Soul Calibur & Soul Blade

Zręcznościówki, strzelanki, RTSy, RGPi ; tzw. blockbustery i te mniej znane dla koneserów.

Moderator: Moderatorzy

najlpszy jest:

Soul Blade (PS One)
8
19%
Soul Calibur (DC)
4
10%
Soul Calibur 2 (PS2/XBOX/NGC)
9
21%
Soul Calibur 3 (PS2)
21
50%
 
Liczba głosów: 42

Awatar użytkownika
qfas
Cactuar
Cactuar
Posty: 212
Rejestracja: czw 07 maja, 2009 08:15

Post autor: qfas » czw 14 lut, 2013 21:24

Jaco, chcę Ci dać po buzi (wirtualnie :D)!

Masamune ma rację, bijatyki (przynajmniej czołówka - SC, Tekken, Dead or Alive) to gry, które posiadają "głębię". Zależy, czego się od gry oczekuje - o ile lighter zuka tylko rozrywki, taki hardkorowiec bedzie uczył się systemu, przeliczał klatki, opracowywał juggle, liczył, co ile trwa i co najlepiej po bound'dzie wejdzie... Sam kiedyś maniaczyłem w ten sposób (za czasów, kiedy to Tekken 5 kradł każdy turniej), ba!, na turnieje jeździłem, dzisiaj stary już jestem na takie akcje i za mało czasu mam na trening.

Ogólnie bijatyki dzielą się na niedzielno-rozrywkowe (MK na przykład) i te, do których mozna podchodzić jedynie z myślą o hardkorowym graniu (VF, którego nigdy nie potrafiłem ogarnąć :D). Te drugie już mnie nie bawią, za to pierwsze wciąż odpalam, bo fajne są i leje się krew, o. Taki ze mnie prosty chłop.

BTW, Go, sporo Koreańczyków swego czasu (nie wiem, jak wygląda to dzisiaj) żyło z grania w bijatyki. Całymi dniami nic nie robili, tylko trenowali, a potem jechał taki do EU skopać białe tyłki, zgraniał grube pliki Euro i wracał do swojego kraju, by dalej w Tekkena maniaczyć.
Teksty w podpisach zazwyczaj trącą sztampą.

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4614
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » czw 14 lut, 2013 21:30

No ok, liczenie klatek etc., ale wmowic sobie nie dam, ze mordobicia posiadają drugie dno. No jasne, lubie story mode MK, ale żebym to przeżywała jak FFXII, nie. Jestem z tych, dla ktorych nawalanki, to sposób na odreagowanie etc. Nie widze w tym nic wiecej. I serio, predzej zrozumiem zboczeńców od FPSów, niż od bijatyk.
"Getting killed made me feel alive for the very first time"

Awatar użytkownika
Masamune
Kupo!
Kupo!
Posty: 24
Rejestracja: pt 18 sty, 2013 03:24

Post autor: Masamune » czw 14 lut, 2013 22:23

Masamune napisał/a:
te gry mają drugie dno

No sorry, że wykonując Fatality nie widzę tegoż dna _^_ Serio. Dla mnie w SC zawsze chodziło o obijanie pyska i kupowanie ubrań do tworzenia postaci (Pink OWA Dancer...).
Masamune napisał/a:
Okładanie się po mordzie to tylko czubek góry lodowej,

Taaaaak. To tylko pretekst do romansów, zemsty, oraz kryminalnych zagadek. WTF.
Tak, w bijatykach chodzi o to, aby pozbawić drugą postać energii. Drugie dno to właśnie ta matematyczna i strategiczna część gry. Frame data, właściwosci uderzeń, crushe, tracking, zasięg, movement czy w końcu refleks i blokowanie ciosów/wyrywanie się z rzutów 'na reakcję'. Nie wymagam, abyś do tego się ustosunkowała. Dla mnie możesz być niedzielnym graczem bez tej wiedzy, czerpać jakąś przyjemność z gry i będzie ok. Ale nie zaprzeczaj istnieniu 'warstwy' gry do której sama nie dotarłaś :) .
Masamune napisał/a:
najpłytsze stwierdzenie jakie można wysnuć pod kątem tego gatunku.

Tzn, które stwierdzenie? _^_
Okładanie się po mordzie.
Masamune napisał/a:
te gry są bardzo 'matematyczne'

WTF?!
Już wiesz dlaczego.
Masamune napisał/a:
Każdy cios ma określoną szybkość, przegawę, stratę, parametry, efekty uderzeń itd, itp.

A tak na serio, to kto poza Toba zawraca sobie tym glowę? kick, kick, hit, kick, blok, kick, kuuuuurczaki kick gupia Taki >.<' Nie wiem co tu więcej analizować.
Nawet nie masz pojęcia, jak dużo osób sobie tym zawraca głowę :) .
Masamune napisał/a:
. Gdyby były tępe to nikt by w to nie robił turniejów bo nie byłoby sensu:) .

No tak. Bo na turniejach bijatyk, chodzi o fabułę owych bijatyk, a nie o to kto szybciej i sprawniej rozkwasi przeciwnika..
Widzisz, nawet do końca widocznie nie wiesz o co chodzi w turniejach. Wygrywa lepszy, a nie ten kto szybciej wciska przyciski. Bijatyki to współzawodnictwo i najlepsi zawsze są na podium/wysokich miejscach. Nie dlatego, że szybciej naciskają przyciski tylko dlatego, że znają grę, czyli są tymi Twoimi 'filozofami'. Zupełnie jak na igrzyskach. Fabuła w bijatykach to tło i nie ma żadnego znaczenia.

Spójrzmy prawdzie w oczy - nie masz o bijatykach zielonego pojęcia:). Zaprzeczasz istnieniu czegoś, czego sama nie potrafisz (i nawet nie próbujesz) zrozumieć, pojąć. To co piszę to nie jest żadna pseudofilozofia - to wszystko zostało wsadzone do gry przez twórców, świadomie co udowadniają wydając patche poprawiające dane aspekty systemu gry. Więc proszę, nie podważaj tego co piszę bo ja w przeciwieństwie do Ciebie nie opieram się na własnym widzimisię mając klapki na oczach i zamknięty umysł do którego nie dociera zdanie innych, tylko na faktach. Zresztą, zapraszam na XBLive / PSN jak coś. Tam w gąszczu n00bków trafisz na jakiegoś 'filozofa' który pokaże Ci jak gra się na poważnie w bijatyki :) .


Witaj w świecie bijatyk Yubari, gdzie jeden mały błąd, jeden źle dobrany atak, zła reakcja na akcję przeciwnika może oznaczać przegraną. Gdzie fajnie wyglądający cios może być bezużyteczny bo jest widoczny i na bloku można go ukarać za pół kreski, gdzie wiedza kiedy się schylić może uratować Ci życie :) .

Jaco:
Story mode w SCV jest trochę inny jak wcześniej - masz scenki fabularne i grasz z góry ustaloną postacią w danej walce. To nie jest arcade mode. Dłuższy jest, ale nie tak długi i fajny jak weapon master mode z Soul Blade, Soul Calibur na DC :) . Musisz się Jaco pogodzić z tym, że w dobie XBL i PSN nacisk jest postawiony na multi.
:)

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4614
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » czw 14 lut, 2013 22:41

Masamune pisze:Witaj w świecie bijatyk Yubari, gdzie jeden mały błąd, jeden źle dobrany atak, zła reakcja na akcję przeciwnika może oznaczać przegraną
Mam inne rzeczy do roboty w życiu, niż analizowanie ataków, unikow etc. w nawalance. Walę byle ubić, blokuje tu i tam i wsio. Prosta ze mnie dziewczyna.
nie przejmuje się wielce, gdy pikselowa postać, którą nawalam, wypadnie z ringu (za to wkurza mnie, gdy robi to x razy...ale serio, wole swoją strategie pt. wciskaj ile wlezie). Mmm Talim <3
Nienawidze gówniary, ale uwielbiam nią grać. chociaz w IV jakos tak na dobre mi się odechciało.


Zboczeńcy D:
"Getting killed made me feel alive for the very first time"

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne gatunki gier”