Film FF8!!

Następczyni słynnej FF 7 i niezaprzeczalnie kontrowersyjna część cyklu sagi.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
AUDION
Cactuar
Cactuar
Posty: 324
Rejestracja: czw 20 wrz, 2007 14:14
Lokalizacja: MALBORK

Post autor: AUDION » pt 28 sie, 2009 09:22

Lenneth pisze:
AUDION pisze:Dziewczyny, po tym co piszecie, jestem coraz bliżej przekonania, że jesteście FACETAMI XD.
Hm...
AUDION pisze:Dziewczyny, po tym co piszecie, jestem coraz bliżej przekonana, że jesteście FACETAMI XD.
XDD
Tak oto zostałem hermafrodytą :) .
Pleiades pisze:I Propagatory, dosłownie obcy, ośmiu pasażerów Nostromo
Już widzę Pupu wypruwającego flaki propagatorom :) .
Lenneth pisze:Jaki facet wiedziałby cokolwiek na temat dawnych romansów par z 'Tańca z Gwiazdami'?
Alibi wątpliwe, google wie wszystko :D .
http://www.google.com/search?q=zwi%C4%8 ... 1I7SUNA_en
Lenneth pisze:Rozumiem, że zainspirowała Cię scena w FFX, gdzie drużyna zdjeżdża po linach na ślub Yuny?
Niestety nie, choć ta scena także działa na wyobraźnię. Zainspirowało mnie to, że nasi bohaterowie niemal przez całą grę nie zmieniają ubrań. Najdalej pod koniec drugiej płyty, powinni mieć permanentny Enc-None. Nikt mi nie wmówi, że jakiś przeciwnik byłby w stanie wytrzymać ten odór.
Lenneth pisze:A z tyłu ma kołyskę
To nie kołyska, tylko pantograf, do tego zderzaki, za nią rządek naszych pupili, całość rozsiewająca wkoło "feromony", toć to Doomtrain jak malowany :D Wizja Malborasa z przerażoną miną, biorącego nogi za pas przed takim wynalazkiem, bezcenna :) .
Brakujące ogniwo pomiędzy zwierzętami, a ludźmi, to właśnie my.

Sogetsu
Malboro
Malboro
Posty: 1050
Rejestracja: sob 18 lut, 2006 00:19

Post autor: Sogetsu » pt 28 sie, 2009 12:35

AUDION pisze:Zainspirowało mnie to, że nasi bohaterowie niemal przez całą grę nie zmieniają ubrań. Najdalej pod koniec drugiej płyty, powinni mieć permanentny Enc-None. Nikt mi nie wmówi, że jakiś przeciwnik byłby w stanie wytrzymać ten odór.
A Squall nie myje przez całą grę zębów i na końcu

Kod: Zaznacz cały

całuje Rinoę
.

Awatar użytkownika
Pleiades
Kupo!
Kupo!
Posty: 59
Rejestracja: sob 22 sie, 2009 22:58
Lokalizacja: Kórnik/Posen
Kontakt:

Post autor: Pleiades » ndz 30 sie, 2009 18:00

Buahaha, kochani, przestańcie już, bo mnie brzuch boli ze śmiechu :D
Was się nie da czytać nie ryzykując zejścia śmiertelnego :)
Sephiria napisał/a:
Przepraszam, że tak bezpośrednio, ale jest już po 22 ^^

Taka pruderia mnie dobija, zwłaszcza w zestawieniu z Twoimi dawnymi wpisami na shoucie... *facepalm*
Ojej, żeby tylko nam temat nie zeszedł na wątki seksualne -_-;;
Rozumiem, że zainspirowała Cię scena w FFX, gdzie drużyna zdjeżdża po linach na ślub Yuny?
A'propos FFX, to mnie zawsze zastanawiało, jak taka Lulu w ciężkiej sukni wskakuje na pokład tego statku, gdzieś na poczatku gry. To wydawało się jeszcze bardziej niemozliwe od biegającej Edei.
O to właśnie chodzi. Wydają się raczej niedopasowani, a w momencie, w którym trwa akcja gry, ich - korespondencyjny? - związek przechodzi poważny kryzys.
Może dlatego Cid machnął ręką, kiedy jego oddział został wysłany przez Norga aby wykończyć czarownicę ? ;) Miałby problem z głowy ;)
Żartuję. Ale tak na poważnie mówiąc, faktycznie, nie mieli nawet kiedy ze sobą "być z przyzwyczajenia", bo rzeczywiście to związek na odległość, i to jeszcze przez bardzo długi okres czasu.
Z Cida jest taki lider i rycerz, jak z koziej rzyci waltornia. :lol: Może i sprawdzałby się na jakimś administracyjnym stanowisku niższego szczebla albo jako dyrektor normalnej szkoły (wygląd Robbiego Williamsa zdaje się to potwierdzać), ale nie jako szef armii zabójców na zlecenie, gdzie trzeba być bezwzględnym, nieomylnym taktykiem. _^_
Zabiłaś mnie tym tekstem, a przy pierwszym zdaniu leżałam na ziemi i kwiczałam jak głupia:D
Tymczasem widmo jakichkolwiek kłopotów sprawia, że Cid podkula ogon pod siebie i ucieka, zostawiając chaos i zdezorientowanych podopiecznych. Nie dziwię się Squallowi, że się wściekł na dziada podczas sceny swojej nominacji w FH.
Ale był na tyle grzeczny i taktowny, że mu nic jednak nie wygarnął. A tak serio, to po tym, jak wraz z drużyną Squall przypomniał sobie w Trabii o ich wspólnej przeszłości i dowiedział się, że Edea to ich dawna Matron, to powinien iśc do Cida i mu przyłożyć w gębę. Naprawdę.
Te sekrety były potrzebne, żeby fabuła stała się bardziej dramatyczna i zawierała wystarczająco wiele szokujących zwrotów akcji, ale naprawdę nie widzę w jego postępowaniu logiki.
Sekrety faktycznie były potrzebne, ale twórcy gry mogliby z Cida nie robić aż takiej ciapy. Co by szkodziło, gdyby sobie siedział grzecznie nadal w tym swoim gabinecie w Balamb i Squall przychodziłby do niego po jakąś poradę, etc. Przecież nadal mógłby namawiać ich do walki (tak jak to robił, kiedy drużyna i tak dowiedziała się od Norga, że Edea jest jego żoną). Zawsze najwyżej zapytany "dlaczego my musimy walczyć?" mógłby odpowiedzieć coś w stylu, że muszą, bo takie jest ich przeznaczenie i że nie może zdradzać szczegółów, albo że Squall i reszta dowiedzą się wszystkiego w swoim czasie. Brzmiałby równie wiarygodnie, a przynajmniej nie wyszedłby na tchórza przypominającego zaszczute zwierze, które zwiewa bojąc się konfrontacji.

Gratuluję dobrze rozwijającego się dziecka. Nie mów jednak, że małemu dziecku nie robi się takich rzeczy, jak np. sprawdzanie wszy (pójdzie to przedszkola/szkoły i się zacznie XD), podcieranie nosa, pomoc w myciu włosów, etc. XD
Wszy ? W XXI wieku ? Oj, sama nie wiem, ale tym niech się zajmie higienistka albo lekarka. Zęby też przecież się sprawdza (nie tylko dzieciom), ale takich rzeczy matka robić nie musi ;) BTW, mój właśnie do przedszkola teraz idzie...
Dzieciaki 5-letnie już są naprawdę dość zaradne :) Mój 3-latek może jeszcze wymaga obsługi, ale coraz częściej żąda, aby samemu móc coś wokół siebie zrobić. A jak się wścieka, kiedy mu próbuję pomóc.. ;P
Rycerz i czarownica to w świecie FFVIII archetypy, również filmowe/literackie, pewnie porównywalne z naszymi opowieściami o greckich bogach czy Romeo i Julii, wszechobecne też w kulturze masowej.
Tym bardziej nic dziwnego, że Seifer pod wpływem tych książek czy filmu mógł zapragnąć być takim rycerzem i poromansować ze swoją wiedźmą :)
Wydaje mi się, że Edea, dopóki mogła, broniła się przed całkowitym opętaniem przez Ultimecię, a jednocześnie stroniła od ludzi, nie chcąc przypadkiem zrobić im krzywdy. Mozolne wspinanie się po szczeblach kariery jakoś nie pasuje mi ani do Matron, ani do Ultimecii.
Edea w końcu się jednak poddała Ultimecji, nie wiadomo dokładnie kiedy, ale chyba króko po tym, jak powstały ogrody oraz Biali SeeD, którzy przejęli zadanie ochrony Ellone.
Co do kariery politycznej, to jest to dla mnie zagadką, po co Ultimecji to było, no ale jednak tą ambasador została, prawą ręką Delinga była, aż w końcu, po jego zabiciu, główną szychą tego państwa. Być może przejęcie kontroli nad Galbadią miało jakiś sens - np. zyskała siły i środki aby na szerszą skalę poszukiwać tej nieszczęsnej Ellone.
IMHO nie spędziła dziesięciu lat w Galbadii, powoli przebijając się przez 'szklany sufit' (może raczej 'bambusowy', skoro to azjatycka gra ^^) i robiąc kawę prezesowi, tylko długo walczyła o zachowanie zmysłów, tkwiac gdzieś na zadupiu i kontaktując się od czasu do czasu z mężem.
Całkiem możliwe, chociaż nie wyobrażam sobie za bardzo, że mogła tak z dnia na dzień opuścić rodzinę i tułać się samotnie po świecie, tocząc w umyśle walkę z Ultimecją. Nie wiadomo.
Przydałby się nam jakiś prequel. Albo retrospekcja w naszym filmie lub w growym sequelu :)
Kiedy tylko Ultimecia zyskała pełną konktrolę, pojechała do Galbadii i szybko wskoczyła na wysokie stanowisko (może zwolniło się z powodu nagłej tracheotomii u poprzedniego ambasadora? XD), a ciąg dalszy już znamy.
W sumie równie dobrze wystarczyło, że pokazała, że jest czarownicą. Galbadianie, jak wynika z gry, myśleli że Edea jest następczynią Adel. Pamiętając, do jakiej władzy doszła Adel i jaką potęgą gospodarczą stało się pod jej przewodnictwem Esthar, ucieszyli się pewnie, że czarownica jest po ich stronie i spodziewali się, że z jej pomocą Galbadia zyska kontrolę nad większością świata. Przyjęli ją z otwartymi ramionami, po prostu Deling miał hopla na punkcie władzy.
Zastanawia mnie tylko, czemu Cid nie trzymał żony blisko. Czy Ultimecia naprawdę byłaby bardziej niebezpieczna u jego boku, gdzie mógł obserwować jej poczynania, niż wolna gdzieś na drugim końcu kontynentu, z zakładniczką w postaci ciała jego żony?
Może, tak jak zwykle, go to po prostu przerosło.. Faceci niestety w takich sytuacjach pękają i pozostają jedynie milczącymi obserwatorami. Nie kiwnąłby palcem z bezradności nawet wtedy, gdyby ona na jego oczach umierała...
Spoko. Weszłam do działu FFVIII, zawęziłam wyszukiwanie do Cid/Edea, wszystkie ratingi i gatunki, i wyskoczył ten mały zbiór:
http://www.fanfiction.net...613/1615/0/0/1/
Dzięki Tobie wielkie ! Będę miała co czytać w najbliższym czasie, bo kilku faktycznie nie znam.
eifer i Edea: http://www.fanfiction.net...632/1615/0/0/1/ - z czego dwa w katergorii 'romance'. (To jest kategoria, którą we wszystkich fandomach omijam szerokim łukiem. :lol: )
Co do zawartości i poziomu literackiego (a.k.a. - czy w ogóle warto) się nie wypowiadam, bo nawet jeśli cokolwiek z tego czytałam, to musiało być wieki temu.
A te to chyba wszystkie znam. Oo, nawet przypomniało mi się, że kiedyś zakładałam konto na ffnet i nawet znalazło się tam coś mojego :oops: Nieważne.
Jestem fanką incestu, więc nawet gdyby byli spokrewnieni biologicznie, postrzeganie jej przez niego jako 'Matron' by mi nie przeszkało. XD Przeszkadza mi jednak różnica wieku (tj. inna mentalność) i opisywana wyżej wizja podcierania pupy. XDD
hehe, przyznaj się po prostu, że Seifera nie lubisz i przez to nie możesz sobie wyobrazić, żeby romansował z taką inteligentną i piękną kobietą jak Edea :) Ale wiesz, póki Ultimecja mieszkała w jej ciele, to byłoby to nawet całkiem możliwe :)
A co do różnicy wieku - no ja wiem, że ona z 20 lat od niego starsza, ale Ulka w sumie zabrała jej z tego życia z 10 lat, więc można powiedzieć, że kobietka się jeszcze nie wyszalała ^^
Dobra, przestanę, bo mnie seiferowy fandom zabije :D
AUDION pisze: Wcale tak nie twierdzę, tylko z opini znanych mi kobiet, to faceci mają tylko dupy w głowie, a jak długo tu jestem to nie widziałem tylu postów nawiązujących do tego tematu, co w ciągu ostatnich dni i to dzieło samych kobiet
A co, musimy trochę się pogłupkować, żeby życie na forum nie było nudne ^^
Idol (eng.)=>bałwan
Ja rozumiem, że blisko czterdziestoletni facet, na growym forum do mądrych nie należy, ale żeby odrazu bałwan :lol: .
Oops... To było nieumyślnie. Przepłaszam.. :oops:
Ale i tak Cię uwielbiam za Twoje teksty ^^
Niestety nie, choć ta scena także działa na wyobraźnię. Zainspirowało mnie to, że nasi bohaterowie niemal przez całą grę nie zmieniają ubrań. Najdalej pod koniec drugiej płyty, powinni mieć permanentny Enc-None. Nikt mi nie wmówi, że jakiś przeciwnik byłby w stanie wytrzymać ten odór.
Nie zmieniają ubrań, ale może się jednak myją ? ;)
Chyba regułą stało się w grach oraz w niektórych filmach, że pominięte są codzienne aspekty życia, takie jak higiena, sen, etc. Nasi bohaterowie nie tylko nie zmieniają ubrań, ale też prawie nie śpią (prócz Squalla w kilku momentach), nigdy nic nie jedzą, nei piją, nie chodzą do ubikacji, nie jest im gorąco czy zimno (ciekawe, jak np. się biega po Winter Island w tej kusej sukieneczce Selphie) i tak dalej.
Wizja Malborasa z przerażoną miną, biorącego nogi za pas przed takim wynalazkiem, bezcenna :) .
Proszę, nie rozśmieszajcie mnie już tak ! Bo umrę na ból brzucha ! :D
A Squall nie myje przez całą grę zębów i na końcu

Kod: Zaznacz cały

całuje Rinoę
A bleeeee...... Obrazek
Sorceress Pleiades, koty, Sorceress' Knight i Half-Blood Prince.

Awatar użytkownika
AUDION
Cactuar
Cactuar
Posty: 324
Rejestracja: czw 20 wrz, 2007 14:14
Lokalizacja: MALBORK

Post autor: AUDION » wt 01 wrz, 2009 10:00

Pleiades pisze:Oops... To było nieumyślnie. Przepłaszam..
Patrząc na to, kto w dzisiejszych czasach zostaje idolem (w lepszym tego słowa znaczeniu), to wolę już być bałwanem :) .
Pleiades pisze:Ale i tak Cię uwielbiam za Twoje teksty ^^
Zawstydzasz mnie :oops:
Pleiades pisze:Nie zmieniają ubrań, ale może się jednak myją ?
Prawda, ale może niekoniecznie :) . Jest jeszcze jedno zdarzenie w grze, które potwierdza teorię braku higieny. Chodzi o paradę w Delling City. Gdzieś czytałem rozważania odnośnie tego, co robiły Iguiony z "niebieską Blobrą" zanim nadeszła pomoc? Z jednej strony chciały ją skonsumować na rozkaz Edei, z drugiej zaś nie mogły się przełamać z wiadomego powodu. Wiele zwierząt stosuje taki zabieg, by odstraszyć napastników :) .
Pleiades pisze:Proszę, nie rozśmieszajcie mnie już tak !
To przypomnij sobie scenę "erekcji" Vegnaguna, gdy to zobaczyłem niemal zjechałem pod stół (jedyna fajna scena w FF X-2) :D .
Sogetsu pisze:A Squall nie myje przez całą grę zębów i na końcu

Kod: Zaznacz cały

całuje Rinoę
.
Natchnąłeś mnie, na spółkę z Plei i Microsoftem :) .
http://img181.imageshack.us/img181/5923/love2d.jpg

EDIT:
Pleiades pisze:ciekawe, jak np. się biega po Winter Island w tej kusej sukieneczce Selphie
To jedna z pierwszych rzeczy jaka mi przyszła do głowy. Widać wygląda to bardzo naturalnie :) .
Ostatnio zmieniony wt 01 wrz, 2009 11:48 przez AUDION, łącznie zmieniany 3 razy.
Brakujące ogniwo pomiędzy zwierzętami, a ludźmi, to właśnie my.

matiu222
Kupo!
Kupo!
Posty: 121
Rejestracja: czw 06 gru, 2007 09:02

Post autor: matiu222 » wt 01 wrz, 2009 10:07

AUDION szukasz pomysłu na najbardziej obrzydliwy film ?
Nie wiedziałem, że lubisz takie rzeczy.

Awatar użytkownika
AUDION
Cactuar
Cactuar
Posty: 324
Rejestracja: czw 20 wrz, 2007 14:14
Lokalizacja: MALBORK

Post autor: AUDION » wt 01 wrz, 2009 11:57

matiu222 pisze:AUDION szukasz pomysłu na najbardziej obrzydliwy film ?
FF VIII w realiach "Trainspotting", to moje marzenie.
matiu222 pisze:Nie wiedziałem, że lubisz takie rzeczy.
Internet przywołuje najgorsze instynkty :evilbat:
Brakujące ogniwo pomiędzy zwierzętami, a ludźmi, to właśnie my.

Awatar użytkownika
Lenneth
Moderator
Moderator
Posty: 2189
Rejestracja: sob 30 paź, 2004 11:53
Lokalizacja: W-wa

Post autor: Lenneth » wt 01 wrz, 2009 12:02

matiu222 pisze:AUDION szukasz pomysłu na najbardziej obrzydliwy film ?
Nie wiedziałem, że lubisz takie rzeczy.
Matiu, ubiegasz się o nagrodę sztywniaka roku? Wyluzuj. Ja tam lubię i Squalla, i Rinoę, a i tak mam polewkę w tym temacie.
Pleiades pisze:Zabiłaś mnie tym tekstem, a przy pierwszym zdaniu leżałam na ziemi i kwiczałam jak głupia
To chyba cytat zapożyczony z ASa, ale głowy nie dam, bo czasem pewne rzeczy na stałe wchodzą mi do słownika i cytuję podświadomie. :lol:
Pleiades pisze:A tak serio, to po tym, jak wraz z drużyną Squall przypomniał sobie w Trabii o ich wspólnej przeszłości i dowiedział się, że Edea to ich dawna Matron, to powinien iśc do Cida i mu przyłożyć w gębę. Naprawdę.
Squall jest jednakowoż zimnym służbistą i rozumie, że dobro ogółu wymaga poświęceń. Tylko w stosunku do Rinoi kieruje się niemal wyłacznie emocjami. ;)
Skoro nie pamięta swojego dzieciństwa tak dobrze jak Irvine i nie czuje się silnie zwiazany z dawną opiekunką, może potrafi na zimno przeanalizować sytuację i stwierdzić, że czarownica stanowi za duże zagrożenie. A Cid ma rację.
Pleiades pisze:Wszy? W XXI wieku?
Podobno to mit, że przytrafiają się tylko zaniedbanym i niedomytym dzieciom. A kiedy złapie je jedno dziecko, następnego dnia już każde się drapie. :P
Pleiades pisze:Co do kariery politycznej, to jest to dla mnie zagadką, po co Ultimecji to było, no ale jednak tą ambasador została, prawą ręką Delinga była, aż w końcu, po jego zabiciu, główną szychą tego państwa. Być może przejęcie kontroli nad Galbadią miało jakiś sens - np. zyskała siły i środki aby na szerszą skalę poszukiwać tej nieszczęsnej Ellone.
Dobrze kombinujesz. Została ambasadorem po to, żeby zbliżyć się do Delinga i z łatwością dokonąć zamachu. Galbadia była najpotężniejszym krajem na świecie (Esthar może mógłby z nią konkurować, ale za czasów Edei nie wpuszczano tam już czarownic). Przejęcie władzy w Deling City dawało Ultimecii nieograniczone środki i przede wszystkim liczną armię, której mogła użyć do poszukiwania Ellone. Adel też kiedyś działa w ten sam sposób.
Pleiades pisze:Przydałby się nam jakiś prequel. Albo retrospekcja w naszym filmie lub w growym sequelu
Wybieram retrospekcję w sequelu, bo naszych głównych bohaterów wolałabym oglądać jako dorosłych ludzi, a nie kilkuletnich uczniaków. :)
Pleiades pisze:Galbadianie, jak wynika z gry, myśleli że Edea jest następczynią Adel. Pamiętając, do jakiej władzy doszła Adel i jaką potęgą gospodarczą stało się pod jej przewodnictwem Esthar, ucieszyli się pewnie, że czarownica jest po ich stronie i spodziewali się, że z jej pomocą Galbadia zyska kontrolę nad większością świata. Przyjęli ją z otwartymi ramionami, po prostu Deling miał hopla na punkcie władzy.
Właśnie! Zawsze się zastanawiałam, dlaczego ci ludzie w ogóle się nie buntowali. Wielkie dzięki za wyjaśnienie, naprawdę ma sens, a sama jakoś na to ekonomiczno/gospodarcze rozwiązanie nie wpadłam.
Pleiades pisze:Oo, nawet przypomniało mi się, że kiedyś zakładałam konto na ffnet i nawet znalazło się tam coś mojego
Jeśli jeszcze je masz, nie bądź taka skromna i daj linka. ;)
Pleiades pisze:hehe, przyznaj się po prostu, że Seifera nie lubisz i przez to nie możesz sobie wyobrazić, żeby romansował z taką inteligentną i piękną kobietą jak Edea
Nah, to nie o to chodzi, że "Seifer jest fuj i nie zasługuje na Edeę", czy coś. Lubię Fujin, która też nie jest brzydka ani głupia, a para Seifer/Fujin jakoś bardzo mi podchodzi, pełna sympatia, zero zgrzytów. :) Lubię też np. Lagunę i Selphie, ale osobno, a nie jako pairing, chociaż to prawie kanon - Selphie się w nim podkochuje, a owdowiały facet w tym wieku pewnie z miłą chęcią poleci na taką dziewcznę. :P ('Prawie' robi różnicę, wiem. XD)
Po prostu wizja niektórych postaci jedzących sobie z dziubków mnie odrzuca. XD
Pleiades pisze:Nasi bohaterowie nie tylko nie zmieniają ubrań, ale też prawie nie śpią (prócz Squalla w kilku momentach), nigdy nic nie jedzą, nei piją, nie chodzą do ubikacji, nie jest im gorąco czy zimno (ciekawe, jak np. się biega po Winter Island w tej kusej sukieneczce Selphie) i tak dalej.
To dlatego Zell tak się rzucił na hotdogi w końcowym filmie. Nie jadł biedak od wielu tygodni i musiał nadrobić. :lol:
Do tego braku realizmu można się przyzwyczaić, w końcu kto chciałby grać w grę, w której co chwila trzeba prowadzić drużynę do toalety. :lol: Pamiętam jednak, że byłam zszkowana, kiedy w Tales of Eternia bohaterowie musieli wspiąć się na wysoką, oblodzoną górę (w poszukiwaniu takiego odpowiednika Shivy z FF8) i postanowili w tym celu iść do sklepu w najbliższej wiosce, żeby kupić stosowne ubrania: futra, peleryny, etc. Oczywiście, dobieranie ubrań służyło przede wszystkim za comic relief i fanservice (żeby fanboje mogli zobaczyć jedną z bohaterek w stroju catgirl, na przykład), a nie budowaniu realizmu, ale mimo wszystko przeżyłam moment bezbrzeżnego zdziwienia.
AUDION pisze:Natchnąłeś mnie, na spółkę z Plei i Microsoftem.
http://img181.imageshack.us/img181/5923/love2d.jpg
LMAO. :lol:

Może się nie myją, ale jakoś sobie radzą! Przypomniała mi się starusieńka klasyka:
http://www.youtube.com/watch?v=2EUp2oyu ... re=related
lub http://www.youtube.com/watch?v=5YHqjGlAQQw :lol:

matiu222
Kupo!
Kupo!
Posty: 121
Rejestracja: czw 06 gru, 2007 09:02

Post autor: matiu222 » wt 01 wrz, 2009 13:21

Lenneth pisze: Matiu, ubiegasz się o nagrodę sztywniaka roku? Wyluzuj. Ja tam lubię i Squalla, i Rinoę, a i tak mam polewkę w tym temacie.
Co się mnie czepiasz ?
Nie mam zamiaru wyśmiewać postaci, które lubię i nie lubię jak inni tak robią. Nie po to je lubię i doceniam żeby się z nich wyśmiewać. Rozumiesz to ?

Awatar użytkownika
Lenneth
Moderator
Moderator
Posty: 2189
Rejestracja: sob 30 paź, 2004 11:53
Lokalizacja: W-wa

Post autor: Lenneth » wt 01 wrz, 2009 14:18

matiu222 pisze:Co się mnie czepiasz?
Co się czepiasz AUDIONa?

Dobra, już się nie bawię w adwokata, sorasy. XD
matiu222 pisze:Nie mam zamiaru wyśmiewać postaci, które lubię i nie lubię jak inni tak robią. Nie po to je lubię i doceniam żeby się z nich wyśmiewać. Rozumiesz to?
Oczywiście. Bycie fanbojem to śmiertelnie poważna sprawa.

Sogetsu
Malboro
Malboro
Posty: 1050
Rejestracja: sob 18 lut, 2006 00:19

Post autor: Sogetsu » wt 01 wrz, 2009 14:36

matiu222 pisze:Nie mam zamiaru wyśmiewać postaci, które lubię i nie lubię jak inni tak robią. Nie po to je lubię i doceniam żeby się z nich wyśmiewać. Rozumiesz to ?
Stary, wyluzuj. Przydałoby Ci się nabrać nieco dystansu do FF - w końcu to tylko hobby a Ty się zachowujesz jakby Ci ktoś krzywdził matkę. Cłopaki nie płaczą rlz

matiu222
Kupo!
Kupo!
Posty: 121
Rejestracja: czw 06 gru, 2007 09:02

Post autor: matiu222 » wt 01 wrz, 2009 15:05

Lenneth pisze: Oczywiście. Bycie fanbojem to śmiertelnie poważna sprawa.
Nie mów tak do mnie. Zaraz ktoś powie, że nie wolno brać na poważnie postaci z gier czy filmów bo to tylko postacie z gier czy filmów. Jakby z wszystkiego co nieprawdziwe się wyśmiewać tylko dlatego, że jest nieprawdziwe to było źle.

Nie ma o czym pisać więc nie róbcie offtopu.

Awatar użytkownika
Lenneth
Moderator
Moderator
Posty: 2189
Rejestracja: sob 30 paź, 2004 11:53
Lokalizacja: W-wa

Post autor: Lenneth » wt 01 wrz, 2009 17:01

matiu222 pisze:Nie mów tak do mnie.
Uuuuu.... No to pojechałeś. :lol: :lol:
matiu222 pisze:Zaraz ktoś powie, że nie wolno brać na poważnie postaci z gier czy filmów bo to tylko postacie z gier czy filmów.
I może jeszcze doda, że Święty Mikołaj nie istnieje? Nie, nie róbcie nam tego!! :567:

A na poważnie. Matiu, mój ty nie-fanboju, miałam ochotę dopisać się do tematu o kompresji czasu w FF8 i wziąć Rinoę w obronę, bo ją lubię i mogłabym Ci pomóc z argumentami. Ale im więcej czytam Twoich postów, tym bardziej mi się odechciewa.
matiu222 pisze:Nie ma o czym pisać więc nie róbcie offtopu.
I wreszcie słusznie prawisz! EOT, wracamy do planowania filmu, jak stoi w temacie wątku, bo jeszcze przyjdzie jakiś mod i nas zbanuje. :(
Jak ja /kocham/ nieobecność Nem. XD

Podpisano: Teh Ultimate Fangirl Lenneth

matiu222
Kupo!
Kupo!
Posty: 121
Rejestracja: czw 06 gru, 2007 09:02

Post autor: matiu222 » wt 01 wrz, 2009 17:09

Lenneth pisze: A na poważnie. Matiu, mój ty nie-fanboju, miałam ochotę dopisać się do tematu o kompresji czasu w FF8 i wziąć Rinoę w obronę, bo ją lubię i mogłabym Ci pomóc z argumentami. Ale im więcej czytam Twoich postów, tym bardziej mi się odechciewa.
Przeczytaj w słowniku co oznacza słowo powaga bo z tego co napisałaś wynika, że jej nie znasz. Nie pisz kogo chcesz brać w obronę tylko albo tak rób albo nie.

Ale żeby nie było offtopu to rozmowa o filmie to jest rozmowa o niczym.
Taki film nie powstanie bo niestety FF8 nie było tak popularne jak FF7 co źle świadczy o fanach gdyż są zacofani i wolą mangowe ludki w FF7 niż normalne postacie w FF8.
Zresztą w FF9 też zrobili tym razem SD i to bardzo bajkowe.

Ale film FF7 całkiem ładnie wyglądał i zawsze można powiedzieć, że jakby ktoś chciał zrobić film FF8 to żeby też tak wyglądał (wizualnie).

A na pocieszenie ode mnie :D

Awatar użytkownika
Gagarin
Malboro
Malboro
Posty: 631
Rejestracja: śr 28 gru, 2005 18:44
Lokalizacja: się znamy?

Post autor: Gagarin » wt 01 wrz, 2009 18:53

Sephiria pisze:Komentarz adekwatny do poziomu twojej wizji potencjalnego filmu (= gwarancji na klapę) i zerowej inwencji.
Oj Sephi... jeśli chodzi o to czy byłaby by to klapa czy też nie, to podejrzewam, że niestety byłby to wielki hit. Zważywszy na to, ze jest mnóstwo osób, które uwielbiają słodkie do wyrzygania scenariusze, kupe łez, miłości i różu... to mogłaby taka wersja odnieść sukces. Podejrzewam również, że większość tych ludzi, który polubiliby słodką i skupiona na łatku miłosnym filmową wersje FF8 - byłyby to osoby, które nie znają gry... zatem pytanie brzmi: czy twórcy wolą kasę? czy zadowolenia fanów... Trudne pytanie ale istotne. Na samą myśl o takiej wersji przypomina mi się Yuna I Tidus - moi ulubieńcy... co za wspaniali ludzie!
Lenneth pisze:Jestem fanką incestu, więc nawet gdyby byli spokrewnieni biologicznie, postrzeganie jej przez niego jako 'Matron' by mi nie przeszkało. XD Przeszkadza mi jednak różnica wieku (tj. inna mentalność) i opisywana wyżej wizja podcierania pupy. XDD
no wiesz, w tym wypadku może być już odwrotnie - niech Seifer podciera tyłek Matron, lekko zboczony wątek dodałby nieco pikanterii :]
generalnie zastanawiałem się czy wyszedł jakikolwiek film porno w wersji FF... jeśli, nie to można by nieco odskoczyć od konwencji i spróbować XD np. akcja w sierocincu (tu coś dla Luci): maluchom się nudzi i Matrona pokazuje im różne ciekawe czynności od podcierania po kupce, po mycie uszu (nie używając oczywiście żadnych narzędzi). Można tam też dorzucic Rinoe i wtedy może być wtedy wątek miłosny - Rinoa i Squall...i wszyscy będą zadowoleni.
Pleiades pisze:Ojej, żeby tylko nam temat nie zeszedł na wątki seksualne -_-;;
no niestety wywołałaś wilka z lasu... :)
matiu222 pisze:aki film nie powstanie bo niestety FF8 nie było tak popularne jak FF7 co źle świadczy o fanach gdyż są zacofani i wolą mangowe ludki w FF7 niż normalne postacie w FF8.
wiesz co? zastanów się najpierw co piszesz... ja tez nie lubię FF7 i na serio puszczam pawia na widok Cluda z mieczem wielkości połowy domu... ale nazywaniem osób, które mają inny gust niż Ty - zacofanymi, zakrawa o chamstwo. Lubie mangowe ludki - jestem zacofany? (no może jestem, ale nie przez to, że lubię mangowe ludki)
matiu222 pisze:A na pocieszenie ode mnie :D
Ty to dopiero umiesz pocieszyć człowieka :evilbat:
Umierając zawsze miej przy sobie prezerwatywę... nawet po śmierci możesz zarazić się HIV albo jakimiś innymi fajnymi wenerami.

Awatar użytkownika
AUDION
Cactuar
Cactuar
Posty: 324
Rejestracja: czw 20 wrz, 2007 14:14
Lokalizacja: MALBORK

Post autor: AUDION » śr 02 wrz, 2009 13:02

Gagarin pisze:czy twórcy wolą kasę? czy zadowolenia fanów...
Zadowolenie fanów mają pewnie w głębokim poważaniu. Fani jednak z oczywistych względów, są głównymi odbiorcami takich filmów, bo nie wieżę, by ktoś kto grał w FF VII, nie widział AC (chyba, że się zestarzał i już go to nie interweuje). Pytanie, czy się podobał, to już zupełnie inna para kaloszy. Zatem przy robieniu ewentualnego filmu, olali by pewnie to, czy się będzie miłośnikom gry podobać, bo i tak oglądną, nawet gdyby to było romansidło, a być może przy słodkiej, familijnej fabule kupiła by to publiczność hamerykańska, co od razu wróży większe zyski.
Gagarin pisze:generalnie zastanawiałem się czy wyszedł jakikolwiek film porno w wersji FF... jeśli, nie to można by nieco odskoczyć od konwencji i spróbować XD np. akcja w sierocincu (tu coś dla Luci): maluchom się nudzi i Matrona pokazuje im różne ciekawe czynności od podcierania po kupce, po mycie uszu (nie używając oczywiście żadnych narzędzi). Można tam też dorzucic Rinoe i wtedy może być wtedy wątek miłosny - Rinoa i Squall...i wszyscy będą zadowoleni.
Przyznam, że ja byłbym zadowolony z każdego filmu, który nie byłby kalką gry i "pornusem o mieczach i motorach".
Gagarin pisze:puszczam pawia na widok Cluda z mieczem wielkości połowy domu...
Zazdrość przez ciebie przemawia :D . Dodam, że to nie miecz duży, tylko domy małe, a do tego Seph ma dłuższy miecz i nikt się jego nie czepia :< .
matiu222 pisze:co źle świadczy o fanach gdyż są zacofani
Ja do dziś piszę posty na gumowej klawiaturze ZX Spectrum, tracąc wzrok przy świeczkach, bo wieś nam dopiero elektryfikują.
Bardziej serio, czy są to mangowe ludki, czy 64 pixele, czy postaci jak żywe, to i tak liczy się ile przyjemności daje mi gra. Niestety wiele z tych zacofanych gier jest o niebo bardziej "miodna", niż obecne superprodukcje. Pod tym względem na pewno jestem zacofany i dobrze mi z tym i kofam Clauda :) .
matiu222 pisze:Taki film nie powstanie
Już robię scenariusz, więc się nie zdziw :) .
Lenneth pisze:I może jeszcze doda, że Święty Mikołaj nie istnieje
Jak możesz!!! On istnieje i nie dalej jak dwa dni temu objawił mi się w najlepszej, najwspanialszej, najukochańszej, najsłodszej i najcudowniejszej (przymiotniki mi się skończyły) grze i powiedział, że jak będziesz takie rzeczy wypisywać, to zdubluje ci wszystkie niechciane prezenty. Tu daję dowód jego istnienia.
http://img12.imageshack.us/img12/6287/cerberuscmf.jpg
Lenneth pisze:Dobra, już się nie bawię w adwokata, sorasy. XD
Czemu nie, tylko napisz ile bierzesz, bo nie wiem czy mnie stać :) ?
Brakujące ogniwo pomiędzy zwierzętami, a ludźmi, to właśnie my.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Final Fantasy VIII”