Przygodowki

Zręcznościówki, strzelanki, RTSy, RGPi ; tzw. blockbustery i te mniej znane dla koneserów.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Grzybek Z Octu
Moderator
Moderator
Posty: 582
Rejestracja: pt 04 sie, 2006 23:04
Lokalizacja: Z nasienia

Post autor: Grzybek Z Octu » pn 06 sie, 2007 16:04

Z ciekawości spytam: jakie? Śmiało spojleruj.
Cytując Wikipedię:
Many parallels have been drawn between the series and the movie Pirates of the Caribbean: The Curse of the Black Pearl. This would be very appropriate since Ron Gilbert has openly admitted that sections of Monkey Island 2 borrowed extensively from the original Disneyland ride, such as the famous "dog holding the keys to the jail-cell". However, he has also said that he thought the second movie (Pirates of the Caribbean: Dead Man's Chest) may have 'borrowed' from the Monkey Island series too, due to many similarities (e.g. the cannibals, the coffin Jack Sparrow uses as a boat, akin to that used by Guybrush to find the Voodoo Lady, as well as Tia Dalma's hut built on the bog, very reminiscent of the Voodoo Lady's hut in the second game).
Ponadto:

http://pl.youtube.com/watch?v=D8dpLebI-4s

no i odczucia Twórcy:

http://grumpygamer.com/8123463

Wystarczy?
Frankly my dear...I don't give a damn (because you haven't brushed your pubic hair for months) !

Awatar użytkownika
chalcedon
Kupo!
Kupo!
Posty: 77
Rejestracja: sob 21 lip, 2007 12:08

Post autor: chalcedon » pn 06 sie, 2007 23:31

Jak na razie cały czas o MI, a zapomnieliście o serii Goblins :).
Jedynka była w porządku ( interfejs był dla mnie czymś nowatorskim ), dwójka moim zdaniem skopana - nielogiczne łamigłówki

Kod: Zaznacz cały

uderz koguta salcesonem, żeby zniósł jajko, czemu właśnie salcesonem?! - przykład jeden z wielu
, historia wg mnie niezbyt ciekawie przedstawiona, chłopaki latają po kolejnych lokacjach, ale jakiejś większej spójności w tej bieganinie nie zauważyłem.
Trójka najlepsza, bo najśmieszniejsza:

Kod: Zaznacz cały

 pozbywanie się po kolei strażników w drugiej planszy, mój ulubiony etap gry :D
.
A jakie jest wasze zdanie??
Mieć milion, a nie mieć miliona to już są dwa miliony

Miras

Post autor: Miras » pt 30 maja, 2008 15:29

Jest tu duzo ludzi, ktorzy deklaruja ze grafika sie nie liczy ale to 'cos'

Czy jest tu w okolicy ktos tak stary ze dobrze sie bawił przy serii Monkey Island
No tak, przygodówki to też moja bajka. Lecz tu swój początek rozpoczął się od platformowych gierek na nes-a. Mógłbym tu wymienić sporo tytułów, ale zapodam tylko te, które są tego warte:

Dizzy- Cóż wymieniam jako pierwszą, gdyż gra ta z pewnością na to zasługuje.
Wcielamy się w postać jajka i za zadanie mamy uratować jego przyjaciół a towarzyszyć nam w przygodach będą różnorakie zagadki i przedmioty.
Gra ta ma swoje lata, swoją popularnością cieszyła się już wśród posiadaczy ZX Spectrum, Atari, C64, Amiga, Pegasus no i PC. Najlepszą częścią nie tylko wdłg. mnie
ale wielu fanów jest ostatnia część Dizzy 9 zatytułowana: Fantastic Adventure's.
Jak na tamte lata to gra bardzo ciekawa, przy niej nie przespałem też paru nocek :D.

Inną przygodówką, też kultową była Rodzina Adamsów. Pojawiły się dwie części, jedna oparta bardziej o film, a druga o kreskówkę rodem z Cartoon Network.
Bardziej przypadła mi ta druga, gdzie poruszaliśmy się Pugsleyem i odkrywaliśmy różne ukryte miejsca w nawiedzonej posiadłości Addamsów. Ładna grafika również zachęcała do rozgrywki.

Lone Ranger- czyt. Samotny Wojownik, znana postać z starego westernu o tym samym tytule. Wcielamy się w postać kowboja, który za zadanie ma pokonać złego Butch'a Cavendisha, będącego sprawcą wielu nieszczęść w pobliskich mieścinach. Naszym zadaniem jest oczywiście pokonać typa a w drodze czeka nas wiele zagadek min. musimy gadać z różnymi gośćmi aby udać się w nowe miejsca, można zagrać w kasynie i zdobyć więcej pieniędzy na uzbrojenie, medyka. Choć gra bardziej podchodzi pod typ strzelanki, nie brakuje tu jednak elementów przygody, jest oparta na fabule filmu, więc i w grze trzeba rozwikłać różne problemy.

Flintstones II i III: Też fajna gierka, grafika prawie jak w kreskówce :). Choć tu też mógłbym się sprzeczać, gdyż bardziej mi pasuje na platformówkę.

Jeśli chodzi o PC to zdecydowanie produkcje Lucas Art były nie tyle co pomysłowe, to jeszcze zachwycały grafiką. Choć Sierra też trzeba przyznać wywodzi sie z ciekawych
gier.

Moją ulubioną serią na PC były tytuły: Indiana Jones and the Fate of Atlantis,
Indiana Jones and the Last Crusade, Larry (1-7), Floyd, Torin's Passage,
Kajko i Kokosz w krainie Borostworów, Maniac Manision, Ace Ventura. Jak sobie jeszcze jakieś przypomnę to dopiszę. 8)

Gość

Post autor: Gość » pt 05 cze, 2009 00:23

Zastój w temacie, a przecież wcale się jeszcze nie wyczerpał. Czyżby wszyscy odeszli już od przygodówek? Dla rozruszania, rzucę tytułem:

Discworld II - jeden z pierwszych tytułów z kategorii point'n'click, w jakie niałem przyjemność grać. Dlaczego warto sprawdzić? Głownie ze względu na humor! Historia opowiedziana w grze idealnie współgra z klimatem, jaki mistrz Pratchett stwarza w swoich ksiązkach, znani bohaterowie - Rincewind i Luggage, czy chociażby Śmierć, jak zwykle debeściacki :D. Niektóre dialogi - na przykład pomiędzy Śmiercią a Rincewindem - zwalają z nóg i nie pozwalają się podnieść. No i oczywiście dubbing - nie można nie wspomnieć, że pod głównego bohatera podkłada głos nie kto inny jak sam Eic Idle! Jego angielszczyzny mógłbym słuchać cały dzień. Stopień skomplikowania zagadek w grze nie stoi na jakimś kosmicznym poziomie, jeżeli ja poradziłem sobie bez solucji, to jednak się da. jeszcze slowo o grafice. Urzekają tła, świetnie oddając klimat Swiata Dysku i Ankh Morpork. Projekty postaci także podchodzą - tak właśnie wyobrażałem sobie te ludziki.

For a good conversation start: Oh, please, go away! :D

Awatar użytkownika
Ababeb
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 1244
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005 15:12
Lokalizacja: Czwórmiasto

Post autor: Ababeb » wt 07 lip, 2009 21:39

Dzisiaj wyszedł pierwszy odcinek "Tales of Monkey Island". Jestem dość sceptycznie nastawiony - nie mam zielonego pojęcia, czy dawni twórcy brali w tej grze udział, nie wiem, jak wygląda pod względem humoru (oczywiście, bo nie grałem), a na screenach gra wygląda tragicznie. Żal, że nie powrócili do 2D.
The Schrödinger's cat paradox outlines a situation in which a cat in a box must be considered, for all intents and purposes, simultaneously alive and dead. Schrödinger created this paradox as a justification for killing cats

Awatar użytkownika
qfas
Cactuar
Cactuar
Posty: 212
Rejestracja: czw 07 maja, 2009 08:15

Post autor: qfas » wt 27 paź, 2009 21:28

Ababeb pisze: nie mam zielonego pojęcia, czy dawni twórcy brali w tej grze udział
Przy grze jako desing director pracował Dave Grossman, który wraz z Ronem Gilbertem i Timem Schaferem stworzył "Secret of Monkey Island". Nie ma więc co bać się o humor - mimo, że twórcą dialogów do oryginału był Tim Schafer, którego zabrakło przy tworzeniu "Tales...", to i tutaj teksty wygłaszane przez postacie potrafią wywołać banana - chociażby rozmowa z kolekcjonerem "pirate action figures", czy sposoby na odwrócenie uwagi pewnego szalonego doktora. Humor sytuacyjny też jest niezły, nie będę jednak przytaczać przykladów, żeby nie spojlować.

Co do grafiki... cóż... Faktycznie, nie powała, ale trzeba jej oddać honor, że ma swój styl i urok, postacie mają miły dla oka, kreskówkowy design, a i lokacje mogą się podobać. Za to głosy i muzyka są bardzo dobre - powracają stare kawałlki w nowych aranżacjach (ale gdzie tam do wersji main theme z Curse'a...), aktorzy sprawdzają się w swoich rolach - szczególnie pan podkładający głos pod Guybrusha - nie wiem czy to ten sam, co w poprzednich częściach, ale brzmi podobnie.

Za to zagadki to banał, w porównaniu z tym, co zaserwowano nam w poprzednich częściach. Nie ma mowy o godzinnym główkowaniu nad sposobem uwolnienia pirata z więzienia (jak to było ze mną w przypadku jedynki) - tu zagadki są proste, łatwe i przyjemne, każda wręcz narzuca nam rozwiązanie. Może przez stopień (nie)skomplikowania zagadek gra jest taka krotka - cztery godziny i po krzyku. Dobrze, że ukazują się następne części. Takie czasy - po co się męczyć ze zrobieniem jednej, długiej gry, skoro można ją puścić w świat w odcinkach - mniej pracy (rozłożonej do tego na dłuższy czas), a i więcej dudków do kiesy poleci. Ale to chyba temat na osobną dyskusję, ya?

Aktualnie jestem przy części drugiej "Tales..." i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że i ona trzyma poziom. Graficznie nic się nie zmieniło (może ciut kod zoptymalizowano), humor wciąż ten sam - czyli na poziomie, za to zagadki jakby trudniejsze :wink:. Jak mawiał Quagmire - "Aaaalright!".
Teksty w podpisach zazwyczaj trącą sztampą.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne gatunki gier”