Saga Baldurs Gate

Bard's Tale, Eye of the Beholder, Ishar, czy z ostatnich lat Gothic albo Baldur's Gate. To wszystko są synonimy dobrego "rolpleja".

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2961
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Post autor: Gveir » sob 28 paź, 2006 23:25

Sephiria pisze:Doprawdy? Skoro masz TAK DOPAKHOWANĄ postać? Ok, żarty na bok. Przesadasz - Jon i Bodhi mówili ładnie, ale ja czekałam tylko na to by skończyli paplać i podstawili tyłek do kopa. Bodhi od początku była słaba, poza pięknymi enigmatycznymi gadkami nie było ją na nic stać i tak też umarła (2 Fireballe i po sprawie). Też mi szczujący strashny wampyr, który zwiewa na widok naszej transformacji - śmiech przez płacz. :lol: W ogóle straszna nie była.
Z Bodhi był tylko jeden problem techniczny - kapłańska Ochrona Przed Negatywną Energią trwała bardzo krótko, a nie miała mało HP, więc można było się dorobić troszkę wpierdziel, jeśli, nie ubiło się szybko. Ale był sposób, zwłaszcza z Yoshimo - pułapki w korytarzu, wybiegała i już jej nie było po sekundzie w sumie :wink: Ale musisz przyznać, że wygląd i otoczka jej siedziby nie był wcale taki zły, a na pewno klimatyczny. I fakt, miałem podpakowaną postać, walki się z nimi nie bałem, ale klimacik miały - spoko, skoro go Ty nie odczułaś, nie znaczy że inni nie odczuli :wink: Oj, każdy by się zlęknął, gdyby we własnych niemal lochach żarcie zmieniło się w paskudną abominację, która nie dość że ma mordę jak szczeżuja to potrafi jeszcze nakopać potężnemu wampirowi, który właśnie odzyskał duszę :wink:
Sephiria pisze:Jon miał klasę był klimatyczny, ale mocny był tylko w gębie i bynajmniej nie był straszny. Co najwyżej był zabawny, gdy się denerwował za każdym razem jak mu się nacisnęło na odcisk.
Strasznie to MOŻE było w leżu Jona pod Athkatlą, ale wystarczyło wyjść na Waukeen's Promenade i "zaszczucie" pryskało (i specjalnie 'zaszczucie' bo te proste walki w jego norze to spacer, po którym ciężko raczej się przestraszyć).
No, ostatnie starcie z Jonem nie było takie proste (w Suldanessellar'ze), ale mając tak podpakhowaną ( :P ) drużynę starczyło szybko kilka Wyłomów, Przebić Magii i Jon'a magiczne Sekwencery i Warunkowania na nic się nie zdawały, a i szybko mu się czary kończyły - i bez problemu szło mu nakopać. Pewną trudność miało się w walce z nim w Czarowięzach, tam był dosyć potężny. Denerwował się - zabrali mu duszę, nie paczkę cukierków, a cholerykiem widocznie był :lol: No ba, ja przynajmniej tak odczułem klimacik zaszczucia, nikogo nie zmuszam, żeby tak samo miał :P
Sephiria pisze:Smoki też nie są straszne - Tax'illya jest słaba, Nizidramaiyt też, Firkraaga można banalnie ubić, a Abadon nie ma się co bać.
Straszne to one nie były - ale walka z nimi była przyjemna, a muzyka świetna. Z tym, że Thaxll'ssyllia był zdecydowanie najsłabszy, ale za Firkraag'a zabierałeś się jako pierwszego. W ich przypadku nie chodziło o strach - ale o uczucie epickiej bitwy z potężnym wrogiem - jak to w heroic fantasy bywa.
Dwójka jeszcze bardziej - tam fabuły nie było, no oprócz "EJ, SKOPIE CI TYŁEK".
No, nie upraszczajmy :P Jedynka - spiep****my przed tym w czarnej zbroi, a potem ej - to moje podwórko, bracie z megalomanią - eta wsio...
Sephiria pisze:Ok inne odniesienie - czy Tidus na początku sprawnie władał mieczem i był super cool opalonym madafaką? Nie - potrzebował czasu, treningu i oswojenia. Podobnie nasz bohater - by zostać bohaterem trzeba przejść te drobne 'bezsensowne' etapy, potem pierwsze poważniejsze przygody i wreszcie ten główny wątek. Proces bardzo naturalny. Potem drobne epizody stanowią miłą odskocznię od głównego wątku.
Prawda, zgadzam się - masz rację, ale tylko na łaskę bogów wody i kamienia, tych epizodycznych lokacji jest tak wiele? Prawda, są zróżnicowane, ale każda zamyka się w sumie w jednym schemacie - wejdź, wyrżnij, zbierz łupy, idź dalej.
Sephiria pisze:Świetne, sieczkę nazywać fabułą najwyższych lotów _^_.. to taaaaakie ghłębokie ^___^
Powiedziałem nieraz i podkreślałem, że jest banalna, a nie najwyższych lotów - a najwyższych lotów jest otoczka i realizacja przecież -_-"
Sephiria pisze:Owszem Wrota są większe i piękniejsze, ale zauważ, że nie trzeba wielkich środków by uzyskać taki efekt. Beregost jest tego znakomitym przykładem.
Prawda, był niewielki, ale tętnił życiem i miał klimacik dobry.
Sephiria pisze:To ty uważaj na serce, bo wygląda na to że jakiś zawałowiec jesteś :shock:
Masz może w rodzinie kardiologa jeszcze? :wink: W razie czego poproszę o pomoc :wink: Czy ja wiem, żeby zawałowiec? Po prostu bardzo lubię rozmach i szeroko pojmowaną epickość - tak samo miałem na Władcy w kinie, kiedy było trzeba muzyka i klimat robiły swoje :P Ale tam najbardziej doceniłem smutek i klimat odchodzącego w niepamięć starego świata.
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...

Awatar użytkownika
King VERMIN!
Cactuar
Cactuar
Posty: 479
Rejestracja: czw 21 wrz, 2006 15:43

Post autor: King VERMIN! » śr 22 lis, 2006 22:56

Temat trochę umarł, więc reaktywacja ;)

Jakimi postaciami graliście? W BG był to poczciwy Thief, który w BG2 zmienił profesję w bardziej ofensywną, czyli poczciwy Zabójca. Czemu Assasin? Kocham się skradać :D To już od czasów, kiedy pierwszy raz zagrałem w Thiefa wiele, wiele lat temu. Pozatym Assasin w 1v1 nie miał sobie równych, nieważne czy to był woj, mag, każdy padał. Naturalnie na takiego maga potrzebowaliśmy obyśleć jakąś taktykę, ale ogólnie, mój Penval dawał radę :wink: Pozatym, w BG2 grając klasami złodziejskimi dostawaliśmy wspaniałą rzecz: swoją własną gildię złodziei! To było piękne. Wydawanie rozkazów podwładnym, układanie planów i płacenie podadku Złodziejom Gildi Cienia :wink:

A wy? Jakie klasy i czemu?

Nathaniel

Post autor: Nathaniel » czw 23 lis, 2006 16:44

King VERMIN! pisze:Temat trochę umarł, więc reaktywacja ;)

Jakimi postaciami graliście? W BG był to poczciwy Thief, który w BG2 zmienił profesję w bardziej ofensywną, czyli poczciwy Zabójca. Czemu Assasin? Kocham się skradać :D To już od czasów, kiedy pierwszy raz zagrałem w Thiefa wiele, wiele lat temu. Pozatym Assasin w 1v1 nie miał sobie równych, nieważne czy to był woj, mag, każdy padał.
A wy? Jakie klasy i czemu?
taaa, najbardziej nienawidziłem jak jakiś mądry kolega walnął mi w plechy i papa....
A ja tam wolę poczciwego łucznika :)

Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2961
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Post autor: Gveir » czw 23 lis, 2006 17:16

Zawsze grałem wojownikiem - w każdym RPG ^^ Uwielbiam tą klasę - silni, potężni i mają w sobie coś co sprawia, że czuje się ten feeling fantasy, a zwłaszcza takiego poczciwego, starego heroic fantasy jakim jest Baldur's Gate i całe Forgotten Realms. Potężny mag też daje to uczucie, wcale nie mniejsze, ale zawsze lubiłem postacie potężnych wojów, stających naprzeciw wrogom z wiernym mieczem w dłoni ^^ Do tego rasa człowiek. Od początku silny i wytrzymały, można nim pokonać nawet znacznie silniejszego wroga. W II nie zmieniałem klasy na żadną z dodatkowych podklas, bo były zbytnio ograniczające, chociaż grałem dwa razy Kensai - potężne obrażenia, ale wcale nie rekompensujące braku zbroi, hełmu i rękawic niestety. Uzbrojenie w I - scimitar Drizzt'a + tarcza, co dawało potężne obrażenia i gwarantowało bardzo wysoką klasę pancerza (miałem -14). W II przechodziłem na walkę dwiema brońmi, i szkolenie w katanach i młotach bojowych. Wtedy w prawą rękę Furia Niebios a w drugą Crom Fayer. Nikt nie był w stanie mu sprostać :D No i wzorem kinga - była wspaniała twierdza dla wojownika, własny zamek, który nie był trudny do zarządzania, a i jakieś dochody przynosił zawsze. Co do statystyk (pisałem już o tym, ale można się powtórzyć :wink: ) - w I losowane tak długo, aż było 18/00 siła i reszta na 18, oprócz charyzmy (bo w II na początku był od razu pierścień dający ją na 18), co w połączeniu z zebranymi księgami dawało wszystkie na 19, a nawet i więcej w przypadku mądrości (bo było ich przeca kilka). Postać silna i wszechstronna.
A teraz zapytam się z kolei - jakie postacie mieliście w składzie?
Jedynka - Jaheira, Khalid, Minsc, Dynaheir, Imoen. Skład w miarę zbalansowany, nastawiony głównie na atak, z uzdrowicielem i magiem oraz złodziejem.
Dwójka - Jaheira, Minsc, Yoshimo (potem Imoen), Aerie i Edwin. Tym razem mała zmiana składu i ilości magów sprawiła, że drużyna znacznie, ale to znacznie lepiej potrafi sobie poradzić z większymi ilościami wrogów. Z resztą - w II tak po prawdzie dwóch magów jest w sumie koniecznych. Co do wyboru postaci - Jaheirę bardzo lubię za jej skomplikowany i twardy charakter i pewne zagubienie (zawsze główny bohater ma z nią romans), Minsc jest silny, twardy i nadaje się do walki w pierwszej linii, lepszy od niego jest tylko Korgan, ale on mi nie pasował do 'dobrej' drużyny; Yoshimo - wiadomo, trzeba go mieć, ale poza tym jest bardzo sympatyczny a jego pułapki pozwalały czasami na absurdalnie szybkie wygrywanie bitew. Imoen dlatego że ją też lubię, bardzo ciekawa postać, na dodatek jako mag i złodziej jednocześnie nadaje się na pozycję zastępującą Yoshimo i na dodatek jest świetnym magiem. Aerie jest sympatyczna (aż żal jej nie pomóc ^^), ciekawa i dzięki dwuklasowości leczy i bezpośrednio walczy czarami. No i Edwin - najlepszy mag w całej sadze, dzięki ilości czarów (co ciekawe, na każdy poziom czarów ma dodatkowe dwa - pewnie to dzięki temu nieusuwalnemu naszyjnikowi z Thay) i temu że jest czystym jednoklasowcem, no i ma wspaniałe obsesję, fobie i charakter - jego kłótnie z resztą teamu są niezapomniane. To moją drużyna - kim graliście?
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...

Awatar użytkownika
King VERMIN!
Cactuar
Cactuar
Posty: 479
Rejestracja: czw 21 wrz, 2006 15:43

Post autor: King VERMIN! » czw 23 lis, 2006 19:27

Sam grałem wojem z dwa razy. Raz zwykłym, pure wojem, drugi raz kensaiem, grało się wyśmienicie. Zasadniczo woj jak w KAŻDYM, ale to w KAŻDYM rpg, ma swoją wielką siłę i wielką słabość. Wielka siła polega na tym, że solo może narobić wielkiego bałaganu i brać na klatę to, czego inni by nie mogli by trzymać przez sekundę ;) Słabość natomiast, to brak umiejętności. Co to oznacza? Że przeciwnko Assasinowi/Magowi na równym mu poziomie, nie ma żadnych, albo ma nikłe szanse na wygranie. Assasin który ma monstrualne dmg jak wali po plecach (x10 sic!), do tego jeszcze te jego chorę pułapki (zatrzymanie czasu, na które nie pomogą żadne rzuty i pułapki, które zadają ok. 30 dmg na strzał i jeszcze zatruwają) i do tego słodka umiejętność zatruwania. Pomijam jeszcze skill "Używanie wszelkich przedmiotów", co umożliwia stworzenie Assasina, który ma ok. -15 KP , co jest cholernie dużo. O magu nie mam co wspominać, wystarczy zatrzymać czas i wystrzelić z sekwencera i kaplica ;) Ogólnie woj to postać prosta, nie wymagająca od nas żadnej taktyki i którą gra się w miarę bezstresowo.

Drużyna? W jedynce:

Jaheira i Khalid (jak ich mieć nie można...?), Siostrzyczka ;), Dynaheir, Minsc i mój kradziej. Ciężko było jakoś w jedynce polubić postaci, w polskiej wersji zwłaszcza, która była tragicznie słaba. (był moment kiedy się zastanawiałem, czy to oby nie jest wersja z rynku, ale moje pudło to negowało...)

Dwójka?

Jaheira (Była ze mną, jak tłukliśmy Sarevoka), Minsc (Pośmiać się można, a czołg z niego niewiarygodny), Siostrzyczka (za to, że TERAZ Imoen jest naprawdę ładną i fajną postacią), Aerie (lubię ją no ;) ) do tego Anomen, który lączył skill woja i kleryka, który dostawał później dumny tytuł Sir. Jeśli nie był to Anomen, to brałem Kheldorna, wiadomo, Karsomira, pozatym, trzeba pamiętać kto mu podkładał głos i oddać mu honor ;)

Awatar użytkownika
Eiko
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 1498
Rejestracja: pn 10 sty, 2005 18:12
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Eiko » sob 20 sty, 2007 15:55

Jako że istnieje taki topic to się wypowiem :D Aktualnie gram w Baldur's Gate: Dark Alliance i przyznam, ze trochę dziwnie jest... Bo nie ma innych wiosek :( Chyba, ze do nich nie doszłam :P Ciekawa gierka, ale mam pytanko

Kod: Zaznacz cały

Czy koniec jest po pokonaniu tego facia w Keep Pale Night?
Bo jak tak to gierka troszkę za krótka, zeby nie powiedzieć bardzo za krótka :P
"Na Boga, udawajmy normalnych, skoro nie możemy być normalni, bo inaczej nie wydobędziemy się stąd."

Awatar użytkownika
Sephiria
Administrator
Administrator
Posty: 2558
Rejestracja: sob 13 wrz, 2003 14:20
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Sephiria » sob 20 sty, 2007 18:44

Dark Alliance oprócz nazwy z Baldur's Gate nie ma nic wspólnego.
Ive seen that frustration
Been crossed and lost and told no
And Ive come back / unshaken
Let down and lived and let go.

Awatar użytkownika
kwazi
Redaktorzy
Redaktorzy
Posty: 2062
Rejestracja: ndz 05 cze, 2005 19:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: kwazi » ndz 21 sty, 2007 19:27

Zrobie mały OT i odpowiem na pytanie Eiko:
Eiko pisze:Jako że istnieje taki topic to się wypowiem :D Aktualnie gram w Baldur's Gate: Dark Alliance i przyznam, ze trochę dziwnie jest... Bo nie ma innych wiosek :( Chyba, ze do nich nie doszłam :P Ciekawa gierka, ale mam pytanko

Kod: Zaznacz cały

Czy koniec jest po pokonaniu tego facia w Keep Pale Night?	
Bo jak tak to gierka troszkę za krótka, zeby nie powiedzieć bardzo za krótka :P
Chyba o BG: DA II Ci chodzi ;) Gra jest bardzo krótka (3 dni i po zabawie), mamy tylko Wrota Baldura do dyspozycji, a konczy sie właśnie tam, gdzie stwierdziłaś - po pokonaniu tegoż gostka (Mordoc SeLanmere). Mimo to - fajnie sie z GZO bawiliśmy przy niej - choć ma z serią BG tyle wspolnego, co Fallout: BoS ze zwykłym Fallout'em xD

Diann
Kupo!
Kupo!
Posty: 123
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 16:05

Post autor: Diann » sob 07 lip, 2007 10:42

Hmm... trza okurzyc ten temat...
Mój skład w serii?
BGI: ja(pewno, że wojownik, powody podobne do Gveira), Khalid, Jaheira, Imoen, Minsc i Edwin
BGII: Ja(:D), Jaheria(lubię jak ktoś mi czasami dopiecze), Minsc (Boo rządzi! xD), Aerie(hyhy xD, pozatym naprawde fajne z niej połączenie kapłana i maga), Haer'Dalis (nawet nie wiecie jaka jest radocha, gdy drużyna zacznie się kłócic przez jego komentarz :) ), Imoen (przyzwyczajenie)

No, i mam jedno pytanko:

Kod: Zaznacz cały

Czy tylko mnie denerwowały komentarze Lilarcora(gadającego miecza) ? :)

Awatar użytkownika
King VERMIN!
Cactuar
Cactuar
Posty: 479
Rejestracja: czw 21 wrz, 2006 15:43

Post autor: King VERMIN! » wt 10 lip, 2007 12:58

Czy tylko mnie denerwowały komentarze Lilarcora(gadającego miecza) ? :)
tak

Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2961
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Post autor: Gveir » śr 11 lip, 2007 07:43

King VERMIN! pisze:tak
Fail!

Teksty jak "Mój brat to Rębajmistrz! +12!" czy (zwłaszcza) "Ja jestem kiler, ja jestem kiler!" są niezapomniane i mistrzowskie po prostu - jak was mogły denerwować? ;]
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...

Awatar użytkownika
King VERMIN!
Cactuar
Cactuar
Posty: 479
Rejestracja: czw 21 wrz, 2006 15:43

Post autor: King VERMIN! » śr 11 lip, 2007 10:53

Zachowujesz się jakbyś mnie nie znał ^^ To "tak" było... no wiesz :>

i tak najlepsze teksty miał chochlik w naszej twierdzy... jak on miał na imię? Sespenar, czy jak? ^^

Awatar użytkownika
Gveir
Moderator
Moderator
Posty: 2961
Rejestracja: pn 22 maja, 2006 18:37
Lokalizacja: Newport City

Post autor: Gveir » śr 11 lip, 2007 14:37

King VERMIN! pisze:Zachowujesz się jakbyś mnie nie znał ^^ To "tak" było... no wiesz :>
Brat, ależ ja wiem :> Ale czy nie można czasem się podroczyć? ^^
King VERMIN! pisze:i tak najlepsze teksty miał chochlik w naszej twierdzy... jak on miał na imię? Sespenar, czy jak? ^^
Cespenar mordował tekstami :] Teksty o młocie (na widok Młota Runów), jaki Bhaal upuścił sobie na nogę, a potem kopnął go tak że w Baator wylądował; czy o grzebaniu sobie w zębach Gwiezdnym Sztyletem - bezcenne! A było takich mocnych znacznie więcej przecież...
We are the outstretched fingers,
That seize and hold the wind...

Awatar użytkownika
Boni
Dark Flan
Dark Flan
Posty: 2376
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003 21:08
Lokalizacja: Z róży.
Kontakt:

Post autor: Boni » śr 11 lip, 2007 17:18

Powoli nazwy uciekają mi z głowy, ale Jaheria wraz z Edwinem zawsze będą w mojej czołówce. Pamiętam, że była gdzieś scena, jak Jaheria kłóci się z Edwinem... Jej rozwaga i patos wraz z butnością Edwina :lol:

Ps. Wydaje mi się, że Jaheria była taka patetyczna i rozważna tylko na zewnątrz, a w środku zawsze miała jakieś dylematy... Ach, może sobie kiedyś to wszystko odświeżę :razz:
glamorous vamp

Awatar użytkownika
King VERMIN!
Cactuar
Cactuar
Posty: 479
Rejestracja: czw 21 wrz, 2006 15:43

Post autor: King VERMIN! » śr 11 lip, 2007 19:40

Pewnie, że miała dylematu, zwróć uwagę na romans gracz-Jaheria... nie było jej łatwo :>

ODPOWIEDZ

Wróć do „RPG”