku gry... przerażający widok.

Awatar użytkownika
theodolit
Kupo!
Kupo!
Posty: 156
Rejestracja: pn 02 paź, 2006 12:00

Post autor: theodolit » pn 19 mar, 2007 07:31

Ja tam podchodziłem do HW z 2 razy zanim jakos sie przebilem przez 1 - 2 misje - i nauczylem sie nieco o zasadach jakie panuja tu i owdzie ;)

bardzo miło wspominam gre, jednak nie jest to taka zupełnie trywialna gra - z tego co pamietam nie ma tam duzo miejsca na pomyłki i jak cos sie zle w czasie zgra lub za pozno sorowce spłyna ...

tak jak wspomnialem trzeba chwile sie skupic zeby przyswoic sobie zasady wydawania polecen.. ale formacje, kierunek ataku i oczywiscie dobor wlasciwych jednostek (jak we wszystkich tego typu gra zasada) ... No i oczywiscie 3d co znacznie zmniejsza przejzystosc pola walki ....
Wielokrotnie z bitew wychodzilem ze znacznie wiekszymi stratami niz bym sobie tego zyczyl ...

naprawde godne polecenia, jak sie komus nie spodoba, to chociaz dla zobaczenia co dobrego mozna zrobic - bo gra jest jedna z nowatorskich i chyba caly czas nie za duzo rtas-ow pracujacych w 3 wyamirach sie zdarza ;)

Piotrek

Awatar użytkownika
theodolit
Kupo!
Kupo!
Posty: 156
Rejestracja: pn 02 paź, 2006 12:00

Post autor: theodolit » pn 19 mar, 2007 08:03

kilmindaro pisze:Ale mimo wszystko i tak lepsze dobre 3D niż dobre 2D. W każdej 2D rtsie chyba każdy spotkał się z następującym problemem - wysyłamy potężny atak, np. 50 czołgów (do C&C piję), przeciw, dajmy na to, 20 takim samym czołgom przeciwnika. I jaki efekt? Walczy tylko połowa, bo druga połowa nie może podjechać Tak jest chyba w każdym rtsie dziejącym się na ziemi. Ale w Homeworldzie jest inaczej... Nigdy nie będzie tak, że zostaniemy przez coś zablokowani i walczyć będzie tylko część floty, choć chcemy inaczej. Nie! Malutkie myśliwce będą wymijać większe fregaty ustawiające się w sferę wokół skoncentrowanych sił wroga, podczas gdy niszczyciele będą wiązać wroga walką. Albo odwrotnie. Albo każemy myśliwcom robić kamikaze na wrogu. Albo wyślemy Salvage Corvetes i przejmiemy kilka stateczków (o ile nam ich nie rozwalą... trzeba wiedzieć kiedy można wysyłać odpowiednie statki a kiedy nie). Możliwości taktycznych jest cały ogrom...
theodolit napisał/a:
Wielokrotnie z bitew wychodzilem ze znacznie wiekszymi stratami niz bym sobie tego zyczyl

A ja wręcz przeciwnie Niemalze zawsze po bitwie moje siły były większe niż przed Błogosław dar od Boga, jakim są Salvage Corvetes To dzięki nim w ostatniej misji miałem 20 Niszczycieli i ze 150 Fregat
blah tutoriala przeszedlem - ale jakos najpier mi sterowanie nie przypasowalo - dopiero jak sie troche pouzywa idzie lepiej ;)


Ja tam sie szczerze przyznaje ze zbyt dobrego zmysłu taktycznego nie mam ;)

ps. no ale mialem wiecej frajdy jadac na ostatnim oddechu niz przepakowany :) (taaa zawsze dobra wymowka sie znajdzie na własne ułomnosci)

a co do jednostek - to naprawde fajne jest to ze mysliwce lataja, kołują walczac a nie podlatuja - stop i naparzaja - normalna elegancka walka kołowa jak sie patrzy ;)
robi to bardzo dobre wrazenia

Awatar użytkownika
King VERMIN!
Cactuar
Cactuar
Posty: 479
Rejestracja: czw 21 wrz, 2006 15:43

Post autor: King VERMIN! » pn 19 mar, 2007 12:42

No stateczki, a bo co innego? :O Ale niech będzie... zamiast "stateczki" niech będzie "szeroka gama różnorakich okrętów bojowych, od malutkich myśliwców poczynając, poprzez różne jego wariacje, korwety i ich wariacje, fregaty zwykłe, jonowe, multi-jonowe, fregaty wsparcia, niszczyciele tradycyjne jak i rakietowe, na ciężkim krążowniku i lotniskowcu kończąc".
Teraz to ta taaak :D
Oj nie taka wcale forteca... raptem kilka słabych działek do obrony...
Chodziło mi o wielkość tego monstrum :) Przy nich nasze statki wydają jak komary latające dookoła pudła na telewizor :)
Wielokrotnie z bitew wychodzilem ze znacznie wiekszymi stratami niz bym sobie tego zyczyl
Bo tutaj metoda "biere szystko i na pohybel skur****!" nie skutkuje. W takim C&C taktyka praktycznie nie istniała, liczyła się ilość wojsk i wsio. W Homie, to coś takiego nie miało szans, bo surowce ograniczone, każdy statek na wagę złota, do tego nie wiemy gdzie jesteśmy i jak się bronić :)
A najlepszy był FMV po nim
Bardzo mocne. Czasami dziwi mnie jak w rtsie można było upchać tyle emocji.

[ Dodano: Pon 19 Mar, 2007 12:44 ]
W Cataclysm zaś nie grałem, tak samo jak w drugą część. Nie wiem, nie miałem jak dostać. Jakby nie patrzeć Home jest grą jak System Shock - wspaniała gra, która została niedoceniona. Fakt, że ludzie wolą grać w GTA, czy inny fastfood, ambitniejsze rzeczy ich niestety przerastają :/

Awatar użytkownika
theodolit
Kupo!
Kupo!
Posty: 156
Rejestracja: pn 02 paź, 2006 12:00

Post autor: theodolit » pn 19 mar, 2007 12:47

King VERMIN! pisze:Cytat:
Wielokrotnie z bitew wychodzilem ze znacznie wiekszymi stratami niz bym sobie tego zyczyl


Bo tutaj metoda "biere szystko i na pohybel skur****!" nie skutkuje. W takim C&C taktyka praktycznie nie istniała, liczyła się ilość wojsk i wsio. W Homie, to coś takiego nie miało szans, bo surowce ograniczone, każdy statek na wagę złota, do tego nie wiemy gdzie jesteśmy i jak się bronić
No ba ;) W sumie wszystko cacy - ale jak sie raz czy 2 bład popełni - to co innego pozostaje jak nie bronic sie wszystkim co jest ;) Wyglada na to ze ja mialem naprawde pasujaca do scenariusza rozgrywke ;) caly czas na granicy wyginiecia - a nie łajba pudzianow ;) ehhh jak tam piszemy o tym to moze gdziez za trok czy dwa (jak w kolejce ustawie) zagram sobie jeszcze ;D

ps. no i HW II czeka - tez jakos nie moglem ruszyc - bo wieszala sie na moim starym sprzecie a na nowym jeszcze nie testowalem


edit: btw ktos z Was bawil sie modami do HW - wlasnie wyczytalem ,ze sporo bajerow jest porobione - np starwarsowe lub tstartrekowe mody etc .... zastanawiam sie czy wart ogladac ;)

Awatar użytkownika
theodolit
Kupo!
Kupo!
Posty: 156
Rejestracja: pn 02 paź, 2006 12:00

Post autor: theodolit » pn 19 mar, 2007 15:30

kilmindaro pisze:Ty szczęściarzu. Wiesz, ile ja się musiałem nakombinować, by Cataclysm pożyczyć? A ten ma dwójkę i nie gra ;_;
Całkiem tanio można nabyc (rzedu 20pln) - ja kupilem przez przypadek w jakims duzym sklpie - typu makro czy auchan - ot tak czasem zagladam na poleczki z tania klasyka czy takimi smietnikiami ;) było i tanie to wzialem ;D

Awatar użytkownika
King VERMIN!
Cactuar
Cactuar
Posty: 479
Rejestracja: czw 21 wrz, 2006 15:43

Post autor: King VERMIN! » pn 19 mar, 2007 18:37

Kil, spoiler time. Gdzie w czasie gry mieści się Cataclysm? Jest to sequel, prequel, czy się nie łączy?

Awatar użytkownika
King VERMIN!
Cactuar
Cactuar
Posty: 479
Rejestracja: czw 21 wrz, 2006 15:43

Post autor: King VERMIN! » pn 19 mar, 2007 19:36

Z tego co widzę i wnioskuję: w Homie jest jeszcze większe doza zua i mroku :)

Awatar użytkownika
King VERMIN!
Cactuar
Cactuar
Posty: 479
Rejestracja: czw 21 wrz, 2006 15:43

Post autor: King VERMIN! » pn 19 mar, 2007 20:24

Coś ty teraz zrobił? Muszę teraz sobie skołować Homeworlda :/ Ciekawe co na allegro słychać, bo ściągać trochę wioska, gra jest za dobra. Trzeba chyba odwiedzić supermarkety i allegro :)

Diann
Kupo!
Kupo!
Posty: 123
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 16:05

Post autor: Diann » wt 20 mar, 2007 17:00

kilmindaro pisze: Warto, zaprawdę, powiadam Wam: Homeworld to jedno z największych Dzieł komputerowej rozrywki, jakie kiedykolwiek powstały :D
Oh yess my dear :P
Ta fabula, te walki, teń świat!!

Ale zapomnialeś także o FF, Fallu i serii AoE :D

Awatar użytkownika
King VERMIN!
Cactuar
Cactuar
Posty: 479
Rejestracja: czw 21 wrz, 2006 15:43

Post autor: King VERMIN! » wt 20 mar, 2007 23:08

Nie to abym beształ inne serię, ale Homeworld jest grą - co tu gadać - dla koneserów. Tam trzeba mieć trochę pod kopułą aby z każdej walki wyjść obronną ręką. Porównanie Hom to AoS, FF i Fallout'a wydaję się wręcz durne :D Umówmy się, że FF od gracza nic nie wymaga, tylko CZASU, aby expić drużynę, AoS to RTS z rodzaju "na pohybel sk****!!". Fallout to inna sprawa i powiem szczerze, że gry te - jeśli idzie o atmosferę - są do siebie imo podobne, mimo, że są to dwa skrajnie inne rodzaje gier.

Zauważyłem w naszym kraju dziwne zjawisko. Otóż grę trochę inne, czy bardziej wymagające są zapomniane, pominięte i niedocenione. Dam sobie głowę uciąć, że w Polsce prawie NIKT nie wie, czym jest Homeworld, System Shock, ICO itp. Dziwi to, bo taki Homeworld klimatem, po prostu zabijał. Prawda jest taka, że to jedna z najbardziej klimatycznych i smutnych gier w historii :| Niestety takie produkcje kończą w gazetach po 6 zł, co złe nie jest, bo trafiają do szerszej publiki, ale z drugiej strony... to tak jakbyś w McDonaldzie mógł sobie kupić Zestaw Dziecka z Hamletem w środku :|

Diann
Kupo!
Kupo!
Posty: 123
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 16:05

Post autor: Diann » śr 21 mar, 2007 15:03

King VERMIN! pisze: Zauważyłem w naszym kraju dziwne zjawisko. Otóż grę trochę inne, czy bardziej wymagające są zapomniane, pominięte i niedocenione. Dam sobie głowę uciąć, że w Polsce prawie NIKT nie wie, czym jest Homeworld, System Shock, ICO itp. Dziwi to, bo taki Homeworld klimatem, po prostu zabijał. Prawda jest taka, że to jedna z najbardziej klimatycznych i smutnych gier w historii :| Niestety takie produkcje kończą w gazetach po 6 zł, co złe nie jest, bo trafiają do szerszej publiki, ale z drugiej strony... to tak jakbyś w McDonaldzie mógł sobie kupić Zestaw Dziecka z Hamletem w środku :|
Tja, ludzie wolą gry typu Postal i Lula 3d. Nie wspominając o wyjątkach grajacych w on-line typu "pizgnij romka" (jedna z moich ulubionych) ;)
kilmindaro pisze: Te wspaniałe konstruktywne argumenty :D Ale w sumie to tu nie ma nic do gadania: Fabuła - genialna. Walki - Genialne. Świat przedstawiony - genialny. Wszystko inne - genialne.

Kod: Zaznacz cały

Całość genialna. Ale mnie urzekła przede wszytskim fabuła. Nie lubię zbytnio RTS-ów i podobnych (ogólnie strategie), ale Homeworld przyciągnął mnie opowieścią. Poszukiwanie domu, przezwyciężanie trudności, strata planety matki, zesłanie na "karną" planetę i happy end... i jak tu jej nie kochać??  :smile: 
kilmindaro pisze: Fallu (nie wiem czy -sie, czy -oucie, ale pierwsze jest zbyt zbereźne, a z drugiego znam tylko Tactics - gierkę co najwyżej średnią)
Fall 1 i 2 jeszcze są :) I obie o niebo lepsze. Znajomość FT, a brak znajomości Falla 1&2 to jak mówić,że znam jednego z kaczorów, ale on jest gorszy od giertycha :razz:
Ale to nie temat o Falloucie i kończę o tym pisać.[/code]
Ostatnio zmieniony pt 23 mar, 2007 12:46 przez Diann, łącznie zmieniany 1 raz.

Diann
Kupo!
Kupo!
Posty: 123
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 16:05

Post autor: Diann » pt 23 mar, 2007 12:49

czepiasz się o.O'
Ale jest jedna rzecz,która w Homeworld'zie się nię podobała - statek matka. Trochę taki "banan" (ale to tylko moje skojarzenie)
Ostatnio zmieniony pn 26 mar, 2007 16:02 przez Diann, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
theodolit
Kupo!
Kupo!
Posty: 156
Rejestracja: pn 02 paź, 2006 12:00

Post autor: theodolit » pt 23 mar, 2007 13:03

Właśnie wykombinowalem, ze w serii HW (a wlasnie natchniony przez ten watek podgrywam w HW 2) jest jedna rzecz wkoorzajaca, a niesamowita za razem ... tempo - oraz to ze nawet jak wygrywasz bitwy to i tak przegrywasz .. tzn. bitwa wygrana ale jestesmy osaczani, tak ze nie ma czasu przystowoac - obadac technologi - wyeksploatowac złóz etc..

bardzo dobrze budowane napiecie - tak ze ledwo sie ogonisz - to juz z innej strony podgryzaja :)

tak jak wczesniej wspomnialem super taktykiem nie jestem - ale bajer z tego niezly - tak ze nieraz nie ma co za bardzi planowac tylko leci sie na tym co jest - nie mozna sie zaczain - dopakowac etc - no chyba ze dobrze walka idzie ;)

Awatar użytkownika
kilmindaro
Cactuar
Cactuar
Posty: 528
Rejestracja: pn 18 cze, 2007 21:39
Lokalizacja: Terra

Post autor: kilmindaro » wt 04 gru, 2007 18:27

Po tym, jak eskimoska kontrrewolucja uczyniła Sami-Wiecie-Co ten temat stracił jakiekolwiek pozory sensu, jakie w zamierzchłych czasach posiadał. Ale, dla dobra sprawy, dyskusyję ożywię.
King VERMIN! pisze:Kilek, pamiętasz widok
Miałem wtedy ochotę

Kod: Zaznacz cały

wszystkich Taidanii powywieszać za oknem Mothershipu za jaja. Prawie że się poryczałem ; ;
theodolit pisze:ps. no ale mialem wiecej frajdy jadac na ostatnim oddechu niz przepakowany :)
Ja tez tak miałem. Ale przerażony ogromną nawałą wroga w ostatniej misji zacząłem od nowa, pakując ile wlezie. I miałem flotę naprawdę ogromną (w sumie ~200 okrętów od fregaty po ciężki krążownik)
theodolit pisze:obadac technologi
Jest ich raptem kilka na każdą misję więc wystarczy na początku misji porobić co się da i w trakcie jak się coś pojawi.
theodolit pisze:wyeksploatowac złóz
Eksploatują się same.
theodolit pisze:bardzo dobrze budowane napiecie - tak ze ledwo sie ogonisz - to juz z innej strony podgryzaja :)
Szczerze? W HW2 klimat jest niemal zerowy. Jedyny moment kiedy poczułem się epicko to ostatnia misja -

Kod: Zaznacz cały

powrót z Sajuukiem na Hiigarę i przybycie PlanetKilers
theodolit pisze:tak jak wczesniej wspomnialem super taktykiem nie jestem - ale bajer z tego niezly - tak ze nieraz nie ma co za bardzi planowac tylko leci sie na tym co jest - nie mozna sie zaczain - dopakowac etc - no chyba ze dobrze walka idzie ;)
W HW2 w ogóle stosowanie jakiejkolwiek taktyki mija się z celem (może poza atakowaniem niektórych części okrętów, które czasem się przydaje). Po prostu zawsze waliłem wszystkim co mam i bez problemów wygrywałem. Przy drugim podejściu inwestowałem w platformy, więc było jeszcze łatwiej.

Co Do HW: Cataclysm - naprawdę, bałem się The Beast. Bardziej bałem się tylko grając w Silent Hill. No i "We... will... not... be... bound!" było tylko jednym z bardziej klimatycznych momentów (kto grał ten wie). Podsumowując HW: Cataclysm mogę w porywach stwierdzić, że jest lepszy od podstawki.

Soundtracki do Homeworldów - Cataclysm jest niewart wspomnienia, HW2 ma całkiem przyjemne motywy bitewne, a jedynka po prostu wymiata - wszystkie motywy bitewne są szalenie klimatyczne, a w odpowiednich momentach puszczane Adagio For Strings wyciska łzy z oczu niczym ćwierć tony dobrze poszatkowanej cebuli.

[ Dodano: Wto 04 Gru, 2007 18:25 ]
http://play.tm/story/14319
http://www.voodooguild.com/3766

W skrócie - Relic ma zielone światło do tworzenia Homeworlda Trzeciego :D Radujmy się! :D

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne gatunki gier”