Kiepskie filmy

Wszystko związane z kinem; nowości, dobre filmy, aktorzy.

Moderator: Moderatorzy

CePeN

Post autor: CePeN » śr 13 cze, 2007 20:18

Oglądałem ostatnio Eipic Movie i niby to jest parodia: Opowieści z Narnii, Harrego Pottera, Piratów z Karaibów, Borata i itp; jednakże wcale nie jest śmieszny, teksty są płytkie i bez poziomu, efekty specjalne też nie zachwycają.

Kod: Zaznacz cały

Btw: Musiałem się wspomóc dobrą lufką żeby się śmiać z tego filmu.

Awatar użytkownika
Eiko
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 1498
Rejestracja: pn 10 sty, 2005 18:12
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Eiko » czw 14 cze, 2007 14:04

No to mamy inne poczucie humoru ^^ Ja tam brechtałam na tym z moją mamą do upadłego :lol:
"Na Boga, udawajmy normalnych, skoro nie możemy być normalni, bo inaczej nie wydobędziemy się stąd."

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4619
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » sob 11 sie, 2007 21:34

Eiko... 6 lat różnicy robi swoje.... i podawaj ARGUMNETY! ><

"Martwica mózgu". W sumie chyba najlepszy film spośród najgorszych... Efekty specjalne, miodzio. Muzyka niczego sobie. A fabuła, toz to dopiero poezja. Polecam >>'

Awatar użytkownika
Dyzio_USSJ
Kupo!
Kupo!
Posty: 162
Rejestracja: wt 22 sie, 2006 16:04
Lokalizacja: Leszno

Post autor: Dyzio_USSJ » sob 11 sie, 2007 21:46

Go Go Yubari pisze:Eiko... 6 lat różnicy robi swoje.... i podawaj ARGUMNETY! ><

"Martwica mózgu". W sumie chyba najlepszy film spośród najgorszych... Efekty specjalne, miodzio. Muzyka niczego sobie. A fabuła, toz to dopiero poezja. Polecam >>'
Tak Martwica Mózgu jest śmieszna a zwłaszcza zamiar twórców żeby bawić brutalnością natomiast efekty gore to normalka. Najlepsza jest scenka gdy

Kod: Zaznacz cały

 zmutowany szczuro-małpa gryzie matke głównego bohatera a potem ona z niego robi rzeź a ludzie po fakcie patrzą jak gdyby nigdy nic  &#58;lol&#58; 
ale zdecydowanie z tego typu filmów najlepszy jest Story of Ricky. Sceny walki powalają zwłaszcza chyba piąta czy szósta walka kiedy

Kod: Zaznacz cały

 jeden z większych bossów więzienia dostaje cios w głowe i wylatuje mu oko po czym bierze nóż rozcina brzuch i jelitami dusi Rickyego  &#58;shock&#58;  &#58;lol&#58; wręcz drastyczne ale wykonanie i odgłosy budzą śmiech jak na komedii
Gagarin pisze:właśnie wróciłem z kina... a wysłano mnie na... Spider-mana 3... ktoś chce na to iść? ja chciałem... i żałuje.
zacznę od fabuły: wiadomo, superbohater i całe miasto skandujące: GO SPIDEY GO! w akcie desperacji... cała sala kinowa robiła dokładnie to samo: krzyczeliśmy i klaskaliśmy, no i oczywiście śmialiśmy się wszyscy zabawne elementy? oprócz patosu i żałosnego Petera, to nic takiego nie było... no ewentualnie Redaktor Naczelny, który był jedyną ciekawą postacią i nawet zabawną. ok troche treści:
Z kosmosu spada glut, który polubił naszego kochanego misiaczka i zmienił jego strój w CZARNY! tak jak stórj jest czarny, tak samo CZARNY jest wtedy charakter naszego kochanego bohatera ^^ (geeez jak jak go 'lubie'!!), oczywiście zmienia się też fryzura - ma taka grzywkę na całe czoło :] ogólnie to zmienia sie w palanta i żałosnego dupka, no ale i tak i tak jest źle... no dobra, nieważne w sumie :] no i ten glut modyfikuje też takiego chłopca no i walczą ze sobą - niezwykle fascynujące ! aaa no i mamy tez piaskowego potworka który BUUUUU musi uzbierac pieniądze dla swojej córki! ale prawy SPidey mu preszkadza, stąd konflikty :] Harry sobie zyje, obrażony na Petera i takie tam... Fabuła jest NAPRAWDĘ porywająca...
Zgadzam się w 100%. Zdecydowanie najgorsza z kontynuacji, wątek z Venomem jak i sama finałowa walka są całkowicie skopane. Część która miała okazać się najlepsza okazała się najgorszą a po zmianie głównego bohatera spodziewałem się coś w stylu pierwszej części (starczyłby mi nawet jeszcze większy przyrost mięśni i trochę inny kolor pajęczyny) ale niestety zawiodłem się. Jedyną zaletą było to że Peter nie pozwalał sobie na dokuczanie i popychanie przez innych ludzi co było jeszcze widać w 2. Muzyka również stoi na niskim poziomie w porównaniu z innymi częściami. Jednym słowem niewypał to Rocky 6 był dużo dużo lepszy.

PS. Wybaczcie za błędy ale jestem troche zmęczony i przez to powtarzam słowa.

Awatar użytkownika
Ivy
Moderator
Moderator
Posty: 2002
Rejestracja: śr 20 paź, 2004 13:29
Kontakt:

Post autor: Ivy » sob 11 sie, 2007 23:36

Jak można tutaj pisać o Braindead. Jestem oburzona!! to jeden z lepszych filmow jakie ostatnio ogladałam- świetna fabuła, efekty specjalne, bohaterowie...xDD Kocham stare i głupie do bólu horrory- szczególnie gdy są robione z przymrużeniem oka. Tutaj wszystko jest genialne: krew lejąca się strumieniami, zombiaki uprawiające seks, slodki owoc ich miłości (chciałabym takie dziecko- odporne na wstrząsy i dość samodzielne jak na swój wiek :lol: ),tentakle na strychu, czy gra aktorska. Ten topic jest dla totalnych klap, a to jest majstersztyk _^_

Awatar użytkownika
Grzybek Z Octu
Moderator
Moderator
Posty: 582
Rejestracja: pt 04 sie, 2006 23:04
Lokalizacja: Z nasienia

Post autor: Grzybek Z Octu » pt 14 wrz, 2007 23:51

Sadysta (Captivity)

Jeden z cięższych gniotów, jakie ostanio dane mi było zobaczyć. Szkoda się na temat filmu rozpisywać, ale słów parę o tym, co mnie najbardziej zraziło:

- Wymuszona chęć ukazania przemocy w celu dla mnie nieznanym - bo jeśli podczas odbioru krwistej sceny zamiast lęku czy strachu odczuwam tylko chwilowe zniesmaczenie bądź bardziej niż scena, ciekawią mnie miny innych widzów, to coś tu chyba nie gra,

- Jakby tego było mało, autorom filmu brak lotnej twórczości, gdyż niektóre sceny stanowią niezręczną modyfikację pomysłów sprzed kilku lat (np. z gry Phantasmagoria),

- Fabuła - naciągany nonsens i nuda... pierwsze, wnoszące do filmu cokolwiek ponad formę dialogi możemy usłyszeć mniej więcej w połowie filmu (a może w 1/3? W końcu film dłużył się okrutnie). Wolę intrygi w "Modzie na sukces",

- Dystrybutor filmu napisał: 'porywacz prowadzi psychologiczną grę' - kłamstwo. Prędzej dopatrzyłbym się w tym filmie gry w szachy.


Ale żeby nie być zbyt brutalnym w stosunku do brutalnego filmu, znajdę mu też jakieś plusy:

+ Elisha Cuthbert: naprawdę apetyczna aktorka,

+ Przy filmie (a zwłaszcza patrząc na wyżej wymienioną) dobrze je się popcorn
Frankly my dear...I don't give a damn (because you haven't brushed your pubic hair for months) !

Awatar użytkownika
Boni
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 2376
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003 21:08
Lokalizacja: Z róży.
Kontakt:

Post autor: Boni » sob 15 wrz, 2007 22:39

Też jestem za wyrzuceniem Martwicy Mózgu z tego topicu. Jak można uważać za najgorszy film ten, w którym za podporę dla żyrandolu służyły ludzkie jelita. Wspaniała scena, kiedy nogi zostały obdarte z mięśni i ścięgien. Cudo :grin:
glamorous vamp

Awatar użytkownika
Schrödinger
Cactuar
Cactuar
Posty: 514
Rejestracja: czw 16 lis, 2006 14:22
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Schrödinger » ndz 21 paź, 2007 12:23

Katyń. To jest tytuł filmu, którego powinniście omijać szerokimi krokami.
Myślałem, że już nic nie przebije "Zemsty" a jednak. Wybrałem się na ten film wiedząc, że nic dobrego w sali kinowej mnie nie spotka (zresztą, sama tematyka filmu zakazuje kupna popcornu - tak samo było w przypadku "Pasji"), jednak po pierwsze chciałem zobaczyć tak głośno reklamowany film, po drugie miałem zawodowe powody by być na bierząco, aż po trzecie, znajomy już zarezerwował bilety i nie chciałem mu zrobić przykrość.

Dlaczego jest zły filmem? Paradoksalnie łatwiej i krócej będzie chyba wymienić dobre cechy tego gniota. Maja Komorowska była OK (w przeciweieństwie do drugiej Maji: czyli bohaterki tego filmu, która albo nie wie co to znaczy utrzymywanie ciągłości emocjonalnej wewnątrz sceny albo A.W. spał kiedy kręcili sceny) i Paweł Edelman (operator) świecił równo. To chyba tyle. Przede wszystkim film ma zły scenariusz. Zabrzmi to banalnie ale pomysł prowadzenia kilka wątków w wydanu pana Andrzeja się nie sprawdził. Nie wiem czy wzorował się na Gosford Parku Altmana czy Pulp Fiction czy Magnolia, tak czy inaczej to nie ta liga. Tak jak w wymienionych filmach narracja równoległa ma ścisły związek z losami postaci: w przypadku filmów typu Pulp Fiction czy Magnolia losy bohaterów przeplatają się i akcja jednego bohatera wpływa na reakcję innego bohatera, albo w przypadku Gosford Park jeden bohater prowadzi emocje u widza do pewnego stanu, poczym następny wątek przejmuje stan napięcia. U pana Andrzeja każdy wątek jest od czapy. Pojawiają się postacie, które nic nie wnoszą do dramatu. Wiem, że postacie niektóre są potrzebne do przekazania pewnego zjawiska, jest to pewna synteza by przekazać historyczną prawdę. Ale kogo obchodzą fakty? Rodzina ofiar? Polityków? Chyba tylko historyków? Wolę, żeby było fałszywe ale interesujące jako entertainment.

Z kina wyszliśmy wkurzeni, znudzeni i przemęczeni. A koledze współczuję bo tuż przed Katyniem zaliczył Ultimatum Bourna, który jest naprawde dobry.

Z tego wszystkiego najbardziej zdenerwowało mnie to, że film jest tak zły, a prasa milczy. Bo Wajda może sobie robić film zły czy dobry, jakiego tylko zapragnie. Jego wola. Recenzenci jednak zamiast zjechać należycie niskiej jakości film, gadają tylko w stylu: dobrze, że film powstał. Nawet Sobolewski nie potrafił się wysłowić. I to jest smutne. I ten film jest polskim kandydatem na Oscara.
"Jestem pączkiem"
J.F. Kennedy 1963 Berlin

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4619
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » sob 27 paź, 2007 19:37

Przeczucie - autor tego czegoś poszedł na łatwiznę. Napisał historię, pociał ja i wyszła papka, z której sam chyba niewiele zrozumiał. Film z morałem dla mało wymagającego widza i fanów Sandry Bullock >>'
Numer 23 - Jim C. powinien zaprzestać na komediach -_- Lepsze niż "Przeczucie", ale także pozbawione sensu >>'

Awatar użytkownika
Isia
Cactuar
Cactuar
Posty: 209
Rejestracja: sob 28 maja, 2005 10:47
Kontakt:

Isia wyżywa się na świecie ze szczególnym uwzględnieniem G.L

Post autor: Isia » śr 07 lis, 2007 15:10

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce...

Tuuu-tu-tututu-tuuu-tu, tututututuuu-tututu-tu!
Dawno dawno temu był sobie śliczny brzydal z loczkami, co miał Pałera. Poza pałerem miał też pracę ochroniarzo-policjanto-komandosa, oraz babeczkę, którą w wielkiej tajemnicy zachowywa (tj. bzykał). Miał ci ten przyjemniaczek poważne dylematy moralne, ale szczęśliwie doradcą jego był bywalec salonów kosmetycznych i odnowy biologicznej, nie kontrolujący własnego głosu i odziany w koszulkę "Mam Ciemną Stronę!" Młodzian z loczkami, w towarzystwie swego przyjaciela (pozbawionego loczków, ale za to szpanujacego sexy bródką) grali za dużo w gry komputerowe, przez co widzieli świat w pikselach. A potem źli kolesie obalili demokrację i wymienili całą flotę na produkt ruski, głównego, loczkowatego bohatera pakując do, również ruskiej, pralko-zamrażarki marki Rubin. A jego kobita, uznawszy, że jej rola skończona, zeszła z tego świata pozostawiając nowonarodzone potomstwo na łasce losu i kolesia z bródką.
Di ęnd.

To był piękny film. Popłakałam się. Mówi nam wszystko o tragedii twórcy, zagonionego przez terminy (symbolizowane tutaj przez przedwczesny poród). Jest też bardzo edukacyjny, nie każdy przecież wie, że człowiek jest w stanie przeżyć nie tylko przywalenie kawałem stopu magnezowo-berylowego (i nawet się nie spocić!) ale też oberżnięcie odnóży i przypalenie w lawie. Podobnie realizm psychologiczny dzieła nie pozostawia zastrzeżeń, przemiana głównego bohatera umotywowana jest szlachetną chęcią dogodzenia całemu światu, który... dość.

Krótko. Flanela pobił własne rekordy. Połowa filmu jest wyraźnie zrobiona na komputerach, bitwa kosmiczna wygląda jak gra z konsoli, bohaterowie zachowują się jak ostatni debile/idiotki, poziom poprawności politycznej leci pod niebiosa (demokrrrrrrrracja!), głębokie w założeniu dialogi śmieszą.

Edit: streszczenie tegoż "dzieła" , celne, aczkolwiek poziom wulgaryzmów nieco za wysoki
Ostatnio zmieniony pt 19 wrz, 2008 16:29 przez Isia, łącznie zmieniany 1 raz.
BEGIN GEEK CODE
Version: 3.12
GL/S dpu s: a-- c+ L+ E- W++ N- o? K? w-- O-- M- V? PS--- PE++ Y? PGP-@ t+ 5? X R>+ tv>! b++ DI- D? G e* h! !r !x
END GEEK CODE

LiZaRd

Post autor: LiZaRd » śr 07 lis, 2007 20:22

Go Go Yubari pisze:Numer 23 - Jim C
nom , jak dla mnie film jest ok, ale Jim nie pasuje mi do takiego kina, caly czas mam przed oczami jego komediowy obraz, to tak jak ogladac jezioro labedzie z Arnoldem... (czy cos takiego), sam pomysl i wykonanie oceniam na dobry :roll: jednak do kina na to nie poszedlbym... :lol:
Go Go Yubari pisze:Przeczucie - autor tego czegoś poszedł na łatwiznę.
a wedlug mnie film jest wciagajacy, troche zagmatwane, ale pozniej okazuje sie, ze calosc bazuje na spojnym schemacie, do Sandry nic nie mam, film obejzalem w calosci i polecam, choc uprzedzam, ze nie jest to kino z gornej polki, czego mozna sie spodziewac po dopiero co zaczynajacym swa kariere mlodym rezyserze (Mennan Yapicioglu, Niemcy), nie wiem, czy kojarzycie jego wczesniejszy film "Bezgłośnie" (2004), nom, kto pamieta, doceni i pochwali go za "Przeczucie" :)

"Apartment 1303" (właśnie oglądam) Opowiada o tajemniczych i przerażających wydarzeniach, jakie mają miejsce w tytułowym, wynajętym apartamencie, w którym zamieszkują matka wraz ze swoją córką, oraz ktoś jeszcze... Reżyserem filmu realizowanego na podstawie powieści Kei Oishi, jest Ataru Oikawa / informacja z jakiegos serwisu :D
No i jak widzicie film tak mnie wciagnal, ze pisze tu teraz :grin: Strasznie kojarzy mi sie z 1408 na podstawie ksiazki Kinga :D najciekawszym momentem, tzn takim, ktory zwrocil moja uwage, byla konsumpcja (cenzura) bleee :573:
[center]Sample filmu[/center]
Ostatnio zmieniony śr 07 lis, 2007 20:26 przez LiZaRd, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Ivy
Moderator
Moderator
Posty: 2002
Rejestracja: śr 20 paź, 2004 13:29
Kontakt:

Post autor: Ivy » czw 13 gru, 2007 13:27

Beowulf 3D - Poszlismy ze znajomymi ze wzgledu na Angeline Jolie, nie majac zielonego pojecia co to za dzielo. Zanim Angelina objawila sie na ekranie, kumple zdazyli sie zdrzemnac na widok tej "oszalamiajacej" animacji. Ja niestety cierpialam na bezsennoisc i przez niemal 2 h sledzilam losy umeczonej dziewoi co nie chciala starca. Komputerowa animacja przypominala Shreka, a sredniowieczna stylizacja zalatuje troche grami rpg. Jest odwazny rycerz, jest ksiezniczka,milosc, klatwa i dramat- czyli jeden wielki zieew, bo od poczatku wiadomo, jak to wszystko sie skonczy. Moze i mamy do czynienia ze stara angielska basnia, ale od tworcow mozna by wymagac nieco wiekszej tworczej inwencji w jej interpretacji. Nie chodzi tyle o uwspolczesnienie, ale sposob opowiadania historii. Animacja tez nie jest zadnym mistrzostwem - mimo staran animatorow, nadal widac ze to kukly z twarzami znanych aktorow. Mamy tu geby Anthony'ego Hopkinsa, Johna Malkovicha, Angeline Jolie, w glownej roli Roy'a Winstone'a (kimkolwiek jest xD), a od szyi w dol to jednak nadal niezbyt zwinne piksele. Chyba tylko Malkovich mi sie spodobal- ma swietny glos, a rola nie wymagala karkolomnych pojedynkow- po prostu stoi na uboczu i jest wredny <3 Hopkins to tutaj tylko niedolezny staruch, w dodatku w jednej ze scen zostalam zmuszona do ogladania jego golego tylka, wiec dobrego slowa nie powiem xD a Angelina... traci polowe uroku w pilkselowej wersji. Jest sztuczna, ma paskudne usta i sprawia raczej komiczne wrazenie. Jasne, wyglada nadal zjawiskowo, bo w zlotawym kubraczku i z dwumetrowymi nogami trudno sie jej oprzec (nie , nie jestem lesbijka :lol: ) ale oryginalu nie uda sie przescignac.
Dobrze ze film byl chociaz w 3D- calkiem udany trojwymiar, ale do IMAXA mu daleko. Trzeba bylo poczekac i isc na Tarantino _^_

Awatar użytkownika
Oshin
Kupo!
Kupo!
Posty: 41
Rejestracja: śr 23 sty, 2008 16:57
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Oshin » wt 29 sty, 2008 23:30

Najgorszy film jaki widzialem to "Street fighter". Na wszystkich bogów/absolutów!!! Nie było tam absolutnie nic dobrego. Nic !!! Najbardziej się uśmiałem z tegoż że Van-Damme chce kręcić 2 część <lol>
Na drugim miejscu stawiam D&D the movie 2. Jedynka miała pare fajnych elementów jeszcze (choć i tak była denna) ale dwójka to porażka na całej linni. Jak zobaczyłem licza to opanowały mnie niekontrolowane ataki śmiechu. Zero fabuły, zero akcji, zero muzyki, zero gry aktorskiej.
młody i silny psychopata bez godła i sztandaru w którego głowie tańczy szaman a w sercu pali czarny palacz......

Awatar użytkownika
Ivy
Moderator
Moderator
Posty: 2002
Rejestracja: śr 20 paź, 2004 13:29
Kontakt:

Post autor: Ivy » czw 18 wrz, 2008 14:33

Male pytanie: czy ktos z fanow Death Note pokusil sie o obejrzenie 3 czesci filmu aktorskiego DN?
Ja, na swoje nieszczescie, postanowilam odkurzyc swoja milosc do L-a i zaopatrzylam sie w film pod wdziecznym tytulem 'Death Note - L save the world'. Zaczyna sie swietnie, bo w role wcielaja sie ci sami aktorzy, a L nadal jest slodki i kochany xD. Jednak im dalej, tym gorzej.. Fabula nijaka, przewidywalna i nie majaca nic wspolnego z DN. Niby jest mowa o zabojczym notatniku, ale tak naprawde to juz nie ta sama pokretna i zaskakujaca historia, a bardzo przecietny film sensacyjny. L prowadzacy sledztwo w sprawie smiertlenego wirusa? Czemu nie. Moze i filmow na ten temat bylo ostatnio od groma, ale po DN spodziewalam sie czegos swiezego i oryginalnego. Zawiodlam sie. Po godzinie zaczelam przysypiac, pod koniec filmu ledwo powstrzymywalam chrapanie, ozywienie przyszlo na napisach koncowych bo mozna juz bylo przerzucic sie na cos lepszego xD Nawet nie chce mi sie rozwodzic o fabule, skoro wiadomo, ze jak jest mowa o wirusie, to sa ci zli, co chca go uzyc do niecnych celow, oraz ci dobrzy, co chca zlych powstrzymac..blah blah Niby sa proby wplecenia w to wszystko elementow sledztwa, ale wypada to bardzo blado w porownaniu do oryginalnego DN. Przyznac musze tylko jedno - na samym koncu faktycznie mnie zaskoczyli, ujawniajac tozsamosc tego malego skosnego berbecia ktory paleta sie pod nogami L-a przez wiekszosc filmu lol

Kod: Zaznacz cały

Near nie wyglada jak Near, w dodatku nawet slowem nie wspomniano o Mello, ale chociaz przez kilka sekund film wzbudzil moje zainteresowanie xD
Plusy? Jest jeden - jak juz wspomnialam, L nadal jest cute ;P W kazdym razie filmu nie polecam :D

Awatar użytkownika
Gagarin
Malboro
Malboro
Posty: 631
Rejestracja: śr 28 gru, 2005 18:44
Lokalizacja: się znamy?

Post autor: Gagarin » wt 30 wrz, 2008 13:45

Ivy pisze:Male pytanie: czy ktos z fanow Death Note pokusil sie o obejrzenie 3 czesci filmu aktorskiego DN?
jak widzisz, tylko w UK takie rzeczy się robi... katuje się takimi shitami :P

Ostatnio jaki shit widziałem? to wczoraj z Archiwum X - Chcę wierzyć... chciałem wierzyć, że będzie fajne, ale niestety moja wiara została brutalnie zgwałcona, przez dwójkę podstarzałych emerytów... jeden sfiksowany pustelnik z brodą, a drugie to coś w stylu ordynatora w "Daleko od noszy", kłócące się ciągle z księdzem, który wygląda jak chodzące zwłoki z odstającymi uszami... jednym słowem nic ciekawego. Zagadki? jakie zagadki w ogóle.. żadnych kosmitów, prawie nic nadprzyrodzonego (no może z wyjątkiem takiego starego dziada pedofila, który był medium). Zrobili z tego zwyczajny kryminał bez polotu.
Jak to w AX bywa, jest jakiś trup i coś niezwykłego... jak na serial, to rzecz zaprezentowana w filmie to puzzle 100 częsci - słabizna jednym słowem. W filmie przeplatały się 2 wątki, jeden kryminalny, gdzie centrum był Mulder i drugi moralno-medyczny, gdzie oczywiście dowodziła Scully - beznadziejna plątanina wątków nie pasujących do siebie... co gorsza do bohaterów. Może oczekiwałem zbyt wiele, ale przeciez Archiwum X ma być zagadkowe, wciągające, z elementami zaskakującymi i z dużą ilością niedomówień - ja tego nie zauważyłem niestety.
co do bohaterów i ich stosunku, to generalnie to oni chyba niby są jakoś ze sobą (jakoś, bo były maleńkie przejawy i nawet informacje na ten temat, ale tylko to), ale zachowuja się jak kompletnie obcy ludzie, jakby się wręcz nie trawili...dziwny sotsunek, kompletnie nie przekonujący do siebie.
Jedyne co było znośne, to muzyka... cholernie kojarząca się z poprzednią kinówką, która moim zdaniem była całkiem niezła, no idrugi element to lokalizacja. Duzo śniegu, dużo psów, fajne auta i pan pracujący na pływalni rządzi! :P
Film oceniam jako słaby, nie było nawet na czym oka zawiesić, dużo emerytów, agentki jakieś dziwaczne no i fabula do bani...
Umierając zawsze miej przy sobie prezerwatywę... nawet po śmierci możesz zarazić się HIV albo jakimiś innymi fajnymi wenerami.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kino”