Kiepskie filmy

Wszystko związane z kinem; nowości, dobre filmy, aktorzy.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4619
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » czw 23 paź, 2008 00:25

Projekt: Monster. Spoilery są, ale tego filmu i tak nie warto oglądać, więc...

Zacznę od tego, ze nie przepadam za filmami kręconymi "z ręki". Wiecznie trzęsący się obraz, powoduje u mnie bóle głowy. Mimo to, obejrzałam ten film i nie jestem zachwycona.

Projekt: Monster to taka Godzilla, tylko potwora jest mało, za to ludzi uciekających przed potworem dużo - o wiele za dużo. Niby akcja trwa 7h, a film trwa ok. 85 minut.

Mamy więc przyjęcie pożegnalne kolesia, który jedzie pracować do Japonii. Fajnie i w ogóle, ale sielankę przerywa atak potwora. Potwora jest mało, za to wrzasków i biegania, caaaała masa. Twórcy stwierdzili, ze będą budowali napięcie, pokazując potwora po trochu - a to ogon, a to łapa. Yay, nuda. Sam potwór wygląda jak jeszcze pokraczniejszy Gollum.

Ogólnie film pokazuje nam ucieczkę grupy ludzi. Na szczęście wielu z nich po drodze ginie. Im ich mniej, tym widz szczęśliwszy, bo wie, że koniec filmu jest blisko.

Myślałam, że widziałam wiele idiotycznych pomysłów w dziełach kinematografii, ale pewna akcja w tym filmie przebija wiele.
Otóż nasz hero i jego grupka wybierają się w centrum walki (Monster vs usa armia), by ratować dziewoję. Problem tkwi w tym, ze panna znajduje się na 37 pietrze budynku, który przewrócił się na sąsiadujący. Czy to zniechęca bohaterów? Nie! Wchodzą na 59 piętro budynku sąsiedniego, wchodzą na dach tego przewróconego i znajdują ową panienkę. Żeby było śmieszniej, panienka przewróciła się na leżącą ścianę i nadziała się na pręt. Nieźle potem biegała i w ogóle.

Jeszcze śmieszniej, że kamera była nienaruszona na sam koniec. Nawet rozbicie się helikoptera przetrwała... Pewnie Sony.

Dużo reklam widać w tle. Nie ma to jak reklama Sephory na 3/4 ekranu :roll:

Ogólnie z tego filmu wynika NIC. Nie wiemy skąd sie wziął potwór i czemu niszczy Nowy Jork (jakie to oryginalne...not). Nie wiemy czy zginął, czy wybił ludzkość, bo film kńczy się na śmierci 2ki bohaterów.

NO K**WA! Po 85 nie wiem nic. NIC. Ni o to chodzi w filmie. Film to historia, musi coś opowiadać. Opowieść ma początek i zakończenie (mniej lub bardziej otwarte). Ten film ma kiepski początek i nie ma zakończenia. Film się urywa i sa napisy. WTF spytacie? Nie wiem, ale darujcie sobie ten film. Lepiej już obejrzeć po raz któryś LoTRa lub Piratów.

Awatar użytkownika
AUDION
Cactuar
Cactuar
Posty: 324
Rejestracja: czw 20 wrz, 2007 14:14
Lokalizacja: MALBORK

Post autor: AUDION » czw 23 paź, 2008 09:09

Widzę, że nie tylko ja straciłem 90min z życia na to g**no.
Pierwsze moje porównanie to „Godzilla” w stylu „Blair witch project”. Odradzam jednak miłośnikom tego drugiego. W „Project monsters” brakuje nie tyko fabuły, ale tak naprawdę akcji. Prawdą jest, że „Blair witch project” arcydziełem nie jest, ale oglądnąć można i coś w pamięci zostaje. Tutaj jedyne co mi pozostało, to ból karku po odruchowym przekręcaniu głowy, gdy kamera zmienia położenie.
We wszystkim można podobno znaleźć plusy. Jedyny plus dla twórców tego „arcydzieła” jest to, że ktoś się na to dał nabrać. Polecić mogę tym, którym masochizm nie jest obcy, bo nawet „Teletubisie” są bardziej wciągające.

Awatar użytkownika
dadzia
Kupo!
Kupo!
Posty: 18
Rejestracja: sob 11 paź, 2008 10:34
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dadzia » czw 23 paź, 2008 10:01

Nie oglądałam Project Monster, ale z tego co czytam to już nie obejrzę xD
Sokoro wam się nie podobał Project to nie zabierajcie się raczej za REC ;)
Mnie osobiście odrzuca i nienawidzę filmu Blair Witch Project O_o zasnęłam po pół godziny filmu. Denerwowało mnie to całe kamerowanie i latanie tego obrazu. No i tylko pamiętam jakieś latanie po lesie tych dzieciaków bo ktoś zaginął. Jak dla mnie nuda :(
Drugi film który mi się nudził to Klątwa... jeden moment mi się w tym podobał i to na samym początku, a potem to już tylko czekałam na koniec ;P
Trzeci film to był... Dancer in the Dark. Nie lubię tego rodzaju filmów, i nie polubię. No może i był tragiczny, ale sory ja tego nie kupuję ;P
Tak samo nie lubię filmów z pod ręki Davida Lyncha np. Lost Highway.

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4619
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » czw 23 paź, 2008 10:10

dadzia pisze:Drugi film który mi się nudził to Klątwa
Która? USA czy Japan? To dość istotne.
dadzia pisze:Trzeci film to był... Dancer in the Dark. Nie lubię tego rodzaju filmów, i nie polubię. No może i był tragiczny, ale sory ja tego nie kupuję ;P
Ok, ale jak ktoś (jak ja) nie zna filmu, to po Twoim opisie nie ma pojęcia, o co Ci chodzi. Nie wiemy, jakiego rodzaju filmów nie lubisz i nie polubisz etc. Jak już coś krytykujesz, to napisz coś konkretniejszego.

Awatar użytkownika
dadzia
Kupo!
Kupo!
Posty: 18
Rejestracja: sob 11 paź, 2008 10:34
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dadzia » czw 23 paź, 2008 12:16

Klątwę oglądałam japońską xD i mi się nie spodobała.

Zamieszczam recenzyjkę z filmu Tańcząc w ciemnościach ;P

Wczesne lata 60. Selma, emigrantka z Czechosłowacji, mieszka w małej mieścinie gdzieś w stanie Waszyngton - takiej, gdzie wszyscy doskonale się znają. Samotnie wychowuje syna, za dnia pracuje w tutejszej fabryce, a wieczorami uczestniczy w próbach amatorskiego zespołu teatralnego, przygotowującego inscenizację musicalu "Dźwięki muzyki". Życie w miasteczku toczy się w spokojnym, uregulowanym rytmie, ludzie tu są prostolinijni, życzliwi i - jak wszędzie - mają swoje zwykłe, codzienne troski. Selma ma jeden wielki sekret, który starannie ukrywa przed wszystkimi - no, z wyjątkiem może przyjaciółki z pracy, Kathy. A mianowicie, traci wzrok i wkrótce będzie zupełnie niewidoma. Tak się dzieje w jej rodzinie od pokoleń i Selma ze spokojną rezygnacją akceptuje ten fakt. To samo grozi jej synowi, ale z tym już ta drobna, niepozorna kobieta pogodzić się nie może. Prowadzi bardzo skromne, samotne i pełne wyrzeczeń życie, i każdy zarobiony dolar skrzętnie odkłada na operację dla chłopca w pobliskiej, renomowanej klinice. Jest bliska celu, zebrała ponad 2000 dolarów.

Pewnego wieczoru, słysząc o kłopotach finansowych i rodzinnych zaprzyjaźnionego policjanta, Billa, Selma wyjawia mu swój sekret i opowiada o swych planach odnośnie uratowania wzroku syna. Nawet przez myśl jej nie przechodzi, iż Bill jest do tego stopnia zdesperowany, że odważy się na rzecz tak niesłychaną, jak kradzież jej oszczędności przeznaczonych na operację. Selma nie ma wątpliwości, kto jest złodziejem i postanawia odzyskać pieniądze. Za wszelką cenę. Podczas szamotaniny policjant ginie, a zabójczyni zostaje aresztowana. Grozi jej poważny proces sądowy o morderstwo pierwszego stopnia.

Aha grała w nim Bjork :P

Awatar użytkownika
Nienormalny_PS2
Malboro
Malboro
Posty: 637
Rejestracja: śr 04 maja, 2005 03:16
Lokalizacja: Chronoles

Post autor: Nienormalny_PS2 » czw 30 paź, 2008 03:44

2012 Doomsday.

"Ooooo człowieku, super film, muuusisz to zobaczyć"!!!

To usłyszałem od kolegi. Po obejżeniu filmu zastanawiałem się, czy on kiedyś widział dobry film. To jest taka beznadzieja, wieje nudą i wiejską piwnicą. Cały czas odliczanie które ciągnie się bez żadnych emocji. Gra aktorska, hmm. Na kacu rano w toalecie lepiej bym to zrobił. Jak zobaczyłem efekty specjalne(j troski)............ O rany. Jak ten film będzie w Realu za jedną PLNkę, to idźcie i kupcie Fakt, będzie więcej sensacji.
W tym filmie jest tyle życia co w rybie na pustyni.

IMO.

Sid Demset
Kupo!
Kupo!
Posty: 46
Rejestracja: śr 16 lip, 2008 21:44

Post autor: Sid Demset » czw 30 paź, 2008 15:33

Ekhm, REC mam zamiar obejrzeć w wolnej chwili, BARDZO wolnej chwili bo mam dużo filmów przed sobą. Mam na płytce.
Oczywiście co kogo obchodzi, że to film z 2007 i za granicą można już kupić na DVD. Ale co się stało to się nie odstanie - pozdrawiam i dzięki za warninga btw :).

Co do Doomsday,

Kod: Zaznacz cały

jest to po prostu oklepany temat - wybucha zaraza, jakieś kraje zostają odcięte od świata i stają się szaleńcami. W końcu jakaś grupka wyszkolonych ludzi zostaje tam wysłana po lekarstwo bla bla bla. Straszna nuda (ojciec zasnął, a ja żałowałem straconego czasu.
@UP - mogą być spoilery, nie pamiętam, na wszelki wypadek zaznaczyłem.


W listopadzie ma wejść u nas do kin "Totalny Kataklizm" (ang. Disaster Movie). Jest to film autorów "Epic Movie" czy "Meet the Spartans". Jak do tej pory na IMDb zajmuje miejsce 1 najgorszych filmów! Mi się dwa poprzednie podobały (choć może podczas oglądania Epic Movie śmiałem się z żałosnego wykonania tego filmu, a nie samej fabuły/dowcipów, to Spartanie natomiast byli dobrą rozrywką) i jeśli będę miał z kim, to pójdę.
Warto sobie zapamiętać jedno - trzeba te filmy oglądać z grupką znajomych, żeby się pośmiać.

Jeśli jego wykonanie będzie takie jak poprzednim razem (czytaj - Epic Movie) to odradzam każdemu. Był to film przesadzony i mało śmieszny, raczej Epic Fail. O wiele lepszy był już Straszny Film 4.

Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2966
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Post autor: Gveir » pt 20 lut, 2009 23:17

Z Archiwum X - Chcę Uwierzyć. Poprzedni film The X Files arcydziełem na pewno nie był, ten nie jest też. Pomysł zły nie jest - pokazać co się dzieje z bohaterami kilka lat po zakończeniu serialu. I to co się tyczy Mulder'a i Scully jest ok, w typowo serialowym stylu narracji, ze sporą ilością niedopowiedzeń, ale wyraźnie.

Kod: Zaznacz cały

Minęło 6 lat od ostatniej serii, Scully i Mulder są teraz razem, on siedzi w domu i ukrywa się przed FBI które pod koniec serii chciało go wrobić w morderstwo, a Scully pracuje jako lekarz w szpitalu. Mieli dziecko, ale zmarło. Itp.
Do tego dołączono drugi wątek paranormalno - medyczny, też w dobrym stylu Archiwum. Ale na miłość - film się wlecze. Zrobiono by z tego dwa naprawdę dobre odcinki serialu, ale napchanie wątków i rozwleczenie wszystkiego do długości prawie dwóch godzin tylko zaszkodziło. Uczucia mam w sumie mieszane, bo oba wątki są ciekawe, fajnie zobaczyć co się stało z bohaterami... Ale to wszystko poskładane w jedno pasuje jak kij do zadka. Skrócić film o 20 minut, napisać bardziej koherentny scenariusz i byłoby dobrze. A tak - zawód, a szkoda :/

Babylon A.D. Film da się obejrzeć, typowo na rozluźnienie. Ale dziury w scenariuszu, dosyć debilne założenie scenariusza pod koniec i brak sensu w zachowaniu postaci w pewnej chwili dobijają na maksa. Ok, można w kimś zaimplementować wiedzę mając odpowiednią technologię, ale już wywołanie ciąży tabletką (no dobra, to też można odpowiednią technologią wytłumaczyć przy dużej dozie dobrej woli), ale jak w to wpakować umiejętności telekinezy, które na dodatek objawiają się w najbardziej stosownym momencie - nie wiem. I akcja kiedy obie panny prowadzone przez głównego bohatera ni z tego, ni z owego zaczynają go lubić, ba, nawet z nim popijają sobie z piersiówki. Mimo że scenę wcześniej chciały zabić go wzrokiem, bo ten dołożył wszelkich starań żeby go nie polubiły. A tu nagle - myk i załatwione. Aż jedna z tego zaskoczenia fabularnego nagle chciała go wychędożyć. Sceny akcji - jak tego typu film to zdecydowanie za mało i zbyt mało efektownie. Aktorzy jeszcze ratowali film jako tako, ale to że lubię Diesel'a i Yeoh nie zmienia faktu że grali znacznie, znacznie lepsze role. Typowy średniak którego miło się ogląda, ale lepiej na nim nie myśleć, bo to tylko źle dla filmu wyjdzie.
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...

Awatar użytkownika
Arxel
Kupo!
Kupo!
Posty: 101
Rejestracja: wt 17 cze, 2008 19:20
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Arxel » sob 21 lut, 2009 18:27

Do tego niechlubnego wątku bez wahania dopisuję "Australię". Najnudniejszy film, jaki zdarzyło mi się ostatnio oglądać. Nudna fabuła do tego przeraźliwie rozciągnięta - prawie 3 h, niemal nie da się tego wytrzymać. W dodatku nie lubię Nicole Kidman. Nie polecam, chyba że ktoś chce doświadczyć upływu czasu w całej jego rozciągłości.
Hajże-ho!

Vivi714
Kupo!
Kupo!
Posty: 122
Rejestracja: wt 22 kwie, 2008 15:50

Post autor: Vivi714 » ndz 22 lut, 2009 20:50

Hmmm...Ja nie cierpię bezsensownych filmów akcji. np. ''Cały świat jest pogrążony w strachu, bo terroryści stworzyli nasilniejszą broń świata (hipernowoczesną) i tylko jakiś (niby) szpanerski, bezmózgi, napakowany ziomek a'la Setven Seagal może temu zapobiec!''. Oczywiście nie podałem prawdziwej fabuły... Przykład - wczoraj w telewizji ''Undercover brother'' (Tajniak) na Polsacie.

Awatar użytkownika
squall_black
Kupo!
Kupo!
Posty: 155
Rejestracja: wt 25 lis, 2008 21:02
Lokalizacja: Centrum Wszechkosmobytu

Post autor: squall_black » ndz 22 lut, 2009 23:35

Ja nerwicy dostaję zawsze przy westernach. Wyjątkiem jest "Siedmiu wspaniałych", bo na tym się wychowałem i niesie to za sobą jako takie przesłanie, a nie tylko "Dobry szeryf zabija złych bandytów i zostaje bohaterem, bo jest kozak i kule przed nim uciekają".

Z innej beczki: ostatnio obejrzałem parodię "300" - czyli "Poznaj moich Spartan". I co? Kisiel z mózgu gwarantowany. Jak się film skończył to nie wiedziałem gdzie jestem i co robić. Z każdego fragmentu emanuje głupota, a reżyser to chyba największy zboczeniec w historii Hollywood. Jeśli ktoś szuka dobrego powodu, żeby skoczyć z okna, to polecam :lol:

Kolejny w kolejce to "1408" z Johnem Cusackiem i Samuelem L. Jacksonem. Pomysł na film dobry, kilka naprawdę ciekawych scen, jak choćby

Kod: Zaznacz cały

motyw rozmowy z żoną przez laptopa, gdy duch(?) pokoju 1408 rozmawia zamiast głównego bohatera.
Ciekawie przemyślany jest też sam fakt wydostania się z pułapki.

Kod: Zaznacz cały

 Bohater budzi się na plaży i wydaje mu się, że się wydostał, a później znów powrót do pokoju.
Ogólnie pomysł na film genialny, świetna gra aktorów etc. Ale co im u diabła strzeliło do głowy, żeby zrobić tak przewidywalną fabułę. Przez większość filmu siedziałem i sam sobie dopowiadałem, co będzie dalej (większość się sprawdziła). Jednakże film ten mogę z czystym sumieniem polecić
Chaotic by design.

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4619
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » czw 07 maja, 2009 22:37

'Disaster Movie'. Jak tytuł wskazuje, film to porażka. Oglądałam go i zastanawiałam się "ok, teraz mam się śmiać? oh chyba teraz też powinnam, ale kurde nie chcę wtf". Na okładce Iron Man, Hulk, Hellboy i THE BAT-MAN <3. Iron-Man pojawił się w połowie filmu, już się podjarałam i się na tym skończyło. Hulka równie dużo. Hellboy miał ciut więcej czasu....mały ciut. Bardzo bardzo mały ciut. Batman na upartego mógł rozbawić, ale to za mało, żeby uratować film. Fabuła? Co się będziemy oszukiwali, takie filmy nie posiadają fabuły. Montaż? Scenariusz? Kpina. W tym filmie chodziło o to, żeby zrobić parodie wszystkiego, co zaowocowało wymiotopędną mieszanką.

Awatar użytkownika
qfas
Cactuar
Cactuar
Posty: 212
Rejestracja: czw 07 maja, 2009 08:15

Post autor: qfas » czw 07 maja, 2009 22:52

Nienormalny_PS2 pisze:2012 Doomsday
Chyba filmy z "dniem zagłady" w tytule nie mają za dużo szczęścia. Dla mnie klapą nieziemską był "Doomsday", ale już bez roku w tytule. Zaczyna się nawet nieźle, do połowy ujdzie, ale to, co dzieje się później woła o pomstę do nieba. Twist fabularny a'la "Jasio lat 6 wysila wyobraźnię na lekcji polskiego", kasa na scenografię się kończy, dlatego reszta jest kręcona w leśnej głuszy, ogólny niesmak. No dobra, scena pościgu jakoś podciąga ten marny ending.
Ogółem - porażka.
Teksty w podpisach zazwyczaj trącą sztampą.

Awatar użytkownika
Ivy
Moderator
Moderator
Posty: 2002
Rejestracja: śr 20 paź, 2004 13:29
Kontakt:

Post autor: Ivy » pt 08 maja, 2009 22:03

Madagaskar 2 byl znośny, miejscami nawet zabawny, taki rodzinny, bez świńskich tekstów i mrugnięcia okiem do doroslego widza. Wcześniej zdarzyło mi się oglądnąć genialne "Monsters vs Aliens" (echhh Insectosaur i Hugh Laurie jako karaluch *_* ) więc Madagaskar szans na przebicie nie miał, jednak nie wrzucilabym go do tego tematu, na świecie są setki gorszych animacji..

O Disaster Movie szkoda w ogole wspominać, jak na komedie to był bardzo "nieśmieszny", podobała mi sie tylko scena z Batmanem, choć i ta do szczytowych osiągnięć kinematografii nie należała. Luzie od Disaster Movie popełnili wiecej cienkich komedii, ale ta jest wybitnie idiotyczna.

Awatar użytkownika
AUDION
Cactuar
Cactuar
Posty: 324
Rejestracja: czw 20 wrz, 2007 14:14
Lokalizacja: MALBORK

Post autor: AUDION » pt 12 cze, 2009 11:14

Pokusiłem się w tym tygodniu o kilka horrorów. Na początek poszły &#8222;Krwawe wizje&#8221;. Jest to film, który wieloma motywami można by podciągnąć pod horrory japońskie, które ostatnio stają się wtórne i schematyczne. Z tym filmem jest podobnie. Chińska rodzina przyjeżdża na pogrzeb swojego krewnego, który swego czasu zajmował się ekshumacją i przewożeniem szczątek chińczyków zmarłych w stanach w celu pogrzebania ich w Chinach. Oczywiście nie do końca było tak jak się wydawało i głos zza światów &#8222;prosi&#8221; o pomoc w odkryciu prawdy. Nie wiem ile razy powtarzał się ten schemat, ale przynajmniej kilka. Film generalnie nie jest aż taki zły. Kilka motywów może przyprawić (w odpowiednich warunkach) o gęsią skórkę, gdyby nie zakończenie, które nie dość, że błyskawiczne, to wręcz karykaturalne. Japończycy na ogół trzymają poziom do samego końca, tu zaś to co powinno być uwieńczeniem tego &#8222;dzieła&#8221;, staje się powodem do tego by omijać je wielkim łukiem.
Brakujące ogniwo pomiędzy zwierzętami, a ludźmi, to właśnie my.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kino”