Film FF8!!

Następczyni słynnej FF 7 i niezaprzeczalnie kontrowersyjna część cyklu sagi.

Moderator: Moderatorzy

VeniVediVici

Film FF8!!

Post autor: VeniVediVici » pn 02 lip, 2007 20:45

Fani FF8 brać się do roboty, oto petycja do Squaresoft'u o film!
http://www.petitiononline.com/mod_perl/signed.cgi?FF8mp
głosować, głosować, GŁOSOWAĆ !!

FF8 4ever..

Awatar użytkownika
kilmindaro
Cactuar
Cactuar
Posty: 536
Rejestracja: pn 18 cze, 2007 21:39
Lokalizacja: Terra

Post autor: kilmindaro » pn 02 lip, 2007 20:57

Jestem na nie. FFVIII jest zbyt nudny i zbyt mało interesujący, by zrobić z niego nie-nudny i interesujący film. imo

Awatar użytkownika
kwazi
Redaktorzy
Redaktorzy
Posty: 2062
Rejestracja: ndz 05 cze, 2005 19:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: kwazi » pn 02 lip, 2007 20:59

kilmindaro pisze:Jestem na nie. FFVIII jest zbyt nudny i zbyt mało interesujący, by zrobić z niego nie-nudny i interesujący film.
*polewa mu, bo dobrze prawi*

Kinowym adaptacją FF mówmy stanowcze i zdecydowane NIE

Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2964
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Post autor: Gveir » pn 02 lip, 2007 21:49

E tam, z każdego dobrego FF można by film zrobić, a VIII była naprawdę dobra. To IX była epic fail. O.
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...

Awatar użytkownika
Gagarin
Malboro
Malboro
Posty: 631
Rejestracja: śr 28 gru, 2005 18:44
Lokalizacja: się znamy?

Post autor: Gagarin » pn 02 lip, 2007 22:37

nie znacie się! *zabiera wszelakie kielonki*

GŁOSOWAĆ!!


:lol:
Umierając zawsze miej przy sobie prezerwatywę... nawet po śmierci możesz zarazić się HIV albo jakimiś innymi fajnymi wenerami.

Awatar użytkownika
Vaan
Cactuar
Cactuar
Posty: 408
Rejestracja: pn 19 lip, 2004 22:38

Post autor: Vaan » wt 03 lip, 2007 00:12

Film o najgorszej części w dziejach serii FF ? oooooo nie ;] Poza tym było by tak samo jak z FF:AC. Ogólnie nienawidzę kinowych adaptacji gdyż pseudo znawcy tematu sobie oglądną, napodniecają się i już myślą że wiedzą o tym wszystko.

CePeN

Post autor: CePeN » wt 03 lip, 2007 07:41

kilmindaro pisze:FFVIII jest zbyt nudny i zbyt mało interesujący,
Cy wy macie od tej 8-semki, mi ona podeszła bardziej niż sama 7 -ka. Każdy ma swoją ulubioną część i nie każdy musi kochać VII.

Awatar użytkownika
kilmindaro
Cactuar
Cactuar
Posty: 536
Rejestracja: pn 18 cze, 2007 21:39
Lokalizacja: Terra

Post autor: kilmindaro » wt 03 lip, 2007 08:12

CePeN pisze:Cy wy macie od tej 8-semki, mi ona podeszła bardziej niż sama 7 -ka. Każdy ma swoją ulubioną część i nie każdy musi kochać VII.
Co ty masz do tej ósemki, mi ona mniej podeszła niż sama 7 -ka. Każdy ma swoją nielubianą część i nie każdy musi nienawidzić VII.

Awatar użytkownika
Schrödinger
Cactuar
Cactuar
Posty: 514
Rejestracja: czw 16 lis, 2006 14:22
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Schrödinger » wt 03 lip, 2007 09:17

Vaan pisze:Ogólnie nienawidzę kinowych adaptacji gdyż pseudo znawcy tematu sobie oglądną, napodniecają się i już myślą że wiedzą o tym wszystko.
Zgadzam sie. W zasadzie jak dotad nie spotkalem sie z filmem, ktory powstal na podstawie gry, ktory byl w jakies sposob wartosciowy. Super Mario Bros.? Mozna posmiac, owszem (ale trzeba sie solidnie przysmazyc), FF i Tomb Raider to dla mnie nuda buraczana, Silent Hill nie widzialem bo zasnalem na trailerze, Doom tez, moze jedynie Street Fighter jakos sie broni bo nie probowali ukryc obciachu. Tak wiec jakos te ekranizacje widze cienko.
Ciekawiej jest natomiast w druga strone. Czyli z filmu na gre. Ale moze wymienie te, ktore mnie rozbroily swoja marnota (bo dobrych jest duzo). Moge powiedziec, ze w pewien sposob kocham te tak zwane "kuso-gee" (jp. shit-game). Sa to np. ET (Atari) czy Street Fighter: The Movie The Game (nie jestem pewien czy taki byl tytul... tak czy owak przeniesienie filmu, ktory byl ekranizacja gry :570: ),Enter the Matrix... no i pewenie jeszcze duzo duzo... To sa przyklady jak kapitalizm demoralizuje tworcow.
"Jestem pączkiem"
J.F. Kennedy 1963 Berlin

Awatar użytkownika
The Sorrow
Kupo!
Kupo!
Posty: 195
Rejestracja: czw 31 mar, 2005 16:51
Lokalizacja: Tselinojarsk

Post autor: The Sorrow » wt 03 lip, 2007 20:13

Pomijając fakt czy FF VIII jest dobrym czy złym Fajnalem, a wszystko zależy od punktu widzenia gracza, to osobiście uważam, że sfilmowanie go było by o wiele lepsze niż sfilmowanie FFVII. A to dlatego, że posiada o wiele mniej skomplikowana fabułę i jest o wiele, że tak powiem, „lżejszy”. To raz.
Co do produkcji filmowych wychodzących spod skrzydeł Skułaru-Eniksu, to powiem tak – NO MORE!!!!!!
Po tym co odwalili z AC niech się nie biorą za filmy, tylko trzaskają kolejne mutacje FF7 na PSP, DSy, komórki i inne tam badziewia. To dwa.
Co do kinowych ekranizacji gier to prawie zgadzam się ze Schrödingerem. Prawie!
Film, podobnie jak gra, ma swoich przeciwników i zwolenników. Jemu podoba się filmową wersja SF`a, a ja uważam że poziom odpowiada dziełkom „boskiego” Uwe. "Więcej" Street Fightera było w „City Hunterze” z Jackiem Chanem - http://img216.imageshack.us/img216/9876/26bv1.jpg - niż w tej chale z Żąn Klodem
Zaś filmowego SH uważam za najlepszą do tej pory adaptację kinową gry.
Ogólnie jednak słusznie pisze Schrödinger, poziom filmowych adaptacji gier jest niski lub wręcz żałosny. A dlaczego tak jest, to mam swoje zdanie, ale to nie jest miejsce po temu by się uzewnętrzniać. To trzy.

Ogólnie i szczególnie - jestem na NIE. Ale nie z powodu „kiepskości” FF VIII, a z powodu działań SE.
To cztery i koniec.
...Battle brings death, death brings the sorrow.
The living... May not hear them... ther voices... Fall upon daef ears.
But make no mistake... Dead are not silent.....

Awatar użytkownika
Schrödinger
Cactuar
Cactuar
Posty: 514
Rejestracja: czw 16 lis, 2006 14:22
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Schrödinger » śr 04 lip, 2007 07:19

The Sorrow pisze:"Więcej" Street Fightera było w „City Hunterze” z Jackiem Chanem niż w tej chale z Żąn Klodem.
Oczywiscie! Dokladnie mialem City Huntera na mysli. Ten film zapamietalem jako ekranizacja SF. A z Van Dammem to nie pamietam...
"Jestem pączkiem"
J.F. Kennedy 1963 Berlin

Sogetsu
Malboro
Malboro
Posty: 1050
Rejestracja: sob 18 lut, 2006 00:19

Post autor: Sogetsu » śr 04 lip, 2007 13:43

Schrödinger pisze:jak dotad nie spotkalem sie z filmem, ktory powstal na podstawie gry, ktory byl w jakies sposob wartosciowy
a widziałeś pierwszy film Mortal Kombat? niezły był, co do reszty to fakt, nie najlepsze (z tych co widziałem). do listy można jeszcze dorzucić Double Dragon - śmiech na sali (na podstawie filmu też potem zrobili grę), ponoć jest jeszcze Fatal Fury, ale się z tym nie spotkałem...

Awatar użytkownika
Schrödinger
Cactuar
Cactuar
Posty: 514
Rejestracja: czw 16 lis, 2006 14:22
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Schrödinger » śr 04 lip, 2007 14:35

Sogetsu pisze:Mortal Kombat
Chyba widzialem. Ale poza muzyka nic nie pamietam. Szczerze, to nawet gre nie poznalem.
"Jestem pączkiem"
J.F. Kennedy 1963 Berlin

CePeN

Post autor: CePeN » śr 04 lip, 2007 15:11

A zapomnieliście o takim filmie jak Resident Evil? IMAO ten film został dobrze zrobiony, a jest na podstawie gry.

Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2964
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Post autor: Gveir » czw 05 lip, 2007 07:34

Pierwszy Mortal Kombat, Silent Hill - naprawdę dobre ekranizacje gier.
Schrödinger pisze:Chyba widzialem. Ale poza muzyka nic nie pamietam
Muzyka jest tak genialna *_* Jedyny soundtrack, jakiego słucham regularnie, a na dodatek od lat. No i w sumie to jeden z pierwszych filmów, które do ostrej jatki dodały mocną muzę. A film sam też jest bardzo dobry.

Aha, Doom... szczerze - też mi się podobał. Jak na ekranizację FPS'a, w gruncie rzeczy z bardzo szczątkową fabułą (pomijam Doom III, który już lepiej do tego podszedł), to normalnie super. A końcowa sekwencja w konwencji FPS zapisała się w historii kina - zrealizowana tak fenomenalnie, że aż mi wara opadła. Tak samo finałowa walka wręcz była całkiem miła.

Street Fighter z Van Damme'm - ech... może i nie mam gustu, ale ten film też mi się podobał, szło się pośmiać, pooglądać efektowne sceny (jak na tamte czasy, a i dzisiaj złe nie są) i ogólnie na odprężenie ;]

A ktoś Mario Bros. pamięta? IMO złe też nie było, ale wybitne to na pewno. Przyjemny średniak.

A Double Dragon... Podobał mi się jak miałem te 12 - 13 lat. Teraz... bawi niepomiernie XD

City Hunter - kto parsknął śmiechem jak Guile wyszedł z automatu i zaczął fryz czesać? :lol:
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Final Fantasy VIII”