Ulubiona postać FF 4 - 6

Tu rozmawiamy o dwóch pierwszych generacjach części Final Fantasy: 1-3 wydanych na NES i poczciwego Pegazusa oraz 4-6 na SNESa

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Krip
Kupo!
Kupo!
Posty: 45
Rejestracja: czw 01 gru, 2011 17:10

Post autor: Krip » pn 05 gru, 2011 12:19

No odwagi nie miał :D
Nie definiuję romantyków tylko dlatego, że są w kimś zakochani, tu chodzi o ogólną wrażliwość.
Myślę też, że mój wiek nie powinien być punktem zaczepienia do takowej wiedzy, bo to, że jestm młody nie znaczy, że mało wiem i jestem mało doświadczony :wink:
-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-

Awatar użytkownika
qfas
Cactuar
Cactuar
Posty: 212
Rejestracja: czw 07 maja, 2009 08:15

Post autor: qfas » pn 05 gru, 2011 13:35

Jacu bardziej chodziło o postawę romantyków i ich podejście do powagi poświęcenia; romantyzm w szkole jest Ci potrzebny, żeby zobaczyć, jak pojmowali to nasi (i nie tylko) wieszczowie.

IMO romantycy (twórcy epoki romantyzmu, ale i też trochę ci od romantycznych westchnień) to cipągi straszne, co to dużo jęczą, jeszcze więcej planują, ale na końcu i tak wszystko w diabły pójdzie, bo zamiast działać, to zaczną się użalać nad losem własnym i świata całego, jak to nie est strasznie smutno i w ogóle nieciekawie, i ruscy chcą nas wynarodowić. Dislike.
Teksty w podpisach zazwyczaj trącą sztampą.

Awatar użytkownika
Krip
Kupo!
Kupo!
Posty: 45
Rejestracja: czw 01 gru, 2011 17:10

Post autor: Krip » pn 05 gru, 2011 16:59

Zaczeło się od postaci a temat zszedł na pojęcie romatyzmu :o
Qfas masz rację, romantycy więcej mówią niż robią, planują a nie działają, ale to takie stereotypy, nie każdy romek (romantyk :P ) jest takim totalnym myślicielem.
-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-

Vivi714
Kupo!
Kupo!
Posty: 122
Rejestracja: wt 22 kwie, 2008 15:50

Post autor: Vivi714 » wt 06 gru, 2011 18:41

<OFFTOP>
Locke Cole pisze:Qfas masz rację, romantycy więcej mówią niż robią, planują a nie działają
O rly? Nie zgadzam się ani trochę. Powiedziałbym raczej, że robią więcej, niż planują. Romantyczna dusza była porywcza, impulsywna i nieprzewidywalna. Nie miała czasu na planowanie, jej dzika natura polegała na robieniu tego, co podpowiada serce, a nie na rozmyślaniu nad skutkami działań itp. Właśnie to było wielką wadą romantyków - odrzucali idee oświeceniowe. Your argument is invalid. ;) </OFFTOP>

A nawiązując do faktycznego tematu, chciałbym zwrócić uwagę na to, że w FFVI postaci było imo zdecydowanie za dużo. Wiele z nich było ograniczonych do walki, nie wnosząc przy tym niczego ciekawego do fabuły. Nie podoba mi się takie podejście twórców. Ktoś się ze mną zgadza? Wolę już schemat FFV, w którym postaci było bardzo mało, ale dzięki temu można było je choć odrobinkę poznać.

Awatar użytkownika
Krip
Kupo!
Kupo!
Posty: 45
Rejestracja: czw 01 gru, 2011 17:10

Post autor: Krip » wt 06 gru, 2011 19:19

To, że masz inne zdanie nie świadczy o tym, że moje argumenty są "kalekie" tak jak to napisałeś. Każdy ma swoje zdanie i nie narzucaj mi, że Twoje jest lepsze. :razz: Na ten temat moża dyskutowac i się kłócic ale to nie jest miejsce na to. Tu jest temat "Ulubiona postac FF4-6" więc na tym pozostańmy a ten temat można przenieśc gdzie indziej, w nowy dział. :grin:
-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-

Awatar użytkownika
Sephiria
Administrator
Administrator
Posty: 2552
Rejestracja: sob 13 wrz, 2003 14:20
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Sephiria » pt 09 gru, 2011 22:22

Dwa typy bohaterów romantycznych, które odpowiadają obu wysuwanym tezom romantyków:

Werter z 'Cierpienia młodego Wertera" Ghoetego - cytuję" "cipąg starszny, co dużo jęczy..."

kontra

Kordian J. Słowackiego - "Romantyczna dusza była porywcza, impulsywna i nieprzewidywalna. Nie miała czasu na planowanie, jej dzika natura polegała na robieniu tego, co podpowiada serce"
Ive seen that frustration
Been crossed and lost and told no
And Ive come back / unshaken
Let down and lived and let go.

Awatar użytkownika
qfas
Cactuar
Cactuar
Posty: 212
Rejestracja: czw 07 maja, 2009 08:15

Post autor: qfas » pt 09 gru, 2011 23:34

Kordian pasuje mi i do pierwszej opcji - też jęczy, z tym że na szczycie Mont Blanc; pipą jest, bo jak miał mord polityczny popełnić, to padł rażony gorączką v czy inną cholerą; w tej postaci odbija się Słowacki, tułający się po Europie i zdjęty niemożnością pomocy krajowi w potrzebie (posadę korespondenta powstańczego załatwiła mu mama, co by jej synek nie zrobił sobie krzywdy w Polsce. Został wysłany "z misją dyplomatyczną" do Paryża, później Londynu; misja ta polegała na przekazaniu kilku nieważnych listów nieważnym oficjelom, a później na wydawaniu kasy w zamutzach). Tak więc Kordian, na wzór Słowackiego, pipą był. I nie zaczynajcie nawet o Mickiewiczu:).

Aaa, że to temat o FF:P?
Teksty w podpisach zazwyczaj trącą sztampą.

freddy
Kupo!
Kupo!
Posty: 22
Rejestracja: śr 29 kwie, 2009 14:23
Lokalizacja: A nie wiem

Post autor: freddy » czw 06 gru, 2012 14:46

Najlepszy jest Locke z Final Fantasy VI. Romantyczmy złodziej, zakochany w Celes i w ogóle ... :D
Spiesz się powoli, ucz się powoli, pracuj powoli
To jest najlepsza recepta na życie.

Awatar użytkownika
Bajkopisarz
Kupo!
Kupo!
Posty: 17
Rejestracja: czw 24 sty, 2013 20:32

Post autor: Bajkopisarz » czw 24 sty, 2013 20:40

Kurczę z IV-VI to wszystkie postacie z VI są moje ulubione. :P Może prócz Moga, Umaro i Gogo jako, że nic o nich nie wiemy. Ale wszyscy inni są świetnie przedstawieni, mają ciekawe historie, świetne zróżnicowane charaktery, są wspaniale rozwinięte fabularnie, za każdym z nich kryje się jakaś tajemnica, zwykle dość dramatyczna i poruszająca. Każda z tych postaci jest bardzo poważna mimo tego, że niektórzy z nich zachowują sie większość czasu niepoważne, jeśli wiecie co mam na myśli. :)

Przy okazji to mój pierwszy post więc cześć. :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Final Fantasy I-VI”