"Final Y jest BE, bo" - ponarzekaj na którąś FF ;)

Tutaj piszemy o rzeczach ogólnie związanych z Final Fantasy.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Boni
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 2376
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003 21:08
Lokalizacja: Z róży.
Kontakt:

Post autor: Boni » pn 13 kwie, 2009 22:32

kilmindaro pisze:Ty sobie kpisz, czy o drogę pytasz? Masz mnie za durnia który biega od gry do gry wskazując palcem i wrzeszcząc "LOL MAGICK IZ IMPORSIBUL LOLOLOLOLOL"?
Total ownage. Buahaha :lol: dobre ^^'

Anyway, system magii w FF8 jest na pewno oryginalny. Odbiega od pozostałych, momentami tendencyjnych rozwiązań w innych jrpg'ach :) Ma w sobie to coś :)

Ja go z całego serca nienawidzę. :lol:

Dzieciakom faktycznie system może nie przypaść do gustu... już sam interface bije po oczach swoją sterylnością i lekkim bałaganem. Ja dawno temu grałem z samą komendą attack przez cały 1 dysk :lol:
glamorous vamp

Vivi714
Kupo!
Kupo!
Posty: 122
Rejestracja: wt 22 kwie, 2008 15:50

Post autor: Vivi714 » wt 14 kwie, 2009 10:35

Boni pisze:Ja go z całego serca nienawidzę. :lol:

Dzieciakom faktycznie system może nie przypaść do gustu...
No widzisz, mi się ten system magii bardzo podoba, można dużo kombinować, utrudniać i ułatwiać sobie grę. Moja początkowa reakcja na system magii w FFVIII była taka: ''WUT? Podpinanie jakieś? Wyciąganie magii od przeciwników komendą?! :570: ''. Jednak po tutorialu szybko załapałem ''o so chozi''.

Awatar użytkownika
Canaris
Kupo!
Kupo!
Posty: 14
Rejestracja: czw 27 maja, 2010 21:19
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Canaris » ndz 03 kwie, 2011 23:35

FF6 - nie grałem nie wypowiadam sie :)

FF - 7 - jak dla mnie gra ideał . Zagmatwana historia, masa lokacji do odwiedzenia. ładna huśtawka nastrojami gracza ( Costa Del Sol, śmierć Aeris, niespełnione marzenia Cid'a, Nibelheim, slumsy w Midgar, Iccile Village i całaaa reszta ), ciekawy system walki ( szukanie wyjątkowych broni i materii przebija to mmorpgowe farmienie z VIII i X o kilkanaście długości ), ładnie zbalansowany poziom trudności, skomplikowany system gry pozwalający na obranie róznych taktyk ( popatrzcie ile rzeczy wypadło po VII z serii - manipulate, coin toss, 2xcut, enemy skille i maasa innych ), mini gierki ( wyścigi i hodowla chocobo, gold saucer, fort condor i reszta ). Niedoścignionym wzorem dla mnie jest konstrukcja fabularna tej gry . Dłuuuugi pościg przez cały świat z mnóstwem przygód i stopniowym odsłanianiem tajemnicy , gorący quasi finał w Northern Crater, dorwanie Highwinda, swoboda w szukaniu dalszych tropów i końcowe wielkie wydarzenia w Midgar i zadyma w Northern Crater . Wszystko takie naturalne ze sporą doza wolności i kombinowania.

FF - 8 - mocno nierówna cześć jak dla mnie . Z jednej strony epickie FMV, Triple Triad, długość i liczba lokacji więcej niż zadowalająca, ilośc generowanych emocji też zacna, ciekawa fabuła i wydarzenia. A z drugiej strony przekombinowany mmorpgowy system ( zdobądz XX przedmiotów, zamień w XX czarów powtórz ), emo-burak za głownego bohatera ( mówcie sobie co chcecie ale Cloud przynajmniej przez troche zachowywał sie jak rasowy najemnik i twardziel a Squall nawet w środku akcji zachowuje sie jak rozpieczone emo zbuntowane na cały świat - normalnie aż czekałem żeby wyjął tego gunbladea i sie zaczął ciąć ), typowo japońskie odchyły ( 17 letni najemnicy wspierani przez 19letnia instruktorke jadą walczyc przeciwko zawodowej armi ?? tiaa jaaaaaasne ), obrzydliwe szare menusy ( drobnostka ale po paru godzinach człowiek na ochote pawia puścić ), zayebiście łatwa rozgrywka ( z ręką na sercu - ja przez całą gre nie użyłem ani razu czaru ofensywnego a z defensywnych to tylko aura i od wielkiego święta cure - podpinasz 100 curag pod hp i masz 3000 hp w momencie kiedy przeciwnicy zadają po 50-100 dmg , efekt jest taki że całą gre biegasz na zółtym zdrówku i 99 % walk kończy sie odpaleniem paru limitów - bossa od święta walniesz GFem i też sie zmarszczy ) i totalnie beznadziejne limity lasek ( faceci mają fajne, użyteczne, efektowne a laski co ?? lipne techniki Quis z których przydają sie może ze dwie, Angelo Rinoy i totalnie beznadziejne czary Selph ) . Latanie Ragnarokiem jest fajne ale wyraźnie jest to zrobione po to żeby gracz mógł świat pozwiedzać zanim dojdzie do 4 dysku ( mogli to jakoś zgrabniej zrobić fabularnie)

FF-9 ponownie nie grałem wiec sie nie wypowiem .

FF - 10 - liniowe jak cholera, moocno kontrowersyjni bohaterowie, tak samo jak w 8 system nastawiony na ilośc a nie jakość, możliwośc zwiedzenia świata masz dopiero ~10 minut przed końcem gry ( zrobione na siłe jak choleeeraaaa ), ślamazarne walki, prosto i łatwo za to z piękną graficzką

FF - X-2 - gierka fajna ale to nie jest Final jak dla mnie .

o FF 12 i 13 wypowiem sie jak skończe - jestem w trakcie ( ale obawiam sie że nie bedą to pochlebne słowa )
The enemies of the Emperor fear many things.
They fear discovery, defeat, despair and death.
Yet there is one thing they fear above all others.
They fear the wrath of the Space Marines!

Awatar użytkownika
Jaco
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 1510
Rejestracja: pt 26 lis, 2004 13:56
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Jaco » śr 06 kwie, 2011 17:14

Tak gwoli ścisłości:
Canaris pisze:skomplikowany system gry pozwalający na obranie róznych taktyk ( popatrzcie ile rzeczy wypadło po VII z serii - manipulate, coin toss, 2xcut, enemy skille i maasa innych )
Pominę tutaj wzmiankę o skomplikowanym systemie, ale tak:
manipulate pojawia się w FFTA i FFTA2
coin toss - jako że nie grałeś to nie wiesz, że występuje też w FFIX... i FFX, FFXII, FFTA, FFTA2.... :P
enemy skill - w FFVIII to właśnie limity Quistis, w FFIX jest to jak najbardziej, FFX limit Kimahriego, w FFX-2 też jest, no i Tactics'y... Enemy Skill = Blue Magic

FF - X-2 - gierka fajna ale to nie jest Final jak dla mnie
Bo to nie jest Final ;]

Awatar użytkownika
Canaris
Kupo!
Kupo!
Posty: 14
Rejestracja: czw 27 maja, 2010 21:19
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Canaris » czw 07 kwie, 2011 08:37

manipulate pojawia się w FFTA i FFTA2
Ale to już nie Finale ( rpg ) . Tak samo nie licze Dirge of Cerberus i innych spinoffów.
coin toss - jako że nie grałeś to nie wiesz, że występuje też w FFIX... i FFX, FFXII,
Z FF X pamiętam tylko bribe ... chociaż fakt może zapomniałem .
enemy skill - w FFVIII to właśnie limity Quistis, w FFIX jest to jak najbardziej, FFX limit Kimahriego, w FFX-2 też jest, no i Tactics'y... Enemy Skill = Blue Magic
Chodziło mi o enemy skille jako "skille/czary których możesz sie nauczyć od przeciwnika ( albo dostając tym w twarz albo właśnie za pomocą manipulate )". Limity raczej sie tu nie zaliczają :)
The enemies of the Emperor fear many things.
They fear discovery, defeat, despair and death.
Yet there is one thing they fear above all others.
They fear the wrath of the Space Marines!

Awatar użytkownika
qfas
Cactuar
Cactuar
Posty: 212
Rejestracja: czw 07 maja, 2009 08:15

Post autor: qfas » czw 07 kwie, 2011 09:15

Canaris pisze:
enemy skill - w FFVIII to właśnie limity Quistis, w FFIX jest to jak najbardziej, FFX limit Kimahriego, w FFX-2 też jest, no i Tactics'y... Enemy Skill = Blue Magic
Chodziło mi o enemy skille jako "skille/czary których możesz sie nauczyć od przeciwnika ( albo dostając tym w twarz albo właśnie za pomocą manipulate )". Limity raczej sie tu nie zaliczają :)
W X Kimhari uczył się skili "ssąc" (XD) wroga, no, ale odpalał to w overdrive'ie. liczy się, czy nie?
Teksty w podpisach zazwyczaj trącą sztampą.

Awatar użytkownika
Canaris
Kupo!
Kupo!
Posty: 14
Rejestracja: czw 27 maja, 2010 21:19
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Canaris » czw 07 kwie, 2011 10:19

W X Kimhari uczył się skili "ssąc" (XD) wroga, no, ale odpalał to w overdrive'ie. liczy się, czy nie?
NIe :P . Chodzi o to że trzeba kombinować z manipulacją lub z przeżyciem takiego ataku ( np Shadow Flare czy Beta ). Poza tym liczy sie też użyteczność takiego skilla i poziom trudności a ten w FF 8 i 10 dołował totalnie.
The enemies of the Emperor fear many things.
They fear discovery, defeat, despair and death.
Yet there is one thing they fear above all others.
They fear the wrath of the Space Marines!

Awatar użytkownika
Jaco
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 1510
Rejestracja: pt 26 lis, 2004 13:56
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Jaco » czw 07 kwie, 2011 13:08

Canaris pisze:Z FF X pamiętam tylko bribe ... chociaż fakt może zapomniałem .
Spare change się to chyba nazywało.

Canaris pisze:Chodziło mi o enemy skille jako "skille/czary których możesz sie nauczyć od przeciwnika ( albo dostając tym w twarz albo właśnie za pomocą manipulate )". Limity raczej sie tu nie zaliczają
Ciągle pozostają w takim razie FFIX i FFX-2.

Canaris pisze:Poza tym liczy sie też użyteczność takiego skilla i poziom trudności a ten w FF 8 i 10 dołował totalnie.
Użyteczność w jakim sensie? Limity są przecież użyteczne. Czy to Quistis czy Kimahriego (przynajmniej na jakimś tam etapie). Za to z ES z FFVII ja np. w ogóle nie korzystałem ;]

A poziom trudności się odnosi do czego? Ogólnie gry czy zdobywania tych skilli? :P



Ja bym bardziej popsioczył właśnie na FFVII, bo to od tej części zaczęto odchodzić od niektórych rzeczy znanych z wcześniejszych części (gdzie powrócono w sumie w FFIX.... X-2 pominę sobie). Przede wszystkim joby... (w takim sensie, ze nie mamy wojny klonów tylko każda postać różni się znacznie od siebie, nie tylko limitami i bronią jakiej używa), czy "normalny" ekwipunek.

Awatar użytkownika
qfas
Cactuar
Cactuar
Posty: 212
Rejestracja: czw 07 maja, 2009 08:15

Post autor: qfas » czw 07 kwie, 2011 13:26

Jaco pisze:
Canaris pisze:Poza tym liczy sie też użyteczność takiego skilla i poziom trudności a ten w FF 8 i 10 dołował totalnie.
Użyteczność w jakim sensie? Limity są przecież użyteczne. Czy to Quistis czy Kimahriego (przynajmniej na jakimś tam etapie). Za to z ES z FFVII ja np. w ogóle nie korzystałem ;]
ES w VII był przydatny na początku gry, nagminnie używałem go tylko w walkach w okolicach Midgaru. Później o wiele bardziej opłacalne było bicie fizykami, niż zamota związana z zdobywaniem i używaniem E. Skill. No, może jeszcze elementalne ataki z E. Skilla się przydawały.

A Blue Magic (E.Skill) w VIII było przydatne niezmiernie! Dzięki Quistis i jej atakowi "Dezintegrator" bodajże (instant kill, wspomagany feerią psychopatycznych kolorów i breakcore'owymi efektami dźwiękowymi) napakowałem całą drużynę do 100 lv. w jedno popołudnie:).
Jaco pisze:Ja bym bardziej popsioczył właśnie na FFVII, bo to od tej części zaczęto odchodzić od niektórych rzeczy znanych z wcześniejszych części (gdzie powrócono w sumie w FFIX.... X-2 pominę sobie). Przede wszystkim joby... (w takim sensie, ze nie mamy wojny klonów tylko każda postać różni się znacznie od siebie, nie tylko limitami i bronią jakiej używa), czy "normalny" ekwipunek.
Warte zaznaczenia - FF XII IZJS - czyli jak bardzo Square-Enix ma w dupie Europę. Podział na joby, co pociąga zróżnicowanie w ekwipunku, skillach, podejściu do gry przy doborze klas. Najlepsze hack'nslash, jakie nas ominęło.
Teksty w podpisach zazwyczaj trącą sztampą.

Awatar użytkownika
andchaos
Cactuar
Cactuar
Posty: 261
Rejestracja: ndz 17 kwie, 2005 14:49
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: andchaos » czw 07 kwie, 2011 14:44

Canaris pisze:NIe . Chodzi o to że trzeba kombinować z manipulacją lub z przeżyciem takiego ataku ( np Shadow Flare czy Beta ). Poza tym liczy sie też użyteczność takiego skilla i poziom trudności a ten w FF 8 i 10 dołował totalnie
tak, zdobywanie skilli w FF8 i 10 było raczej niezbyt wciągające , ale radziłbym spojrzeć tu na FF6 gdzie masz Relm która odpala skille przeciwników którzy akurat są w walce, lub z odpowiednim equip kontroluje ich (jak manipulate w FFVII), potem strago, typowy niebieski mag, czym oberwie, tego się nauczy, a miał bardzo dużo do nauki, no i Gau, który opuszcza drużynę by się uczyć sposobu walki przeciwnika, po nauczeniu może używać automatycznie ataków danego wroga, dosyć ciekawe też umiejętność Moga, który uczył się tańców zależnych od otoczenia w jakim walczy.

no i jeszcze FF5 gdzie masz profesję Blue Mage i sporo skilli do nauki, co jeszcze, była profesja trainer (czy jakoś tak) dzięki której potrafiłeś pojmać stwora i wypuścić podczas walki, gdzie odpala jakiegoś skilla, to było dosyć ciekawe, lubiałem się tym pobawić :D

FFX-2 był jeszcze Gun mage, który robił naboje do pistoletu, które imitowały skille przeciwników, ale zanim mógł to zrobić to musiał wpierw oberwać skillem
qfas pisze:ES w VII był przydatny na początku gry, nagminnie używałem go tylko w walkach w okolicach Midgaru. Później o wiele bardziej opłacalne było bicie fizykami, niż zamota związana z zdobywaniem i używaniem E. Skill. No, może jeszcze elementalne ataki z E. Skilla się przydawały.
ja do końca z nich korzystałem, takie skille jak White wind i Mighty Guard do końca się przydawały, również magic hammer się przydawał do czasu aż się miało MP Absorb itp.

a przy okazji kimahrim się używało przecież też Mighty Guard dopóki drużyna nie miała jeszcze auto-haste itp.

pamiętam z FF6 takiego prostego skilla, chyba stone throw, który mógł zadać spore obrażenia losowo, na poczatku też się szło dobrze tym pobawić :D , do tego strago mógł się tego skilla nauczyć i Gau miał go tez do dyspozycji, ale nie pamiętam już od którego stwora :D
Jaco pisze:Canaris napisał/a:
Z FF X pamiętam tylko bribe ... chociaż fakt może zapomniałem .

Spare change się to chyba nazywało.
Też nie kojarzę tego skilla, może dlatego że go nie używałem, ale pamiętam że w FFX-2 tez był Coin Toss, miał go chyba dressphere Samurai.

Awatar użytkownika
Sephiria
Administrator
Administrator
Posty: 2573
Rejestracja: sob 13 wrz, 2003 14:20
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Sephiria » pn 11 kwie, 2011 20:47

Canaris pisze:Chodziło mi o enemy skille jako "skille/czary których możesz sie nauczyć od przeciwnika
Canaris pisze:Chodzi o to że trzeba kombinować z manipulacją lub z przeżyciem takiego ataku
Dwie powyższe wypowiedzi sobie przeczą. W 8 potwory po walce wyrzucały akurat te przedmioty, które uczyły Blue Magic, w 10 było trochę inaczej. Ogólnie postacie w danej części uczą się technik w ten czy inny sposób. Twoja wydziwiona klasyfikacja nie obroni się taką lipną argumentacją. Koniec końców ESy/BM są nieprzerwanie w serii od FF 5 do FF 10, tylko zmienia się nieco ich formuła.
Canaris pisze:totalnie beznadziejne limity lasek ( faceci mają fajne, użyteczne, efektowne a laski co ?? lipne techniki Quis z których przydają sie może ze dwie, Angelo Rinoy i totalnie beznadziejne czary Selph )
Wierutne bzdury. Mało dziewczynami grało, mało się o ich limitach wie, to i potem się takie bzdury pisze. Rinoa jest najbardziej ofensywną z dziewcząt i bez Lionhearta spokojnie bije Squalla w zadawanym dmg. Tylko trzeba wiedzieć jak. Quis jest znakomitą postacią wspierającą. Mighty Guard, White Wind, Shockwave Pulsar, Degenerator - to jej główne atuty. Za pomocą Degeneratora najszybciej się expuje postacie. częściowo przyznam rację w kwestii Selphie - mechanizm zaklęć w limicie jest irytujący, ale ma w arsenale przydatne rzeczy: Full Cure, 3x Aura, 3x Haste, Rapture, Wall, The End.
"Mój świat się składa ze mnie,
Bo żyję tutaj sam
To moje przeznaczenie
Tu tylko ja i tylko ja"
(IRA - Wyspa ego)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie Final Fantasy”