Walki, potwory i strategie.

Następczyni słynnej FF 7 i niezaprzeczalnie kontrowersyjna część cyklu sagi.

Moderator: Moderatorzy

Ulubiony boss?

Ultimecia
34
36%
Adel i Rinoa
5
5%
Raijin & Fujin
10
11%
NORG
0
Brak głosów
Tonberry King
16
17%
Edea
9
9%
Elvoret
6
6%
Seifer
14
15%
Iguions
0
Brak głosów
Abadon
1
1%
 
Liczba głosów: 95

Awatar użytkownika
Sephiria
Administrator
Administrator
Posty: 2570
Rejestracja: sob 13 wrz, 2003 14:20
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Sephiria » czw 20 sie, 2009 19:47

Jedno nie wyklucza drugiego Kil. każdy gra jak chce i to jest święta prawda. Z kolei stwierdzenie, że trudno o satysfakcję wygrywając pojedynczym atakiem, nie zakłada z miejsca, że osiągnięcie satysfakcji jest niemożliwe w ten sposób. Moim zdaniem jednak mało kogo takie zwycięstwo by interesowało, ale sądząc po postawie Matiu jednak takie osoby są. Po prostu w mojej poprzedniej wypowiedzi zabrakło magicznej frazy "moim zdaniem", co niniejszym czynię. Mea maxima culpa ;)
"Mój świat się składa ze mnie,
Bo żyję tutaj sam
To moje przeznaczenie
Tu tylko ja i tylko ja"
(IRA - Wyspa ego)

matiu222
Kupo!
Kupo!
Posty: 121
Rejestracja: czw 06 gru, 2007 09:02

Post autor: matiu222 » czw 20 sie, 2009 20:22

Co do tematu to raczej OSTATECZNYM wyjściem jest używanie ataku zabijającego od razu jeśli on występuje w danej grze. W FFXII nie było takiej możliwości więc pokonałem wszystkich wrogów w zwykły sposób.
W FF8 raczej nawet przy Omedze nie ma takiej konieczności, ale The End to i tak ciekawy pomysł i pokonanie w ten sposób Omegi wymaga dużo szczęścia więc jak się trafi The End to jednak satysfakcja jest. Zanmato też się nie pojawia na zawołanie.
Ale na Penance najlepsze było Zanmato.

Chaotz

Post autor: Chaotz » sob 27 mar, 2010 15:59

Moim ulubionym bossem jest Seifer bo ma Aure :) I lubie lać tego pajaca, chociaż ubolewałem na Odinem, bo uważam go za lepszego niż Gilgamesh.

Dusza Spc
Kupo!
Kupo!
Posty: 13
Rejestracja: czw 20 sty, 2011 18:45

Post autor: Dusza Spc » czw 20 sty, 2011 19:10

Oj Ultimecia, na początku się z nią trochę męczyłem, ale za 2 i 3 razem już jakoś o wiele łatwiej było.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Final Fantasy VIII”