Grafika, a rozbudowa gry.

Tutaj piszemy o rzeczach ogólnie związanych z Final Fantasy.

Moderator: Moderatorzy

Co jest dla Cebie ważniejsze w FF:

Rozbudowa gry
39
93%
Grafika
3
7%
 
Liczba głosów: 42

Awatar użytkownika
Raziel
Kupo!
Kupo!
Posty: 69
Rejestracja: śr 24 sty, 2007 14:58

Grafika, a rozbudowa gry.

Post autor: Raziel » śr 06 sie, 2008 19:40

No właśnie j.w. Co dla Was jest ważniejsze? Tzn. znając grafikę z FFX i dalszych (bądź starszych, zależy jakie kto zna :P), wolelibyście by następne części kładły nacisk bardziej na grafę czy rozbudowę?.
O co mi głównie chodzi, a o świat. Dla mnie, grając w FFVIII, a potem FFIX jednym z wyznaczników Fajnali był oddany do naszej dyspozycji cały glob. Wyłazimy ze wsi i idziemy gdzie chcemy w sensie dosłownym, a nie pokazując palcem na mapie punkt. Czasem przeszkadza jakaś góra, jezioro. Trzeba ominąć, szukać drogi, właściwie nie wiadomo dokąd; po prostu bele do przodu :D. Do tego rzesze przeciwników, wszędzie innych :] . W części 10 bardzo mi tego brakuje.
Moim zdaniem FFX i FFX2 mogły by być bardziej rozbudowane. Wspomniany cały glob, więcej stworów do walki (a nie każdy stworek w 10 odmianach kolorystycznych...), większy świat, więcej zakamarków itd. Taka gra według mnie jest po prostu bardziej wgrywana, czasochłonna. I czasochłonność ta nie polega na nudnym pakowaniu postaci by pokonać super bossa, a na chodzeniu i odkrywaniu nowego.
Aczkolwiek odbyło by się to zapewne kosztem grafiki.

P.S.
W ankiecie daję tylko alternatywę bo moim zdaniem na kompromis zagłosowało by zbyt wiele osób, a chodzi mi tylko na co Waszym zdaniem twórcy powinni kłaść większy nacisk.

Awatar użytkownika
Tenrag
Kupo!
Kupo!
Posty: 16
Rejestracja: ndz 13 lip, 2008 21:13

Post autor: Tenrag » śr 06 sie, 2008 20:26

A pamiętasz może że to nie grafika ani możliwość pochodzenia po
(jak to się wyraziłeś) całym globie a świetna fabuła zapewniły serii FF
tak dużą popularność.
A jeśji chodzi o następne części to i tak można się domyślić że
każda następna będzie miała grafikę lepszą od poprzedniej.
Przepraszam jeżeli poczułeś się urażony tym postem.

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4619
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » śr 06 sie, 2008 21:01

Ciekawy temat. Wreszcie jakiś powiew świeżości i oryginalności. Nie jesteś dobrym jasnowidzem, d_r.

Stanęłam po stronie fabuły i rozbudowy. Podoba mi się, że np. w FFXII, mogę do woli zwiedzać miasto, zajrzeć w każdy zaułek, zagadać każdego npc. Dlatego irytuje mnie VP2:S. Co z tego, ze graficznie gra jest śliczna, jeśli nie mogę zwiedzić katedry czy miasta? Może FFXI mnie tak rozpieściło, ale możliwość dogłębnego zbadania świata, jest dla mnie ważniejsza, aniżeli grafika.

Mówisz, ze brakuje Ci pagórków do omijania? Pograj w XI, tam aż przegieli. Lekki pion <praktycznie niewidoczny> i już stoisz, musisz omijać. Z drugiej strony: skały, niewiarygodne urozmaicenie terenów, wydmy, omijanie drzew w lesie... mmm cudo.

Awatar użytkownika
Boni
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 2376
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003 21:08
Lokalizacja: Z róży.
Kontakt:

Post autor: Boni » śr 06 sie, 2008 21:29

Wynik ankiety jest przesądzony za sprawą dotychczasowych tendencji w tej serii T.T Ów rozbudowa decyduje o klimacie, a klimat o "być albo nie być" danego tytułu. FF ma na szczęście dobrą przeszłość, ale i ta w końcu zmurszeje, co wtedy?

ps. Właśnie skończyłem II tom mrocznej wieży, kurcze, dlaczego twórcy scenariuszy do gier nie są tak odkrywczy i wnikliwi jak pisarze :roll:
glamorous vamp

Awatar użytkownika
Raven
Redaktorzy
Redaktorzy
Posty: 1411
Rejestracja: czw 20 lip, 2006 11:24
Lokalizacja: W.M. Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Raven » śr 06 sie, 2008 21:32

Może Twoich działań nie potrafię przewidzieć, Go, ale w pierwszym punkcie miałem rację. Nikt (albo prawie nikt) nie zagłosuje na grafikę. :> FF zawsze było serią w której grafika miała rolę drugoplanową. Dowodem chociażby popularność FF7.
Słuchaj więc nas chociażby szła cenzorów horda
Razem zbudujemy punkowego megazorda
Rebel forevor, transformatą napieprzamy
Niech soczyste ŁO K***A obija się o ściany

Awatar użytkownika
Boni
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 2376
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003 21:08
Lokalizacja: Z róży.
Kontakt:

Post autor: Boni » śr 06 sie, 2008 21:37

Wszystko jest względne. Popularność FF7 została ukształtowana przez graczy w okresie, kiedy grafika nie była tak 'piękna' jak obecnie. Gdyby ta sama gra wyszła obecnie i posiadała ówczesną oprawę, marne byłyby jej szanse >.<'
glamorous vamp

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4619
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » śr 06 sie, 2008 21:43

dark_raven pisze:FF zawsze było serią w której grafika miała rolę drugoplanową. Dowodem chociażby popularność FF7.
Bla bla bla. Grałam w FFVII dawno temu i między innymi przez grafikę, grałam "byle przejść". Chętnie bym zagrała w to raz jeszcze (może bym zmieniła zdanie), ale za każdym razem, gdy odpalam 7mkę - wymiękam po 20 minutach. Grafika w FFVII jest najbardziej wkurzającą mnie grafiką (ze wszystkich gier, w jakie mi dane było zagrać). Już wolałam starsze części.

Temat jednak nie tylko o grafice FFVII (znowu), więc...

Panowie, radzę się rozpisać.

Awatar użytkownika
Grzybek Z Octu
Moderator
Moderator
Posty: 582
Rejestracja: pt 04 sie, 2006 23:04
Lokalizacja: Z nasienia

Post autor: Grzybek Z Octu » śr 06 sie, 2008 21:57

dark_raven pisze:Nikt (albo prawie nikt) nie zagłosuje na grafikę.
No właśnie..sęk w tym, że wcale nie musi tak być. Nie wiem, czy też to zauważyliście [Dark, zaszufladkuję Cię tu do pokolenia, które już co nieco w życiu widziało i miało styczność z grami sprzed powiedzmy 10-15 lat] ale imo obecnie młodziki często przy wyborze i ocenie gier bardzo często kierują się właśnie tym słowem: GRAFIKA. Jak jest prosta lub nieładna, to gra jest "fe" i szkoda na nią marnować czasu. Oczywiście true fan FF zagra we wszystkie części, począwszy od pikseliozy, skończywszy na Fajnalu opartym na najnowocześniejszych technikaliach zarówno programistycznych, jak i sprzętowych. Niemniej, 'miodność' (czy ktoś jeszcze używa tego zwrotu, khy-hy..!?) gier determinowana jej wizualną oprawą zaczyna niestety być standardem wśród młodego pokolenia. Nie przekonam np. małego kuzyna, zeby zagrał w grę okrutnie prostą i z 8-bitowym dźwiękiem. Dlatego uważam, iż temat ten jest dobry i daje do myślenia.

Oczywiście, zagłosowałem na rozbudowę gry. Fabuła, intryga, dobry scenariusz i mroczny powiew niepewności lub zaskoczenia. To się dla mnie liczy. Poruszanie się siedmiopikselowym ludzikiem to lekka przesada, ale jeśli doda się jeszcze parę pikseli i to, o czym wspomniałem wcześniej - to mogę noce zarywać i zapomnieć o rzeczywistym świecie. :lol: Jako stary grzyb, mam sentyment do gier opartych na czymś więcej, niż ładne i płynne ruchy, super przepiękne krajobrazy, niesamowity wygląd czarów czy summonów itp.
Boni pisze: FF ma na szczęście dobrą przeszłość, ale i ta w końcu zmurszeje, co wtedy?
Dobre pytanie. A w pesymistycznym świetle mojego krótkiego wywodu, odpowiedź może być niestety niewesoła.
Frankly my dear...I don't give a damn (because you haven't brushed your pubic hair for months) !

Awatar użytkownika
Boni
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 2376
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003 21:08
Lokalizacja: Z róży.
Kontakt:

Post autor: Boni » śr 06 sie, 2008 22:04

GGY, to odpal Shadow Madness, wtedy pogadamy hahah :lol:

Obrazek

Obrazek

Jak ja mogłem... ech, pamiętam mój szok jak zobaczyłem FF7 w kontekście SM. Gały mi na wierzch z wrażenia wypadły :)

GameSpot summed it up by saying "Whoever said 'Graphics don't matter' never played Shadow Madness."

[ Dodano: Sro 06 Sie, 2008 23:08 ]
No i co do tych 8-bitowców, też odnoszę wrażenie, że byle kto już po to nie sięgnie ^^'
glamorous vamp

Awatar użytkownika
Raziel
Kupo!
Kupo!
Posty: 69
Rejestracja: śr 24 sty, 2007 14:58

Post autor: Raziel » czw 07 sie, 2008 09:24

Przepraszam jeżeli poczułeś się urażony tym postem.
Hehe na forum króluje Yubi, wrażliwi już dawno tu wyginęli, więc się nie przejmuj :D .
Co do postu to zależy. Ja jak pierwszy raz widziałem FFVIII to przeżyłem szok, bo przedtem widziałem tylko gry z Pegazusa. Fabuły nie rozumiałem w ogóle, nie znałem słowa po angielsku. I właśnie możliwości jakie dał mi FFVIII wraz z grafiką sprawiły, że stał się on niezapomniana grą. Ważne jest wszystko po trochu, ale grafika moim zdaniem doszła do momentu w którym mogli by w końcu programiści wziąć się porządnie za rozbudowę gry.
Mówisz, ze brakuje Ci pagórków do omijania? Pograj w XI, tam aż przegieli.
Hmm przez Ogame jestem uprzedzony do gier przez neta, ale niedługo wypłata. Na tą albo przyszłą chyba sobie sprawię tę cześć.
imo obecnie młodziki często przy wyborze i ocenie gier bardzo często kierują się właśnie tym słowem: GRAFIKA. Jak jest prosta lub nieładna, to gra jest "fe" i szkoda na nią marnować czasu.
Proszę Państwa i oto sedno sprawy! Twórcy gry też to wiedzą. Na dziecko najprościej wpłynąć i ma też najwięcej czasu na granie. Może nie ma kasy, ale ma opiekunów.
Sporo siedzę na innym forum, poświęconym grze z 95 roku, Frontier First Encounters. Gra daje wspaniałe możliwości. Niespotykane nawet teraz, a ile to już lat minęło!. Ale grono maniaków to kila &#8211; kilkanaście osób. Bo wiele osób niestety robi tak jak napisał GZO, starsi nie mają czasu, a i z biegiem lat o grze wielu zapomniało.
Ale jak widzę, starsi jednak nie stawiają na grafikę. Co mnie niezmiernie cieszy :D
FF ma na szczęście dobrą przeszłość, ale i ta w końcu zmurszeje, co wtedy?
Hmmm jak nie będą ograniczali możliwości gracza i nie będą tworzyć głównych postaci o wyglądzie pedała i zachowaniu cioty to FF może i nas przeżyje :D
A tak swoją drogą to ciekawe czemu tak robią? Kiedyś czytałem że Squall ma 17 lat bo według ankiet najwięcej w FF grało siedemnastolatków. Jak teraz widzę takiego ciotowatego gł. bohatera to mam wrażenie, że twórcy zrobili grę dla ciot by mogli (/ły ?) się wczuć w role gł. bohatera i odechciewa mi się grać XD


Chyba najbardziej rozbudowana jest ósemka (nie wiem jak z XI i XII bo dopiero zamierzam kupić), szczególnie biorąc pod uwagę modyfikacje i wzmacnianie postaci czarami. Ogromne możliwości. Zawsze chciałem wyuczyć wszystkie GF opcji wzmacniania ataku o dodatkowe 40%. Możliwe, ale niezwykle czasochłonne (chyba, że o czymś nie wiem :P).


Ciekawy temat. Wreszcie jakiś powiew świeżości i oryginalności.
Oooo miłe słowa od Go Go Yubari, kiedyś mi to obiecała, nie sądziłem że tego dożyje :D

Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2966
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Post autor: Gveir » czw 07 sie, 2008 09:53

Grzybek Z Octu pisze:miodność
Bracie z czasów kiedy Secret Service rządził niepodzielnie ^^

Powiedzmy szczerze - RPG może wyglądać umownie, byle był rozbudowany jak najbardziej. W chwili obecnej już o tym chyba zapomniano... w całkiem niemałym stopniu. Przy każdej kolejne części Gothica czy innego z serii The Elder Scrolls pojawia się pełno newsów o wymaganiach, obsługiwanych shader'ach, AA i innych technikaliach. I za każdym razem idzie to w parze ze skróceniem czasu gry, mniejszą ilością questów, spłyceniem mechaniki itp. Nawet pierwszy Neverwinter Nights był dosyć długi, mimo że jak na swoje czasy bardzo zacnie wyglądający. Ale potem coś się zepsuło. Gdzie gry jak Torment, Fallout (2) czy Baldur's Gate, które wymagały około 100 godzin grania, żeby się 'zagłębić' (nie mam zamiaru używać popularnego ostatnio słowa 'immersion', które własnie wiąże się z opisywanym zagadnieniem), a które to 100h wcale nie gwarantowało 100% przekopania wszystkich questów, broni, sekretów i zakamarków? Są oczywiście chwalebne wyjątki, jak wspaniałe Knights Of The Old Republic, którego 1 cześć oferowało ok. 35h gry, lecz treść merytoryczna była na najwyższym poziomie, idąc w parze z grafiką; oraz cześć druga, która swoim mrokiem przypomniała mi czasy Fallout niemal, a i co nadzwyczajne - była dłuższa znacznie od poprzedniczki. Ale to wyjątki potwierdzające regułę. Ten proceder niestety dotyczy też coraz bardziej jRPG. Co prawda to prawda - gry z tego gatunku zawsze były całkiem długie. Obecne wyniki FF X i XII, które przechodząc na spokojnie miały u mnie ok. 70 - 80h całości trybu fabularnego, a jakieś 170h z maksowaniem wszelkiego rodzaju, to wyniki bardzo dobre. Ale nie da się zaprzeczyć, że taki X jak już tu było wspomniane nie ma mapy świata, rzeczy tak istotnej przecież w tej serii - dla klimatu, fabuły, eksploracji, wszystkiego. XII daje radę wielkimi, pięknymi lokacjami, które można przemierzać wzdłóż i wszerz, oglądając widoki i walcząc z wrogami. Tyle tylko, że X i XII cierpią z tego samego powodu: zapchanie gry losowymi/nie losowymi walkami w obszarach gdzie występują wrogowie, co ma na 100% podnieść czas rozgrywki, jako zamierzony trick twórców. No i w XII niektóre lokacje oprócz wrogów mają tylko widoki do zaoferowania - są puste jak pole mego sąsiada po żniwach _^_ IX mimo że jej nie lubię miał do siebie to, że na mapie świata było naprawdę od Rogatego rzeczy do obadania/odkrycia/przekopania - i to nie tylko na samym poziomie gruntu. Do tego istniał tam multum questów. VI posiadała wielką mapę, mnóstwo postaci i ogrom świata do zbadania, VII była relatywnie mała ze względu na powstanie gry na nową platformę i dopiero poznawane jej możliwości przez team developerski, ale powalała rozbudowaniem tego co już było, postaciami i fabułą, o VIII też można pisać superlatywy, tak jak i o poprzednich częściach. Za to od X widać już syndrom grafiki. Ślepa uliczka, zaprzeczająca założeniom RPG, jako grom mającym jak najciekawiej, najwierniej i najszerzej zaprezentować świat przedstawiony. Klimat i rozbudowanie - to się liczy w RPG. Nie powiem - naprawdę jestem wzrokowcem i uwielbiam dobrą grafikę w każdej postaci. Ale np. IMO każda część Fallout mogłaby chodzić na tym samym engine co F2 (a co tam - F:T nawet): grafika była czytelna, sugestywna, estetyczna i miała bardzo dobrą i płynną animację ruchów. Nie wspominając od Baldur's Gate 2, który jest mistrzostwem piękna grafiki 2D (wraz z kilkoma grami z tamtego czasu). Kiedyś jak to cny GZO prawił grafika się nie liczyła tak bardzo - dlatego np. słynne Wizardy 7 było tak długie i rozbudowane, że powstało przysłowie o graczach którzy zmarli zanim ją ukończyli, czy olbrzymi Daggerfall (co prawda zabugowany jak nic w historii, ale olbrzymi). Obecnie nawet w gatunku FPS dochodzi do przegięć. Pół biedy, jeżeli jest to taki F.E.A.R. którego 15 - 17h gry jest usprawiedliwione tak potężną intensywnością, że czasem samemu się robi przerwy; czy naprawdę długi i genialny Far Cry, ale obecnie np. Crysis jest zdecydowanie pozbawiony elementów które tak dodawały miodności (yay!) Far Cry: długości, wielkich i wspaniałych połaci dżungli, archipelagów wysp, które tworzyły gigantyczny level o powierzchni ok 20km kwadratowych itp.

Podsumowując: rozbudowanie, fabuła, postacie są najważniejsze. Grafika choć jest podstawowym narzędziem komunikacji gry z graczem - jest drugorzędna. I jej przerost nad treścią zabije każdą grę, zwłaszcza RPG.
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4619
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » czw 07 sie, 2008 13:53

Raziel pisze:Chyba najbardziej rozbudowana jest ósemka
XI, ale to mmorpg, ona się nie kończy. Jeżeli szukasz gry, w której biegasz po lasach, dżunglach, pustyniach, ośnieżonych górach - gdzie można spaść w dół w kanionie etc., to ta gra jest dla Ciebie. Grafika nie jest powalająca, ale jest przyzwoita. Gra nie jest młoda, ale to nie jest najważniejsze w końcu. Zapraszam do działu FFXI ;)
OSTRZEŻENIE: Uzależnia i gra się w nią przeważnie 3lata+. Dolar jest tani, wiele nie zapłacisz ;)
Gveir pisze:Secret Service rządził niepodzielnie
Eh, byłam wtedy młoda i (głupsza niż teraz...tak, to możliwe) kupowałam SS głównie dla kodów ułatwiających granie XDDDDD Brakuje mi SS T^T
Raziel pisze:Oooo miłe słowa od Go Go Yubari, kiedyś mi to obiecała, nie sądziłem że tego dożyje
Zasłużyłeś, to masz. Nie narzekaj XD


Tak - przesadzam z przecinkami... WIEM! >_<

Awatar użytkownika
Ajudah
Kupo!
Kupo!
Posty: 43
Rejestracja: wt 04 wrz, 2007 22:21
Lokalizacja: Tczew

Post autor: Ajudah » pt 08 sie, 2008 22:21

Podobnie jak dla reszty ekipy, która miała do czynienia z grami wydawanymi na Pegazusa czy NESa nie jest dla mnie priorytetem piękna grafika (zresztą obecnych "super-hiper-mega produkcji mój stary komputer nie pociągnie), jednak już się rozbestwiłam i stare gry NESowe już nie robią takiego wrażenia jak kiedyś.

Jak to mądrze napisał GZO - miodność gry opiera się o obie rzeczy. Pamiętam, jak pierwszy raz dorwałam jednego z Baldursów - grafika mnie powaliła na kolana, a mnogość wątków dobiła, podobnie było z FF8 (notabene moim pierwszym jRPG).

Jestem zwolenniczką wyważenia zarówno grafiki, jak fabuły - nie wyobrażam sobie możliwości grania w coś co ma powalającą grafikę 3D a fabułę płytką jak kałuża. Z drugiej strony, granie w grę, gdzie "chodzi się kwadratem, potwory to kółka, a ty musisz dojść do trójkąta mija się z celem, nawet jeśli towarzyszyłaby temu wspaniała fabuła. Owszem, mogę pograć w stare gry (FF1,2, Mario, Bombermana), ale jest to teraz bardziej podróż sentymentalna do pierwszych gier.

Mimo tego, że lubię FF, najbardziej miodne dla mnie są Baldursy, które mimo upływu lat nadal królują (jak dla mnie) wśród gier - ma toto piękną grafikę (i co z tego że 2D) i mnóstwo questów, tajemnic, przedmiotów, rzeczy do zrobienia (chociaż FF8 mnie rozbestwiło i chciałabym polatać pomiędzy dzielnicami Athkatli :wink:

Reasumując - przy obecnej jakości graficznej FFów (mówię o X i X-2) najlepiej byłoby zostawić grafikę i zająć się fabułą i bohaterami
Ja mogę być miła dla jednej osoby dziennie, i to <beeeeep> nie jest Twój dzień

Wiem, że jesteśmy fanatyczkami, ale ile można tańczyć?

Awatar użytkownika
uQuad
Kupo!
Kupo!
Posty: 114
Rejestracja: pt 04 sty, 2008 00:19

Post autor: uQuad » sob 09 sie, 2008 16:42

Hmm to nie do konca tak. Przeciez to styl i wyglad gry najbardziej wplywa na jej odbior, czyli poczucie odpowiedniego klimatu i mozliwosci przezywania tego co sie widzi. Opcja 'grafika' jest trochu malo trafiona, bo to nie o jej jakosc chodzi tylko o kierunek artystyczny i ogolny 'feel' dzieki ktoremu nawet 10 lat po premierze dla mnie Finale 7-8-9 sa zwyczajnie jakby z innego wymiaru. Bez watpienia takze dzieki rozbudowaniu i fabule - to poprostu nachodzi na siebie tworzac piekna calosc. Jedno bez drugienia nie da rady, gdybanie co wazniejsze uwazam za malo sensowne. :)

Awatar użytkownika
Raziel
Kupo!
Kupo!
Posty: 69
Rejestracja: śr 24 sty, 2007 14:58

Post autor: Raziel » sob 09 sie, 2008 19:13

uQuad pisze:Jedno bez drugienia nie da rady, gdybanie co wazniejsze uwazam za malo sensowne. :)
Masz rację, ale tu chodzi o coś innego. O nie ubłagalnie postępujący spadek rozbudowania gry kosztem grafiki. Nie dość, że gry stają się krótkie to czasem już po krótkiej chwili można operować nimi jak mistrz (bo są proste z punktu widzenia obsługi, nieskomplikowane).
Jak dla nie FFXYZ mogli by zrobić nawet na 16 płytach DVD, które trzeba by było zmieniać multum razy, jak przy wgrywaniu Dune 2 na Amigę z jedna stacją dysków :D i mogła by kosztować 500 zł. I tak bym kupił gdyby była bardzo skomplikowana, a życia by nie starczyło by zwiedzić cały dostępny świat (i miała by jakąś fajna fabułę i choć znośną grafę ;) ).
Ajudah pisze:Reasumując - przy obecnej jakości graficznej FFów (mówię o X i X-2) najlepiej byłoby zostawić grafikę i zająć się fabułą i bohaterami
Amen :grin:
Go Go Yubari pisze:Zapraszam do działu FFXI ;)
Vendi, Vidi, zwątpiłem... 50 zł na miecha dla studiującego dziennie i pracującego tylko weekendami to zbyt wiele niestety :( .
A szkoda bo zapowiadało się ciekawie...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie Final Fantasy”