"Final Y jest BE, bo" - ponarzekaj na którąś FF ;)

Tutaj piszemy o rzeczach ogólnie związanych z Final Fantasy.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Haseo
Kupo!
Kupo!
Posty: 21
Rejestracja: wt 21 paź, 2008 21:06
Lokalizacja: z internetu
Kontakt:

Post autor: Haseo » sob 08 lis, 2008 09:43

Najgorszym Finalem Według mnie jest FF XII - kretyński pomysł gambitów i walk w czasie rzeczywistym, takie pomysły nadają się do gier gdzie fabuła rozwija się bardzo szybko (vide .hack//G.U.) i pomiędzy walkami jest inna masa rzeczy do zrobienia.
W FFXII więcej chodziło się po tych lokacjach i zabijało niż rozwiązywało się jakiekolwiek questy. A większość questów i tak opierała się na hunt'ach.
Jesli chodzi o postacie to są praktycznie bez wyrazu i osobowości - Vann - bohater nie wiadomo skąd i nie wiadomo po co; żeby cokolwiek się o nich dowiedzieć więcej, musimy praktycznie przejść połowę gry.
Trzeci i ostatni powód który spowodował, że nie lubię tej gry to to co Oni zrobili z Malboro! Jak można z takiego killera zrobić mobka, którego załatwiasz 4~5 uderzeniami :(.
"Jeópvyvśpvr v cłnxnyvśpvr cemrq Cnarz, n avr jlfłhpunł Cna jnfmrtb jbłnavn v avr mjeópvł an jnf hjntv."

Sogetsu
Malboro
Malboro
Posty: 1050
Rejestracja: sob 18 lut, 2006 00:19

Post autor: Sogetsu » sob 08 lis, 2008 10:53

Haseo pisze:Trzeci i ostatni powód który spowodował, że nie lubię tej gry to to co Oni zrobili z Malboro! Jak można z takiego killera zrobić mobka, którego załatwiasz 4~5 uderzeniami :( .
W pierwszych Finalach wystarczyły 1-2 ataki.

Awatar użytkownika
Sephiria
Administrator
Administrator
Posty: 2569
Rejestracja: sob 13 wrz, 2003 14:20
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Sephiria » pn 10 lis, 2008 23:07

W pierwszych Finalach wystarczyły 1-2 ataki.
:lol: Sogetsu wins :!: Flawless Victory, FATALITY! :evilbat: :lol:
"Mój świat się składa ze mnie,
Bo żyję tutaj sam
To moje przeznaczenie
Tu tylko ja i tylko ja"
(IRA - Wyspa ego)

gamer234
Kupo!
Kupo!
Posty: 1
Rejestracja: ndz 01 lut, 2009 23:43

Post autor: gamer234 » ndz 01 lut, 2009 23:47

XXX
Ostatnio zmieniony czw 26 lut, 2009 13:59 przez gamer234, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
hay
Cactuar
Cactuar
Posty: 271
Rejestracja: pt 12 gru, 2008 16:44
Lokalizacja: Zza sedesu.
Kontakt:

Post autor: hay » pn 02 lut, 2009 01:17

To jest bardziej temat o narzekaniu ale dobra, pójdę za ciosem i pobawię się też, ale nie licz na tak długi post :D
Dodam też wedle tematu swoje marudzenie dla kontrastu.

1. Fabuła: FF6 na pierwszym miejscu, za "zonki" które zaliczyłem w trakcie gry. Za kilka na prawdę kopiących wydarzeń. Za tragedię Cyana, za sk**wysyńswa Kefki, subquesty z historiami postaci(liczy się jako fabuła) oraz za to jedno wielkie wydarzenie, które zasługuje na krótkie określenie: "wow". Mimo marnej techniki opowiadania fabuły, FF6 wiedzie prym.
Dalej 7. Za co? Za poważną historię pełną barwnych postaci, tajemnice, mrok. Za brudny Midgar, slumsy w których ludzie starają się jakoś żyć wdychając zanieczyszczenie każdego dnia. Za zniszczone życia, wyścigi z czasem i złożoną fabułę.
Ex aequo FF12 i FF8. Potem reszta. Z wyłączeniem perełek pokroju FF1, Mystic Quest czy Adventure, które mnie zanudziły fabularnie. Nie trzymały poziomu.

2. Mechanika gry.
FF6. Uczenie się skilli od esperów było fajnym bajerem. Każda postać była mechanicznie unikatowa czy to summony, czy trance, czy double cast, blitzy, techniki Cyana itd.
FF7. Łyknąłem materie jak pelikan, strasznie mi się spodobał fakt "kokszenia" świecących kulek. Mnogość kombinacji trzymała mnie przy tym dłuuugo. Nadal kocham materie.
FF8. Junctiony to było coś w co lubiłem się bawić. Drawować magię by tylko mieć pełne 100, spinanie tego ze statsami, elementami czy statusami. Dla mnie bomba.
FFX z kolei zmęczył mnie Sphere Grid, a FF12 zniechęciło licencjami. Mam nadzieję, że FF13 zaliczy powrót do korzeni. Tęsknie za materią lub uczeniem się magii od Esperów.

Muzyka:
Bezapelacyjnie FF7. Muzyka Makou Reactor dała mi do zrozumienia, że tutaj nie ma żartów i będzie się działo coś poważnego. Anxious Heat pokazało dolną część Midgaru jako niezbyt przyjemne miejsce, pełne głębi ludzkich dramatów. ShinRa Corporation szepnęła mi do ucha, że z tymi ludźmi nie ma żartów. Flowers Blooming in the Church udowodniło, że nawet w takim miejscu jak Midgar, może być spokojne i przyjemne miejsce gdzie można odnaleźć choć odrobinę poczucia komfortu. Turk's Theme, to dla mnie kult. Map Theme pokazało, że świat poza Midgarem jest kolorowy, pełen różnorodności, niebezpieczeństw i zaskakujących odkryć. Trail of Blood, coś tu nie gra... Do tego Great Warrior, historia heroizmu Seto, Those Chosen by the Planet, Cid's Theme i wiele innych. Dla mnie ten soundtrack tchnie klimatem zewsząd.
Dalej trudno mi się określić, ff6,8,9,10 i 12 miały na tyle świetne soundtracki że upchnął bym je wszystkie na drugie miejsce.
FFX-2 mnie rozczarował muzycznie. FFX-2 mnie rozczarował zasadniczo na każdym polu. Dirge of Cerberus też nie zachwycił muzycznie.


4A. Bohater.
FF6 za... Zasadniczy brak głównego bohatera. Lubię ten pomysł tak bardzo, że aż żałuję iż w kolejnych tak nie było.
Dalej pewnie Cloud i Squall,a po nich Battsu. Nienawidzę Tidusa, Zidane'a i tego przykrego ciula z FF12, gardzę nim tak bardzo, że aż pominę jego imię.


4B. Antybohater.
Moim ulubieńcem jest Sephy, nie ma się co zastanawiać, ale na 1 miejscu, obiektywnie stawiam Kefkę. Trzeba przejść poprostu FF6. Kaban nieprzeciętny.
Na 2 miejsce upcham Sephiroth'a, a na trzecie ExDeath. Lubię go. No co?
Ultimecia. Nigdy jej nie lubiłem, nie wiem nawet czemu. Nie podobała mi się od początku.

4C. Super Boss.
Shinryuu z FF5. Smoki z FF6 i... Penace/Yazmat/Weapony. Omega/Ultima w FF8 były żenujące. Zmiażdżyłem je aż mi wstyd było, że Square spłodziło takie ułomy.

4D. FF6 za różnorodność i głębię. FF7 za mniejszą różnorodność, ale podobną głębię. FF12 za Fran, Basch'a czy Baltier'a oraz mistrzowski voice acting podczas oszałamiających cutscenek.
FF9 zasługuje na anty-wyróżnienie. Nie lubiłem tutaj nikogo prócz Vivi'ego i Beatrix. Pos*ane ogólnie postacie były...


5. Chocobo/Moogle.
Zgadzam się, FF9 na pierwsze miejsce. Na drugie FF7, brak moogli, ale kuciaki rozwinięte do bólu. Na trzecim Crystal Chronicles. Towarzyszący moogle był mistrzowskim towarzyszem. A FF8 powinno się wstydzić. O FFX nie wspominam bo to żal aż zad ściska jeśli chodzi o ten punkt.

6. Minigierki.
Bezapelacyjnie FF7 za Gold Saucer. Dalej kolejno FF8 za Tripple Triad i FF9 za turniej karciany, zabawy z chocobo, duszkami itd.(uznaję to za minigierki). Blitzball był ok, ale świadomość oglądania Tidusa był zbyt bolesny.

7A. Opening..
FF8, nie ma się co zastanawiać nawet. Dalej FF7, kocham Midgar, a intro nastroiło mnie jak należy. Trzecie miejsce dla FF5. Przypadł mi do gustu patent z samotnym podróżnikiem i jego chocobo. Nie wnikam co z nim robił jak mu się kobiety zapragnęło :D

7B: Ending. Grałem w FF7 zaraz po premierze, zachwyciła mnie grafika, zwłaszcza wykonanie Nanaki'ego i miły akcent po napisach. Ale ta część ląduje na 2 miejscu. Na pierwsze stawiam FF8. Było naprawdę fajne i klimatyczne. Polecam ukończyć. Trzecie miejsce dla FF9. Prawie się wzruszyłem.

8. Summony.
FF6 za ich świat, głębię i mnogość. FF8 za ich zastosowanie i ogromny wpływ na grę czy fabułę oraz w końcu FFX za ich siłę i znaczenie.
FF12 z kolei było żenujące. Espery były niegrywalne i nieopłacalne.

Awatar użytkownika
Anem
Kupo!
Kupo!
Posty: 10
Rejestracja: czw 26 mar, 2009 15:37
Lokalizacja: Rudy Śl.

Post autor: Anem » czw 09 kwie, 2009 12:52

final fantasy VIII zniszczył cały urok jakm oczarowała nas siódemka zwłaszcza tym debilnym systemem magii ! :x :x :x :x :x :x :x :x :x :x :x :x :x :x

Gveir: ARGUMENTY DO PIERONA JAŚNISTEGO!
Ostatnio zmieniony czw 09 kwie, 2009 13:25 przez Anem, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli cię obraziłem to wiesz co ? ... mam to gdzieś

Awatar użytkownika
hay
Cactuar
Cactuar
Posty: 271
Rejestracja: pt 12 gru, 2008 16:44
Lokalizacja: Zza sedesu.
Kontakt:

Post autor: hay » czw 09 kwie, 2009 14:27

System magii jest świetny w FF8, jedyne problemy z jakimi się spotkałem to narzekania ludzi, którzy nie byli w stanie go zrozumieć. Sorry Winetou, strzała nie trafiła w cel.
This post is... hay definition.

Awatar użytkownika
kilmindaro
Cactuar
Cactuar
Posty: 536
Rejestracja: pn 18 cze, 2007 21:39
Lokalizacja: Terra

Post autor: kilmindaro » czw 09 kwie, 2009 14:45

hay pisze:System magii jest świetny w FF8, jedyne problemy z jakimi się spotkałem to narzekania ludzi, którzy nie byli w stanie go zrozumieć. Sorry Winetou, strzała nie trafiła w cel.
You've invoked the Shitstorm.

System magii jest beznadziejny. Maksimum 100 sztuk czarów? Czemu? Skoro jest jakiś limit, to gdzie te czary są przechowywane? Podpięcie pod statystyki? Jak wygląda podpięcie 100 czarów Curaga pod HP? Do tego żeby zdobyć rozsądną ilość czarów trzeba robić ciągle draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw draw. FFFFFFFFFFFFFFFFF. To jest nudne, żmudne, bez sensu i beznadziejne.

Ach, ale co to, przecież można zamieniać itemy na czary! No tak! Tylko że prowadzi to do kilku problemów:
1. Zamieniamy jedną nudną robotę na drugą
2. Zamiast DRAW DRAW DRAW robimy STEAL STEAL STEAL
3. JAK działa zamiana itemów na czary? Jakim cudem potrafimy z namiotu zrobić 10 curag? LOLWUT
4. To, że można zamieniać przedmioty na magię dowiadujemy się dopiero po kilku solidnych i nudnych godzinach drawowania.

Awatar użytkownika
Ababeb
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 1244
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005 15:12
Lokalizacja: Czwórmiasto

Post autor: Ababeb » czw 09 kwie, 2009 15:27

Nie chcę się czepiać, ale grind w każdej postaci jest zły, to, w jak wygląda w FFVIII nie czyni gry lepszą czy gorszą.
kilmindaro pisze:Do tego żeby zdobyć rozsądną ilość czarów trzeba robić ciągle (...) draw.
Zdefiniuj porządną ilość. Zależnie od wysokości statsa Magic (czy jak to się tam nazywało) można wyciągnąć maksymalną ilość czarów naraz, czyli 9. Jak wspomniałem już, grind w każdej postaci frustruje, ale IMO to lepsze niż typowy JRPG w którym trzeba ciągle robić fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight aby przejść na ten nieszczęsny 99 poziom.
Co do refinowania, w założeniach chodzi o to, żeby zmieniać przedmioty zbywające, które dostajemy od wrogów których i tak byśmy ubili, chyba, że grając na minimalnych poziomach.
The Schrödinger's cat paradox outlines a situation in which a cat in a box must be considered, for all intents and purposes, simultaneously alive and dead. Schrödinger created this paradox as a justification for killing cats

Shuhia Taiba
Kupo!
Kupo!
Posty: 2
Rejestracja: czw 09 kwie, 2009 10:29

Post autor: Shuhia Taiba » czw 09 kwie, 2009 17:15

ITT kilmindaro odkrywa inne systemy magii niż mana. Welcome to the rest of the world, how does it feel?

Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2962
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Post autor: Gveir » czw 09 kwie, 2009 17:37

kilmindaro pisze:Skoro jest jakiś limit, to gdzie te czary są przechowywane?
To jest mój drogi wyjaśnione fabularnie - GF zajmują miejsce w umyśle bohaterów, im dłużej tym bardziej zespajają się z nim, zajmując coraz to więcej miejsca - stąd fabularna amnezja co do pewnych wydarzeń z przeszłości. No a czary przechowywane są w taki sam sposób.
kilmindaro pisze:Maksimum 100 sztuk czarów?
Limity ilości przedmiotów itp., zawsze były obecne w serii, nie się co burzyć, trzeba było to rozwiązać sensownie. Zauważ że limit 100 czarów nie pozwoli ci na zgromadzenie nie wiadomo jakiej ilości Ultimy/Meteor/Curagi czy innej cholery i wymaksowanie wszystkiego przez zwykłe podpinanie do statów. To się nazywa zbalansowanie. Owszem, można maksować staty permanentnie dzięki umiejętnościom GF'ów, ale to wymaga jakiejś wiedzy o przebiegu gry, rozsądnego unikania walki na początku i zdobywania odpowiednich GF'ów jak najszybciej. Zbalansowanie.
kilmindaro pisze:Podpięcie pod statystyki? Jak wygląda podpięcie 100 czarów Curaga pod HP?
A co to ma do rzeczy? To jest świat w którym istnieje magia, a jak wiadomo magia to magia, można nią wiele rzeczy zrobić. Na przykład mając 100 sztuk czarów we własnej głowie mentalnie podłączyć je do atrybutu swojego ciała/umysłu, lub tchnąć ją w broń.
kilmindaro pisze:3. JAK działa zamiana itemów na czary? Jakim cudem potrafimy z namiotu zrobić 10 curag? LOLWUT
To jest akurat logiczne przy tym systemie. Tent odnawia HP do pełna. Więc taki czar z niego zrobisz. Rytuałem, mocą GF'a czy inną cholerą. Magicznie. Więc nie pytaj się o szczegóły, tylko użyj zawieszenia niewiary i graj. Tym bardziej że logika w tym jest, co do nazwy i typu przedmiotu i tego co z niego uzyskasz.
Ababeb pisze:(...) fight aby przejść na ten nieszczęsny 99 poziom.
Dokładnie. Zwłaszcza że w VIII poziom 100 można na Island Closest To Heaven/Hell osiągnąć bardzo, bardzo szybko. Zostało to zbalansowane przez Draw. Którym i tak można 100 czarów uzyskać znacznie szybciej niż wszystkie materie w VII, 99 poziom w niej właśnie czy w IX.
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...

Awatar użytkownika
AUDION
Cactuar
Cactuar
Posty: 324
Rejestracja: czw 20 wrz, 2007 14:14
Lokalizacja: MALBORK

Post autor: AUDION » czw 09 kwie, 2009 20:38

Chyba zapomniałeś Kil , że ffVIII to gra, a w grze wiele rzeczy jest umownych. Dla przykładu: dlaczego w szachach koń porusza się w tak "durny" sposób i dlaczego nie można zbić króla, skoro można dowolną inną figurę? Ano dlatego, że trzeba przyjąć jakieś zasady inaczej gra nie będzie miała sensu. Pytasz, gdzie postaci mieszczą czary, a nie pytasz gdzie mieszczą 100 namiotów o innych osprzętach nie wspominając. Gdybyś zapytał o to skąd Aeony w FFX-2, albo jak to jest, że gremliny rozmnażające się za pomocą wody biegają boso po śniegu i się nie mnożą, to twoje pytanie było by bardziej na miejscu. Zastanawiam się czemu nie przyczepiłeś się do tego czym jest mana w innych częściach (bo jej istnienia też do końca logicznie nie da się wytłumaczyć), albo, że wogóle istnieją czary (przecież też durne :) ).
Przyznam, że draw nudził mnie bardzo, dlatego kombinowałem z kartami. W ffVII mięliśmy znacznie więcej pola do manewru niż w innych ff i to napewno był duży plus dla tej części.
Brakujące ogniwo pomiędzy zwierzętami, a ludźmi, to właśnie my.

Awatar użytkownika
Arxel
Kupo!
Kupo!
Posty: 101
Rejestracja: wt 17 cze, 2008 19:20
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Arxel » pt 10 kwie, 2009 13:59

Ja też uważam, że system magii w ósemce jest trochę poroniony. Drawowanie czarów jest nudne i nie w duchu serii, a jak już się człowiek dochapie przyzwoitej ilości czarów, to szkoda ich rzucać, bo są podpięte pod statystyki. W praktyce wychodzi na to, przynajmniej u mnie tak to wyglądało, że przez większą część gry z czarów w ogóle się nie korzysta albo prawie wcale, natomiast głównie strategia opiera się na posyłaniu do boju GFów. Kiedyś moja dziewczyna patrzyła jak gram w FF8 i powiedziała, że "to coś w rodzaju pokemonów, tak?". W sumie dobry komentarz. :) Sami twórcy uznali chyba ten pomysł za zbyt udziwniony, skoro potem go już nie powtórzyli.
Hajże-ho!

Przymiot
Kupo!
Kupo!
Posty: 4
Rejestracja: pt 27 mar, 2009 16:53

Post autor: Przymiot » sob 11 kwie, 2009 00:01

Zazdroszcze tym którzy pamiętają tak dokładnie fakty,postacie itd ze starych finali :shock: Grałem od IV do X-2(bez IX) w tym te początkowe juz wiele lat temu i musze powiedziec ze ciezko mi znalesc jakies wady tej serii :P no ale postaram sie

FF IV - wkurząjący był ten (labirynt?) przed finalowym bossem, poza tym nic nie pamietam :570:

FF V - to chyba moja ulubiona część, jedyne co mnie denerwowało to to ze jakis tam miecz (ragnarok?) był tylko 1 i nie moglem bez cheatow trzymac dwoch, a no i przykro bylo jak galuf umarl

FF VI - tu coś kojarze ze sporo bohaterow umarlo (za sporo jak dla mnie)

FF VII - postać aeris była denna, dobrze ze umarla :P, chodzenie na randke z barretem, za duze ulatwienie w walkach (chyba przez materie jakas ozywiajaca) przez co praktycznie na niesmiertelnosci mozna bylo bez zadnej trudnosci pokonac kazdego, postac cait sith(?) czym to coś było nie wiem do dziś :D

FF VIII - najmniej lubiana chyba przeze mnie część, system junction nie przypadł mi zbytnio do gustu(lekko mówiąc), miałem tez wrazenie ze jakos malo rozbudowana czesc ff

FFX - to mam świeżo w pamięci gdyż ostatnio grałem dopiero i plasuje sie w moim rankingu na 2 lub 3 miejscu finali. Moze jak emocje opadna to i ffx opadnie ale póki co jestem pod wrazeniem tej gry.
Minusy jakie przychodzą mi do głowy:
- Blitzball - nie lubilem tego nigdy i uwazam ze zmuszanie ludzi do grania w ta gre dla celestial weapona do chamstwo
- Kimahri - Co to jest w ogole?
- Overdrive lulu - jakas czarna magia, :oops: wstyd sie przyznac ale na poczatku gry jak probowalem to nie umialem tego wykonac za nic a potem juz nie probowalem i po prostu ja olalem, nawet nie maxowalem magic na sphere grid
- Zanmato - nie wiem po co takie cos dawac w ogole do gry
- Lancet - po co ta umiejetnosc kazdemu skoro tylko kimahri moze jej uzyc?
- Zablokowanie revisitowania cloisterow przez dark aeony :neutral: przez co musialem je pokonac zanim zdobylem anime i niektore celestial weapons

FFX-2 - tu jestem w trakcie ale coz moge powiedziec, system walki kijowy i przypominający gre z lalkami gdzie sie zmienia ubranka :roll: , cała banda tych cyganów pustynnych jako głowni bohaterowie to tez massive fail, wreszcie przemiana jaka przeszla yuna, jakby to powiedziec stala sie taka niezalezna, wyzwolona itd (wiecie co mam na mysli :D ) moze to i fajne ale wolalem jej obraz jako tej swietosci z ffx, podobnej wrecz do maryji :lol:

Narazie tyle moze se przypomne potem to dopisze;p

Awatar użytkownika
kilmindaro
Cactuar
Cactuar
Posty: 536
Rejestracja: pn 18 cze, 2007 21:39
Lokalizacja: Terra

Post autor: kilmindaro » pn 13 kwie, 2009 19:02

Shuhia Taiba pisze:ITT kilmindaro odkrywa inne systemy magii niż mana. Welcome to the rest of the world, how does it feel?
Feels good man. coolface.jpg
Ababeb pisze:Zdefiniuj porządną ilość.
100 sztuk.
Ababeb pisze:Zależnie od wysokości statsa Magic (czy jak to się tam nazywało) można wyciągnąć maksymalną ilość czarów naraz, czyli 9.
Gdzieś się o tym w grze dowiadujemy?
Ababeb pisze:Jak wspomniałem już, grind w każdej postaci frustruje, ale IMO to lepsze niż typowy JRPG w którym trzeba ciągle robić fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight fight
...ale wtedy tylko napierdzielasz XXXXXXXXXXXXXXXXX i ciągle ci atakują, a w przypadku drawu muszisz zejść w dół o kilka klików, potem w prawo, potem znowy góra/dół żeby wybrać co chcesz... za dużo zachodu.
Gveir pisze:To się nazywa zbalansowanie
Nie, przyjacielu, to się nazywa nazywa nieprzemyślany system balansowany w sposób sztuczny.
Gveir pisze:To jest świat w którym istnieje magia, a jak wiadomo magia to magia, można nią wiele rzeczy zrobić
"A co to ma do rzeczy?"
Gveir pisze:Na przykład mając 100 sztuk czarów we własnej głowie mentalnie podłączyć je do atrybutu swojego ciała/umysłu, lub tchnąć ją w broń.
Rozumiem zaklinanie broni czy przedmiotów, ale podpięcie 100 ognistych kul pod "Szczęście"? Wat
AUDION pisze:Chyba zapomniałeś Kil , że ffVIII to gra, a w grze wiele rzeczy jest umownych.
Oczekiwałbym żeby były też przemyślane.
AUDION pisze:Dla przykładu: dlaczego w szachach koń porusza się w tak "durny" sposób i dlaczego nie można zbić króla, skoro można dowolną inną figurę?
Bo to jest gra planszowa a nie ROLEPLAYING game?
AUDION pisze:Pytasz, gdzie postaci mieszczą czary, a nie pytasz gdzie mieszczą 100 namiotów o innych osprzętach nie wspominając.
Bo rozmowa była o systemie magii a nie wszystkim co z FFVIII związane?
AUDION pisze:Zastanawiam się czemu nie przyczepiłeś się do tego czym jest mana w innych częściach (bo jej istnienia też do końca logicznie nie da się wytłumaczyć), albo, że wogóle istnieją czary (przecież też durne :) ).
Ty sobie kpisz, czy o drogę pytasz? Masz mnie za durnia który biega od gry do gry wskazując palcem i wrzeszcząc "LOL MAGICK IZ IMPORSIBUL LOLOLOLOLOL"?
System magii w FFVIII jest nie przemyślany i mi się nie podoba.

Do tego zapomniałem że czarów w FFVIII się niemal w ogóle nie rzuca, bo jedyne czary warte rzucenia są już gdzieś podpięte.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie Final Fantasy”