Strona 1 z 69

Co obecnie szkoli się w polskich szkołach...

: ndz 06 mar, 2005 00:04
autor: Krzysiek2099
... bo ciężko już nazwać to "kto". Mam praktyki w szkole podstawowej i gimnazjum z informatyki i techniki. Dzieciaki dostały zadanie przepisania tekstu. PRZEPISANIA. Trzeba było też wypośrodkować lub ustawić tekst od prawej. Dzieciaki maglowały to przez 2 lata w podstawówce i teraz będąc w gimnazjum to też trzeba za nie robić (wiem, że to miały bo pytałem). Nawet niechce im się w menu poszukać (a jest taka opcja). To tylko jeden przykład co nasze państwo zrobiło z młodzieżą. A jest ich więcej.

To samo dzieje się tutaj. Młodsi użytkownicy zamiast kożystać z zamieszczonych opisów zaśmiecają forum bzdurnymi pytaniami... Eh niebardzo mam ochotę czekać aż moja przyszłość będzie od nich zależała.

Aha wyjątek potwierdza regułę. Ale wyjątków jest niewiele.

P.S. Właśnie do tego służy forum: do wypowiadania się. A nie do powtarzania setki razy tego co już dawno zostało spisane i wystarczy to przeczytać.

: ndz 06 mar, 2005 00:11
autor: Sephiria
W pełni cie rozumiem - dziś, jak dwóch <cenzura> po raz n-ty pytało już o tak trywialne rzeczy, które opisałam bardzo dokładnie, że nawet idiota by zrozumiał, to udzieliło mi się dokłądnie takie samo rozgoryczenie, jak tobie. "Na co to wszystko, po jaką cholerę"- takie pytania sobie zadawałam, nie wspominając już, że przez myśli przeszło mi kilkanaście bluzgów. Młodzi mają dziś tak dobrze, wszystko pod nosem, więc siedzą na d i nic nie chce im się robić, bo są święcie przekonani, że dostaną pod nos, "bo im się należy, jak psu zupa".

To jest wyjątkowo frustrujące i człowiek zaczyna wątpić w sens tego, co robi.

: ndz 06 mar, 2005 00:34
autor: Erelen_Galakar
Krzysiek w jednym nie mogę się z tobą zgodzić. Ty czasami nie wiesz jak wygląda informatyka w podstawówce gdzieś na wsi, może i ja jestem z ciut innego pokolenia, ale u mnie w klasie były osoby, którym przydał się kurs przeszkolenia włączania komputerów. Bo dopiero w pierwszej klasie technikum zaczęły się tym posługiwać, 60% nigdy przedtem nie korzystało z żadnych kafejek internetowych i wykonanie czynności trudniejszej niż przepisanie tekstu bądź włączenie małysza to był dla nich problem. I co z tego, że niektórzy mówią, że to mieli jak nie mieli. Po prostu wstydzą się, że "ogatsza " część klasy ich wyśmieje. To tyle odnośnie informatyki, a co do schodzenia na psy młodzieży to sie w 100% zgadzam, aby słyszeć odpowiedzi, że nie wiedzą kiedy rozpoczęła się II wojna światowa i kto na kogo napadł ^^ Jednak nie zapominaj Krzyśku (i ty Nat), że my też zaliczamy się do tego pokolenia ^^

: ndz 06 mar, 2005 03:45
autor: Krzysiek2099
Erelen a jednak się mylisz. I to bardzo. Ja właśnie w takiej podstawówce mam praktyki. A komputer mam od 4 lat (czyli od 19 roku życia). I co? I szkolę się na nauczyciela. A informatykę podałem tylko jako przykład. Wiadomo, że nie każdego to interesuje. Ale te dzieciaki nie interesuje nic z naprawdę przydatnych rzeczy. Tak jak Sephiria napisała wszystko trzeba im podać bo sami sobie nie wezmą. Przykład z mojej lekcji - I klasa gimnazjum, nauczycielka pokazuje walec a klasa odpowiada: stożek, prostokąt. Nauczycielka się pyta "co zobaczymy gdy pionowo przetniemy ten walec". W odpowiedzi usłyszałem: koło. Obecnie dzieci niepotrafią odpowiedzieć na tak proste pytania. Wyobraźnia szwankuje. I to nie jest problem, że szkoła jest na wsi czy w mieście bo wszędzie jest tak samo (wywiad środowiskowy działa :D).

Ja tam nie czuję, żebym zaliczał się do pokolenia, które uczę (czyli przedział wiekowy 12 - 15 lat).

: ndz 06 mar, 2005 08:34
autor: Boni
Im więcej ludzi nie-inteligentnych tym lepiej. Wiadomo czemu z resztą.
Sephiria pisze:Młodzi mają dziś tak dobrze, wszystko pod nosem, więc siedzą na d i nic nie chce im się robić, bo są święcie przekonani, że dostaną pod nos, "bo im się należy, jak psu zupa".
No nie powiedziałbym... :?

: ndz 06 mar, 2005 09:02
autor: White SeeD
Mi jedna rzecz spędza sen z powiek, ale niestety nic tego nie zmieni: w ostatnich czasach głównym (jeśli nie jedynym) źródłem informacji jest internet. Jak słyszę, że ktoś zbierał informację tylko z neta, pisząc np. pracę magisterską, to aż mnie skręca. Nie ma już poczciwego siedzenia w bibliotekach, wyszukiwania po stronicach potrzebnych informacji- tylko "google" i już wszystko mamy. Nie trzeba już być takim pracowitym, aby napisać dobrą rozprawkę- na każdy temat znajdziemy w internecie argumenty za- i przeciw. Taka "zmultimedializowana" edukacja jest okropna, pozbawiona satysfakcji, a i tak wszyscy tak robią, bo jest łatwiej i szybciej. Sad.

: ndz 06 mar, 2005 09:12
autor: Lenneth
White SeeD pisze:Mi jedna rzecz spędza sen z powiek, ale niestety nic tego nie zmieni: w ostatnich czasach głównym (jeśli nie jedynym) źródłem informacji jest internet. Jak słyszę, że ktoś zbierał informację tylko z neta, pisząc np. pracę magisterską, to aż mnie skręca. Nie ma już poczciwego siedzenia w bibliotekach, wyszukiwania po stronicach potrzebnych informacji- tylko "google" i już wszystko mamy. Nie trzeba już być takim pracowitym, aby napisać dobrą rozprawkę- na każdy temat znajdziemy w internecie argumenty za- i przeciw. Taka "zmultimedializowana" edukacja jest okropna, pozbawiona satysfakcji, a i tak wszyscy tak robią, bo jest łatwiej i szybciej. Sad.
Z ust mi to wyjąłeś. :| Kiedyś to ludzie chodzili do biblioteki, do czytelni, i jak trzeba było, to siedzieli na tyłku i przepisywali. A teraz mamy metodę kopiuj-wklej-wyjustuj. I praca gotowa. Jeszcze pół biedy, jak ktoś ma tyle przyzwoitości, żeby informacje znalezione w necie przepisać jeszcze raz, własnymi słowami... ale najcześciej brakuje nawet tego.

Jeśli na studiach ludzie tak robią, to co dopiero licealiści czy gimnazjaliści. :|

: ndz 06 mar, 2005 09:24
autor: Ireth
Jak widzę koty w mojej szkole to mnie skreca ...z roku na rok sa coraz gorsze ..moze dlatego że szkoła zeszła na psy ale to inna bajka.Ja mam nauczycielkę od informy która z nami wałkuje worda całe trzy lata, bo chyba nic poza tym nie potrafi...

Miałam szczęście iść do "elitarnej szkoły" gzdie spotkałam ludzi z zainteresowaniami ...u naszych "kotów" tego nie widzę ...jak patrzę na te wrzeszczące różowe laski to się pytam " co się dzieje z moją szkołą"?

Rzadko spotykam kogoś kto moze ze mną w inteligenty sposób porozmawiać o muzyce ( sysze tylko "hip-hop jest cool metal to #^#%$....bądź na odwrót,zero argumentacji"), mało kto się interesuje sztuką, filozofią, literaturą.

Moje rówiśniczki na moim osiedlu( jeśli tak to mogę nazwać :D) zajmują ię tylko makijażem, nowymi chłopakami, plotami i rzeczami które mnie nie interesują w taki stopniu jak je .Jedyne co w kółko słyszę to :"mam doła, on mnie rzucił,chyba podetne sobie żyły"

to moje zdnie, mimo że zaliczam się do grupy wiekowej o której mówił Krzysiek 2099

: ndz 06 mar, 2005 10:47
autor: Krzysiek2099
Ireth -> trafny opis dziewczyn w tym wieku; zupełnie taka jest moja siostra. Szlag mnie trafia jak widzę 4 jej konta na GG. I ciągłe opisy: ten buźka, tamten buźka, jescze tamten buźka. No jak to wygląda.

Co do internetu -> pół biedy jak ktoś jednak już coś sam szuka. Gorzej jak tylko biega po całym budynku i wszystkim d*** zawraca, gdzie coś ma znaleść. Są tacy.

: ndz 06 mar, 2005 10:53
autor: Lady Luck
Wiecie co? Słyszeliście kiedyś określenie "bezstresowe nauczanie"? Taaaak... oto są właśnie efekty. Nie można już od dzieciaków niczego wymagać- broń Boże!! Dziecko nie umie, więc dajcie mu spokój, bo jeszcze się biedne maleństwo wrzodów żołądka ze stresu nabawi.
Co do tej nieszczęsnej informatyki- no cóż...Prawda jest taka, że teraz, kiedy (głownie) gimnazjaliści (z całym szacunkiem dla inteligentnych gimnazjalistów) słyszą słowo "informatyka", to jedyne, co im przychodzi na myśl, to "Chat". Wiem, bo dobrze to znam. Idzie się korytarzem i słyszy:
-Ej, co teraz za lekcję mamy?
-Informe chyba.
-O, fajnie, idziemy na chat, nie?
-Eee, facet coś mówił o Wordzie...
-A kto go słucha? Włączymy sobie net i wejdziemy na chat!

Taka impreza... :/
Niestety tak już teraz jest, Ireth, że coraz młodsi są coraz głupsi. Wchodzę sobie do dałnazjum, żeby odwiedzić starych nauczycieli, którzy teraz tam pracują i co? Idzie sobie dziewczę wyższe ode mnie ze trzy metry (ah te buciorki na obcasikach!) i nikogo nie widzi, bo oczy jej się od makijażu lepią... Idzie obok niej inna- wyższa ode mnie tylko metr ("Zaraz mam w-f"), nienaturalnie ciemna ("Idziesz ze mną dzisiaj do solarium?"), spodnie tak jej zadek opinają, że cud, iż w ogóle się porusza, bluzeczka więcej odkrywa, niż zakrywa... Za nimi chłopaczek- tak! ten sam, który rok temu miał metr pięćdziesiąt! łooo, teraz ma metr osiemdziesiąt i wygląda, jakby dorabiał nosząc telewizory...
Pytam się starych nauczycieli, co słychać, a oni na to: "Jak widzisz"
Jak tak dalej pójdzie, to obawiam się o swoją przyszłość jako staruszki... -_-`

: ndz 06 mar, 2005 11:00
autor: Erelen_Galakar
Krzyśku wiem o co ci chodziło, po prostu przykład z informatyką był nietrafny :) Bo tak się całkowicie zgadzam, jak słyszałem opinie moich kolegów, że nie warto czytać lektur bo ja je przeczytam, to miałem ochotę ich zaszlachtować, to samo tyczyło się matmy i innych przedmiotów (bo po co, ja odrobię pracę domową, ja napiszę za nich klasówkę). Co do pokolenia, to my do niego należymy, następnym pokoleniem będą dopiero nasz dzieci (no można uznać, że dzisiejsze 3-latki to następne pokolenie). A co do samego internetu, narzędzie bardzo przydatne, ale nie może stanowić sedna sprawy samej w sobie. Dużo łatwiej jest znaleźć książki do kwerendy przez internet, ale nie zwalnia mnie to z obowiązku pójścia do biblioteki (którą bardzo lubię i jest to jedna z ulubionych metod spędzania wolnego czasu :D). Naprawdę nigdy się nie spotkałem z osobą, która chciałaby pisać magisterkę tylko na podstawie internetu, chyba u mnie by to nie przeszło (ani na żadnej porządnej uczelni).

[ Dodano: Nie 06 Mar, 2005 ]
Ireth nie narzekaj tylko coś z tym zrób :D Ja się mogę pochwalić, że dzięki mnie 2 osoby (oczywiście nie całkowicie, tutaj ważną rolę odegrali też rodzice) coś wiedzą, bo nie pozwoliłem się im nie uczyć :)

: ndz 06 mar, 2005 12:42
autor: Dante
bluzeczka więcej odkrywa, niż zakrywa...
No tu akurat nic przeciwko nie mam :) Jeżeli ma przyjemne kształty to dlaczego nie miałaby pokazać nieco brzucha :?
Za nimi chłopaczek- tak! ten sam, który rok temu miał metr pięćdziesiąt!
Tak to bywa że ludzie wraz z biegiem czasu rosną... Szczególnie w tym wieku.
Idzie sobie dziewczę wyższe ode mnie ze trzy metry
Idzie obok niej inna- wyższa ode mnie tylko metr
Bez urazy ale masz jakieś kompleksy dlatego że są na tym swiecie kobiety wyższe od Ciebie?

Zapewniam was że są na tym świecie ludzie inteligentni wśród owej młodzieży, a fakt że na wiedzę młodych ludzi patrzymy w ten sposób spowodowany jest tym że nasz punkt widzenia i postrzeganie świata zmieniło się (badź nadal ulega zmianie) na przestrzeni granicy wieku 17-21 lat. Choć nie uważam że nie ma w tym racji - kolorowe nastolatki które w wieku 15 lat poczynają imprezować to raczej nienajlepszy uśmiech losu, ale zdaje się że na tym polega teraz życie. Jeśli któreś z nas nie uważa się za kogoś przynależącego do tego pokolenia to na dobrą sprawę zmienić nic nie może i nie powinien wręcz. Oni rzadzą sie swoimi prawami tak jak my mamy własne zdanie. Oczywiście osobna kwestią jest ochrona swoich bliskich - młodsza siostra czy własne dzieci. Wiadomo że curki swej bedę bronił przed przedwczesnym seksem i używkami typu alkohol stosowanymi w wieku "nieodpowiednim".

: ndz 06 mar, 2005 12:52
autor: Lady Luck
Dante pisze:Bez urazy ale masz jakieś kompleksy dlatego że są na tym swiecie kobiety wyższe od Ciebie?
Dante, tutaj chodzilo mi wyłącznie o przedstawienie wyglądu ... Najwyraźniej czytając posty omijasz nawiasy...

Dante pisze:Tak to bywa że ludzie wraz z biegiem czasu rosną... Szczególnie w tym wieku.
Taa i dostają wrzodów pod pachami...

Dante pisze:Zapewniam was że są na tym świecie ludzie inteligentni wśród owej młodzieży
Nie zauważyłam, żeby ktoś powiedział, że nie ma.

: ndz 06 mar, 2005 12:54
autor: Ireth
A ja mam coś przeciwko mini bluzeczkom. Szkoła to szkoła a nie dyskoteka, a jak widzę niektóre laski to chyba im się cos pomyliło.Rozumiem jeszcze delikatny makijaz ale jak ktoś nakłada na siebie puder, fluid, podkład ,cień ,korektor i szyja zaczyna mu się odznaczać od reszty twarzy to robi mi się niedobrze.Tak samo jak komuś tyłek wystaje ze spodni, i chodzi z gołymi plecami zimą, no bo po co komu dłuższa kurtka .Brrrr...

Wychowanie bezstresowe??? Czy można żyć bezstresowo ?..Nie ..tak się nie da ..nie mozna chronić dzieci przed światem zewnętrznym, bo tym sposobem produkujemy sobie pokolenie samobójców. Napatoczy się jakiś problem, nie potrafię sobie z tym poradzić...cich...podetne sobie żyły, albo skocze z mostu...Taka jest prawda ...

: ndz 06 mar, 2005 12:59
autor: Erelen_Galakar
Popieram Ireth, mnie mało obchodzi jak dziewczyna ubiera się na dyskotekę bądź randkę (bo to ma swoje prawa), ale do szkoły/pracy/urzędów/oper/teatrów/itp. są pewne normy, które trzebe przestrzegać i tyle. Niech się cieszą, że nie wiedzą co to mundurki ^^ (ja też nie wiem i się bardzo cieszę, widziałem zdjęcia mojej mamy w mundurku to mi się śmiać chciało :D).
Ireth na razie model jest bezstresowego wychowania, ale niedługo rząd chce zakazać zlania pociechy, bo to też człowiek ^^ A jeszcze trochę i zabronią na nie krzyczeć ^^ Ja w tyłek dostałem trzy razy w życiu, kilkadziesiąt ochrzanów i szlabanów i wyszło mi to tylko na dobre. I moje dzieci też mam zamiar w ten sposób wychowywać.