Lightning Returns: Final Fantasy XIII

Dział poświęcony wszystkim elementom XIIItek.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
qfas
Cactuar
Cactuar
Posty: 212
Rejestracja: czw 07 maja, 2009 08:15

Lightning Returns: Final Fantasy XIII

Post autor: qfas » śr 26 gru, 2012 15:15

http://finalfantasyxiii.com/LR/

Na razie doczekaliśmy się trailera "The Final Journey of Lightning" i garści informacji, zaprezentowanych w Famitsu. Oto one:

- gra ukończona jest w ponad 30%;
- gra będzie zamknięciem historii Lightning. Dostaniemy happy end, gra będzie posiadała tylko jedno zakończenie;
- FF XIII był "story-driven" (czyli liniowy, bez ingerencji na kształt fabuły ze strony gracza), FF XIII-2 był "player-driven" (czyli posiadający pewną dozę swobody), LR: FF XIII ma być "world driven", czyli posiadać dynamicznie zmieniający się świat;
- świat LR: FF XIII czeka zagłada za trzynaście dni;
- jeden dzień w świecie gry to dwie godziny czasu rzeczywistego;
- gra została zaprojektowana do kilkukrotnego przejścia;
- przejście gry jeden raz nie będzie zajmowało dużo czasu;
- gracz może zachować itemy przy kolejnym przechodzeniu gry, jeśli uzyskamy "bad ending". Gryzie się to z powyższą informacją o tylko jednym zakończeniu. Być może oznacza to, że gracz będzie mógł się "nie wyrobić" z ratowaniem świata w trzynaście dni;
- poprzez wpływ chaosu ludzie zamieszkujący świat przestali się starzeć;
- Novus Partus (świat gry) składać się będzie z dwóch terenów naturalnych i dwóch zurbanizowanych;
- zamiast wybierać komendy z listy, gracz przypisze konkretne polecenia pod buttony pada;
- mechanika walki będzie teraz przypominać bardziej gry zręcznościowe, jednak ATB będzie wciąż obecny;
- Lightning będzie jedyną grywalną postacią, co zaowocuje większą kontrolą bohaterki na polu walki;
- Lightning będzie mogła się poruszać swobodnie po polu walki;
- "Lightning has become considerably more lovely" :D
- zagłada będzie mogła nadejść wcześniej, niż po trzynastu dniach, co będzie zależne od decyzji podjętych przez gracza. Zaowocuje to ekranem "game over";
- pokonywanie przeciwników i wypełnianie questów wpłynie na kształt świata i odsunie jego koniec;
- jednocześnie, pomaganie określonym postaciom przybliży armagedon. Wybory moralne na horyzoncie?
- Lightning spotka się z seryjnymi morderstwami w miastach;
- bohaterka będzie mogła chować się za elementami terenu. Czy mowa tu o pełnym cover systemie, czy raczej o "chowaniu się za węgłem" jak w skradankach, nie zostało doprecyzowane;
- upływający czas będzie można w każdej chwili sprawdzić na zegarach, odliczających godziny do końca świata;
- Hope będzie komunikowała się z Lightning, udzielając jej porad;
- za nowy design Lightning odpowiada Tetsuya Nomura;
- będzie można zmienić strój i jego kolor w trakcie gry;
- czas płynie ciągle, jedynym wyjątkiem jest pobyt w menu gry;
- akcje i zachowania NPC będą podlegały ciągłym zmianom, powiązanym z upływem czasu;
- niektóre informacje będą możliwe do zdobycia w odpowiednim czasie;
- Lightning używa walce "Styli". Zmiana "Stylu" to inne bronie, zbroje, tarcze, akcesoria i umiejętności, czyli zmieniony system Paradigm Shift;
- system walki nosi miano "ATB Amazing"
- po pokonaniu potworów Lightning będzie zdobywać punkty umożliwiające wydłużać możliwy czas i zwiększać jej siłę;
- potwory pojawiają się także w mieście;
- czarna mgła pojawiać się będzie w wybranych miejscach w wybranym czasie. Wtedy ten obszar będzie siedliskiem potworów;
- połowa potworów w grze jest kompletnie nowa;
- zakończenie gry poznamy od razu w podstawce. Nie będziemy musieli kupować DLC by zobaczyć dodatkowe historie.

Źródło

Źródło 2

To, co wiadomo na temat LR przypomina bardzo pierwsze wiadomości na temat Versus XIII. Mam nadzieję, że nie dokonano "fuzji idei" i zobaczymy jeszcze kiedyś przygody Noctisa.

A co do samego LR... gra zapowiada się ciekawie, trailer pokazuje dynamiczniejszą eksplorację niż w "oryginalnej" XIII, walki, jeżeli będą miały kształt tych z Crisis Core (co wynika z zapowiedzi), z pewnością będą bardziej dynamiczne, a sama Lightning doczekała się trendy ciemnych szkieł, co wyjaśnia, dlaczego teraz jest "more lovely". Szkoda, ze engine pozostał ten sam, słabe tekstury otoczenia znów rzucają się w oczy. Poczekamy, zobaczymy, ja w kolejce mam jeszcze skończenie XIII i XIII-2. Może sprawdzi się przysłowie "do trzech razy sztuka" i w końcu otrzymamy porządnego Finala, stojącego przynajmniej na poziomie części z PS2.
Teksty w podpisach zazwyczaj trącą sztampą.

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4614
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » czw 27 gru, 2012 17:44

Krótka, do kilkukrotnego przechodzenia. Co za bezsens. Osobiście mam dość gier, w których chodzi o to, żeby wycisnąć jak najwięcej przy jak najmniejszym wysiłku. Co złego jest w grach, na które się poświęca nawet 200h, zeby z nich wszystko wycisnąć? Kurde, pieprzę te sliczne nowe gry, które fabularnie sa dalekie od urwania dupy i skupiaja się na "graj krótko, ale kilka razy". Po co to komu? Jakby jedno epickie zakończenie na koniec konkretnej, epickiej gry to było coś złego. Fuck u, S-E. Mam nadzieję, ze chociaż XIV-2 na PS3 nie rozczaruje.
"Getting killed made me feel alive for the very first time"

Awatar użytkownika
qfas
Cactuar
Cactuar
Posty: 212
Rejestracja: czw 07 maja, 2009 08:15

Post autor: qfas » czw 17 sty, 2013 15:18

Szykuje się wysyp informacji i playtestów do LR: FF XIII. Square-Enix udostępniło grę zachodnim mediom, embargo na teksty kończy się dzisiaj, więc można będzie już niedługo poznać więcej szczegółów dotyczących nowej trzynastki. Na razie w internetach pojawiło się kilka obrazków:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ustalono też wstępną datę premiery - ta ma odbyć się jesienią tego roku.
Teksty w podpisach zazwyczaj trącą sztampą.

Awatar użytkownika
Palmityniansodu
Kupo!
Kupo!
Posty: 14
Rejestracja: pn 12 sty, 2009 18:37

Post autor: Palmityniansodu » ndz 03 lut, 2013 12:25

Go Go Yubari pisze:Krótka, do kilkukrotnego przechodzenia.
Długość gry będzie zależała od samego gracza. Do dyspozycji jest 13 dni przed końcem świata, jednak w zależności od działań gracza czas ten może sotać wydłużony, umożliwiając "do 100 h rozgrywki". Grafika jeszcze się poprawi, bo ponoć to pierwszy final zaprezentowany publicznie w tak wczesnej fazie produkcji.

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4614
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » ndz 03 lut, 2013 16:39

Za przeproszeniem - w dupie mam grafikę. I nie znoszę przechodzić gier po kilka razy, tylko po to, żeby zdobyć trofeum czy inne gówno. (przejść ponownie, bo gra jest zajefajna, to co innego) 999 miało tę zaletę, że dawało się przewijać dialogi, ale wątpie, aby w Fajnalu dali taką opcję.

"Do 100h" PFT. 200+ yes, please.

Czego oczekuje od Fajnala, to przede wszystkim kapitalnych postaci, klimatu i fabuły. Jak jedno szwankuje, to reszta ma być przynajmniej dobra/b. dobra. Np. FFX. Główna para to idioci, ale taki Auron czy boska Lulu ratują sytuacje. No i nie powiem, b. lubie fabułę X. Nie zaznajomiłam się z postaciami XIII na tyle, by je lubić lub nie, ale 3 gry z danym teamem źle mi się kojarzą.

IMO jaranie się grą przed premierą nie ma sensu. (nauczka po przygodzie z TDKR). No i sorry, ale grafika to nie wszystko. Ba, wole grac w brzydką VIII czy IX, niże w ślicznego, krótkiego, liniowego Finala. (w dodatku kilka razy, zamiast raz a konkretnie)
"Getting killed made me feel alive for the very first time"

Awatar użytkownika
Palmityniansodu
Kupo!
Kupo!
Posty: 14
Rejestracja: pn 12 sty, 2009 18:37

Post autor: Palmityniansodu » śr 06 lut, 2013 16:19

O tej grafice dodałem, bo na zagranicznych forach głównie to krytykują. Mnie również wystarcza dobra fabuła, uważam wręcz że stare gry miały znacznie więcej klimatu- fotorealistyczne światy słabiej działają na wyobraźnię :P

Awatar użytkownika
Sephiria
Administrator
Administrator
Posty: 2552
Rejestracja: sob 13 wrz, 2003 14:20
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Sephiria » pn 13 lip, 2015 01:09

Go Go Yubari pisze:Nie zaznajomiłam się z postaciami XIII na tyle, by je lubić lub nie, ale 3 gry z danym teamem źle mi się kojarzą.
Właśnie przechodzę XIII i pomimo, że zgadzam się z ogromem "zachodnich" recenzji (bo japońskie z Famitsu na czele są okropnie stronnicze i bezkrytyczne) w kwestii jej niedociągnięć, to postacie, a przynajmniej ich większość, naprawdę się udały. Częściowo może to wynikać z faktu, że S-E wypracowało już pewne szablony i wymieszało najlepsze cechy kilku postaci z poprzednich części, by powołać do życia nowe.

Main heroina - wbrew porównaniom (nie wiedzieć dlaczego) do charakteru Clouda - to moim zdaniem Squall w spódnico-shortach, która powolutku przechodzi podobną do "Szkwała" przemianę. Light bardzo dobrze interaguje z Sazhem - uwielbiam ich dialogi (coś na modłę ....... albo "go talk to a wall" Squalla) i wzajemne reakcje na siebie (szalony lot pomiędzy walką Snowa z Shiva Sisters a wylądowaniem na Vile Peaks... miodzio). Przy zbitym psiaku Hopie dziewczyna powolutku odnajduje w sobie pierwiastek społeczny - nie ma co liczyć na instynkt macierzyński, ale chociaż stwierdza się u niej normalne ludzkie odruchy. Tak więc nie wiem, skąd porównania do Clouda (poza wczesnymi designami, gdzie jej włosy były tak samo najeżone jak "Chmury") Dla mnie Lightning to Squall z parą chromosomów XX.

Sazh to typowa postać comic-relief i jest w tym naprawdę dobry. Oczywiście i on doczeka się swojego momentu, gdy jest pokazany bardziej na poważnie, ale ogólnie przypomina mi Tyrese'a Gibsona w roli Romana Pierce'a w serii F&F, tyle, że z afro Ludacrisa (którego nota bene Chris 'Ludachris' Bridges po 2F2F się pozbył). O dziwo, dla niego nie znajduję porównania z postaciami z poprzednich części i tu jawi mi się trochę jako taka świeżość.

Hope - przyznam trochę racji Ravenowi, że na początku Hope strasznie denerwuje, ale gdzieś od Vile Peaks mu się poprawia. Mam jeszcze trochę do przejścia, więc za wiele o nim nie powiem, jednak widzę, że przebywanie z Light go hartuje. A to mu wróży dobrze.

No i wreszcie ulubienica graczy XIII, czyli Fang - kolejna silna i charakterna kobieta na modłę Lulu, tyle że bardziej żywiołowa. Ten sam ostry jęzor, co u Lulu - znakomicie. Jedyne na co Fang cierpi to przypadłość podobna "I must defeat Sin" Yuny, tyle że tu bardziej w odniesieniu do Cie'th i Ragnaroka.

Vanille - przyznam, że bardzo ją polubiłam, co dla mnie jest trudne, bo po Selphie i Rikku z FFX-2 reaguje na ten typ postaci odruchami wymiotnymi. Może to dlatego, że w większości jest narratorem pewnych wydarzeń, co odkrywa jej poważną i głębszą naturę, czyniąc czymś więcej niż beztroską głupią blandrynką. Zwłaszcza pierwsze chaptery i jej empatia wobec Hope'a czyni ją łatwą do polubienia.

Mr Hero, czyli Snow. Powiem szczerze, że chwilami to on mnie denerwuje. Skrzyżowanie Zella z Laguną, z przeświadczeniem "I must SAVE THE WORLD" bla bla bla. No fakt, w odróżnieniu od Zella mysli, czasem nawet całkiem refleksyjnie, ale dla mnie cierpi na kompleks mesjasza lub bohatera i przez to jest trochę denerwujący. No, ale Sentinel z niego przedni.
Palmityniansodu pisze:O tej grafice dodałem, bo na zagranicznych forach głównie to krytykują. Mnie również wystarcza dobra fabuła, uważam wręcz że stare gry miały znacznie więcej klimatu- fotorealistyczne światy słabiej działają na wyobraźnię
Najbardziej mnie wkurza w XIII ogromne ograniczenie eksploracji - co to za przyjemność chodzić wedle ściśle wytyczonej na mapie ścieżki? Nie mogę sobie podejść np. w Frozen Lake Bresha kawałek tuż nad przepaścią, by zajrzeć w dół, bo mi się chwilę wcześniej kończy miejsce wytyczone sztywno przez mapę...

Secundo: gra jest do bólu liniowa. Ok Finale nigdy nie słynęły z nieliniowości, ale taka 7, 8 czy 9 alkbo XII pozwalały się zapuścić gdzieś, by porobić jakiś subquest. Tu w XIII tego prawie nie doświadczysz: większości lokacji nie można potem ponownie odwiedzić, co za czasów 7-mki było nie do pomyślenia. Z kolei po jakiego grzyba dopiero przed Orphanem dostaje się opcję wolnego dostępu do niewielkiej części świata? Tuż przed końcem? Bez sensu - nie ma właściwie wtedy już nic do roboty, poza biciem crystarium na 10-ym lvlu <yaaaawn>.

Nawet sama fabuła nie jest konsekwentna. Podstawowa sprawa - po co Barthanderus i reszta Fal'Cie chce spotkać się z Bhunivelze? Po co chcą zniszczyć Coccoon i sprowadzić swego stwórcę? Co im to da? Jak dla mnie brak podstawowej motywacji działań main antagonisty, nie licząc pogrywania ludźmi jak pionkami i mordowania dla frajdy pod płaszczykiem działań humanitarnych. Cały ten misterny plan nie ma dla mnie jasno określonego celu końcowego. Jeżeli zostaniemy z czystym nihilizmem, to mamy powtórkę z bezpłciowego Necrona z FF9, który wyskoczył w grze właściwie na chwile przed jej końcem. Chociaż nie grałam w FF XII, to naczytałam się wystarczająco o Vaynie i Venat, by zrozumieć ich motywy, które akceptuję jako wiarygodne. Takiej wiarygodności brak mi dla działań Barthanderusa, nie wiedząc czego spodziewa się po ponownym spotkaniu ze swoim bogiem.
Jak dotąd (Chapter 4) opowiadana historia w większości się klei. Zobaczę, jak będzie dalej.

No i faktycznie zgodzę się z Toriyamą and Kitase - sama odczułam wydzielanie dostępu do kolejnych opcji przez kilka chapterów jako never-ending tutorial, a także jako dalszy syndrom ogromnego ograniczania eksploracji świata i możliwości rozwoju bohaterów wedle widzimisię gracza. Crystogeneze przemilczę, bo to to samo co system AP w Final Fantasy 8, tylko ubrany graficznie w materie z FF 7 i pseudo Sphere grida z FF 10.
Ive seen that frustration
Been crossed and lost and told no
And Ive come back / unshaken
Let down and lived and let go.

Awatar użytkownika
Masamune
Kupo!
Kupo!
Posty: 24
Rejestracja: pt 18 sty, 2013 03:24

Post autor: Masamune » wt 03 sty, 2017 03:31

Zabawne jak l?k przed czym? innym, nowym mo?e strasznie zniekszta?ci? obraz rzeczywisto?ci. Zabawne z perspektywy czasu, bo LR to w sumie najlepsza cz??? trylogii:).

Nie ?eby poprzeczka by?a jako? szczególnie wysoko postawiona, ale to dobra gra.

[ Dodano: Wto 03 Sty, 2017 03:32 ]
Zabawne jak l?k przed czym? innym, nowym mo?e strasznie zniekszta?ci? obraz rzeczywisto?ci. Zabawne z perspektywy czasu, bo LR to w sumie najlepsza cz??? trylogii:).

Nie ?eby poprzeczka by?a jako? szczególnie wysoko postawiona, ale to dobra gra.
:)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Final Fantasy XIII i XIII-2”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość