Śmieszne, głupie, nudne i wszystkie inne momenty w FF

Tutaj piszemy o rzeczach ogólnie związanych z Final Fantasy.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Coco
Cactuar
Cactuar
Posty: 420
Rejestracja: wt 02 sie, 2005 15:31

Post autor: Coco » wt 27 cze, 2006 08:57

najbardziej debilny moment w FFX do ktorego na razie doszlam...

Kod: Zaznacz cały

ten moment,kiedy juna mowi cos w stylu "and now,try to laugh out loud!" i sie obydwoje smieja,jaby z psychiatryka wyszli __^__" bez komentarzy...

Awatar użytkownika
Boni
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 2376
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003 21:08
Lokalizacja: Z róży.
Kontakt:

Post autor: Boni » wt 27 cze, 2006 14:36

Coco pisze:najbardziej debilny moment w FFX do ktorego na razie doszlam...
ten moment o którym mówisz został uznany za najgłupszy w historii gier wideo

[ Dodano: Wto 27 Cze, 2006 15:37 ]
Gveir pisze:A swoją drogą był to jeden z najlepszych "psychologiczno - charakterologicznych" momentów w całej serii.
Dokładnie, chyba w siódemce najlepiej im wyszło obrazowanie psychologiczne... Co prawda daleko im gnać do tego, co było ukazane w Xenogears, ale zawsze to coś ;)
glamorous vamp

Awatar użytkownika
Ireth
Malboro
Malboro
Posty: 717
Rejestracja: pn 28 lut, 2005 15:03
Lokalizacja: Krop-Town

Post autor: Ireth » wt 27 cze, 2006 15:05

Podpisuję sie pod tym co napisała Coco obiema 'recami' ....jak mnie siostra na to zawołała, to az mi ręce opadły _^_ ..... wcielony idiotyzm ....

śmie-chu war-te :lol:
&. - > kropek na rollercasterze
A. - > kropek na wieży Eiffla
+. - > kropek z procesją
|.| - > kropek w toi-toi'u ( by Cierń)
Oo. - > kropek uciekający przed lawiną ( by Cierń)

Awatar użytkownika
Go Go Yubari
Ifrit
Ifrit
Posty: 4619
Rejestracja: pn 20 gru, 2004 20:07
Lokalizacja: Gotham

Post autor: Go Go Yubari » wt 27 cze, 2006 15:07

Przy tej scenie wyłączam dźwięk i idę do innego pokoju. Dwie postacie, które mam za kompletne nieporozumienie + scena, która w ogóle nie powinna była powstać.... To nawet nie głupie. To żałosne.

Awatar użytkownika
Boni
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 2376
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003 21:08
Lokalizacja: Z róży.
Kontakt:

Post autor: Boni » wt 27 cze, 2006 15:18

:lol: :lol: :) :) :smile: :smile: :grin: :D :D

Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakkkkkkkk... Wcale sie nie dziwie że po wykonaniu tej sceny squaresoft sie rozpadł i powstał squareenix.... prostu część skłądu nie mogła zdzerżyć tego debilizmu i musiała odejść... dnooooooooooooooooooooooooooo __^__!!!
glamorous vamp

VaanFromRO

Post autor: VaanFromRO » wt 27 cze, 2006 15:48

Boni pisze::lol: :lol: :) :) :smile: :smile: :grin: :D :D

Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakkkkkkkk... Wcale sie nie dziwie że po wykonaniu tej sceny squaresoft sie rozpadł i powstał squareenix.... prostu część skłądu nie mogła zdzerżyć tego debilizmu i musiała odejść... dnooooooooooooooooooooooooooo __^__!!!
....czekolada rozlala sie po polach pszenicy i tak powstal Square Enix :lol:
taka glupawka

Awatar użytkownika
Faris
Malboro
Malboro
Posty: 1028
Rejestracja: wt 18 sty, 2005 20:31
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Faris » wt 27 cze, 2006 16:09

kilmindaro pisze:Nie wiem czemu, ale czuję, że teraz specjalnie dla tego momentu FFX kupię :lol:
Jeżeli poszukujesz taniej i nieskomplikowanej rozrywki, to... *macha pudełkiem z FFX-2*

No cóż..nieważne jaki był głupi, ale spece od dubbingów postarali się, że ten moment utkwił w pamięci chyba każdego gracza :wink: XDXD


Po wielu miesiącach wzięłam się wreszcie za zdobywanie sigilów..no cóż, wcześniej nie sądziłam, że to potrafi być aż tak wnerwiające... Utwierdzam się w przekonaniu, że o wiele lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie zagadek, trudniejszych walk, bo gdy przegrywa się o sekundę na wyścigach chocobo lub po raz kolejny jest się trafionym piorunem można już tylko "wziąć siekierę i się powiesić" _^_ XD

[ Dodano: Wto 27 Cze, 2006 17:11 ]
daniel1301 pisze:Nemesis napisał/a:
Przy tej scenie wyłączam dźwięk i idę do innego pokoju. Dwie postacie, które mam za kompletne nieporozumienie + scena, która w ogóle nie powinna była powstać.... To nawet nie głupie. To żałosne.


Bez przesady... Fajna scenka
nom :wink: :lol:

Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2966
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Post autor: Gveir » wt 27 cze, 2006 16:11

kilmindaro pisze:Na prawdę taki debilny? Nie? Bardziej? To tym bardziej muszę kupić _^_'
Naprawdę - położyć się idzie, ewentualnie dostać udaru, albo porażenia mózgowego przed telewizorem. Na całym świetnym obrazie gry ten fragment kładzie się całkowitym cieniem. Nawet w FF X-2 nie było takich akcji :P. I taką kichę walnąć w drugiej najlepszej części zaraz po VII... Ech...
Faris pisze:Utwierdzam się w przekonaniu, że o wiele lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie zagadek, trudniejszych walk, bo gdy przegrywa się o sekundę na wyścigach chocobo lub po raz kolejny jest się trafionym piorunem można już tylko "wziąć siekierę i się powiesić" _^_ XD
Wyścigi kurczaków były IMO zaskakująco proste, czekałem na niemożliwe do wykonania zadanie, a udało mi się po godzinie. A pioruny wysiadają przy potrzebie grania godzinami w Blitzball... Jak widziałem tą wejściówkę do meczu grubo ponad setny raz, to mi się już tylko vomitować chciało...
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...

Awatar użytkownika
Lenneth
Moderator
Moderator
Posty: 2189
Rejestracja: sob 30 paź, 2004 11:53
Lokalizacja: W-wa

Post autor: Lenneth » wt 27 cze, 2006 16:23

Zaraz, zaraz... czyżbym była jedyną osobą, która autentycznie śmiała się przy tej słynnej scenie? Na początku opadła mi szczęka, ale kiedy już ją podciągnęłam do góry, zaczęłam rechotać razem z bohaterami. Nie doceniacie mocy kiczu i absurdu! :D Po prostu niektóre sceny (dowcipy, sytuacje, etc) są tak przeraźliwie skopane, że stają się wręcz arcy-śmieszne. I kultowe! :lol: :lol:
Gveir pisze:Na całym świetnym obrazie gry ten fragment kładzie się całkowitym cieniem.
Eee tam. ;) W FFX było więcej kiepskich scen. Ja na przykład wybitnie nie trawię momentu

Kod: Zaznacz cały

w Home, kiedy Tidus dowiaduje się PRZERAŻAJĄCEJ PRAWDY, pt. 'Yuna musi umrzeć na końcu drogi'. Każdy gracz oczywiście doszedł już do tego trzydzieści godzin wcześniej, ale dla naszego gieroja jest to wielki szok i okazja, by stężenie angstu i patosu sięgnęło zenitu, m.in. dzięki koszmarnej grze głosów Tidusa i Rikku. Argh.

Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2966
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Post autor: Gveir » wt 27 cze, 2006 16:44

Co do sceny w Home mam zupełnie inne wrażenia. Wydała mi się jedną z najlepszych w całej grze.

Kod: Zaznacz cały

Tak samo chwilę później, kiedy Cid ciepnął Tidusem o pokład Airshipa. Za to jeszcze kiepski był ten moment, kiedy Tidus dostał od Aurona miecz i zaczął się przewracać... Żałość. No i kiedy się mało nie udławił jedzeniem od Rikku... Ogólnie to większość zabawnych momentów FF X było spowodowanych kiepskim voice actingiem.
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...

Scorpinus

Post autor: Scorpinus » wt 27 cze, 2006 17:03

O co chodzi z Tidusem? Przecież to nic innego jak "weźmy jako bohatera typowego amerykańskiego nastolatka" I już :P
FFX było przepełnione takimi scenami ... żałosnymi ... jak ten śmiech czy jedzenie.


Osobiście lubię subtelny humor w FF7. Jak trudności Nanakiego w udawaniu człowieka, czy ... my favorite ... choroba morska Yuffie. I rozmowa z Cloudem na Highwingu

Kod: Zaznacz cały

"Masz, podpisz, że po całości oddajesz mi materie", "Nie mogę, samemu kręci mi się w głowie"
czy jakoś tak. IMO super :D
Ostatnio zmieniony wt 27 cze, 2006 17:37 przez Scorpinus, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Boni
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 2376
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003 21:08
Lokalizacja: Z róży.
Kontakt:

Post autor: Boni » wt 27 cze, 2006 19:54

Tak czytając to wszystko i się zastanawiając doszedłem do następującej konkluzji. Moment ze śmiechem Yuny i Tidusa jest najbardziej trefnym w historii gier wideo, ponieważ nie jest on wyłącznie tandetny w wykonaniu (głównie chodzi o wspomniany voice acting), ale w znacznej mierze o jego złej renomie świadczy fakt, że gracz widząc tę scenę sam odczuwa wewnętrzny dyskomfort. Zastanwia się: "Co ja tutaj robię? Dlaczego ja na to patrzę? Kto mnie do tego nakłonił? Dlaczego tak cierpię?". Tandetność skupia się na fakcie że gracz sam ma wrażenie, że staje się idiotą widząc ową sytuację. Nie dość, że sam zestaw Yuny i Tidusa zwala z nóg, to na dodatek sam gracz ma wrażenie, że jest naocznym świadkiem wydarzeń i żałuje, że ich kiedykolwiek poznał. Najzwyczajniej w świecie wstydzi się swoich kompanów i chce z nimi jak najprędzej skończyć. Prawdopodobnie ta scena w znacznej mierze zawarzyła na jednej z forumowiczek (bodaj niejaka Rikku), która swoje zażenowanie wyraziła w prostym i jednoznacznym stwierdzeniu: "Yuna, we must burry you so deep, that noone will be able to find you." (czy coś w ten deseń ;) ).

Wybaczcie za składnie i inne pierdły ale na mecz siem spieszem :572:
glamorous vamp

daniel1301

Post autor: daniel1301 » wt 27 cze, 2006 20:19

Lenneth pisze:Zaraz, zaraz... czyżbym była jedyną osobą, która autentycznie śmiała się przy tej słynnej scenie?
Ja też sie śmiałem. A voice acting jest fajny. Chodziło im o to żeby wyraźnie naznaczyć cechy charakteru danej postaci. Tidus jest porywczy, mówi co mu ślina na jęzor przyniesie - głos do niego bardzo pasował, dalej Yuna - zamyślona, smutna, troche nieśmiała i niezdecydowana - głos idealnie dopasowany do postaci. Przykładów jest wiele, poza tym nawet jeżeli się komuś wcale nie podoba voice acting w ffx, to i tak to jest lepsze niż jego brak. Przynajmniej jakieś emocje są. Niektóre osoby na tym forum szukają dziury w całym... nie lubisz nie graj. I nie narzekajcie tak na scenki w ffx ponieważ w rankingu gier z najlepszymi cutscenkami z gier EVER, dziesiąty final znalazł się na 5 miejscu (zaraz za onimushą, warhammerem, diablo 2 i znowu warhammer). Ranking został przeprowadzony przez serwis IGN. Znalazł się tam także FFVIII na ósmym miejscu.

Awatar użytkownika
Boni
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 2376
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003 21:08
Lokalizacja: Z róży.
Kontakt:

Post autor: Boni » wt 27 cze, 2006 22:03

Ale tam chyba chodziło o FMV... -_-
glamorous vamp

Awatar użytkownika
Faris
Malboro
Malboro
Posty: 1028
Rejestracja: wt 18 sty, 2005 20:31
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Faris » śr 28 cze, 2006 11:03

daniel1301 pisze:Chodziło im o to żeby wyraźnie naznaczyć cechy charakteru danej postaci.
Ach tak. Czyli np. wesoła nastolatka musi non-stop skakać i drzeć się w niebogłosy, zUy charakter co chwila zaznaczać, jaki jest evil...chyba nie o to chodzi :wink: Autorzy nie muszą podawać nam na tacy, że ktoś jest taki, a taki. ;P
daniel1301 pisze:Przykładów jest wiele, poza tym nawet jeżeli się komuś wcale nie podoba voice acting w ffx, to i tak to jest lepsze niż jego brak. Przynajmniej jakieś emocje są.

Zdaje mi się, że mamy prawo do krytyki dubbingu ;P
daniel1301 pisze:I nie narzekajcie tak na scenki w ffx ponieważ w rankingu gier z najlepszymi cutscenkami z gier EVER, dziesiąty final znalazł się na 5 miejscu (zaraz za onimushą, warhammerem, diablo 2 i znowu warhammer). Ranking został przeprowadzony przez serwis IGN.
O, lol. Dla mnie wysokie miejsce w serwisie nie ma większego znaczenia, jeśli uważam niektóre scenki za denne i kiczowate zdania nie zmienię :wink:
Oczywiście nie mówię, że FFX składa się z wielu takich wstawek - bo nie ukrywam, że swego czasu dla innych fragmentów byłam zdolna przechodzić spore kawałki gry (ach, pan Majster :lol: ).


Khe, kończę.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie Final Fantasy”