Pierwsza recenzja FF13

Archiwum newsów Krypty. Od Czerwca 2011 wszystkie newsy i dyskusje na <a href="http://k-ff.com/">Stronie Głównej</a> Krypty.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Krakers
Administrator
Administrator
Posty: 191
Rejestracja: sob 13 wrz, 2003 08:19

Pierwsza recenzja FF13

Post autor: Krakers » śr 09 gru, 2009 08:55

Premiera FF13 już w przyszłym tygodniu, pojawiła się już pierwsza recenzja. Famitsu przyznało grze 39 na 40 możliwych punktów. Wśród mocnych stron gry wymieniono nietypowy dla gier FF scenariusz, dynamiczny i efektowny system walki, który zadowoli zarówno nowicjuszy jak i doświadczonych graczy. Słabą strony gry jest z kolei bardzo liniowy scenariusz, który aż do połowy gry nie daje graczowi możliwości rozwinięcia skrzydeł. Oczywiście bardzo dobrze oceniono stronę techniczną gry, wstawki filmowe i animacja bitew stoją na najwyższym poziomie. Nam pozostaje czekać do marca przyszłego roku aby zweryfikować te opinie.

Awatar użytkownika
AUDION
Cactuar
Cactuar
Posty: 324
Rejestracja: czw 20 wrz, 2007 14:14
Lokalizacja: MALBORK

Post autor: AUDION » śr 09 gru, 2009 10:20

Dwunastka miała 40/40 i niestety po premierze nabyła całkiem sporą grupę zagorzałych przeciwników. Martwi mnie natomiast ta liniowość. Oby nie wyszła z tego kolejna dziesiątka, bo w trajlerach dało się nawet wyczuć nieco podobną (płaczliwą) atmosferę.
Brakujące ogniwo pomiędzy zwierzętami, a ludźmi, to właśnie my.

Awatar użytkownika
hay
Cactuar
Cactuar
Posty: 271
Rejestracja: pt 12 gru, 2008 16:44
Lokalizacja: Zza sedesu.
Kontakt:

Post autor: hay » śr 09 gru, 2009 11:03

FFXII była rewelacyjna moim zdaniem. Perełka techniczna, świetna gra aktorska i znośna fabuła.
FFXIII może być faktycznie paskudnie liniowe bez większej ilości subquestów, tego się obawiałem od dłuższego czasu.
Co niepokoi mnie jeszcze to fakt, że OSD jest zasypywane wieloma rezultatami dmg'a, co może utrudnić ogarnięcie faktycznej siły postaci i zredukowanie stopnia kalkulacji jaki był w poprzednich grach.
This post is... hay definition.

Awatar użytkownika
AUDION
Cactuar
Cactuar
Posty: 324
Rejestracja: czw 20 wrz, 2007 14:14
Lokalizacja: MALBORK

Post autor: AUDION » śr 09 gru, 2009 11:16

hay pisze:FFXII była rewelacyjna moim zdaniem. Perełka techniczna, świetna gra aktorska i znośna fabuła.
Też jestem tego zdania, co wielokrotnie okazywałem na forum, ale trzeba przyznać, że ilość krytyków tego FF jest zadziwiająco duża.
Brakujące ogniwo pomiędzy zwierzętami, a ludźmi, to właśnie my.

Awatar użytkownika
Gokulo
Cactuar
Cactuar
Posty: 499
Rejestracja: ndz 14 wrz, 2003 20:52

Post autor: Gokulo » śr 09 gru, 2009 13:54

hay pisze:świetna gra aktorska
Pojecie to nie egzystuje w tym samym wszechswiecie co gry S-E (mowa tu oczywiscie o wersjach anglojezycznych, a pewnym wyjatkiem jest moze DQ). Zaden z dubbingowanych finali nie byl godny uwagi, a wylacznie slaby w porownaniu z oryginalem.
We all travel a maze of relationships, it goes on with or without you. I search the sea of the unconscious... I look for you... to find my true... self...

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4619
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » śr 09 gru, 2009 13:56

Czego się spodziewaliście? FFXII jest grą nastawioną na swobodę. Jeśli grasz po raz pierwszy i bez pomocy opisu przejścia, można się pogubić. W porównaniu do FFX, na której wyrosła znaczna część współczesnych fanów serii, FFXII to labirynt bez wyjścia. Ja sobie bardzo cenię tą wolność, którą daje XII, nawet jeśli jest ona trochę złudna (bo w końcu i tak trzeba zrobić to, co nakazuje gra, ale w końcu o to biega, nie?). XII jest kapitalną grą, w której namiętnie expuję z przyjemnością. Idziesz, bijesz solo bez problemu. Exp szybki. Fabuła jest. Może nie tak pomysłowa i oryginalna, jak to miało miejsce we wcześniejszych FFach, ale jednak. Psoczą Ci, którzy się rozleniwili na turowych, random walkach. W XII przynajmniej reszta drużyny nie wyskakuje głównej postaci z odbytu.

Wracając do XIII. Przypomina mi to trochę X, w którym trzeba było dojść aż do Zanarkand, żeby zyskać trochę swobody w graniu. Co było wkurzające. Idziesz z lokacji do lokacji, jak Yevon przykazał i nie możesz z tym nic zrobić. FAIL.
Nietypowy, ale liniowy scenariusz. Jeśli fabułą będzie bardziej oryginalna od tej w XII, to nie będę narzekała.
(XII coraz bardziej mi Star Wars zalatuje...Fran = Chewbacca?)
Nie ma co panikować. Ja się zabierałam za XII przez wieeeleee miesięcy i jak w końcu ją odpaliłam, to nie mogę przestać grać. Na samym expowaniu nabijam kolejne godziny i mam fun. Jak rozwiążą to równie fajnie w XIII, będę happy.

Awatar użytkownika
uQuad
Kupo!
Kupo!
Posty: 114
Rejestracja: pt 04 sty, 2008 00:19

Post autor: uQuad » czw 10 gru, 2009 12:22

Kazdy gameplay by mozna bylo w koncu polubic gdyby nie beznadziejne postacie (pije do 12). Po co mam expowac jak nawet nie lubie postaci dla ktorej to robie, bezcel. :P W zasadzie Vaan nawet nie wydawal sie byc tym liderem, Balth i Ash mieli wiecej charyzmy.
Ale jak tylko dodaja do ps3 emulacje (wishes) dam temu zlomowi jeszcze jedna szanse. :P

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4619
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » pt 11 gru, 2009 13:51

uQuad pisze:beznadziejne postacie
Czy my mówimy o tej samej grze?
*prywata* Vaan jest tylko umownie jest liderem (bo ktoś musi nim być, gdy biegamy po mieście...) <tutaj był długi wywód, ale sobie darowałam. Walnę go, jak skończę grać>

Jak nie polubiłeś ani jednej postaci z FFXII, to prędzej jestem w stanie pomyśleć, ze to z Tobą jest coś nie tak, ale cóż. Za mało Clouda, Sephirotha, Tify...AERIS! :lol:

Awatar użytkownika
Boni
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 2376
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003 21:08
Lokalizacja: Z róży.
Kontakt:

Post autor: Boni » sob 12 gru, 2009 00:47

Ja również FFXII chwaliłem, ALE...

...GGY jest podniecona, bo jeszcze nie wie, jak bardzo to expowanie po pewnym czasie staje się nudne, zwłaszcza po rozbudowaniu gambitu. Idziesz, a postacie robią wszystko za ciebie, co to za gameplay...
glamorous vamp

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4619
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » sob 12 gru, 2009 11:05

Wiem, jakie jest nudne, bo już mam praktycznie chodzące zombie. ;) Z drugiej strony, bardziej nudziło mnie zabijanie potworów na Monster Arenę etc. w X, gdy postacie robiły to 1 dotknięciem palca. Albo bieganie po jakiejś lame lokacji, żeby odpowiednia random walka wypadła, bo brakuje 1 gluta czy coś.

Awatar użytkownika
hay
Cactuar
Cactuar
Posty: 271
Rejestracja: pt 12 gru, 2008 16:44
Lokalizacja: Zza sedesu.
Kontakt:

Post autor: hay » sob 12 gru, 2009 16:22

uQuad pisze:Kazdy gameplay by mozna bylo w koncu polubic gdyby nie beznadziejne postacie (pije do 12)
Myślę, że za dużo pijesz i powinieneś nieco zwolnić bo już na mózg siada :D
Pomijając Vaan'a i Penelo(co bywa i kwestią sporną) reszta postaci wraz z NPC'ami była świetna. Odnoszę wrażenie, że skoro cała załoga była raczej ludzka bez wielkich, niebieskich zwierzaków, laski z ogromnymi cyckami, kota-robota jeżdżącego na wielkim glucie z rękami i nogami czy krzykliwego murzyna, może być ciężko przebić się przez powierzchowność do osobowości postaci ; p

Ale nie przejmuj się, FFXIII ma tutaj rozwiązanie w postaci(tak jest!): krzykliwego murzyna, wyróżniającej się laski z niedomytymi, czarnymi włosami, dziecko z supermocami, laskę za głównego bohatera, jakąś rudą i gościa w płaszczu. Bardzo łatwo je rozróżnić i wybrać faworyta :>

Boni, expienie w każdej grze staje się nudne. Tyle dobrego w FFXII, że wystarczy biegać bez powtarzania w kółko tych samych akcji lub przeklikiwania ataku. W FF8 dla przykładu blokowałem klawisze na draw gdy już miałem dość, stąd FFXII przyszedł z bardzo fajnym rozwiązaniem Gambitów, których marudy nie muszą używać skoro jest to dla nich tak boleśnie i niebywale nudne. Zawsze można utrudnić sobie życie, olać zaimplementowaną funkcje i klikać, klikać, klikać.

Dla ciebie za pewne też się coś znajdzie w FFXIII. Mechanikę uprościli do 3 statystyk, equip ma polegać na upgrade'owaniu broni, a przez około połowę gry i tak nie masz zbytnio wyboru tylko przechodzić fabulę ;]

Jak tak o tym myślę, zaczynam odnosić wrażenie, że FFXIII został zrobiony bardziej dla jęczków niż graczy...

Z innej beczki. Pre-ordery na FFXIII można już składać w ultima.pl w zadziwiająco niskiej cenie 179zł.
This post is... hay definition.

Awatar użytkownika
Boni
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 2376
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003 21:08
Lokalizacja: Z róży.
Kontakt:

Post autor: Boni » sob 12 gru, 2009 20:12

W moim przypadku gameplay nużył przy przechodzeniu głównej linii fabularnej, a nie przy questach będących odpowiednikiem monster areny... żadnej strategii, tylko gambit i dodatkowe leczenie przy bossach... to ja już wolę klikać :lol: I te lokacje: Ridorana Cataract, Giruvegan, pustynie, Phon Coast (na którym nic się nie dzieje), zapierająca dech w piersiach ostatnia lokacja... ;)
hay pisze:W FF8 dla przykładu blokowałem klawisze na draw gdy już miałem dość
Ja używałem refine, także draw nie był specjalnie nużący... :)
hay pisze:Zawsze można utrudnić sobie życie, olać zaimplementowaną funkcje i klikać, klikać, klikać.
Masz rację, przynajmniej ruszałoby się coś więcej niż gałka xD Anyway trawnika nie kosimy nożyczkami ;)
hay pisze:Mechanikę uprościli do 3 statystyk, equip ma polegać na upgrade'owaniu broni, a przez około połowę gry i tak nie masz zbytnio wyboru tylko przechodzić fabulę ;]
Statystyki w FF? Jak chcę bawić się statystykami, to gram w coś z systemem D&D. W finalach ile by ich nie było, idea zawsze ta sama - wymaksuj wszystkie, albo tylko jedną - wtedy czaruj albo wal z miecza.

W FFXIII tak już nie ma, bo nie możesz maksować w nieskończoność na danym etapie gry. Bossowie wymagać zatem będą strategii, a nie maksowania statystyk. Nie udawaj, że nie wiesz, że FFXIII opiera się o system breaków i paradigm shiftów. Liniowość fabuły tu raczej nie ma nic do rzeczy :)


hay pisze:a przez około połowę gry i tak nie masz zbytnio wyboru tylko przechodzić fabulę ;]
Rozumiem, że drugą połowę mam rzucić w diabły? :lol:
hay pisze: Jak tak o tym myślę, zaczynam odnosić wrażenie, że FFXIII został zrobiony bardziej dla jęczków niż graczy...
Został zrobiony pod największą, potencjalną grupę docelową. Jaka by ona nie była, znaczna jej część krytykowała FFXII. Piękna grafika, gambit i bieganina przerywana cutscenkami przy wejściu do nowych lokacji to nie wszystko :lol:

TO TYLKO MOJE ZDANIE, ŻEBY NIE BYŁO :)
glamorous vamp

Awatar użytkownika
uQuad
Kupo!
Kupo!
Posty: 114
Rejestracja: pt 04 sty, 2008 00:19

Post autor: uQuad » sob 12 gru, 2009 20:59

hay pisze: Myślę, że za dużo pijesz i powinieneś nieco zwolnić bo już na mózg siada :D
.
Juz bez przesady. :P Ciekawe z czego mialem wnioskowac ta glebie charakteru jak tam bylo wiecej mmo-wego napierniczania i lazenia po stumilowych lasach niz scenek z gadaniem, ktore wlasnie dla mnie sa esencja finali. Story z tylka, forma przekazania marnego juz story z tylka = postacie z tylka bo za co mam je lubic (jedyna smieszna scene jaka pamietam z tej gry to jak vaan pytal o wiek Fran) = gra do bani. Proste ;x
Doskonalosc narracji i dialogow osiagneli w FF IX tak btw. :)

Awatar użytkownika
Boni
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 2376
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003 21:08
Lokalizacja: Z róży.
Kontakt:

Post autor: Boni » sob 12 gru, 2009 21:25

No trochę przesadzasz :) Cutscenki w FFXII były fajnie zrobione, co prawda biło od nich momentami dziwnym patosem, ale robiły wrażenie (zwłaszcza scena po zamordowaniu króla Arcadii). Gdyby cutscenek było więcej, na pewno odniósłbym się do tej gry dużo przychylniej. A tak jako inteligentny człowiek mogę się tylko domyślać co robiły Fran i Ashe podczas eksploracji kolejnych lokacji. Za dużo mi jednak na myśl nie przychodzi kiedy podświadomie widzę te patetyczne wstawki...

- I entreat you Fran, come to a halt. I am obliged to ease nature.
- Aren't you ashamed of yourself?
glamorous vamp

Awatar użytkownika
AUDION
Cactuar
Cactuar
Posty: 324
Rejestracja: czw 20 wrz, 2007 14:14
Lokalizacja: MALBORK

Post autor: AUDION » ndz 13 gru, 2009 12:46

Boni pisze: biło od nich momentami dziwnym patosem
Boni pisze:patetyczne wstawki...
Wybacz Boni, że się wtrącę w tej kwestii :) . Otóż akurat w tej części (licząc FF w 3D) patosu jest najmniej, więc doprawdy wydaje mi się, że przyjąłeś jakiś inny punkt odniesienia. Może porównujesz z Doomem, to faktycznie patosu w dwunastce jest aż nadto :) . Jeśli jednak prześledzić FF7-10 a nawet największą porażkę SE czyli kontynuację dziesiątki (a nawet i kilka wcześniejszych), to patosem można było zwymiotować. Ta ostatnia miała go co prawda mniej, ale nadal bardzo dużo. Zatem wydaje mi się, że z tą cechą dwunastki, niespecjalnie trafiłeś.
Jeśli natomiast chodzi o rozgrywkę, to kwestia gustu. Niech ktoś na MA spróbuje podkoksować LUCK, to idzie zwymiotować czekając na kontrę każdego naszego ataku w postaci Flary, czy Ultimy, zaś w dwunastce tego typu nudy nie odczułem. Co gorsze dla części FF w których fabuła stanowi pierwsze skrzypce, to fakt, że przy kolejnych przejściach nie mam ochoty oglądać tych samych scenek i filmów, a chcę grać, bo fabułę znam już na pamięć. Niestety muszę brnąć z rozdziawioną od ziewania gębą, więc rzadziej i mniej chętnie do nich wracam, zaś do dwunastki za każdym następnym razem wraca mi się coraz przyjemniej.
Boni pisze:Anyway trawnika nie kosimy nożyczkami
Ale kosiarkę musisz poprowadzić, a do brzegów trawnika użyć przykaszarki. Zawsze możesz pozostawić ręczne leczenie, a naciskanie pięć milionów razy przycisku ataku, może powodować zwyrodnienie stawów, a na pewno szybsze zużycie pada, będąc przy tym równie emocjonujące co granie samemu ze sobą w orła i reszkę :) .

P.S. To także moje bardzo subiektywne odczucia, a jak wyjdzie trzynastka, to niemal mogę się założyć, że psioczących będzie mnóstwo, bo niby czym SE może nas jeszcze tak naprawdę zaskoczyć?
Brakujące ogniwo pomiędzy zwierzętami, a ludźmi, to właśnie my.

Zablokowany

Wróć do „Archiwum Newsów”