Wyścigi.

Zręcznościówki, strzelanki, RTSy, RGPi ; tzw. blockbustery i te mniej znane dla koneserów.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
kay350
Cactuar
Cactuar
Posty: 216
Rejestracja: ndz 21 sty, 2007 16:25
Lokalizacja: Węgliniec

Post autor: kay350 » ndz 11 mar, 2007 11:48

No owszem to jest boleść.. szczególnie GT. Brak jakichkolwiek zniszczeń to jest cos mało przekonywującego do kupna następnej części. Zresztą jak dla mnie w GT brakuję właśnie tego poczucia prędkości... to jest element, którego GT może pozazdrościć choćby Burnoutowi ;) Ale GT to i tak wspaniała seria ;)
Czytanie opisów, szczególnie tych z gadu gadu, prowadzi do poważnych zwyrodnień mózgu.

http://musicshed.blogspot.com/

Awatar użytkownika
soniq
Cactuar
Cactuar
Posty: 330
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006 23:07

Post autor: soniq » ndz 11 mar, 2007 13:21

kay350 pisze:No owszem to jest boleść.. szczególnie GT. Brak jakichkolwiek zniszczeń to jest cos mało przekonywującego do kupna następnej części.
Hehe bo GT było, jest i prawdopodobnie będzie pozbawione widocznych uszkodzeń z tego powodu że jest to doskonały symulator jazdy w którym maxymalnie unika się zjazd na pobocze czy uderzeń w bandy i nie przeszkadza mi brak odpadających kawałków bo nie chodzi tu o to. Nacisk został położony na świetne odwzorowanie aut i symulację wyścigów gdzie np. w licencjach trzeba mieścić się w czasie do setnych sekundy.
kay350 pisze: Zresztą jak dla mnie w GT brakuję właśnie tego poczucia prędkości... to jest element, którego GT może pozazdrościć choćby Burnoutowi ;) Ale GT to i tak wspaniała seria ;)
Fakt w Burnoucie nieźle odczuwamy prędkość ale jest to zwariowana gra gdzie można wyżyć się na innych kierowcach w przeciwieństwie do innych ściganek. Gdy zasiadam do GT to spinam się żeby wyrobić się na każdym zakręcie gdzie prędkość musi być odpowiednio dobrana. A w Burnoucie na luzie wbijam w każdy zakręt i przy okazji wybijam w powietrze kogo się tylko da przy ogromnej prędkości. Obie gry sie całkowicie różnią tak więc symulację zostawmy GT a psychozę Burnoutowi :wink:

Awatar użytkownika
kay350
Cactuar
Cactuar
Posty: 216
Rejestracja: ndz 21 sty, 2007 16:25
Lokalizacja: Węgliniec

Post autor: kay350 » ndz 11 mar, 2007 15:17

Co nie zmienia faktu, że jednak jakiekolwiek zniszczenia w GT by sie przydały- bo nawet tam zdarza się w coś "stuknąć". Ale masz rację, te 2 gry są całkowicie różne i łączenie ich mijałoby się z celem.
Czytanie opisów, szczególnie tych z gadu gadu, prowadzi do poważnych zwyrodnień mózgu.

http://musicshed.blogspot.com/

Awatar użytkownika
aden
Kupo!
Kupo!
Posty: 160
Rejestracja: pn 12 lut, 2007 22:55

Post autor: aden » ndz 11 mar, 2007 20:45

Inna sprawa to to, ze czesto producenci zastrzegaja sobie by ich auta nie byly niszczone wyrazajac zgode na ich uzywanie w grze. Tak bylo np. w przypadku bodajze Most Wanted wiec i w przypadku GT byc tak moze.

Awatar użytkownika
soniq
Cactuar
Cactuar
Posty: 330
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006 23:07

Post autor: soniq » pn 12 mar, 2007 00:01

http://en.wikipedia.org/wiki/Gran_Turismo_(series) - "the game contains no damage-modeling due to licensing agreements prohibiting car damage" I w przypadku GT też tak jest.

Awatar użytkownika
kay350
Cactuar
Cactuar
Posty: 216
Rejestracja: ndz 21 sty, 2007 16:25
Lokalizacja: Węgliniec

Post autor: kay350 » pn 12 mar, 2007 19:54

No ale pozostaje wierzyć, że się to zmieni. Ręka w górę kto by chciał rozbić najnowsze Ferrari ;) A tak serio Gt to przecież ponoć "Real Driving Simulator"... a jednak brak zniszczeń oddala GT od "Real"...
Czytanie opisów, szczególnie tych z gadu gadu, prowadzi do poważnych zwyrodnień mózgu.

http://musicshed.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Nienormalny_PS2
Malboro
Malboro
Posty: 632
Rejestracja: śr 04 maja, 2005 03:16
Lokalizacja: Chronoles

Post autor: Nienormalny_PS2 » pn 12 mar, 2007 20:02

kay350 pisze:Ręka w górę kto by chciał rozbić najnowsze Ferrari
Ja.
kay350 pisze:A tak serio Gt to przecież ponoć "Real Driving Simulator"... a jednak brak zniszczeń oddala GT od "Real"...
Dokładnie. To najgorsze co może być, jadę szybko i ładuję się w bandę. Zero zniszczeń. A w życiu jak przywalę, to trzeba to naprawić. I taki element też powinien się znaleźć moim zdaniem w GT. W Colin McRae było to fajnie rozwiązane, mówię o 1 bo w resztę części grałem przelotnie. Tam trzeba było uszkodzenia naprawiać. I tak w GT kasa powinna też iść na zniszczenia, to by podniosło trochę miód w grze.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne gatunki gier”