Śmieszne, głupie, nudne i wszystkie inne momenty w FF

Tutaj piszemy o rzeczach ogólnie związanych z Final Fantasy.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Eiko
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 1498
Rejestracja: pn 10 sty, 2005 18:12
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Eiko » wt 02 sty, 2007 20:56

Lenneth pisze:Eee tam. W FFX było więcej kiepskich scen
A ja miałam napad śmiechu jak była walka z tym bossem przed świątynią w Kilice :D
Walczyłam wszystkimi, ale Tidusem nie zdązyłam, a to on po walce był najbardziej zmachany <lol2> LOL :P A najbardziej wnerwiający moment w FFX?? Grrrrrr uciekanie przed Maguskami a jeszcze jak uciekniesz przed jedną i będzie ambushed, a nie masz haste..... Grrr i od początku uciekać.....

A pioruny to jedno z banalniejszych zadań XD
"Na Boga, udawajmy normalnych, skoro nie możemy być normalni, bo inaczej nie wydobędziemy się stąd."

Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2966
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Post autor: Gveir » wt 02 sty, 2007 21:07

neo rpgomaniak pisze:ff6: Był jakiś? :D
Co najmniej kilka, ale to pomniejsze, a i tak nie za bardzo. Chyba że łapanie wszystkich stworów dla Gau albo zdobywanie tańców dla Mog'a. Bo w linii fabularnej to nie za bardzo takich było.
neo rpgomaniak pisze:ff8: Tu się nie wypowiem bo zaraz będzie kłótnia :P
KAIN pisze:Szczerze mówiąc nie znalazłem za bardzo nudnych rzeczy w tej grze, nie na dłużej.
Tam, kłótnia od razu, trzeba tak pisać, żeby była dyskusja :P A z nudnych to poważnie nudne jest łażenie po więzieniu od razu na początku drugiej płyty... Usnąć idzie - w kółko to samo, otoczenie, wrogowie. Nie ciepię tego momentu.
neo rpgomaniak pisze:ff9: Zidane w swojej prawidziwej ojczyźnie. Ta cała jego historia tak sobie przypadła mi do gustu.
Całe IX było nudnawe -_-"
Eiko pisze:Walczyłam wszystkimi, ale Tidusem nie zdązyłam, a to on po walce był najbardziej zmachany <lol2> LOL :P
Jest coś takiego jak skryty i predefiniowane scenki, a i możliwości konsoli też to ograniczają, więc tu raczej pretensji mieć nie można... I tak nic nie pobije śmiechu Yuny i Tidus'a i "Key... Mon..." z X-2 :D
Eiko pisze:A najbardziej wnerwiający moment w FFX?? Grrrrrr uciekanie przed Maguskami a jeszcze jak uciekniesz przed jedną i będzie ambushed, a nie masz haste..... Grrr i od początku uciekać.....
No... a po co uciekać? Bez najmniejszego problemu idzie je wykończyć wszystkie trzy na raz :roll: A i ucieczka jest IMO raczej banalna, za każdym razem od razu bez problemu dobiegam do samego końca :wink:
Eiko pisze:A pioruny to jedno z banalniejszych zadań XD
Tak samo jak ostatni wyścig na kurczakach z czasem poniżej zera. Bałem się że będzie kilka(naście) godzin roboty, a to po godzinie pękło bez problemu. Za to nudne, głupie i denerwujące jest granie w Blitzball po raz tysięczny dla Overdrive'ów Wakki.
Ostatnio zmieniony wt 02 sty, 2007 21:18 przez Gveir, łącznie zmieniany 1 raz.
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...

Awatar użytkownika
KAIN
Kupo!
Kupo!
Posty: 174
Rejestracja: śr 20 wrz, 2006 18:34
Lokalizacja: Baron

Post autor: KAIN » wt 02 sty, 2007 21:14

Gveir pisze:KAIN napisał/a:
ff6: Był jakiś? :D
Gveir to nie ja pisałem ;)
Gveir pisze:Tam, kłótnia od razu
Jaka kłótnia gdzie ty widzisz kłótnie, ja tylko napisałem co myślę :P
Gveir pisze:łażenie po więzieniu od razu na początku drugiej płyty...
Tak to było nudne, zapomniałem o tym.
Welcome to these crazy times.

Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2966
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Post autor: Gveir » wt 02 sty, 2007 21:21

KAIN pisze:Gveir to nie ja pisałem ;)
To już wina cytowania selektywnego, nie moja (poprawione) :wink:
KAIN pisze:Jaka kłótnia gdzie ty widzisz kłótnie, ja tylko napisałem co myślę :P
To było do neo, nie do Ciebie :P Do Ciebie było dalej :lol: Wiesz, chodziło o to, że Sephi bardzo broni VIII, a i kilka osób tu się takich też znajdzie :wink: I są bardziej agresywni niż my, podobno okrutni fani VII, ale EOT, bo będzie źle...
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...

Awatar użytkownika
Syriusz15
Kupo!
Kupo!
Posty: 109
Rejestracja: wt 03 paź, 2006 16:38
Lokalizacja: Żyrardów

Post autor: Syriusz15 » śr 03 sty, 2007 00:09

Najnudniejsze w FFX bieganie i szukanie jednego , ostatniego fienda , którego nam brakuje na Monster Arenę ... Najciekawsze momenty miałem przy walce z Yunalescą i jeszcze ten Auron poprostu wbił mnie tym swoim tekstem ...
Nigdy nie ufaj dziewicy w kaloszach :D
Nie wiem co ma w sobie final fantasy , ale zakochałem się w tej grze.

Synca

Post autor: Synca » ndz 14 sty, 2007 21:48

Moj ulubiony fragment to występ Celes w operze:

Oh my hero,so far away now
Will I ever see your smile?
Love goes away, like night into
day.It's just a fading dream ...

I'm the darkness, you're the
stars.Our love is is brighter than
this sun.For eternity,for me
there can be.

only you,my chosen one ...
Must I forget you?Our solemn
promise?Will autumn take the
place of spring?

What shall I do?I'm lost
without you.Speak to me once
more!


...here you pick up the flowers.
Climb the stairs to the balcony
high atop the castle.Raise the
flowers to the stars.



Jednym słowem pociągają mnie miłosne scenki i ładny śpiew w operze

Awatar użytkownika
Syriusz15
Kupo!
Kupo!
Posty: 109
Rejestracja: wt 03 paź, 2006 16:38
Lokalizacja: Żyrardów

Post autor: Syriusz15 » ndz 14 sty, 2007 22:05

Co do mnie to ładny śpiew w operze jak najbardziej ale miłosne scenki , NAPRAWDĘ muszą mnie porazić , żeby w ogóle do mnie przemówiły . Nudne jest w FFX przegrywanie na wyścigach Chocobo , w nadziei że kiedyś wygrasz przed 0.00 :D
Nigdy nie ufaj dziewicy w kaloszach :D
Nie wiem co ma w sobie final fantasy , ale zakochałem się w tej grze.

Yunalesca

Post autor: Yunalesca » pn 15 sty, 2007 22:07

najbardziej w sumie grypsiarska była 9, niezla byla akcja z listem i teksty ogólnie wmiare luzne, w 10 auron mial dobre gadki, głupia była scenka z tym smianiem yuny i tidusa (smiech yuny ze az mi jej szkoda było:), w 10-2 ogolnie dziadowe teksty (czasami paine cos zapoda ale nic powalajacego), po nocy sni mi sie to oh-puppie (czy jakos tak0 , w kazdym razie na szczycie mojego rankingu stoi 9 :lol: :razz: :D

I: Używaj kropek, bo czytanie takiego ciągu wyrazów męczy.
Ostatnio zmieniony wt 16 sty, 2007 10:37 przez Yunalesca, łącznie zmieniany 1 raz.

UNOisMAD

Post autor: UNOisMAD » śr 28 lut, 2007 22:00

Mi się podobał pewien moment w FF VII (nie przytocze gdzie był i w jakich okolicznościach bo nie pamietam) , jakiś generał powiedział do Chmurki (nie wiem jak to brzmialo ale to szło jakoś tak) "Zrób to co potrawisz najlepiej" a ten zaczoł wymachiwać mieczem jak po skończeniu walki xD.

Awatar użytkownika
kay350
Cactuar
Cactuar
Posty: 216
Rejestracja: ndz 21 sty, 2007 16:25
Lokalizacja: Węgliniec

Post autor: kay350 » czw 08 mar, 2007 14:49

mnie chyba najbardziej rozłożył motyw z X jak Kinoc mówił do Seumora że nie można ufać słowom człowieka, który zabił własnego ojca :D Dobre, było. nieźle się uśmiałem :D
Czytanie opisów, szczególnie tych z gadu gadu, prowadzi do poważnych zwyrodnień mózgu.

http://musicshed.blogspot.com/

UNOisMAD

Post autor: UNOisMAD » czw 08 mar, 2007 15:53

Naj...ale to najnudniejszym momentem w FF VII jest to jak przy siedzibie korporacji ShinRa zapragniesz iść schodami...ludzie dajcie spokoj...ja sie nie dziwie ze Barret "nie chce juz widzieć schodów na oczy".

Awatar użytkownika
Eiko
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 1498
Rejestracja: pn 10 sty, 2005 18:12
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Eiko » czw 08 mar, 2007 16:58

Ogółem moim zdaniem Midgar jest najnudniejszym moemntem w FFVII :lol: Dopiero potem zaczyna być w miarę ciekawie XD Co nie zmienia faktu, ze jakoś tą część mnie z deczka nudzi XD
"Na Boga, udawajmy normalnych, skoro nie możemy być normalni, bo inaczej nie wydobędziemy się stąd."

Alphonse Elric

Post autor: Alphonse Elric » czw 08 mar, 2007 19:23

Nudne
VII- no to tak po pierwsze to chodzenie po mapie bardzo nudne ;] i ogólnie to wszystkie rozmowy i ta zabojcza muzyczka w tle
VIII- ciąganie magii od potworów (brat nawet wymyslil sposób na to wystarczy agrafka xD), wiezienie
IX- nie pamiętam (skleroza nie boli ^^)
X- tak samo jak wczesniej lapanie potworów, a pozatym nie tzeba miec ponizej 0:00 w wyscigach chocobo, lażenie po calm lands, nabijanie unikniec blyskawic (niby takie latwe ale jak sie gra o 2:00 O.o 1 przymrózenie oka i od nowa)
Fajne
VII- Gold saucer, lapanie ultimy weapon
VIII- nie pamietam ;/
IX- stainer jest niezly ^^ z ta swoia duty
X- akcja w bevele, a ogólnie to wsio akcje


P.S. sry za braki w pamięci ale gralem w ff ostatnio 2 lata temu o.O

Sogetsu
Malboro
Malboro
Posty: 1050
Rejestracja: sob 18 lut, 2006 00:19

Post autor: Sogetsu » ndz 11 mar, 2007 21:03

dla mnie wkurzający jest moment przed ostatnimi walkami w FFX, kiedy trzeba się bawić z tymi soplami i świecącymi cosiami. nie wiem po kiego grzyba wstawili tam zbieranie przedmiotów, które i tak już się raczej nie przydadzą. dodam, że brak możliwości rozglądania się skutecznie czyni ten moment jeszcze bardziej denerwującym.

xychu

Post autor: xychu » pn 12 mar, 2007 14:46

Przebrnąłem ten cały wątek i jaki mam wniosek z tego? Że to nie te momenty opisane przez Was jako nudne, są nudne, ale to
[hide]Wasze wypociny są nudne![/hide] :P

Jeśli chodzi o mnie (miałem do czynienia tylko z FF 7, 8 i 10):

Śmieszne - żaden moment nie wywołał u mnie niekontrolowanego wybuchu smiechu, co najwyżej sympatyczny uśmiech :). FF7 był smutny, momentami wręcz dołujący, FF8 - niemal wszystko to co miało śmieszyć, wprawiało wrażenie dodanego na siłę, FF10 - humor dla nastolatek, czyli taki nieskomplikowany.

Głupie - FF8 - gdy Zell, Quistis, Selphie i Moomba właśnie zdobyli broń w więzieniu. Ten pokaz z powiększeniem postaci - po prostu żenada (Zell i Moomba właściwie to mieli tylko swoje łapy). FF10 - ten słynny śmiech i wszystko jasne. Chociaż, czy zwykły uśmiech wystarczyłby, żeby Tidus w końcu się otrzasnął i jak gdyby nic ruszył dalej w podróż? To w końcu nie sam Squall :)

Nudne - nuda pojawia się tylko wtedy, gdy pakujesz swoją drużynę na maksa. Czyli fight, fight, fight...

Zapadające w pamięć:

FF7 - gdy poznajemy prawdziwą historię ojca Red XIII, to co stało się z Aeris, ostatnie dwie potyczki z Sephiroth (One Winged Angel i Omnislash)

FF8 - przemowa Squalla - nie chodzi o sam jego tekst, ale o sytuację, gdy małomówny z jego 'whatever' rozgrzewa do walki w krytycznym momencie (Galbadia Garden). Opening , nie FMV, ale ten czarnobiały slajd z zarysami bohaterów - takie skromne, ale z tą muzą (Overture?) robi wrażenie. I oczywiście majteczki Selphie :twisted:

FF10 - "Now! This is it!(...)" Aurona, gwałtowna kamerka, szybki Challenge, trzecia forma Yunalescy - po prostu majstersztyk :). Alex Fernández (Seymour) - szok w sensie negatywnym, choć jego gniew jeszcze ujdzie...

Co do przerywników filmowych, wszystkie są piękne zrobione. Ale nic więcej.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie Final Fantasy”