Strona 51 z 55

: czw 24 sie, 2006 13:05
autor: Piter
Gveir pisze:wcale nie jest mi z tym dobrze, ale mięso trzeba jeść, inaczej rady nie dam :sad:
uhu, ciężko bez mięsa by było. :P
Gveir pisze:A to serio takie dobre? Trza by spróbować ^^
dobry poysł :P

: czw 24 sie, 2006 13:10
autor: Ireth
heh, ogólnie wraca raczej moda na zdrowe odzywianie, ostatnio sie bawiłam w obserwowanie klientów w green way'u O_o

I były i całe rodziny z dziećmi, ludzie normlani i tacy troche mniej( XD), strauszki i młodzież, a najwiekszą glebe zaliczyłam jak weszło dwóch biznesmenów w garniakach XD

: czw 24 sie, 2006 13:19
autor: Gveir
Ireth pisze:koktajle maja świetne i za bezcen XD ( a tłumy tam są takie, ze kolejka jest az na zewnatrz ...przynajmniej w Gdyni -_-
No to jak będę w pobliżu takiego przybytku, to nie omieszkam spróbować, co tam takiego dobrego dają z tym zielonym :D Kto wie, może się nawrócę ^_^ (jasssssne XD )
Ireth pisze:a ja akurat uwielbiam ananas(a), szczególnie w pizzy, pizza bez ananasa to nie pizza :D
No, to tak jak bez krewetek, ale u nas dają takie trefne, że lepiej ich wcale nie brać...
Ireth pisze: a najwiekszą glebe zaliczyłam jak weszło dwóch biznesmenów w garniakach XD
Cholesterolek skoczył, to pani doktór kazała pójść i zielone jeść :D

: ndz 01 paź, 2006 15:57
autor: Don Pedro
Jedzenie zielonego ma podwójną korzyść... zdrowe i zawsze to pretekst na wyjście z pannami do zdrowej knajpy :D Zielenina i cielęcinki to najzdrowsza rzecz panowie 8)

: ndz 01 paź, 2006 16:27
autor: Ivy
Don Pedro pisze:Zielenina i cielęcinki to najzdrowsza rzecz panowie 8)
Cielecinka na zielonej trawie się marzy? Oj, Don xD Podobno nadmiar mięsa szkodzi, wiec polecam marchewkę, tudzież banana _^_

: ndz 01 paź, 2006 17:10
autor: Gagarin
wiecie, że krowy to pasożyty trawy... :]
Don Pedro pisze:cielęcinki
i te noszą choroby... różniaste :P
Ivy pisze:Podobno nadmiar mięsa szkodzi, wiec polecam marchewkę, tudzież banana _^_
polecam ogórka - sa konkretniejsze ;) por na biede, a kabaczki to już dla wybitnych ( w przypaku Dona będą idealne) :] ODŻYWIAJMY SIĘ ZDROWO! :D

: śr 17 sty, 2007 22:06
autor: Schrödinger
ja miesa w ogole nie jadam ale to nie z przekonania ideologicznego tylko dlatego, ze po prostu nie lubie.
w polsce najgorzej jest przy wspolnej kolacji z klientami czy rodzicami narzeczonej. jakos kazdy doszukuje sie powodu, dlaczego nie jem miesa. nie moga uwierzyc, ze najzwyczajniej nie lubie smaku.
nie jem juz od ok 15-17 lat i jakos nie umieram...
a jesli chodzi o zwierzaki... no coz, zal mi ich troche. ale ryby np. uwielbiam :)

: śr 17 sty, 2007 22:23
autor: Gveir
Nie ma co się dziwić, że w polsce się na to dziwnie patrzą - nie w kraju, gdzie za normalne jedzenie dla faceta uważają kufel piwa i wielką, tłustą i włochatą golonkę. Za duża tradycja wpierdzielania miecha u nas jest i za duża ciemnota, żeby ludzie zaraz nie wołali 'Wegetarianin', albo 'Sekciarz'. Ot, typowa sprawa krajów słowiańskich, ale przyznam, że cholernie denerwująca. Btw. podziwiam Cię - pomijając sprawę tego, że Ci nie smakuje, to absolutnie wyrobiłbym bez mięcha. Mam sytuację odwrotną - nie jem zielonego i innych chwastów bo absolutnie mi nie smakują. I też się chwilami dziwnie patrzą :lol:

: czw 18 sty, 2007 01:48
autor: Garnet
taa..bedac na jakichkolwiek 'imieninach u cioci' zawsze na kanapke biore ser i zaraz juz slyszę 'a szynka' :roll: najgorzej to mam ze starsza, ale ona uwaza mnie za jakos całkiem nienormalna osobe. ....no bo przeciez >qrde< to jest nienormalne...nie jesc szynki o.O

a parowki..bleee :]..jak ostatnio kumpel,co pracowal kiedys w zakładzie mięsnym, opowiadal proces powstawanie tego delikatesa, az na wymioty sie zbieralo :]

: czw 18 sty, 2007 07:38
autor: Pinhead
a parowki..bleee :]..jak ostatnio kumpel,co pracowal kiedys w zakładzie mięsnym, opowiadal proces powstawanie tego delikatesa, az na wymioty sie zbieralo :]
Fajnie je się robi,lepiej to zobaczyć na własne oczy ,a zapewniam że w życiu już nie tkniesz parówki.

Jeżeli chodzi o mięso , nie jadam go zbyt dużo ,czasami lubię sobie zjeść schabowego :) ,ale na co dzień nie jadam mięcha,wole żółty ser(i dlatego na mnie mówią serowy potwór),a zielenina jest nawet smaczna.

: czw 18 sty, 2007 13:27
autor: Ireth
Mięsko lubię, co juz pisałam, ale pod warunkiem, że jest ono w jednym kawałku :/ nie wziełabym do buzi żadnych szynek, parówek, kiełbas, a jeszce żeby to niedaj Boże było wędzone :/ sam zapach sklepu mięsnego mnie odrzuca bleee...po prostu brzydzę się wszystkimi wędlinami ^^ ..i moja rodzina tez uznaje mnie za dziwoląga XD

Co innego kiedy to jest kawałek kurczaka, albo jakas pieczeń jednokawałkowa (:

: czw 18 sty, 2007 13:35
autor: Faka
Jem mieso, jem kebab, jem hamburgera, jem kurczaka i do tego razem dolozone warzywa i keczapy, musztardy, majonezy :P. Jem wszystko, co jest smaczne i pozywne i do tego wysokokaloryczne czyli tak zwane "szczurze zarcie" czy tam "psie zarcie" :D. Zdrowa zywnosc u mnie nie istnieje, bo i po co? Wole szybciej zdechnac niz zyc jak staruszek po 80-tce i udawac staruszka zioma i zlota laska XD. A kalorie spalam podczas odwalanie glupot na miescie i zabawach. rotflmao Taa, jestem niechluja, co? :wink:

Najgorzej jest przy zarciach rodzinnych XD. Gdy cos zaczne wszamac, to rodzina na sile mi proboje jeszcze dokladki dawac, abym sie porzadnie objadal... ^^

A, co trza raz, a porzadnie sie nazrec, zeby pozniej czlowiek nie byl - cool debest szczapa ze 45 kg jak istny kosciotrup :).

: czw 18 sty, 2007 13:59
autor: Gagarin
Ireth pisze:kiełbas, a jeszce żeby to niedaj Boże było wędzone :/ sam zapach sklepu mięsnego mnie odrzuca bleee
geeez nie jadasz POLSKIEJ kiełbasy?! najlepsza kiełbasa na świecie! rozumiem nie jeść kiełbasy za granicą, bo to to jest totalny syf, chlew, prawie jak parówka i nie przypomina to zwykle kiełbasy... ale w Polsce, zwłaszcza śląska kiełbasa jest the best. Ja mogę jeść kiełbasę codziennie, rano, wieczorem, w nocy, w południe...
Ireth pisze:moja rodzina tez uznaje mnie za dziwoląga XD
nie tylko Twoja rodzina ;)
Faka pisze:cool debest szczapa ze 45 kg jak istny kosciotrup
Twoje teksty mnie rozwalają ^^

: czw 18 sty, 2007 14:27
autor: Gagarin
kilmindaro pisze:I nie zaznałem jeszcze smaczniejszej kolacji nad kiełbasę pokrojoną w plasterki i usmażoną na patelni wraz ze sporą ilością żółtego sera ^^ Tłuste niemiłosiernie, jednakże świetne ^^
oooo widzę, że pokochałbyś moją kuchnie... człowieku. Powiedz jeszcze, że lubisz żurek z mega ogromną ilością białej kiełbasy - to zostanę Twoim osobistym kucharzem :]
kilmindaro pisze:Dodam, że rączki myję częściej niż Rysio ^^
są osoby częściej myjące ręce niż Ty.. :] o taaaaaaak nawet nie wiesz jak blisko są
kilmindaro pisze:natomiast inne części ciała baaardzo różnie --> czasem raz na tydzień)
i tu już nie zostanę Twoim kucharzem, nie lubię jeść w towarzystwie smrodu... yyy moja rada: popracuj nad tym :P
kilmindaro pisze:Co pijam - zazwyczaj różnorakie soki wszech-miar owocowe, a ostatnio mleko. Mleko jest dobre ^^
ja też ostatnio non stop mleko, ale tylko co ma 3,2% reszta (mniej procentowa) smakuje jak siki, woda z mlekiem i nie jest do picia, a te powyżej 3,2% smakują jak śmietana... Łowicz rządzi

: czw 18 sty, 2007 14:39
autor: Faka
Najlepsze jest krowie mleko prosto z suteczkow (wole u babuni popijac, niz wydawac na karto schemizowanego mleko-truta), a nie schemizowane w zasyfialych pudelkach... Normalne polskie krowskie mleko... Zadnego chemicznego-syfiastego mleko pokroju laciate, czy tam jakies inne mleka, ktorych nie znam, bo nie pije...