VS

Tutaj piszemy o rzeczach ogólnie związanych z Final Fantasy.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4614
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

VS

Post autor: Go Go Yubari » wt 02 cze, 2009 22:38

Wasze pomysły na walki mobków i bossów ze wszystkich części FF. Którzy bossowie winni się zmierzyć w walce?

Czekam na wasze pomysły ;)
"Getting killed made me feel alive for the very first time"

Awatar użytkownika
Lenneth
Moderator
Moderator
Posty: 2189
Rejestracja: sob 30 paź, 2004 11:53
Lokalizacja: W-wa

Post autor: Lenneth » śr 03 cze, 2009 13:52

O lol! Czy chcesz mi powiedzieć, że to jest cudny, spamerski temat z cyklu:
"ZOMG, jak myslicie czy wygral by sepiroth czy vayn bo ja mysle ze jednak sefirot bo jest naj silnieszy i ma super wypasiony miecz! !!!oneoneone!"

:lol:

A na poważnie, czytam sobie ostatnio rewelacyjnego (z wielu względów, ale mniejsza o to) fanfika do Dissidii, którego autorka jest wielką fanką Kuji, co w konsekwencji sprawia, że Kuja naprawdę wymiata. Ze względów fabularnych przegrywa kilka pojedynków (np. z Emperorem) i bywa ciężko ranny, ale generalnie kopie wszystkim tyłki aż miło. Sephiroth, dla odmiany, wcale nie jest taki uber-potężny, jak można się było spodziewać.

Pytanie do wszystkich, którzy grali w Dissidię: kto według Was miałby szansę zwyciężyć w takim "pojedynku mistrzów" i dlaczego? A kogo z czystej sympatii widzielibyście na piedestale?

Plus odwieczna kwestia: magia czy miecz? Seria FF akurat zgrabnie łączy oba te aspekty w jedno (np. wspomniany wyżej Sephiroth, który nie tylko posługiwanie kataną opanował do perfekcji), ale wiadomo, że są w grze postacie, które przechylają się zdecydowanie w jedną czy w drugą stronę - jak Tidus czy Garnet, żeby daleko nie szukać. FF stawia też zdecydowanie na machanie mieczem, bo każdy główny bohater ma zgrabną klatę i ostrze w dłoni, a nie ślęczy nad księgami w celu zostania klerykiem. Poza tym wszystkie bronie w grze da się w jakiś sposób podpakować, tak że nawet Yu Yevon pada od trzech ciosów laski Yuny, zadającej 99,999 damage.
Mimo mojej ogromnej miłości do katan (i posługujących się nimi bishounenów) mam jednak wrażenie, że to w magii drzemie większy potencjał. Magia w Finalu pozwala między innymi na: używanie mocy żywiołów, leczenie, wskrzeszanie zmarłych (do pewnego stopnia), ograniczone latanie (Float), przejmowanie kontroli nad umysłem przeciwnika (nieważne, że te zaklęcia nigdy nie działają XD), teleportację, zakrzwianie czasoprzestrzeni (Ultimecia) i tym podobne cuda-niewidy. Patrząc na to z tej strony, rzeczywiście nie dziwi, że może powstać fanfik, w którym Kuja wygrywa ze Squallem, a w większości gier finałowy boss ma do wyboru cały repertuar zaklęć. :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie Final Fantasy”