Manga & Anime

Wszystko co kojarzymy z kulturą: sztuka, język, subkultury & more

Moderator: Moderatorzy

Sogetsu
Malboro
Malboro
Posty: 1050
Rejestracja: sob 18 lut, 2006 00:19

Post autor: Sogetsu » pt 26 wrz, 2008 18:16

Mnie się tam kreska w mandze podoba. Ostatnio bardziej mi leży właśnie tego typu styl, w którym ludzie wyglądają jak ludzie. Jednak nie oszczędzono tutaj, bishoneństwa i Shin się przez to wyróżnia na tle pozostałych postaci, poza tym często ma jakiś taki zblazowany wyraz twarzy.
Go Go Yubari pisze:W mandze tego nie ma (Yankumi prawie zawsze wygląda bleh).
Jestem innego zdania, ale tylko i wyłącznie przez to, że przypomina wersję live, czyli wiadomo o kogo chodzi.
Ogólnie, razi nieco notoryczny brak teł i dość surowe rozmieszczenie kadrów.

Co do wersja rysowana v.s. wersja live. Wszystko niby fajnie, ale magowa/animeowa Yankumi wymiata jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju bójki, podobnie zresztą Shin. W dramie (przynajmniej z tego co widziałem) jakoś nie bardzo się do tego przyłożyli. W ogóle, jakoś nie widzę Yukie w roli silej i niebezpiecznej postaci (podobne odczucie miałem przy Shinobi), a "żywy" Shin to już zupełnie, żeby sobie przyoadkiem twarzyczki nie podrapał. (dygresja - ponoć aktorzy na planie LOTR nabijali się z Blooma, że Legolas wychodzi bez szwanku z każdej bitwy, podczas gdy reszta jest podrapana, poiniaczona, itp). Nie mówiąc już o tym, że wersje rysowane nie stawiają (aż tak) na bishoneństwo.

Jeśli chodzi o anime, można obejżeć, ale jak to zwylke bywa - manga jest lepsza. W anime praktycznie niczego nowego nie ma, niektóre wątki zostały trochę pozmieniane (gość, który chce doprowadzić do zamknięcia Shirokin High jest obecny od samego początku). Poza tym, historia anime obejmuje tylko kilka pierwszych tomów mangi, widocznie nie cieszyło się zbytnią popularnością, skoro jak dotąd nie powstał kolejny sezon. Na uwagę zasługują za to opening i, zwłaszcza, ending - nieco nostalgiczny i odbiegający od klimatu serii.

Go zachwyca się Shinem, ale wbrew pozorom nie jest on aż tak na pierwszym planie, więc jak ktoś miałby z tego powodu wątpliwości czy spróbować czy nie, to mówię - spróbować. Oczywiście mangę, ze wszystkich wersji jest chyba najlepsza. Na jej korzyść przemawiają też dodatkowe rozdziały, nie mające zbyt wiele wspólnego z głównymi wątkami, w któych Shin gada z psem Yankumi, ubaw gwarantowany.

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4614
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » pt 26 wrz, 2008 18:44

To mnie właśnie wpienia w Live Action. Niby tyle tych walk, ale to takie naciągane. Wszelkiego rodzaju urazy są zwykle podobnie porozmieszczane, każda walka wygląda prawie identycznie. Nikt potem w szpitalu nie ląduje, nikt nie ma złamanej chociaz ręki czy palca...No i (jak już pisałam) robienie scenki a'la Sailor Moon <znikają okulary i kucyki. Pojawia się ładna Yankumi> "Zostawcie moich cennych uczniów!" <łubudubu>. Od razy się przypomina "Ukarzę Cię w imieniu Księżyca!" -_-'
Przywykłam do mało atrakcyjnych kresek (bo za takimi najczęściej kryją się ciekawe historie), więc manga mi nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie - brak jakiś pięknych teł dobrze robi. Nie rozprasza otoczenie.
Osobiście kocham rozdział z konkursem ze złotą kulą... Głównie ze względu na Shina i jego pośladki :x ...
Sogetsu pisze:Shin gada z psem Yankumi
Piękne... po prostu piękne <przypomina sobie i się turla XD>
http://www.onemanga.com/Gokusen/102/01/ rozdział z psem. POLECAM. Nie tylko ze względu na Shina XD

Ah, tak. Seria 3 Gokusen Live Action.
Jakie to smutne, ze jest tak nudna i przewidywalna. Jak mi żal, ze nie mogę przeboleć przewidywalności fabuły i skopić się na bishach. NIE MA bishów. Pomijając jednego, który wygląda prawie identycznie jak bish z serii 2. Twarze "głównej" 6tki to porażka.
Po kolei.
Zaczyna się w miarę ciekawie (miałam spore nadzieje po początku 1wszego epizodu).
Nasza Yankumi wraca do Tokio na prośbę byłego kolegi z pracy (który nie popiera jej metod...no, ale z braku laku). Dostaje (oczywiście) pod opiekę najgorszą klasę, oczywiście tylko męską i oczywiście 3-D (jakby innych nie było). Podobał mi się pomysł z dwoma rywalizującymi stronami w klasie (szkoda, ze takie nie atrakcyjne te strony).
Niestety... na tym "podobało mi się" kończy.
Yankumi wraca do dziadka, uczniowie chodzą do tych samych barów, co poprzedni podopieczni Yankumi. Znów pojawia się nowy bish <lol not>, w którym Yankumi się "zakochuje". Smutne to. Wszystko praktycznie identyczne lub podobne. Oczywiście uczniowie mają Yankumi głęboko w poważaniu, ale juz wiemy, że się do niech przekonają i skończą dzięki niej szkołę. <paw>
Nuda. Nuda i przewidywalność. Porażka. Omijać radzę łukiem szerokim.



PS: Tu przyznam rację. Shin (mimo, ze jest boski mniam) w Live Action po prostu... no zawodzi. Mangę dorwałam po Live Action i dopiero po jej lekturze stwierdzam, ze Shin w Dramie to nie to samo. Uroczy jest i w ogóle, ale za miękkie kluchy z niego. Wsadzili mu te gadki a'la Yankumi jeszcze. W mandze jest jednak ciekawszy.
"Getting killed made me feel alive for the very first time"

Awatar użytkownika
kilmindaro
Cactuar
Cactuar
Posty: 528
Rejestracja: pn 18 cze, 2007 21:39
Lokalizacja: Terra

Post autor: kilmindaro » sob 04 paź, 2008 23:46

Tytania - kilka najnowszych trailerów.

http://pl.youtube.com/watch?v=rWeR4VjqsOA
http://pl.youtube.com/watch?v=YjjZd1M6Suc
http://pl.youtube.com/watch?v=bGMCVtCgHQk

Niech Bóg ma w opiece ten projekt, by nam LoGH 2 powstał bez problemów <3

Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2961
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Post autor: Gveir » sob 18 paź, 2008 19:17

Nowy tom Hellsing już od jakiegoś jest dostępny. A w nim: całość poświęcona dwóm rzeczom:

Kod: Zaznacz cały

1. śmierci Andersena. Cholera, wiedziałem, że w końcu zginie, ale reakcja Alucarda była co najmniej niespodziewana... i bardzo warta uwagi.

Kod: Zaznacz cały

2. przemianie Waltera w wampira i jego zdradzie. O ile poprzedni tom zapowiedział przemianę, to zdrada okazała się zaprawdę niespodziewana.
Ogólnie jest cały czas świetnie, krew leje się strumieniami, powoli zaczyna się pomniejszać zasób bohaterów zarówno pierwszo- jak i drugoplanowych i ogólnie absurdalnie już długa walka o Londyn zbliża się do końca. Ale z trzy tomy jeszcze pewno będą. Oby tylko k***a nie wydawali ich raz na rok -_-"

A będąc przed chwilą w sklepie natrafiłem na rzecz wielce radującą serce - mianowicie IDG postanowiło wydać serię DVD 'Anime' i jako pierwszy film umieściła w nim legendarne Ninja Scroll ^^ I to za 19.99... Kolejnymi filmami będą Millenium Actress, Ghost In The Shell 2: Innocence, Cyber City Oedo 808, Sky Blue, Grobowiec Świetlików, Spriggan, Vampire Hunter D (stary) i Space Firebird. I to każde w takiej cenie. No normalnie tylko ich przytulić. Pomijając kilka tytułów z listy, reszta to same wielkie dobrocie. IDG ma kolejnego wielkiego plusa.
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4614
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » ndz 19 paź, 2008 15:58

Gveir pisze:Grobowiec Świetlików
Oooohhhhh. Mam ten film na płycie, ale jakość kiepska. Bardzo, bardzo polecam. To było chyba pierwsze anime, na którym płakałam (nie, nie ze śmiech). Cudowny film <3
"Getting killed made me feel alive for the very first time"

Awatar użytkownika
Haichi
Cactuar
Cactuar
Posty: 324
Rejestracja: pt 26 maja, 2006 15:06
Lokalizacja: Irlandia
Kontakt:

Post autor: Haichi » ndz 19 paź, 2008 18:14

Ja też się popłakałem na Grobowcu Świetlików ... trzeba sobie DVD sprawić. Wspaniały film, popieram. Pamiętam, że widziałem go pierwszy raz na Hyper'rze ... to były czasy ;_;.

Awatar użytkownika
kilmindaro
Cactuar
Cactuar
Posty: 528
Rejestracja: pn 18 cze, 2007 21:39
Lokalizacja: Terra

Post autor: kilmindaro » wt 21 paź, 2008 18:02

Radujcie się, albowiem LoGH - The Game już wyszedł! Grałem w niego już troszkę (zakończyłem kampanię FPA i zacząłem Imperium) i muszę powiedzieć, że jest to jedna z lepszych gier w jakie kiedykolwiek grałem (to, albo jestem niepoprawnym fanem rtsów, kosmicznych bitew oraz LoGHa). W każdym razie dla każdego fana kosmicznych rtsów i LoGHa pozycja obowiązkowa.

I nie, nie ma po angielsku. Tylko po japoński. Chyba że poprosisz wujcia Anonymousa żeby ci patcha napisał.

Och, i jeśli nie wiesz co to LoGH to albo wracaj oglądać swoje Naróto, albo zapoznaj się z krótką recenzją Kosmicznych Niemców

Pozostając w temacie LoGHa - oto opening do najprawdopodobniej najlepszego animu tego tysiąclecia Endżoj!

Awatar użytkownika
Thomas
Kupo!
Kupo!
Posty: 23
Rejestracja: pt 25 sie, 2006 22:34

Post autor: Thomas » sob 25 paź, 2008 23:08

Gveir - 2 dni temu wyszedł ostatni chapter "Hellsinga" (94 chyba) o ile do przedostatniego akcja mi się podobała, to mam dziwne wrażenie, że ostatni został narysowany "na odwal", "byle tylko skończyć serie" i zostawia mnie z mieszanymi uczuciami...
Gveir pisze:Cyber City Oedo 808
ostatnio widziałem - dobre, ale klasę niżej niż klasyk cyber-punku - GITS, ale na naszym rynku chyba nie ma nic w ten deseń, więc może warto by się zaopatrzyć.

Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2961
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Post autor: Gveir » ndz 26 paź, 2008 21:31

Thomas pisze:Gveir - 2 dni temu wyszedł ostatni chapter "Hellsinga" (94 chyba) o ile do przedostatniego akcja mi się podobała, to mam dziwne wrażenie, że ostatni został narysowany "na odwal", "byle tylko skończyć serie" i zostawia mnie z mieszanymi uczuciami...
Dzięki za informacje, ale z tym poczekam 'jakiś' czas - w tym przypadku nie czytam skanów zanim nie wyjdzie tomik w Polsce ;] Chociaż to dziwne - Hellsing słynął zawsze z super rysunku...
Thomas pisze:ostatnio widziałem - dobre, ale klasę niżej niż klasyk cyber-punku - GITS, ale na naszym rynku chyba nie ma nic w ten deseń, więc może warto by się zaopatrzyć.
Podpowiem, że CCO też jest klasykiem cyberpunku - a że jest gorsze od GitS to nie dziwota - temu tytułowi w swojej kategorii nigdy nic już chyba nie dorówna.
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...

Awatar użytkownika
kilmindaro
Cactuar
Cactuar
Posty: 528
Rejestracja: pn 18 cze, 2007 21:39
Lokalizacja: Terra

Post autor: kilmindaro » ndz 23 lis, 2008 00:19

Dziś skończyłem oglądać LoGHa po raz drugi. W sumie muszę przyznać, iż jest to jedne z nielicznych animu, które obejrzałem po raz drugi i jedyne, które miło się oglądało po raz drugi. Dzięki ponownemu obejrzeniu mogłem docenić bohaterów, którzy przy pierwszym oglądaniu nieco mi umknęli (jak Muller czy Bittenfeld), jak i po prostu się dobrze bawić (o ile za dobrą zabawę można uznać łęzkę tczącą się po policzku - 6 razy). Podsumowując to, co napisałem poprzednim razem w mej krótkiej recenzji jak i me nowsze doświadczenia z całą stanowczością stwierdzam, iż LoGH po prostu wymiata. Wszystko. To, albo jestem niepoprawnym fanboiem. Najpewniej jedno i drugie.

BTW: LoGH to chyba jedyny obraz w którym ludzie krzyczą "Sieg Kaiser!" z ręką wyciągniętą w rzymskim salucie, a ty chcesz się do nich przyłączyć :lol:

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4614
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » sob 29 lis, 2008 00:59

http://www.youtube.com/user/HimeAlexjia

Jacy mili ludzie są na YT.... :D Polecam, bo to bezcenne.
"Getting killed made me feel alive for the very first time"

Awatar użytkownika
Ababeb
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 1244
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005 15:12
Lokalizacja: Czwórmiasto

Post autor: Ababeb » pn 29 gru, 2008 23:17

Skończyłem oglądać drugą kinówkę GitSa. Podobnie jak z pierwszym filmem, tak i tutaj otrzymałem coś skrajnie odmiennego od moich oczekiwań i dla odmiany troszeczkę się rozczarowałem. Podobało mi się wprawdzie, że tym razem głównym bohaterem nie jest pani Major tylko Batou, ale wątki filozoficzne nieco mnie przytłoczyły i przygnębiły (nie żebym się spodziewał wesołego filmu), psychiczne wizje u Kima to dla mnie ciut za wiele, z kolei animacja jakościowy wypada pięknie. Film dobry, ale wypada ciut blado w porównaniu w pierwszą częścią i serialem. Nie wydaje mi się, żebym do niego wrócił, przynajmniej nie w najbliższym czasie.

[ Dodano: Wto 30 Gru, 2008 15:14 ]
Poza tym wczoraj odbyła się premiera Musou Kakyou. Głosy mi się podobają, animacja jak na amatorską całkiem ładna, ale suby które znalazłem nieco to rujnują. Tłumacz sobie nonstop dowcipkuje i w niektórych momentach musiałem domyślać się z kontekstu znaczenia dialogów. Przykładowo, Patchouli obrywa książką. Screenshot: http://img185.imageshack.us/img185/2259 ... 152ya3.jpg Szkoda, że nie będzie licencjonowane poza Japonią.

[ Dodano: Wto 30 Gru, 2008 20:27 ]
Nevermind, domyślne suby okazały się żartem. W tym samym pliku były dołączone normalne.
The Schrödinger's cat paradox outlines a situation in which a cat in a box must be considered, for all intents and purposes, simultaneously alive and dead. Schrödinger created this paradox as a justification for killing cats

Sogetsu
Malboro
Malboro
Posty: 1050
Rejestracja: sob 18 lut, 2006 00:19

Post autor: Sogetsu » ndz 04 sty, 2009 23:36

Zagadka w quizie rozwiązana, więc mogę tu dorzucić swoje 3&#165; do tego co napisał Ababeb. (część będzie powtórką z SB) Produkcja jak na fanowską rzeczywiście bardzo ładna, ale animacja w kilku miejscach im nie wyszła. W scenie, w której Reimu idzie w bibliotece wo stronę Patchouli, jej chód wygląda koślawo i bardzo nienaturalnie. Poza tym, oglądając to ma się wrażenie jakby autorzy unikali scen, w których musieliby animować coś bardziej skomplikowanego niż idące postacie. Efekt uboczny jest całkiem miły bo anime zyskuje takiego leniwego klimatu. Mniej więcej tak wyobrażałem sobie Gensokyo w okresach spokoju. Wracając do animacji - na szczęście pojawia się scena walki i to całkiem dobrze zrobiona, dzięki czemu pokazano, że coś jednak autorzy potrafią. Mam nadzieję, że kolejne odcinki będą nieco "żywsze." Autorzy mają w końcu masę czasu do kolejnego Komiketu (bo wcześniej premiera drugiego odcinak raczej nie nastąpi).

Same pozytywy można za to powiedzieć o oprawie audio. Opening i Ending są przyjemne do posłuchania a głosom postaci udzielili profesjonalni seiyuu. Wbrew temu co mówi wielu fanów Touhou, uważam, że głosy zostały bardzo dobrze dobrane a wszelkie niezadowolenia związane są z tym, że każdy miał jakieś tam wyobrażenie o swoich ulubionych postaciach i teraz nie wszystkim pasuje, że Marisa ma taki tsundere'owaty głos.

Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2961
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Post autor: Gveir » pn 05 sty, 2009 14:27

A mi się obejrzało Code Geass. Nawet fajne. Ale dlaczego ludzie uważają to za 8 cud świata, to nie mam najmniejszego pojęcia. Postacie ciekawe (główne, reszta to co dziwne niezbyt interesujący statyści), fabuła niezła - ale wybitna nie jest w żadnej mierze. Najbardziej obawiałem się stylu rysunku, który na screenach sprawiał że chciało mi się oddać obiad, a który w ruchu okazał się całkiem niezły. Co nie zmienia faktu że design... jest dziwny. Voice acting za to to mistrzostwo świata, Finałowego Wykrzyknięcia Imion Dwóch Przyjaciół - Wrogów słuchałem chyba z 8 razy pod rząd. Co do wszystkich zachwytów nad konsekwencją fabularną i żelazną logiką fabuły - było kilka deus ex machina, było kilka rzeczy ostro naciąganych, nie ma się czym podniecać, Death Note miał to na znacznie wyższym poziomie. No i jak by nie patrzył seria jest 'na siłę' epicka. Chociaż to wcale nie przeszkadza :lol: Ogólnie - fajnie, ciekawe jaka będzie druga seria.

Nowy odcinek Hellsing Ultimate też miła sprawa. Masakra Londynu w rozpoczyna się w najlepsze, Anderson daje popis pięknego szaleństwa, ale Alucard jeszcze nie przybył, a Victoria pokaże pazurki dopiero w następnym odcinku. Graficznie znowu jak zwykle kosmicznie, wszystko równie powyginane jak w mandze i równie paskudne. Sen Alucarda z duchem jego broni lepiej już zrobiony chyba być nie mógł XD

Gungrave - co było do napisania to już Cierń napisał i rację miał, tylko dołożę, że naprawdę dobrze by było gdyby wątki science fiction zostały całkowicie usunięte... Naprawdę zabiło to ducha serii, chyba najlepszego w anime przedstawienia mafii w stylu włoskim. Odcinki do czasu wejścia s-f to małe mistrzostwo świata, potem jest już tylko gorzej i dopiero odcinek finałowy który na poważnie wraca do tej tematyki daje znowu radę aż miło. No i bardzo dobre zakończenie.
Ababeb pisze:Film dobry, ale wypada ciut blado w porównaniu w pierwszą częścią i serialem.
Widziałeś już Solid State Society? Bardzo serialowy, powinien znacznie lepiej wejść.
Ababeb pisze:ale wątki filozoficzne nieco mnie przytłoczyły
Bo i trzeba przyznać, że z tym nieco przesadzili. No i zebrało im się na kopach za wzięcie na warsztat zupełnie innych wykładników filozofii niż te z Manmachine Interface, które na dodatek są co nieco już przestarzałe ( co najmniej).
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...

Awatar użytkownika
Ababeb
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 1244
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005 15:12
Lokalizacja: Czwórmiasto

Post autor: Ababeb » pn 05 sty, 2009 17:20

Gveir pisze:ciekawe jaka będzie druga seria
Drugą serię już widziałem, to mogę powiedzieć - deus ex machiny na całego:

Kod: Zaznacz cały

każdy zmienia stronę co najmniej dwa razy, powerlevele mechów, C.C. traci pamięć, Nunnaly umiera, Lelouch zabija swojego ojca i przejmuje tron, okazuje się, że jego matka była zła i trzymała z tatusiem i tak naprawdę przeżyła, ale i ją Lulu uśmierca, bomby atomowe, C.C. odzyskuje pamięć, rozpoczyna się globalna wojna i w ogóle.
IMO tego po prostu nie da się traktować poważnie, co nie zmienia faktu, że miło się oglądało.
The Schrödinger's cat paradox outlines a situation in which a cat in a box must be considered, for all intents and purposes, simultaneously alive and dead. Schrödinger created this paradox as a justification for killing cats

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura”